Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Zaręczona, nie zaspokojona.

Portret użytkownika splawik123

Jak już gdzieś wspomniałem, strasznie się cofnąłem wstecz jeśli chodzi o uwodzenie. Bardzo mało działałem, ba nawet można byłoby pokusić się o stwierdzenie ,że w ogóle.

Zacząłem jednak wracać do normalności i najzwyczajniej w świecie podrywać:) Odezwała się do mnie "znajoma" mówiąc, że mnie gdzieś tam widziała. Po chwili spytała czy znalazł bym dla niej czas - chciała mnie przeprosić. Jakiś czas temu wynikła sytuacja po której zerwaliśmy jakiekolwiek kontakty - chodziło o jej chłopaka. Jest zazdrosny o nią do tego stopnia, że wbija do niej co jakiś czas na konto na jednym z portali społecznościowych i sprawdza czy przypadkiem się do niej nie odzywam. Po 1 z rozmów przeczytał ją, po czym zaczął do mnie pisać różne bzdety. Jest z nim zaręczona i się strasznie spina o mnie.

No więc wracając do niej umówiliśmy się. Przyjechała po mnie, i pojechaliśmy do bardzo fajnego parku. Po wyjaśnieniu sobie sytuacji kiedy wiedziałem na czym stoję zacząłem przechodzić do rzeczy. Zacząłem ją dotykać czego nie odtrącała. W momencie kiedy wyczułem ten moment i chciałem pójść krok dalej chcąc ją pocałować - odsunęła się. Pomyślałem, że to za wcześnie, więc postanowiłem powtórzyć to trochę później. Dotykałem ją co raz odważniej, między innymi w okolicach krocza - nie protestowała. Ponowiłem próbę żeby ją pocałować tym bardziej, że zaczęła rzucać pod tekstami w których jasno można było odczytać, że ma ochotę na małe co nie co. Znowu się odsunęła co mnie trochę wkurzyło i postanowiłem się trochę odsunąć.

Po pewnym czasie zaczęła poruszać temat, o którym z nią kiedyś rozmawiałem - że nie chce się z nikim wiązać. Nie owijałem w bawełnę i oczywiście mówiłem ,że nadal tak jest i dopóki nie spotkam kobiety z którą na prawdę będę chciał się związać to będę czerpać przyjemność z spotkań z różnymi kobietami i będę dawał im przyjemność. Oczywiście zaczęła dalej walić tymi podtekstami. Gadała o przyjemnościach i tak dalej. Po pewnym czasie zaatakowałem bodajże po raz trzeci, i znowu się odsunęła. Pomyślałem o nie - koniec tego dobrego i zakomunikowałem jej ,że się zbieramy.

Zaczęła strzelać jak z karabinu shit testami, że pewnie jadę do innej jakiejś i tak dalej. Myślałem ,że nie wyrobię ze śmiechu - mówiła to kobieta, która ostro wali w rogi swojego faceta:D Oczywiście nie protestowałem, przytakiwałem na każdą jej zaczepkę. Swoją drogą bardzo fajny sposób na to by nie wdawać się z kobietami w nie potrzebne dyskusje.

Pewnie chciała pograć mi na nerwach i pokazać , że nie jest taka łatwa tymi zagraniami. Wydaje mi się, że na 2-3 spotkaniu będzie można bez jakiegokolwiek większego oporu pójść "dalej"

Odpowiedzi

Portret użytkownika shadow man77

Kiedys moj kumpel zaczal mi

Kiedys moj kumpel zaczal mi sie chwalic jak bzyknal dziewczyne swojego najlepszego kumpla. Bez slowa zerwalem z nim kontakt. Nienawidze takich ludzi. Malo jest wolnych lasek zeby sie wpierdalac komus w zycie?

Portret użytkownika splawik123

Nie potrzebuję Twojej

Nie potrzebuję Twojej aprobaty. Robię po prostu to co chcę.

