Dziewczyna mi powiedziała, że chce zrozumieć siebie i dlatego nie możemy się spotykać. Tylko kontakt telefoniczny. Napewno nie ma nikogo na boku. Widzę, że ma problem sama z sobą. Już czekam na nią 2 tygodnie. Co mam zrobić?
Dziewczyna mi powiedziała, że chce zrozumieć siebie i dlatego nie możemy się spotykać. Tylko kontakt telefoniczny. Napewno nie ma nikogo na boku. Widzę, że ma problem sama z sobą. Już czekam na nią 2 tygodnie. Co mam zrobić?
Na pewno ma kogoś na boku mój drogi. No niestety.
I w tym kawałku kłamią - pokory nie pogody, czas uczy nas.
Nie musi mieć nikogo na boku, jeszcze. Ona może dopiero chcieć mieć kogoś nowego. Narazie go testuje lub dopiero szuka.
Zaznacze, że jestem tu nowy.....
Moim skromnym zdaniem, jedyne co możesz zrobić to NIC:P ewentualnie zacznij sie spotykać na stopie koleżeńskiej z jej dobrą koleżanką...przynajmniej tak mi sie wydaje.... może ktoś doświadczony sie wypowie:)
Może zrobić bardzo wiele.. wystarczy pokazać niuńce, że to on dyktuje warunki, a ona nie ma się nad czym zastanawiać, bo inaczej go straci. Musi pokazać jej, że ma swoje super życie, w którym czeka na niego milion gorących panienek, a szampan się chłodzi.
To jest prosta filozofia - TY jesteś nagrodą.
A mi się jednak wydaję , że kogoś ma na boku - albo jest na pewno ktoś i niestety tej panience ktoś wpadł w oko , a kolega(autor) robi za koło ratunkowe w postaci telefonu....Taka furtka.
Taka dygresja; ja bym na nią nie czekał.
I w tym kawałku kłamią - pokory nie pogody, czas uczy nas.
Nawet jeżeli nie ma nikogo, to nie jest usprawiedliwienie. Ma problemy sama ze sobą? To nie powód dlaczego Ty masz mieć problem z nią. Po co się męczyć, twardy warunek albo tworzycie związek albo niech sama walczy ze sobą, nie ważne czy to prawda czy też wymówka, nie możesz żyć tylko jej życiem.
Jestem bardzo kiepskim podrywaczem, więc nie wierzcie mi...
Może sprawdza czy ją naprawde chcesz... albo sproboj o tym z nią porozmawiać może to pomoże
To mi pachnie klasycznym "odpocznijmy od siebie" ew. "zróbmy sobie przerwę na jakiś czas"
co to zwykle oznacza to już się chyba domyślasz....
Cokolwiek myślisz na mój temat - mylisz sie...
tydzień mija i wiesz co jednak do siebie nie pasujemy itp
stara śpiewka, olej ją i oglądaj się za innymi 
Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki
zapytaj czy chce skończyć znajomość i sama próbować czy masz wpaść i jej pomóc.
Ja po tym co napisałeś i po tytule bym jej powiedział
"Sory bejbe ale to mission impossible, pa."
W każdej grze są zwycięstwa i porażki - to naturalna cecha rywalizacji. Jeśli chcesz grać i wygrywać musisz się liczyć z tym, że czasami poniesiesz porażkę. Jedyny sposób na uniknięcie porażek to przestać grać, ale wtedy też nigdy nie odniesiesz zwycięstw
Pasuje Ci kontakt telefoniczny? Tak szczerze.
jesli nie to jej o tym powiedz. Stanowczo, bez przepraszajacego tonu, w koncu w zwiazku jestescie równi.
A jesli Ci nie pasuje,a mimo tego czekasz i udajesz ze wszystko jest okej, ona widzi, ze cokolwiek by nie zrobila, Ty mimo wszystko bedziesz zaciskal zeby i robil wszystko zeby z nią byc. Tylko skoro robi takie rzeczy, to po co?
