"Buźka" przywiązała się do mnie nie wiem z jakiego powodu. Codziennie pisała, tak jakbym ją uzależnił od siebie. Trochę mnie to denerwowało takie codzienne pisanie. Próbowała wcisnąć iluzje, że niby jestem idealny pod każdym względem. Pomyślałem, że raczej nie powinna tak uważać, gdyż w życiu nie zamieniliśmy ani jednego słowa.