Podobała mi się od początku liceum jednak zawsze znajdywałem jakąś wymówkę żeby nie podchodzić, zagadywać a teraz kiedy zmieniło się u mnie naprawdę dużo, nabyłem trochę pewności do kobiet ona zrywa ze swoim chłopakiem co jeszcze bardziej dodaje mi pewności w działaniu.
Tak oto mamy dzień dzisiejszy.
Rozmawialiśmy w szkole na lekcjach dłuższą chwilę, cała rozmowa kleiła się wręcz wyśmienicie. Całkowicie z automatu przychodziło mi budowanie rapportu, powolna eskalacja kina (znamy się trochę więc wiem że na początku intensywne kino kończy się straceniem szans) powoli zacząłem się przybliżać do niej, było bardzo ciekawie, nasze twarze były na prawdę blisko. Zadzwonił dzwonek, pomyślałem wtedy że to koniec rozmowy, jednak później całą drogę do wyjścia i przerwę dalej rozmawialiśmy, nawet ona sama pociągła dalej poprzedni temat, wszystko szło naprawdę płynnie. Cały czas przed oczami mam jej widok, podpartej o rękę i zapatrzoną w moje oczy. Spotkamy się dopiero w poniedziałek - trudno, jednak weekend dobrze mi zrobi, bo na szczęście dopiero po rozmowie z nią owładnęły mnie emocje dotyczące tego że wreszcie zacząłem otwierać tą kobietę którą zawsze chciałem otworzyć jednak nie miałem odwagi czy motywacji.