Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Śmierć frajerom

Portret użytkownika Goniec

Nie mam teraz pomysłu na ciekawe wstępy, dlatego po prostu przeleję na ekran co mi w duszy gra. Lojalnie ostrzegam, że pierwszy akapit to takie trochę przynudzanie.

Pojawiłem się na stronie w kwietniu. Próbowałem poderwać dziewczynę z mojej klasy, drugie spotkanie (czerwiec) nam się nie ułożyło. Miałem zamiar opisać swoją porażkę na forum, ale jakiś dziwny lęk przemieszany z lenistwem sprawił, że omijałem stronkę podczas meandrowania po necie. Świadom tego lęku odwlekałem pojawienie się na stronie, najpierw do weekendu, potem tygodnia, aż tu nagle minęła połowa wakacji.
Próbowałem wprowadzić w życie rady ze stronki i wiecie co? Na pewno są jakieś postępy, największe problemy mam z dotykiem (jakaś dziwna bariera), ale staram się łamać to jak najczęściej. Mimo to ostatnio byłem zdołowany - na spotkaniu u mojej przyjaciółki miała pojawić się jej kuzyneczka to myślę "Spróbuję, kto wie może będzie fajna...". Niestety mój przyjaciel przyjął inicjatywę i streszczając: już niemalże z nią jest Wink
Mój  dawny "rywal" też znalazł dziewczynę, a dzięki mnie wkręcił się w moje towarzystwo* i generalnie widok dwóch parek, mnie i jednego wolnego kolegi troszkę mnie zdołował. Zacząłem wątpić w zbudowaną pozytywną filozofię i swoją atrakcyjność, mówiąc prosto zacząłem "emować". Porozmawiałem szczerze z kumplem, wyjawiłem mu iż mam zamiar podbić do napotkanej dziewczyny, która mi się spodoba. Dużo jeżdżę na rowerze po mieście, także okazji w teorii miałbym całkiem sporo, kumpel mnie podbudował i jakoś było lżej. Tak naprawdę od paru dni śmigałem po mieście z takim celem (niejako "po drodze" gdyż jeździłem na spotkania z przyjaciółmi), ale zawsze tchórzyłem.

Wczoraj wyjechałem z domu na dwie godziny przed spotkaniem, z myślą żeby pokrążyć po mieście. Jako frajer niestety nie podbiłem do żadnej dziewczyny wynajdując sobie usprawiedliwienia. Wyjechałem na przysłowiową prostą mając dwa wybory:
1) Na lewo, do domu posiedzieć jeszcze chwilę
2)W prawo, zrobić jeszcze kółko wokół kamienicy kumpla i do domu posiedzieć mniejszą chwilę
Wybrałem opcję nr2. Widzę całkiem ładną dziewczynę, myślę "Podbijać?"

W zasadzie, żeby was nie zanudzać ciąg dalszy napiszę w osobnym blogu, zwłaszcza, że mam coś do roboty Wink


*wyjaśniliśmy sobie co i jak, teraz nasza relacja jest zdrowa.

Odpowiedzi

Portret użytkownika Capone

Wnioskuję z tego co napisałeś

Wnioskuję z tego co napisałeś że lubisz jeździć rowerem. Odnieś się z tym do podrywania lasek, a w każdym razie chociaż spróbuj.

Portret użytkownika saverius

Rower jest zajebisty. Ja

Rower jest zajebisty. Ja osobiście wolę rower od podrywania lasek. NIGDY z tego nie rezygnuj, o swojej pasji mów zawsze z przekonaniem!

Portret użytkownika djdjago

Z tego blogu to raczej ciężko

Z tego blogu to raczej ciężko jest coś wykminic, czekam dopiero na resztę:D

Portret użytkownika Goniec

Zjem coś i napiszę resztę,

Zjem coś i napiszę resztę, ale w osobnym artykule chyba Wink
A że rower zajebisty... no pewnie Tongue !