Historia zatacza koło. Uwodzeniem zainteresowałem się rok temu po nieudanej akcji na grudniowym wyjeździe narciarskim. Mija rok i znów kolejny wyjazd! Dziewięć długich dni i nocy! Kolejny poligon do działań.
uświadomiłem sobie ze mam taki problem... tez na początku trzymam się zasad i wszystko ładnie rozkwita ale po jakimś czasie wariuje i zaczynam być nachalny upierdliwy wręcz co z czasem/zazwyczaj kończy się niestety tylko katastrofa...ale nie zgodzę się z tobą ze to jest cechą wrodzona u ciebie czy kogoś innego każdy to ma wywnioskowałem ze są 2-3 fazy
Odkąd pamiętam zawsze zmagałem się z nieśmiałością. Po części to pewnie wina moich kompleksów. Tak się bowiem składa, że do 28 roku życia byłem dosyc gruby i po prostu cholernie zależało mi na opinii innych. Bałem się co o mnie myślą inni ludzie.
Przez wiele lat zastanawialem sie dlaczego nie odnosilem sukkesow w relacjach z kobietami. Od dziecka podobalem sie wielu dziewczynom i bylem nimi otoczony ale zawsze trzymalem dystans a jesli juz ktoras z nich sie zainteresowalem piotrafilem po mistrzowsku wszystko zepsuc i odstrzaszym zainteresowana.
Uwaga! Tematy odzyskiwania ex, powrotów do byłych kobiet - są tu zabronione i będą USUWANE. Jeśli już chcesz, to szukaj rozwiązania na www.jakodzyskacbyla.pl