Jak znowu wywinie taki manewr to jak ci się to nie spodoba to daj jej porządnego chłodnika,albo sam zrób jej taki numer po prostu nie bądź Needy i potrzebujący, ma wiedzieć że może cię stracić to wtedy odpuści albo bardziej zainteresuje się tobą
Pierwsze dni leżałem i kwiczałem, potem poznałem nową na pocieszenie;) Konsekwentnie realizuję plan odzyskania byłej, po 2 misiącach coś ruszyło, odzyskałem z nią kontakt, "przypadkiem" poinformowałem, że mam nową i że doskonale mi się wiedzie. Doszło nawet do spotkania. Jednak cały czas nie powiedziała mi, że chce wrócić, jedynie "znów płaczę, nie chcę z tobą być, ale nie chcę żebyś się spotykał z innymi". Zazdrość to naprawdę silna broń, ona to mocno przeżywa.
ja chyba to samo musze zastosowac tylko ze ja bylem 2 lata w zwiazku ale mysle ze jakis efekto to przyniesie, moja byla zachowuje sie tak zeby wzbudzic we mnie zazdrosc opisy na gg itp, troche dalem sie w to wciagnac ale teraz wiem ze to jej gierki zeby wzbudzic we mnie zazdrosc
Jeśli jesteś pewien, że robi to wyłącznie po to aby wzbudzić w tobie zazdrość, to jesteś blisko. Jendak tobie może się tylko zdawać, że robi to pod twoim kątem, a tak naprawdę już dawno jest z innym.
Mój przypadek jest wyjątkowo "twardy". Wmówiła sobie, że nie jestem miłością jej życia i czeka na księcia z bajki. Całkowicie zerwała kontakt, to ja wyszedłem z inicjatywą. Zastosowałem nieco inną strategię niż radzi Gracjan. Najpierw dałem na wstrzymanie miesiąc, nie odzywałem się do niej, a potem zaproponowałem spotkanie pod pretekstem rozmowy, ale wyraźnie zaznaczyłem, że nie chodzi o powrót. Nie chciała się zgodzić, bo twierdziła, że to dla niej zbyt trudne i nie chce mnie widzieć. W końcu się złamała i doszło do spotkania. Musiałem do niego doprowadzić, ponieważ trochę zjebałem samo zerwanie, nie było tragicznie, ale jednak pokazałem jej, że mi zależy, za bardzo zależy. Na wspomnianym spotkaniu (ok. 2 miesięcy po zerwaniu) zachowałem się już perfekcyjnie. Nowy wygląd, uśmiech, emanowało ode mnie radością z życia. Ona przeciwnie, z minuty na minutę robiła się smutniejsza, szklane oczka, potem zdenerwowanie - emocje. Powiedziałem jej, że nie mam o nic żalu i że pod pewnymi względami możemy zostać kumplami. Już na drugi dzień odezwała się sama z prośbą żebym w czymś doradził i znów się spotkaliśmy po tygodniu. Pomogłem w tym o co prosiła, złożyłem życzenia świąteczne i zawinąłem. Od tego momentu zero kontaktu ani z jej, ani z mojej strony. Oczywiście cały czas dawałem jej jasno do zrozumienia, że mam już kogoś i że z nią zależy mi tylko na "kumpelskim" kontakcie. Zobaczymy co z tego wyjdzie. Teraz jej ruch.
Myślenie chyba nie jest karalne? Poszła z koleżanką i ok, przecież nie powiedziałem jej że ma nie iść itp. W sms którego wysłałem nawet nic nie wspomniałem o tym jej wyjściu, nic się nie dopytywałem. Napisałem zdanie o swoim potrójnym axlu na łyżwach i tyle. To chyba nie jest nachalstwo?
Każdy człowiek jest inny, jedna zareaguje tak jak piszecie, że jesteś needy, a druga, że Ci nie zależy, ale dobra od teraz nie będę się odzywał jak będzie gdzieś sama wychodziła. Zobaczymy co to da.
