Błędne myśli krążą po mojej czaszce, taka myśl nasuwa mi się właśnie w tej chwili, a jest to fragment piosenki której autora nawet nie jestem w stanie sobie przypomnieć. Czuje się jakby ktoś rzucił garść błota na i tak już zbruzganą twarz. To ona, to właśnie ona rzuciła tą garść błota, po tym jak moja twarz zaczeła się rozjaśniać, na tej samej twarzy pojawiał się uśmiech gdy mógł ją znowu zobaczyć, popatrzeć na kąciki jej ust które odwzajemniały jego uśmiech, skończyło się, ta twarz już się nie uśmiecha, w głębi czuje żal, żal za minuty i sekundy ostatnich wspólnie spędzonych chwil, jej twarz przesiąkła czymś czego nawet nie potrafie opisać. A przecież miało być tak pięknie, znajomość nie trwała długo, ale ten czas wystarczył by wzbudziła we mnie emocje o których już dawno zapomniałem. Będąc w jej obecności byłem skupiony tylko na chwili, w której się wtedy znajdowałem. Powiecie że mnie popierdoliło, ale ja wiem że nie, liczyłem na coś więcej, nie chciałem chwilowej przygody, chciałem związku, stabilności, relacji z kimś która pocieszyła by mnie w trudnej sytuacji, i rozśmieszyła by poprawić mi nastrój. Sądziłem że ona jest w stanie mi to dać, starałem się trzymać emocje na wodzy, żadnych komplementów raczej aroganckie słowa padały z moich ust, a mimo to spotykała się ze mną i widać było radość z jej strony gdy mijał czas spędzony wspólnie. Napisałem że starałem się, starałem się a mimo to poległem, wczoraj spotkałem się z nią, mała sprczeczka, gdy wracałem do domu złapała mnie policja, nie chciałem wrócić do domu więc wróciłem do niej, gdy powiedziałem co się stało wybuchła gniewiem, uznała że to niby jej wina, że mój wyraz twarzy taki był a do tego kilka innych aspektów, gniewem którego tak do końca nie rozumiem, bo niby nic to takiego nie było, jednak ona skwitowała to inaczej, nie chciała ze mną rozmawiać, wciąż powtarzając idź już sobie, jednak ja chciałem zostać, w głębi serca czując rozgoryczenie i smutek chciałem wyjaśnić zaistniałą sytuacje, nie słuchała mnie, moje argumenty do niej nie przemawiały, z sekundy na sekunde coraz bardziej przestawałem wierzyć w to że mnie wysłucha. Przeprosiłem, powiedziałem że żałuje, wciąż powtarzając "nie wrócił bym tu gdybym wiedział że tak zareagujesz" Kilkakrotnie w czasie rozmowy powiedziała że nie jest ze mną w związku i nie mamy wobec siebie żadnych zobowiązań. Wróciłem do domu, nie potrafiłem przestać myśleć o niej, i o słowach które wypowiedziała, jednak wierzyłem że to nie koniec, nadal uważam że jest szansa żeby to uratować ale sam już nie wiem czy tego chce, po tym co mi dziś przez telefon napisała, a potem wypowiedziała podczas rozmowy telefonicznej. Zadzwoniła do mnie, powiedziała "to już nie aktualne" spytałem o co chodzi, chodziło o studniówke. Pokłuciła się z kolegą z którym miała iść na studniówke, więc zaprosiła mnie, a dziś powiedziała że pogodziła się z nim, i z nim idzie. Zabolało mnie to potraktowała mnie rezerwowego grasza. Tak wiele się zmieniło od wczoraj, śmieszne, jeszcze wczoraj miałem iść z nią a dziś juz "nie aktualne" To był nokaut, tak bolesny że nie moge się podnieść z desek, a mimo to jednak wciąż na coś licze, choć sam wiem że jeżeli po tym jednak bym na coś liczył to stracił bym do siebie szacunek. Pierwsza kobieta na której tak naprawde zaczeło mi zależeć, wdeptała mnie w deski. Podczas wczorajszej kłutni, a właściwie procesu bo to ona była sędzią a zarazem katem, ja jedynie się broniłem. Kierowanie się emocjami w kontaktach z kobietami jest najgorsze. Ten temat był wiele razy poruszany na tym portalu i wiele blogów było o tym, ale dopiero gdy doznałem tego uświadomiłem sobie prawdziwe znaczenie tego by nie kierować sie pierdolonymi emocjami.
