Kolejna rozkmina. Tak na wstępie - B. i M. to dobre znajome. O B. pisałem na forum, bo potrzebowałem odpowiedzi, więc zainteresowani mogą sobie poczytać.
M. jest starsza ode mnie, a jako że nie umawiam się ze starszymi (taka
zasada, której się trzymam), to jej nie tykałem. Choć wiem, że by
chciała. IOI były raczej wyraźne, staram się z nią flirtować itp. tak
dla sportu. Tym razem powiedziałem - pierdolić. Raz, nie zawsze.
Jako, że B. wyjechała, ja postanowiłem skorzystać z sytuacji i poszukać
noclegu gdzie indziej.
Zadzwoniłem do M. w czwartek z propozycją kina i później jakiegoś
wyjścia - bo nie mam co robić, a znajomi z którymi zazwyczaj gdzieś idę
są akurat gdzieś indziej. Ona mówi ok, ale że jeszcze nie wie, bo coś
tam. Jako, że nie miała być moim targetem, powiedziałem jej, że jak się
namyśli, to niech zadzwoni, a sam zacząłem sobie układać plan bez jej
udziału.