1. heavy neg i reakcja
Spotkałem ostatnio pierwszą laskę, która kiedykolwiek dała mi kosza. Było to za czasów bardzo ciężkiego AFC. Pierwsza randka - kwiatek,druga randka - kwiatek, zero kina, trzeciej randki już nie było

Laska wtedy średnio mi się podobała ale teraz bardzo się wyrobiła - 8 bym jej dał. W każdym razie po akcjach jakie robiłem byłem w jej oczach do tej pory zakompleksionym miśkiem,który bał się kobiet - za każdym razem w jej towarzystwie wychodził ze mnie AFC ze spuszczonymi oczami.
No więc, siedziałem sobie akurat rozwalony na ławce zajęty swoimi sprawami. Nagle patrzę - podchodzi i siada obok mnie.Gadka-szmatka, mowa ciała z mojej strony bardzo dobra, non stop EC, pewność siebie w głosie. Po jej stronie natomiast widzę zupełny brak kontroli nad ciałem, wyginała się na wszystkie strony, bawiła się ciuchami i rzeczami wokół niej, tylko kontakt wzrokowy trzymała twardo, momentami to wyglądało dla mnie jak jakiś konkurs gapienia się.
Kilka bardzo drobnych negów, ściszyłem głos żeby zobaczyć czy się pochyli w moją stronę - pochyliła się. W pewnym momencie zwróciłem jej uwagę na pewien element z nią związany. Było coś w stylu "jak dama pierdnie podczas obiadu to należy siedzieć cicho i udawać, że sie nie zauważyło". No a ja nie udawałem i spytałem wprost czy to jej się wymskło przy stole.
Ciekawa reakcja - sekunda konsternacji, natychmiastowy kontratak i shittest ale w miarę dobrze odbiłem, a potem że jak ja tak mogę, że nie wypada, że się poczuła nieprzyjemnie a tak się nie robi itp itd. Ja na to trzymam ramę i mówię, że to jej iluzje i sposób na życie a nie mój - ja wykładam kawę na ławę i nie robię z tego wielkiej rzeczy. W czasie dalszej rozmowy i na pożegnanie mi to dalej wypominała. Natomiast ciało mówiło i zachowanie mówiło co innego - przysunęła się do mnie jeszcze bardziej i pochyliła w moją stronę. Jak przerywałem rozmowę sama dalej ją nawiązywała.
Na przyszłość do poprawki:
- złagodzenie nega jakimś żartem albo komplementem
2. Doradzanie AFC
Pewien znajomy do mnie ostatnio zadzwonił. Gadamy o tym i owym, temat zszedł na laski. Mówi że spotyka się z dziewczyną taką-a-taką. Kilka smaczków:
- świetnie się rozumieją i ona mówi mu wszystko ale ona jest bardziej inteligentna od niego i on przy niej czuje się jak jełop (laska po filozofii)
- świetnie się rozumieją i ona mówi mu wszystko ale ona zjechała go ostatnio za spontaniczność i nazwała dziecinnym
-świetnie się rozumieją i ona mówi mu wszystko ale ona chce poczekać z dotykiem,całowaniem i seksem bo nie jest pewna (spotykają się 4 miechy)
-świetnie się rozumieją i ona mówi mu wszystko ale ona mu powiedziała że czuje że to ona ma jaja w tym związku
-świetnie się rozumieją i ona mówi mu wszystko ale on czuje że nie robi wystarczająco dużo dla niej i zastanawia się co jeszcze może zrobić
-świetnie się rozumieją i ona mówi mu wszystko i on jest sobą i chce dalej być sobą
-świetnie się rozumieją i ona mówi mu wszystko ale często ona bierze go na stronę i pyta "noo..to co mi teraz jeszcze powiesz" a on nie wie co powiedzieć
Spytał mnie o radę. Miałem rozterki czy go 'uświadamiać', bo przecież w jednej rozmowie nie powiem mu całej prawdy na raz.Podejrzewam zresztą że tylko by go wkurzyło (patrz początek mojego
poprzedniego posta).
Ostatecznie powiedziałem że doświadczenie go nauczy, ale najlepiej żeby wyszedł na świat i poznawał nowych ludzi. Nie przekonało go to chyba bo przecież proste i w sumie mu się nie dziwię - w końcu świetnie się rozumieją i ona mówi mu wszystko.
Odpowiedzi
Druga część- genialna,
ndz., 2010-02-28 16:52 — rzemykDruga część- genialna, wirtuozeria po prostu...
Szacun, bardzo mi się spodobało.