
Historii z M. ciąg dalszy. Generalnie nadal mam wyjebane, bo nie mam zamiaru (już) z nią być jakoś dłużej, więc jest for fun.
Sobota wieczór zaplanowany był na imprezę u kumpla - najpierw oglądanie meczu a później świętowanie imienin jego dziewczyny. Na miejscu byłem oczywiście jako pierwszy, więc mogłem ze spokojem się oswoić w nowym miejscu (czasem tak mam, nie wiem dlaczego, że chwila mija zanim poczuję się zupełnie swobodnie). M. z kolei dotarła gdzieś w połowie meczu.
Olałem ją. W sensie, nie zupełnie, ale prawie w ogóle za nią nie rozmawiałem. Niby się gdzieś kręciła, ale tak z boku raczej. Ja z koeli nie mogłem narzekać
Osoby płci przeciwnej same mi się pokazywały więc cały czas było z kim pogadać. Niestety, nic konkretnego, nawet choć trochę zachęcającego... No cóż bywa, ale jakoś mi to nie przeszkadzało. Jak zwykle nabijałem się z wszystkich i wszystkiego. Oczywiście przeplatałem to z poważnymi wypowiedziami, z obniżonym głosem
Działa jak należy...
W pewnym momencie patrzę, M. siedzi sama. Ok, jedziemy z koksem.
- Śniłaś mi się 
- Naprawdę? No proszę... A o czym był ten sen?
- A wiesz, o takiej, powiedzmy, "koleżeńskiej" sytuacji
Podobało ci się
[nawiązanie do żartu który kiedyś opowiedziałem: "dotknij moich piersi, tak po "koleżeńsku"]
- /maślane oczka/ Ojej.
Reszta rozmowy zeszła na chwilę na inny temat. Po czym mówię: to co, idziemy do Ciebie? [wcześniej ustaliłem z nią, że mnie przenocuje]. Nie pamiętam co zrobiła pierwsze - wstała czy powiedziała OK. 
Miałem ochotę pocałować ją w windzie. Jednak zdecydowałem, że po prostu stanę bardzo blisko niej i spojrzę w oczy, blokując jednocześnie wyjście z windy. Przy wychodzeniu musiała mnie ominąć by wyjść z windy
Udawałem, że nic się nie dzieje. Standard, bez nagłego ataku na nią w jej mieszkaniu. Leżymy na łóżku, ona puszcza kawałki z youtube, ja w pewnym momencie po prostu zaczynam ją całować. Oj, odwzajemnia to jak się patrzy, jej język sam się pchał w moje usta.
W pewnym momencie stwierdziła: Chyba nie myślisz, że dam ci się tak po prostu bzyknąć? Powiedziałem tylko, że chyba nie myśli, że po to przyszedłem 
Robiłem dalej swoje
Całowanie tu i tam, pieszczoty... Niski głos, komplementy dotyczące jej ciała, delikatne ruchy, głębokie pocałunki... Po czym pocałowałem ją w usta, długo i delikatnie, bez języczka... i... powiedziałem dobranoc odwracając się na drugi bok. Wierciła się jeszcze jakiś czas, z 20 minut? Jestem pewien, że czekała na dalszy ciąg... Ale powiedziałem sobie, chrzanić, skoro lubi sobie tak pogrywać...
Rano wyszedłem jak spała, miała o to do mnie żal (jasne...), kategorycznie stwierdzając, że mam tak nie robić. Zrobiła to... wieczorem tego samego dnia, gdy oglądaliśmy finał. Ja tylko szeroki uśmiech, łyk piwa i krótkie "Jasne...".
Odwiozłem ją i 2 innych znajomych do domu. Jak wysiadała, nie nadstawiałem się do całusa czy coś, ona podała mi rękę z fochowatą miną - chcę obiecanego cukierka [wieczór wcześniej spieraliśmy się na jakiś temat i na następny dzień wyszło, że ona ma rację, więc powiedziałem, że w nagrodę dostanie cukierka]. Odpowiedziałem "dobranoc" i do domu... Jeszcze sms od niej "może być krówka". Nie odpisałem. Po powrocie do domu wysłałem jej linka z przepisem na ciasto krówkowe:
- Co mam z tym zrobić? Polizać przez ekran? 
- Jak jesteś yntelygentna [tak napisałem] to się domyślisz 
- O nie, nie ma mowy, nie będę nic piec 
- Ok.....
Dzisiaj na FB popisuje się, że jakiś kolo jej znowu przysłał kwiaty do pracy, 3 raz. Skomentowałem: "pora założyć kompostownik :E", choć dobrze wiem, że powinienem temat olać
Ale i tak zakładam, że prędzej oleje "kwiatowego adoratora", niż mnie. Inaczej już miałbym okazję go poznać. Może leci na dwa fronty? A może mnie to wali? 
A nawet jeżeli - inne też mają.
Odpowiedzi
hahaha i to mi się podoba,
pon., 2010-07-12 12:39 — Gongohahaha i to mi się podoba, mogę się założyć, że jak ją znowu odwiedzisz to nie będzie mogła się doczekać kiedy zaczniesz
Mega łatwo się tak mówi
śr., 2010-07-14 06:32 — BradMega
łatwo się tak mówi odwrócić się do laski, godna podziwu samokontrola
ale to jest to mam postanowienie i tego się trzymam. 
A z tymi kwiatami i opisywaniem na FB to różnie bywa przeważnie szmula chce się pokazać i pisze bzdury