Portret użytkownika splawik123

Wiesz co , że właśnie

Wiesz co , że właśnie pomyślałem w ten deseń i udaliśmy się właśnie w takie miejsce tylko ,że mimo bycia "sam na sam" wyszło jak wyszło.

shadow man77 - ale bzykniecie

shadow man77 - ale bzykniecie laski najlepszego kumpla to roznica niz podrywanie nieznajomej laski gdzie kolesia nawet nie znamy, zreszta to problem jest tego goscia ze nie potrafi lasi utrzymac i go w chu** robi a nie splawika ;d

Portret użytkownika shadow man77

moze i goscia nie zna ale

moze i goscia nie zna ale glownie rozchodzi sie o to, ze laska zareczona, a to nie byle co, ale dobra zly dzien mam i sie czepiam, wiecie browara brakuje Sad

shadow man77 Masz racje jak

shadow man77 Masz racje jak chodzi o pierwszą twoją wypowiedz Męska solidarność i zasady muszą być.
splawik123 opisuje ,że to jego znajoma a typa nie za , tu nie ma przyjaźni Ona pierwsza się odezwała i chciała się spotkać ,może chciała pogadać a może liczy na coś więcej skoro daje się macać ale są granice . Moim zdaniem pogadaj z nią szczerze czy chce być z Tobą czy z tamtym.

ja powiem tak chujowo robisz

ja powiem tak chujowo robisz ze się wpierdalasz w taką relacje jak panna jest zaręczona to chyba byli ze sobą dłuższy czas ze się zaręczyli a ty się wpierdalasz z butami jak dla mnie jest chujowe ale to jest twoje życie twoja sprawa i uważam ze takie dziewczyny powinny trafiać do takich kolesi co ja wyruchaj i zostawia.

może ja jestem uprzedzony do takich dziewczyn bo mój najlepszy kolega zaręczył się po 3 latach związku po roku wyjechał do Niemiec na 3 miechy a pana mu się pusciła dowiedział się zrobił jej jazdę ale po 2 tygodniach wrócił do nie bo ją kocha i szkoda było mu zaprzepaścić tyle czasu i zaczynać od nowa wszystko .

Przestań(cie) kurwa

Przestań(cie) kurwa umoralniać!

Ty masz zasadę, że nie tykasz takich panien, ok.
To, że On nie ma zasady takiej jak Ty, nie znaczy, że nie ma innej- może na przykład nigdy, nawet jak się spieszy nie wchodzi w butach do domu...

Się zaręczyli. Skąd można kurwa wiedzieć, co to za relacja.
A może bujali się ze sobą tak dosyć luźno jakiś czas, oboje mają konserwatywnych rodziców, i dla świętego spokoju się zaręczyli?

"pan[n]a mu się pusciła"- znasz prawdopodobnie tylko JEGO wersję wydarzeń. Wiesz jak było, jak się zachowywał, jaki dla niej był, czy faktycznie był dla niej tak zajebistym wyborem, że nie powinna go zdradzić? A może gdzieś tam przyfrajerzył, zapieskował, nie zadbał?

Ale nie, spoko, ona się puściła, to głupia jedna..

"wrócił do nie bo ją kocha i szkoda było mu zaprzepaścić tyle czasu i zaczynać od nowa wszystko"- pierwszy powód jest ok, staram się zrozumieć, ale drugi- o kant dupę potłuc- lenistwo innym słowy...

rzemyk dobrze prawisz nie

rzemyk dobrze prawisz nie wiem jakie są ich relacje i szczerze nie obchodzi mnie to ja tylko napisałem co ja o tym myślę bo mam takie zasady a nie inne i nie chciałem nikogo umoralniać każdy ma swój światopogląd i swój mózg i nic mi do tego co on zrobi

Portret użytkownika splawik123

Jeśli chodzi o "długość" ich

Jeśli chodzi o "długość" ich związku to są na prawde krótko ze sobą - bardzo im się dziwię, że tak szybko no ale to już nie mój interes.

Co do zasad - każdy ma swój indywidualny kodeks. Absolutnie nie tykałbym kobiety bliższego kolegi, lub innej bliższej osoby.