Mam ochotę coś napisać. Nie chce, żeby ten blog był na głównej, nie chce, żeby ktoś go uznał za genialny. Robię to dla siebie.
Ostatnio przeżywam masową odmianę. W zeszły czwartek zgoliłem włosy. Nie skalpelem, samą maszynką na bardzo krótko. Stwierdziłem, że dawno nie byłem łysy, i zapomniałem jak to jest.