
Jak już gdzieś wspomniałem, strasznie się cofnąłem wstecz jeśli chodzi o uwodzenie. Bardzo mało działałem, ba nawet można byłoby pokusić się o stwierdzenie ,że w ogóle.
Zacząłem jednak wracać do normalności i najzwyczajniej w świecie podrywać:) Odezwała się do mnie "znajoma" mówiąc, że mnie gdzieś tam widziała. Po chwili spytała czy znalazł bym dla niej czas - chciała mnie przeprosić. Jakiś czas temu wynikła sytuacja po której zerwaliśmy jakiekolwiek kontakty - chodziło o jej chłopaka. Jest zazdrosny o nią do tego stopnia, że wbija do niej co jakiś czas na konto na jednym z portali społecznościowych i sprawdza czy przypadkiem się do niej nie odzywam. Po 1 z rozmów przeczytał ją, po czym zaczął do mnie pisać różne bzdety. Jest z nim zaręczona i się strasznie spina o mnie.
No więc wracając do niej umówiliśmy się. Przyjechała po mnie, i pojechaliśmy do bardzo fajnego parku. Po wyjaśnieniu sobie sytuacji kiedy wiedziałem na czym stoję zacząłem przechodzić do rzeczy. Zacząłem ją dotykać czego nie odtrącała. W momencie kiedy wyczułem ten moment i chciałem pójść krok dalej chcąc ją pocałować - odsunęła się. Pomyślałem, że to za wcześnie, więc postanowiłem powtórzyć to trochę później. Dotykałem ją co raz odważniej, między innymi w okolicach krocza - nie protestowała. Ponowiłem próbę żeby ją pocałować tym bardziej, że zaczęła rzucać pod tekstami w których jasno można było odczytać, że ma ochotę na małe co nie co. Znowu się odsunęła co mnie trochę wkurzyło i postanowiłem się trochę odsunąć.
Po pewnym czasie zaczęła poruszać temat, o którym z nią kiedyś rozmawiałem - że nie chce się z nikim wiązać. Nie owijałem w bawełnę i oczywiście mówiłem ,że nadal tak jest i dopóki nie spotkam kobiety z którą na prawdę będę chciał się związać to będę czerpać przyjemność z spotkań z różnymi kobietami i będę dawał im przyjemność. Oczywiście zaczęła dalej walić tymi podtekstami. Gadała o przyjemnościach i tak dalej. Po pewnym czasie zaatakowałem bodajże po raz trzeci, i znowu się odsunęła. Pomyślałem o nie - koniec tego dobrego i zakomunikowałem jej ,że się zbieramy.
Zaczęła strzelać jak z karabinu shit testami, że pewnie jadę do innej jakiejś i tak dalej. Myślałem ,że nie wyrobię ze śmiechu - mówiła to kobieta, która ostro wali w rogi swojego faceta:D Oczywiście nie protestowałem, przytakiwałem na każdą jej zaczepkę. Swoją drogą bardzo fajny sposób na to by nie wdawać się z kobietami w nie potrzebne dyskusje.
Pewnie chciała pograć mi na nerwach i pokazać , że nie jest taka łatwa tymi zagraniami. Wydaje mi się, że na 2-3 spotkaniu będzie można bez jakiegokolwiek większego oporu pójść "dalej"
Odpowiedzi
Kiedys moj kumpel zaczal mi
ndz., 2012-04-22 16:06 — shadow man77Kiedys moj kumpel zaczal mi sie chwalic jak bzyknal dziewczyne swojego najlepszego kumpla. Bez slowa zerwalem z nim kontakt. Nienawidze takich ludzi. Malo jest wolnych lasek zeby sie wpierdalac komus w zycie?
Nie potrzebuję Twojej
ndz., 2012-04-22 16:08 — splawik123Nie potrzebuję Twojej aprobaty. Robię po prostu to co chcę.
