Pub, zadymiona przestrzeń. Lekko pijany podchodzę do baru by zamówić kolejne piwko. Oczywiście nie z kija, szczocha nie łyknę, przynajmniej nie dziś i nie w tym stanie, gdzie co ciekawe ogarniam sytuacje:
- Niestety nie mamy piwa w butelce!
Także zostało mi tylko piwo z kija… sobie myślę…
- No nic trudno kochana, polej Wareczki!