
Leżąc w łóżku naszła mnie cholerna wena żeby napisać pewną rzecz, nie wiem czy moje wypociny oddadzą sens jaki chciałem w to włożyć.
Być panem własnego ciała... To zdanie rozumiem w taki sposób, że osoba ma całkowitą władzę nad swoim ciałem. Kontroluje wszystkie emocje, i potrafi je "uspokoić" w kryzysowych momentach. Te momenty są bardzo różne.
Jeszcze niedawno miałem często problemy ze snem. Wielu pewnie tak ma. Próbowałem zasnąć, i mimo to że co raz mocniej próbowałem to skutek był odwrotny i przez głowę przelatywało mnóstwo niepotrzebnych myśli. Często nie mogłem "uciszyć" tych głosów nie mogąc bardzo długo zasnąć. W pewnej chwili naszła mnie myśl, żeby wyobrazić sobie pewien rodzaju przełącznik w głowie, który kiedy wcisnę wyłączy całkowicie myślenie.
Zadziałało, choć czasem i tak mam problem z opanowaniem tej ciszy, ale cały czas ćwiczę. Gdy już przez pewien czas stosowałem metodę przełączników, przypomniałem sobie, o wizycie u dentysty. Strach towarzyszył mi od dzieciństwa, zawsze się cholernie bałem. Tym razem stwierdziłem ,że nie ma sensu o tym myśleć, i najzwyczajniej w świecie wyłączyłem myślenie o tym. Kiedy nadszedł dzień, w którym udałem się do dentysty usiadłem zajebiście zrelaksowany będąc gotowy na wszystko. Strach z dzieciństwa już się nie pojawia.
Oprócz tego , miałem kilka nałogów, które za cholerę nie mogłem rzucić od dłuższego czasu. Strasznie mi to ryło psychikę i nie czułem się z tym dobrze. W pewnym momencie powiedziałem NIE, i rzuciłem je wszystkie i mija już któryś tydzień z kolei, kiedy jestem całkowicie od nich wolny.
Te rzeczy są niby banalne, ale sprawiły, że poczułem się zajebiście. Zaobserwowałem poprawę w moich kontaktach z kobietami. Przestały mnie nękać excuzy typu nie podejdę bo coś tam. Osoby zaczynające praktykowanie uwodzenia w momencie kiedy odnoszą swoje pierwsze sukcesy - pierwszy raz się przełamują, idą cały czas do przodu i odnoszą co raz większe sukcesy to są cholernie szczęśliwi. Sądzę ,że kiedy będą potrafili zapanować nad swoim ciałem, będą potrafili "wyrzucać" z głowy to co nie potrzebne i będą kontrolować swój stan w każdym momencie życia, czy to przed podejściem, czy sytuacjach kryzysowych jakie rzuca nam pod nogi życie to osiągną automatycznie wyższy poziom i wskoczą na wyższy pułap.
Odpowiedzi
Napisałeś ważną rzecz - to my
pon., 2010-11-22 08:14 — Ian WatkinsNapisałeś ważną rzecz - to my jesteśmy panami naszych ciał i zachowań, nikt inny. I tylko od nas zależy, kogo poderwiemy;)
Tak, też ostatnio się nad tą
pon., 2010-11-22 08:19 — rosemayerTak, też ostatnio się nad tą kwestią zastanawiam. Dopiero się uczę kontroli emocji- głównie olewania dziewczyn, ale także kontroli wybuchów złości, czy napadów malkontenctwa. To jest niesamowite kiedy czujesz tą władzę nad emocjami i wiesz, że nikt ani nic nie jest w stanie wyprowadzić cię z równowagi. Jednak wymaga to ćwiczeń no i kontroli myśli- tu jest klucz.
Nie jesteś w stanie nigdy w
pon., 2010-11-22 10:02 — Ian WatkinsNie jesteś w stanie nigdy w 100% kontrolować emocji:) A im bardziej Ci na kimś zależy, tym trudniej:) Wyobraź sobię sytuację: Nie zależy Ci na dziewczynie,aż tak bardzo, ona o coś się obraża - masz wyjebane i mówisz, wróć jak Ci przejdzie i idziesz.
A teraz druga sytuacja: Na dziewczynie Ci zależy, nawet bardzo, mówisz te same słowa, ale po jakimś czasie nurtuję Cię myśl: A jak nie wróci... A jak ją uraziłem ... A jak tamto ...
Emocje to cudowna rzecz i wielka zguba:)
Życie jest po to żeby
pon., 2010-11-22 17:17 — SekalekŻycie jest po to żeby ryzykować. Czasem trzeba jest wejść w stan takiego przygnębienia, żeby stawać się coraz silniejszym.
Ta samokontrola to ważna
pon., 2010-11-22 11:51 — eRockyTa samokontrola to ważna kwestia. Przed chwilą właśnie zaczepiła mnie na ulicy sąsiadka, fajna sztuka, zaczęła coś gadać i przedstawiła się. Chciała mnie poznać no to ewidentnie jej się podobam. A ja zjebałem bo zaskoczyła mnie i trochę się zdenerwowałem i ledwo powstrzymywałem nerwowy uśmiech i jąkłem się kilka razy i kurwa zamiast gadać na spontanie to zastanawiałem się co powiedzieć :/ nawet w pewnym momencie zauważyłem że moja mowa ciała jest skierowana na nią kiedy ona stała bokiem - jeszcze bardziej się zdenerwowałem - na szczęście trwało to chwile po czym zrobiłem coś w rodzaju przełącznika o którym wspomniałeś;) i nagle BACH! krok w bok-luźna pozycja jest, zacząłem gadać na luzie o pierdołach kompletnie nie zastanawiając się nad sensem i wyszło spoko, wziąłem od niej numer:D kiedyś bym nie umiał w ogóle nad sobą zapanować także umiejętność tego chyba też zależy od wyrobienia sobie tego poprzez praktykę w różnych sytuacjach.
siła spokoju
pon., 2010-11-22 14:32 — Juniorsiła spokoju
Świetnie ,że wpis tak został
pon., 2010-11-22 16:12 — splawik123Świetnie ,że wpis tak został odebrany. Właśnie to miałem na celu przekazać wszystkim którzy go przeczytali.
Co do głównego sensu to jak
pon., 2010-11-22 18:29 — themaciexCo do głównego sensu to jak najbardziej ok ale jak dla mnie 1/10 ponieważ nie odróżniasz panowania nad własnym ciałem a panowanie nad umysłem/psychiką...
Co do tego o czym chciałeś napisać sugerując się tytułem, to panowanie nad ciałem jest umiejętnością praktyczną zastosowania swojego ciała bez żadnych ograniczeń - biegasz, robisz szpagat, jesteś szybszy niż myślisz ;D
Natomiast umysł to jest to wszystko co opisałeś
Jeszcze taka sugestia językowa - nie można opanować ciszy, a w każdym razie nie o to ci chodziło, żeby opanować ciszę bo to by znaczyło wywołać hałas, a powinieneś się wyrazić zapanować nad ciszą
(znacząca różnica)
Jeżeli nadal masz problemy ze snem to mógłbym poradzić co i jak ale żeby przestać myśleć nie należy stosować wizualizacji co jest też myśleniem ale mnie pochłaniającym... Polecam ci wyciszenie się o raz skupienie się tylko i wyłącznie na swoim oddechu: myślisz wdech - robisz wdech, myślisz wydech - robisz wydech.
Peace
Gość rządzi . Ostatnia
wt., 2010-11-23 15:18 — gosc z gorGość rządzi . Ostatnia zwrotka jest najlepsza ....
http://www.youtube.com/watch?v=B...