Wczorajsza kłótnia z nią i dzisiejsza rozmowa przez telefon, jej słowa sprawiły mi ból, a mimo to w głębi duszy licze na to że się uda, licze że się uda i jednocześnie pluje sobie w twarz bo zachowała się jak moja matka, gdy zabrała mi zabawki bo byłem niegrzeczny. Sam nie wiem co teraz zrobie, jestem nią zauroczony, chwilami które mi dała, miłymi słowami i dotykiem swego ciała, a zarazem nienawidze jej za to jak się zachwała. Wciąż mam mętlik w głowie, i nei potrafie zdecydować się czego tak naprawde chce. Kurwa przecież ona zachowała się jak ostatnia pizda, zmieszała mnie z błotem a ja jeszcze na coś licze, skończony idiota ze mnie i wiem to, jestem pewny tego, a mimo to jednak wierze... Moje serce krwawi coraz bardziej i nie potrafie sobie z tym poradzić. Pewnie nadal zbyt emocjonalnie do tego podchodze, ale inaczej nie potrafie... Przepraszam za Wasz zmarnowany czas, ale musiałem to z siebie wyrzucić.
Odpowiedzi
Kurde stary jakbys stał koło
czw., 2011-01-06 21:58 — AbrakadabraKurde stary jakbys stał koło mnie opowiadając tą historię to bym Ci liścia sprzedał za Twoje myślenie. Laska Cie obrabia, traktuje jak rezerwe, bawi się Tobą, a Ty jeszce na coś kurwa liczysz...sory, że tak dobitnie ale inaczej się nie da - no wkurzyles mnie. Wez te emocje wyrzuc z glowy i zacznij myslec logicznie. Zobacz do jakiego stanu Cie ona doprowadzila i zastanow sie czy to jest tego warte.
Przede wszystkim odpal na bok
czw., 2011-01-06 22:06 — lunáticoPrzede wszystkim odpal na bok emocje.....
+1 dla Abrakadabry, sorry.
czw., 2011-01-06 22:07 — thrasher666+1 dla Abrakadabry, sorry.
Nie wytrzymałem do końca to
czw., 2011-01-06 22:23 — EmateNie wytrzymałem do końca
to tyle z mojej strony 
Nawet mi się czytać tego nie
pt., 2011-01-07 00:38 — ParcaNawet mi się czytać tego nie chciało. Jak masz się użalać nad sobą to gdzieś poza tą stroną ;0 Olej to wszystko
Zdejmij te rozowe okularki, a
pt., 2011-01-07 01:22 — LimbaZdejmij te rozowe okularki, a ja juz siegam po francuza. Jeszcze tylko ladnie nadstaw baniak i....DUP! Teraz se na nia popatrz. Widzisz?
Nadal chcesz takie sukowate zachowania przyjmowac na twarz i sprawdzac jak tym razem zryje berecik?
Ja akceptuje w swoim zyciu tylko jedna suke, wraz z jej wszystkimi zachowaniami. Ona ma prawo. Jest z innego swiata, a pogadac z nia nie bardzo, bo polsku kuma tyle co "siad", "zostaw" i "spacer". Ale ona przynajmniej ladnie na smyczy chodzi a nie ja za nia ;P
biedny Tyś < glaszcze >
pt., 2011-01-07 02:38 — Priaposbiedny Tyś < glaszcze >
Idź chłopie na jakiś balet i
pt., 2011-01-07 11:16 — bartek_lbnIdź chłopie na jakiś balet i coś wyrwij, tak żeby Cie widziała z inną, później jak się będzie odzywała to olej najpierw, później małe oznaki zainteresowania z Twojej strony, później znowu inna tak żeby przyszła do Ciebie na kolanach, najlepiej pod sam rozporek. Pierdol to, korzystaj
Tylko nie płacz proszę.
pt., 2011-01-07 15:00 — saveriusTylko nie płacz proszę.
Zdecydowałem, to już koniec,
pt., 2011-01-07 17:28 — BastmilZdecydowałem, to już koniec, utwierdziliście mnie w mojej beznadziejności. W końcu postanowiłem coś mądrego w kontaktach z nią.
cierp, dobrze ci zrobi. a jak
sob., 2011-01-08 11:19 — bordellocierp, dobrze ci zrobi. a jak się wycierpisz to pocierp jeszcze troche. każdy z nas musi, wtedy zobaczysz że to nie ma sensu i zrozumiesz przesłanie tej strony. tylko do niej kurwa nie wracaj! czy na coś liczysz czy nie, nie waż się
do niej wracać.
ja pierdole, użalaj się dalej
wt., 2011-01-18 23:54 — Brave_Jimja pierdole, użalaj się dalej nad sobą albo znajdź w sobie siłę i jaja by powiedzieć jej "nie będziesz mnie traktować jak rezerwowego... nie podoba mi się to.".
Albo zaczniesz się stawiać albo wiecznie będzie cię popychać! To ty masz jaja mieć by jej wypominać i traktować jako rezerwową na studniówkę!