"jedna zareaguje tak jak piszecie, że jesteś needy, a druga, że Ci nie zależy" - jak dziewczyna zaczyna ci mówić wprost, że ci nie zależy na niej, to jesteś w najlepszej z możliwych sytuacji.
Wątpiłeś, czy dziewczyna do mnie pierwsza napisze dzisiaj. A tu proszę właśnie przed 5 minutami dostałem od niej sms-a I co teraz proponujesz? [napisała m.in. , że się chyba przeziębiła, że coś nie bardzo się czuje...]
p.s. Pytanie: Czemu posty nie są po kolei, tylko porozrzucane jak baranie gówno?
Zachowaj zdrowy dystans, nie angażuj się przesadnie i będzie dobrze.
Zadźwoń do niej wieczorkiem, pogadaj z nią sympatycznie, zapytaj jak się czuje i tyle. Nie odpisuj od razu, to zacznie się zastanawiać "co jest? ja mu piszę, że jestem chora, a on nic?!". Radzę tylko żebyś nie wychodził teraz pierwszy z inicjatywą spotkania, poczekaj aż ona zatęskni i sama zaproponuje coś.
Dokładnie. Niech ona też się postara. I nie od razu. Jak zapyta czemu nie odpiywałeś to powiesz, że byłeś czymś zajęty lub jakąś inną wymówke by pokazać jej, że nie tylko ona jest na świecie.
* Świat jest tragedią dla tych co czują, a komedią dla tych co myślą.
* Kontroluj swoje emocje a nie odwrotnie.
* Zwyciężają ci, którzy wiedzą, kiedy walczyć, a kiedy nie.
Uwaga! Tematy odzyskiwania ex, powrotów do byłych kobiet - są tu zabronione i będą USUWANE. Jeśli już chcesz, to szukaj rozwiązania na www.jakodzyskacbyla.pl
Jak znowu wywinie taki manewr to jak ci się to nie spodoba to daj jej porządnego chłodnika,albo sam zrób jej taki numer po prostu nie bądź Needy i potrzebujący, ma wiedzieć że może cię stracić to wtedy odpuści albo bardziej zainteresuje się tobą
..:Lotnik:..
cojaturobie powiedz jak dales sobie rade po rostaniu kiedy z laska byłes 3 lata?
Pierwsze dni leżałem i kwiczałem, potem poznałem nową na pocieszenie;) Konsekwentnie realizuję plan odzyskania byłej, po 2 misiącach coś ruszyło, odzyskałem z nią kontakt, "przypadkiem" poinformowałem, że mam nową i że doskonale mi się wiedzie. Doszło nawet do spotkania. Jednak cały czas nie powiedziała mi, że chce wrócić, jedynie "znów płaczę, nie chcę z tobą być, ale nie chcę żebyś się spotykał z innymi". Zazdrość to naprawdę silna broń, ona to mocno przeżywa.
ja chyba to samo musze zastosowac tylko ze ja bylem 2 lata w zwiazku ale mysle ze jakis efekto to przyniesie, moja byla zachowuje sie tak zeby wzbudzic we mnie zazdrosc opisy na gg itp, troche dalem sie w to wciagnac ale teraz wiem ze to jej gierki zeby wzbudzic we mnie zazdrosc
Jeśli jesteś pewien, że robi to wyłącznie po to aby wzbudzić w tobie zazdrość, to jesteś blisko. Jendak tobie może się tylko zdawać, że robi to pod twoim kątem, a tak naprawdę już dawno jest z innym.