Zachowuj sie tak zebys Ty takze mial zadowolenie z tego zwiazku i wynosil cos wiecej z zycia niźli Czas Spedzony z Nią
powo
ew zapytaj czy brakuje jej ostrego ruchania, nie czekajac na odpowiedz rzuc ją na łozko i nie daj dojsc do głosu.
spodoba sie i Tobie i jej i nawet jesli dalej bedzie chciala skonczyc, to zapamieta Cie JAKOŚ:)
A ja bym proponował szczerą rozmowę. Jeśli ma problem sama z sobą to wypadało by jej pomóc uporządkować wszystko w głowie.Dziwi mnie jedynie fakt że nie izoluje się totalnie tylko ogranicza do rozmów telefonicznych.Troche dziwna sprawa...
Porozmawiaj z nią szczerze i będziesz wiedział co jest grane.!!
A tak w ogóle to wasze rady są nie na miejscu widać że większość z was nie miała większych problemów w życiu. Z góry zakładacie,skreślacie osobę która po prostu mogła zgłupieć w teraźniejszym świecie.Równie dobrze dziewczyna może mieć problemy a wy zamiast podać jej rękę chcecie wyjebać jej w twarz.Trochę pomyślcie a nie na początek chuja w to mieszacie...
? ?
z XVIII wiecznego racjonalizmu żeś sie urwał? Nikt tu nie mowi o wjebaniu w twarz, ale słowa "Czekaj na mnie, na razie tylko telefon"(bo zajmuje mniej czasu niz kurwa łazenie z Toba przez bite 2 godziny w dniu..)

troche to idealistyczne podejscie do swiata
duzo juz przeprowadziles powaznych rozmow, w ktorych Wytłumaczyłes rozumowo lasce Co i Jak i Dlaczego ?
a jeśli tak, to czy na pewno nie była to laska jak z "Marysi" Kultu
Znasz kogoś kto w tych czasach nie miał problemów ?
Przestań chłopie pieprzyć... widocznie Tobie nikt oczu jeszcze nie otworzył ale przyjdzie i taka która szybko Cie na parter sprowadzi
W każdej grze są zwycięstwa i porażki - to naturalna cecha rywalizacji. Jeśli chcesz grać i wygrywać musisz się liczyć z tym, że czasami poniesiesz porażkę. Jedyny sposób na uniknięcie porażek to przestać grać, ale wtedy też nigdy nie odniesiesz zwycięstw
chopie, przebilismy sie w zyciu przez masę shit testow. To co ona napisala to klasyczne "nie chce z Toba sie spotykac". To przybiera takie formy, gdybys nie wiedzial, jak - "nie chce teraz nikogo miec", "chcialabym wszystko przemysles", "nie jestem pewna co czuje", "wszystko dzieje sie za szybko" etc etc etc. Widac ta laska jest dosc pomyslowa hehhe. Problemy?? Co robi dziewczyna, ktora ma chlopaka i ma jakistam problem? byle jaki?? Biegnie do niego i blablablablablablablabla. Wiec ona nie ma problemu, gdyby go miala i by jej zalezalo na nim, to by oczekiwala ze on ten problem rozwiaze. To Twoj post jest nie na miejcu, bo widac ze gowno wiesz o kobiecej psychice.
semper fidelis
Powiem tak....nie odzywam się do niej od wczoraj. Zrobiła mi przykrość bo powiedziała, że udaje kiedy się rozpłakałem. A to było podyktowane tym, że mam ciężko mamę chorą, a wczoraj wykryto u niej kolejną chorobę. Niestety ona także się nie odzywa. Nie potrafi się określić czy mnie kocha. Ciągle mówi, że musi zrozumieć siebie. Jak zrozumie to wtedy wróci do mnie, ale ja nie potrafię na nią czekać bo nawet się nie chce spotkać.