Wiesz co , że właśnie
ndz., 2012-04-22 16:34 — splawik123Wiesz co , że właśnie pomyślałem w ten deseń i udaliśmy się właśnie w takie miejsce tylko ,że mimo bycia "sam na sam" wyszło jak wyszło.
shadow man77 - ale bzykniecie
ndz., 2012-04-22 16:52 — Patryk03shadow man77 - ale bzykniecie laski najlepszego kumpla to roznica niz podrywanie nieznajomej laski gdzie kolesia nawet nie znamy, zreszta to problem jest tego goscia ze nie potrafi lasi utrzymac i go w chu** robi a nie splawika ;d
moze i goscia nie zna ale
ndz., 2012-04-22 17:08 — shadow man77moze i goscia nie zna ale glownie rozchodzi sie o to, ze laska zareczona, a to nie byle co, ale dobra zly dzien mam i sie czepiam, wiecie browara brakuje
shadow man77 Masz racje jak
ndz., 2012-04-22 20:03 — Seven3shadow man77 Masz racje jak chodzi o pierwszą twoją wypowiedz Męska solidarność i zasady muszą być.
splawik123 opisuje ,że to jego znajoma a typa nie za , tu nie ma przyjaźni Ona pierwsza się odezwała i chciała się spotkać ,może chciała pogadać a może liczy na coś więcej skoro daje się macać ale są granice . Moim zdaniem pogadaj z nią szczerze czy chce być z Tobą czy z tamtym.
ja powiem tak chujowo robisz
pon., 2012-04-23 09:07 — KreskoLudek1ja powiem tak chujowo robisz ze się wpierdalasz w taką relacje jak panna jest zaręczona to chyba byli ze sobą dłuższy czas ze się zaręczyli a ty się wpierdalasz z butami jak dla mnie jest chujowe ale to jest twoje życie twoja sprawa i uważam ze takie dziewczyny powinny trafiać do takich kolesi co ja wyruchaj i zostawia.
może ja jestem uprzedzony do takich dziewczyn bo mój najlepszy kolega zaręczył się po 3 latach związku po roku wyjechał do Niemiec na 3 miechy a pana mu się pusciła dowiedział się zrobił jej jazdę ale po 2 tygodniach wrócił do nie bo ją kocha i szkoda było mu zaprzepaścić tyle czasu i zaczynać od nowa wszystko .
Przestań(cie) kurwa
pon., 2012-04-23 13:42 — rzemykPrzestań(cie) kurwa umoralniać!
Ty masz zasadę, że nie tykasz takich panien, ok.
To, że On nie ma zasady takiej jak Ty, nie znaczy, że nie ma innej- może na przykład nigdy, nawet jak się spieszy nie wchodzi w butach do domu...
Się zaręczyli. Skąd można kurwa wiedzieć, co to za relacja.
A może bujali się ze sobą tak dosyć luźno jakiś czas, oboje mają konserwatywnych rodziców, i dla świętego spokoju się zaręczyli?
"pan[n]a mu się pusciła"- znasz prawdopodobnie tylko JEGO wersję wydarzeń. Wiesz jak było, jak się zachowywał, jaki dla niej był, czy faktycznie był dla niej tak zajebistym wyborem, że nie powinna go zdradzić? A może gdzieś tam przyfrajerzył, zapieskował, nie zadbał?
Ale nie, spoko, ona się puściła, to głupia jedna..
"wrócił do nie bo ją kocha i szkoda było mu zaprzepaścić tyle czasu i zaczynać od nowa wszystko"- pierwszy powód jest ok, staram się zrozumieć, ale drugi- o kant dupę potłuc- lenistwo innym słowy...
rzemyk dobrze prawisz nie
pon., 2012-04-23 15:53 — KreskoLudek1rzemyk dobrze prawisz nie wiem jakie są ich relacje i szczerze nie obchodzi mnie to ja tylko napisałem co ja o tym myślę bo mam takie zasady a nie inne i nie chciałem nikogo umoralniać każdy ma swój światopogląd i swój mózg i nic mi do tego co on zrobi
Jeśli chodzi o "długość" ich
pon., 2012-04-23 16:07 — splawik123Jeśli chodzi o "długość" ich związku to są na prawde krótko ze sobą - bardzo im się dziwię, że tak szybko no ale to już nie mój interes.
Co do zasad - każdy ma swój indywidualny kodeks. Absolutnie nie tykałbym kobiety bliższego kolegi, lub innej bliższej osoby.