Wczorajszy dzień zaczął się dla mnie o 7:00, obudziłem się żeby jeszcze się trochę pouczyć na egzamin ustny z analizy. To był termin zerowy i moi kumple z grupy nie przyszli. Jeszcze przed sesją postanowiłem sobie, że po egzaminach pójdę sobie do klubu, nieważne czy sam czy z kumplami. Strasznie dawno nie bylem w żadnym klubie, bo na święta i sylwester wyjechałem, potem jak wróciłem to cały styczeń zaliczałem wszystkie przedmioty i no sesje oczywiście. Z egzaminu dostałem 4, a następnie poszedłem do kumpla na mecze piłki ręcznej. To jest to co lubię piwko, czipsy, mecz polaków. W czasie meczu strasznie nak#rwialiśmy na sędziów, no ale wszyscy wiedzą jaki był wynik.