Na samym początku zaznaczam, że najważniejszą kobietą mojego dotychczasowego życia, jest moja matka. Wspiera mnie, wierzy we mnie, przyrządza pyszne posiłki, wciska miliony iluzji także.. Ale która tego nie robi?
Do tej pory zbliżyłem się z kilkoma dziewczynami. Nie mam na myśli samej fizyczności, chodzi o więź psychiczną, głównie.