Mój przypadek jest wyjątkowo "twardy". Wmówiła sobie, że nie jestem miłością jej życia i czeka na księcia z bajki. Całkowicie zerwała kontakt, to ja wyszedłem z inicjatywą. Zastosowałem nieco inną strategię niż radzi Gracjan. Najpierw dałem na wstrzymanie miesiąc, nie odzywałem się do niej, a potem zaproponowałem spotkanie pod pretekstem rozmowy, ale wyraźnie zaznaczyłem, że nie chodzi o powrót. Nie chciała się zgodzić, bo twierdziła, że to dla niej zbyt trudne i nie chce mnie widzieć. W końcu się złamała i doszło do spotkania. Musiałem do niego doprowadzić, ponieważ trochę zjebałem samo zerwanie, nie było tragicznie, ale jednak pokazałem jej, że mi zależy, za bardzo zależy. Na wspomnianym spotkaniu (ok. 2 miesięcy po zerwaniu) zachowałem się już perfekcyjnie. Nowy wygląd, uśmiech, emanowało ode mnie radością z życia. Ona przeciwnie, z minuty na minutę robiła się smutniejsza, szklane oczka, potem zdenerwowanie - emocje. Powiedziałem jej, że nie mam o nic żalu i że pod pewnymi względami możemy zostać kumplami. Już na drugi dzień odezwała się sama z prośbą żebym w czymś doradził i znów się spotkaliśmy po tygodniu. Pomogłem w tym o co prosiła, złożyłem życzenia świąteczne i zawinąłem. Od tego momentu zero kontaktu ani z jej, ani z mojej strony. Oczywiście cały czas dawałem jej jasno do zrozumienia, że mam już kogoś i że z nią zależy mi tylko na "kumpelskim" kontakcie. Zobaczymy co z tego wyjdzie. Teraz jej ruch.
cojaturobie
Myślenie chyba nie jest karalne? Poszła z koleżanką i ok, przecież nie powiedziałem jej że ma nie iść itp. W sms którego wysłałem nawet nic nie wspomniałem o tym jej wyjściu, nic się nie dopytywałem. Napisałem zdanie o swoim potrójnym axlu na łyżwach i tyle. To chyba nie jest nachalstwo?
Każdy człowiek jest inny, jedna zareaguje tak jak piszecie, że jesteś needy, a druga, że Ci nie zależy, ale dobra od teraz nie będę się odzywał jak będzie gdzieś sama wychodziła. Zobaczymy co to da.
Pzdr.
"jedna zareaguje tak jak piszecie, że jesteś needy, a druga, że Ci nie zależy" - jak dziewczyna zaczyna ci mówić wprost, że ci nie zależy na niej, to jesteś w najlepszej z możliwych sytuacji.
cojaturobie
I co teraz proponujesz? [napisała m.in. , że się chyba przeziębiła, że coś nie bardzo się czuje...]

Wątpiłeś, czy dziewczyna do mnie pierwsza napisze dzisiaj. A tu proszę właśnie przed 5 minutami dostałem od niej sms-a
p.s. Pytanie: Czemu posty nie są po kolei, tylko porozrzucane jak baranie gówno?
Zachowaj zdrowy dystans, nie angażuj się przesadnie i będzie dobrze.
Zadźwoń do niej wieczorkiem, pogadaj z nią sympatycznie, zapytaj jak się czuje i tyle. Nie odpisuj od razu, to zacznie się zastanawiać "co jest? ja mu piszę, że jestem chora, a on nic?!". Radzę tylko żebyś nie wychodził teraz pierwszy z inicjatywą spotkania, poczekaj aż ona zatęskni i sama zaproponuje coś.
Dokładnie. Niech ona też się postara. I nie od razu. Jak zapyta czemu nie odpiywałeś to powiesz, że byłeś czymś zajęty lub jakąś inną wymówke by pokazać jej, że nie tylko ona jest na świecie.
* Świat jest tragedią dla tych co czują, a komedią dla tych co myślą.
* Kontroluj swoje emocje a nie odwrotnie.
* Zwyciężają ci, którzy wiedzą, kiedy walczyć, a kiedy nie.