Powiem tak....nie odzywam się do niej od wczoraj. Zrobiła mi przykrość bo powiedziała, że udaje kiedy się rozpłakałem. A to było podyktowane tym, że mam ciężko mamę chorą, a wczoraj wykryto u niej kolejną chorobę. Niestety ona także się nie odzywa. Nie potrafi się określić czy mnie kocha. Ciągle mówi, że musi zrozumieć siebie. Jak zrozumie to wtedy wróci do mnie, ale ja nie potrafię na nią czekać bo nawet się nie chce spotkać.
co takiego?? masz chorą matke, ona o tym wie i Cie opuszcza? co za tempa szmata niedojrzala, kopnij ja w dupe az ją NASA zatrudni!!! Na czym sie opiera związek? na seksie i przyjaźni. kiedy poznajemy przyjaciół?? w biedzie. Wyjebane w nią, nie jest tego warta.
nie potrzebnie pokazujesz jej swoje glebokie emocje - lzy itp. przeciez ona nie jest godna zaufania. Takie moje zdanie,
semper fidelis
Tak wie o tym. Najgorsze jest to ze nie walczy o mnie. Wiesz gdy ona jest chora to cały czas jej pomagałem. A za to ona mi powiedziała, że ona może mi radą tylko pomóc. Spotkać i pogadać to już nie bo musi zrozumieć siebie.
Skończ tą patologie i zostaw ją! Innej metody nie ma.
Jestem bardzo kiepskim podrywaczem, więc nie wierzcie mi...
łatwo jest być z kimś z kim jest miło łatwo i przyjemnie. Jesli zaczynają się jakies problemy, to cześc po prostu 'wysiada" . Nie chce sie pchać w jakies nieprzyjemnosci skoro moze sobie bez tego życ na pełnym luzie.
Olej, bo nic innego nie wymyslisz. A za dwa lata laska, bedzie myslec o tym jaką przyjaźn/zwiazek/uczucie utraciła przez swoja niedojrzalosc/osobowosć
a przez olanie nie mam na myśli powiedzenie jej: WYPIERDALAJ SZMATO:) tylko, probe ograniczenia z nia zarówno nadziei z nią wiązanych jak i konatków. Wtedy może poczuje co traci i zechce jej sie zaryzkowac, lub. co tez jest mozliwe. ucieszy sie ze Cie nie rani..
ciezka sprawa, a z pustego i salomon nie naleje... -.-
Jestem za.
Jestem bardzo kiepskim podrywaczem, więc nie wierzcie mi...
Zimna suka...nie prowadz jakiegoś emocjonalnego samookaleczenia, czasami nie warto. Trzymam kciuki za twoja mamę , musi być dobrze. Ja daje sobie rękę uciąć ,ze w twojej miejscowości jest jakaś dziewczyna która nie jest aż tak zdemoralizowana.
I w tym kawałku kłamią - pokory nie pogody, czas uczy nas.
Próbowałem z nią rozmawiać. Chciałem jej pomóc w tym problemie i okazało się, że ona nie potrafi określić do mnie uczuć. Wiem, że mnie skrzywdziła ale nadal mi na niej zależy. Czy idzie coś zrobić, żeby o mnie walczyła?
Dziękuje za pomoc. Nie odzywam się do niej, ale za to się odzywa do mnie i pyta się co porabiam. Niestety nic więcej nie potrafi napisać. Żadnych konkretów. Co mam z nią zrobić?
Kopnąć w dupę.
I w tym kawałku kłamią - pokory nie pogody, czas uczy nas.
Clavier... czy ty DOKŁADNIE zrozumiałeś, co ludzie do ciebie piszą? Bo mam wrażenie, ze mimo mnóstwa rad i odpowiedzi na twoje pytania, ty masz własną koncepcje tego, co robić, a która jest biegunowo odległa od tego, co próbuje Ci się tu wytłumaczyć.
Gdybys miał problemy z ogarnięciem tego, ci tu jest napisane, napiszę Ci podsumowanie:
ZAKONCZ TO, całowicie ZERWIJ Z NIĄ KONTAKT
czy jest to dla ciebie jasne?
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"