
Odpuściłem sobie dzisiaj szkołę, ponieważ po przebudzeniu ujrzałem przez okno, że słońce świeci masakrycznie. Nie chciało mi się z tego powodu wychodzić nigdzie. Posiedziałem chwilkę w domu, i gdzieś po 10 wyruszyłem na rower.
Jest u mnie w mieście taka sympatyczna ścieżka rowerowa, dzięki której można dojechać do pewnego zalewu (Nie będę pisał nazw). Cała moja trasa miała około 20km. Nie wiem dokładnie, nie jeździłem jeszcze tą trasą z moim z moim komórkowym gpsem.
Wyruszyłem więc na zalew.
Po dotarciu, zatrzymałem się gdzieś w środku lasu, na "plaży", żeby zjeść sobie kawałek chleba. Po prawej stronie ujrzałem jakąś parkę, która siedzi sobie na ręczniku. Laska była bez stanika. Jak to zobaczyłem, nie chciałem im przeszkadzać, więcej razy się w ich stronę nie spojrzałem.
Zjadłem chleb, wyruszyłem w trasę.
Po przebyciu jakichś 9 km, coś mi się zaczęło nie zgadzać z rowerem. Oczywiście opona musiała się przebić. Chwilę się zażenowałem.
Idę sobie drogą powrotną, taki zdenerwowany, przez pola. W pewnym momencie jestem w tym samym miejscu, gdzie przedtem jadłem chleb.
Z daleka tak patrzę, i widzę, że siedzi ta sama para. To było jakoś godzinę później od mojego ostatniego posiłku. Laska chyba siedziała na gościu. Nie byłem do końca pewien, co oni robią.
Idę jeszcze trochę, idę, za chwile laska z niego schodzi, i zaczyna mu robić gałę.
W tym momencie na myśl mi przyszło, żeby do nich dołączyć. Po przekroczeniu tego progu chwile rozmyślałem nad tym, dlaczego tego nie zrobiłem.
W każdym razie idę sobie, moja ochota na seks wzrosła masakrycznie. Myślę sobie:
"Jak spotkam jakąś laskę, to spytam się jej, czy nie chce się pieprzyć na trawce".
Byłem taki napalony. Fiut stał mi przez całą drogę.
Ściągnąłem sobie koszulkę. Na ścieżce o tej godzinie w ogóle nie było ludzi, a słońce dawało jak szalone. W pewnym momencie doszedłem do wniosku:
"Dobra, zakładam tą koszulkę, bo jestem napalony, ubrane mam same spodenki bez gaci, ludzie mogą mnie potraktować jak zwierzaka".
W pewnym momencie widzę, że zza zakrętu wyjeżdża jakaś młoda laska. Mówię sobie oho, to jest to.
Zmieniam stronę po której chodziłem, rower miałem tym razem po lewej stronie.
Laska już się zbliża w moją stronę, patrzy na mnie, ja na nią. Pomyślałem sobie, idealna laska, żeby zaspokoić swoje emocje.Idę taki stłumiony, babka przejeżdża obok mnie
...i odjechała.
Odpowiedzi
Następnym razem spytaj się,co
śr., 2012-05-23 17:59 — BajamorNastępnym razem spytaj się,co ci szkodzi ? znasz ją? na pewno jej już nigdzie nie spotkasz,do dzieła !
Idę jeszcze trochę, idę, za
śr., 2012-05-23 18:04 — SneakersIdę jeszcze trochę, idę, za chwile laska z niego schodzi, i zaczyna mu robić gałę.
W tym momencie na myśl mi przyszło, żeby do nich dołączyć.
Rozjebało mnie to...
Czytajac tego bloga...i
śr., 2012-05-23 18:08 — QB@L@Czytajac tego bloga...i widzac jak byles "zdesperowany" jednen wniosek mi sie nasuwa - powinieneś zerwać z Zosią Rączkowska czy jak jej tam - zobaczysz jakiego to Ci da kopa motywacyjnego ^,-
a przy okazji nie bd sie tak szybko "napalał"
"Zdesperowany" Tak. Innego
śr., 2012-05-23 20:30 — Rain"Zdesperowany"
Tak. Innego słowa nie znajduję
liczysz 3...2...1 a wlaściwie
śr., 2012-05-23 20:35 — DamienXliczysz 3...2...1 a wlaściwie to pierdolisz liczenie i podchodzisz!
: D
śr., 2012-05-23 21:07 — Rain: D
chuj żadne 3 2 1 widzisz i
śr., 2012-05-23 20:58 — Smartchuj żadne 3 2 1
widzisz i idziesz - mowisz czesc -> dopiero się martwisz
masz miec w głwoie "POWIEM CZESC POWIEM CZESC POWIEM CZESC " idziesz tylko to sobie powtarzasz az to wkoncu kurwa powiesz
A czym tu się martwić
czw., 2012-05-24 09:14 — panxyzA czym tu się martwić
no to miałeś chwilową okazje
śr., 2012-05-23 21:15 — Jayno to miałeś chwilową okazje i ona tak po prostu przejechała..
trzeba działać a nie mysleć.. ;]
Trochę odwagi, z początku będzie z tym trudno, ale z czasem to Ci wejdzie w nawyk, zobaczysz! 
podchodzisz po prostu do takiej laski, której już zapewne możesz drugi raz nie uwidzieć, witasz się i przedstawiasz i jak Cię nie zleje to jedziesz dalej!
Gatki rano zamoczył, jak się
czw., 2012-05-24 09:46 — baudelaireGatki rano zamoczył, jak się spocony obudził;)
"Po przebyciu jakichś 9 km,
czw., 2012-05-24 09:48 — baudelaire"Po przebyciu jakichś 9 km, coś mi się zaczęło nie zgadzać z rowerem. Oczywiście opona musiała się przebić. Chwilę się zażenowałem."
Jak Ty kiedyś mature napiszesz młody. Przecież humor z zeszytów przy tym wysiada:DDD. Szczerze mówiąc rozbawił mnie Twój styl pisania:). Piszesz trochę tak, jak z kawałów o milicjantach:).
To nie ściema, pewnie
pt., 2012-05-25 10:54 — SekalekTo nie ściema, pewnie zamoczył w zalewie stopki i chuj, zadowolony
Nie no, akcja zajebista, 10/10 i główna ode mnie 
Zarówno wpis jak i komenty
ndz., 2012-06-03 20:36 — PrzemoZarówno wpis jak i komenty pod nim dały mi niezłego brechta
Nastrój mi poprawiłeś
A propos stojącej pały to z doświadczenia serialnie wiem że jak pała naprężona to podryw idzie jak malina
Genialne na poprawę humoru
pon., 2012-06-04 11:33 — HedonizGenialne na poprawę humoru