Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Goniec - blog

Portret użytkownika Goniec

Zabijanie frajera

Bez wstępów.
Jest jedna rzecz, z której jestem zadowolony - znowu podbiłem do laski. Nie podobała mi się tak mocno jak Agata + nie podbiłem od razu. Porozmawialiśmy chwilę, wyszło że jest z '91 i szczerze mówiąc jej wiek mnie odstraszył. Wahałem się, czy brać telefon ale stwierdziłem że nie ma po co, gdyż na razie wolę raczej rówieśniczki. Myślę, że będę podbijać codziennie co najmniej do jednej laski, ot takie zadanie domowe. Ze zmian w życiu: może zacznę się uczyć grać na harmonijce, postaram się też wziąć za pisanie opowiadań. Myślę, że będzie coraz lepiej.

Portret użytkownika Goniec

Mój pierwszy raz

Dodałbym to do "Śmierć frajerom" jednak postanowiłem z tego zrobić odrębny wpis, bo mieszanie przemian emocjonalnych i technikalii akcji byłoby czymś w rodzaju rozmawiania jednocześnie o kubiźmie i tapetowaniu pokoju Wink
Jeździłem na rowerze w celu podbicia do jakiejś laski. Nie podbiłem do żadnej i już miałem jechać do domu, ale postanowiłem skręcić jeszcze w prawo i zrobić cóś w rodzaju kółka z powrotem do punktu A. Pomyślałem sobie "Nie chce mi się jeszcze jechać do domu, objadę wokół tej kamienicy po prawej i wracam do domu. Może będzie fajna dziewczyna to zagadam.

Portret użytkownika Goniec

Śmierć frajerom cz.2

Pierwsza część tego rozerwanego wpisu : http://www.podrywaj.org/smierc_frajerom
Jako frajer speszyłem się i pojechałem dalej, skręciłem i po chwili zatrzymałem się z poczuciem przygniatającej porażki. Wtedy pomyślałem "jestem na rowerze - objadę budynek to wyjadę przed nią i zagadam!". Jak pomyślałem tak zrobiłem... ale jej już nie było - był tylko koleś który szedł parenaście metrów za nią. Skręciłem w ulicę nr 1("Na lewo, do domu posiedzieć jeszcze chwilę"), patrzę... zgadnijcie kogo widzę?

Portret użytkownika Goniec

Śmierć frajerom

Nie mam teraz pomysłu na ciekawe wstępy, dlatego po prostu przeleję na ekran co mi w duszy gra. Lojalnie ostrzegam, że pierwszy akapit to takie trochę przynudzanie.

Pojawiłem się na stronie w kwietniu. Próbowałem poderwać dziewczynę z mojej klasy, drugie spotkanie (czerwiec) nam się nie ułożyło. Miałem zamiar opisać swoją porażkę na forum, ale jakiś dziwny lęk przemieszany z lenistwem sprawił, że omijałem stronkę podczas meandrowania po necie. Świadom tego lęku odwlekałem pojawienie się na stronie, najpierw do weekendu, potem tygodnia, aż tu nagle minęła połowa wakacji.

Subskrybuje zawartość