
Przeglądam szufladki w swojej głowie i zamierzam je tu wysypać, poniekąd dla zaspokojenia swojej ambicji, z drugiej strony mam przeczucie że te duchy w mają szanse być ciekawe dla publiczności.
Podrywanie - jest interesujące, pochłaniające, pozytywne - we mnie tworzy coś jak płomyk w środku - czuję ciepło i spokój.
Ok - poderwałem, co dalej? Zazwyczaj po niedługiej chwili zaznajomienia mam w głowie zarys czego mogę chcieć od danej osoby. Myśl której się trzymam, jednorazowy flirt, jednorazowa noc, czy może coś poważniejszego?
Jak już znam odpowiedź to wiem na czym stoję (Kobiety w większości wypadków nie wiedzą czego chcą - dlatego ja chcę/muszę wiedzieć czego konkretnego chcę od celu) i wystarczy już tylko działać.
Związek - w podrywaniu mogę sobie pozwolić na aktorzenie (bycie kimś, kim w rzeczywistości nie jestem), w związku jednak - kategorycznie odpada, wszystkie moje braki, niedociągnięcia charakteru, iluzje wyjdą na jaw wcześniej czy później ( no chyba, że się jest z dziewczyna z AjQiu wysokości temperatury pokojowej - i tutaj dochodzę do sedna - należy być spójnym i wiedzieć kim się jest. A żeby to zrobić należy rozmawiać ze sobą, wciąż i wciąż i wciąż. I nieważne jakby było ciężko - nie wolno mi zapominać kim JESTEM.
A z każdym dniem, w którym coraz bardziej poznaje siebie i moje pragnienia - nie muszę nawet często myśleć czy kobieta rzuca mi ST - bo jestem AUTENTYCZNY i nie udaję, mówię co myślę i jak naprawdę myślę - propsuję się za to każdego dnia.
Widzę niespójnych wokół siebie ludzi, manipulantów - po co ja się pytam?
"Trzeba mieć jaja by być sobą i nie udawać" - Eldo
Inna sprawa - EGO - to coś co nie pozwalało mi w 100% być sobą. Duma, poczucie wyższości, walka o pozycje, jak to niektórzy nazywają budowanie fortecy przed kim? przed innymi? Boisz się ich? a może przed sobą samym i swoimi uczuciami i emocjami - tak tak, nie tylko kobiety je mają, i nie ma co od nich uciekać i uodparniać się na ból bo tylko coraz bardziej jest się w czarnej dupie. W duszy Ci gra pragnienie, a Ty je dusisz i budzisz w sobie diabła.
"Nie bój się być sobą
Nikt nie przeżyje życia za Ciebie"
-Mendoza
"Próbowałem pozbyć się uczuć, ale to niedorzeczne. To najgłupsza rzecz, jaką możesz zrobić, ponieważ tyko odsuwasz w czasie to, co nieuchronne. Pewnego dnia będziesz musiał stanąć oko w oko z tym wszystkim, zamiast próbować uodpornić się na ból. "
-Johnny Deep
Strach mnie kiedyś nie opuszczał, chodził ze mną za rękę a ja się przyzwyczaiłem. Toksyczny związek, ja tak myślę, bardzo się cieszę, że poluzowałem relacje, trochę to trwało zanim przestał mnie dusić, nie chciał tak łatwo odpuścić, czasami do mnie chce wrócić, staram się trzymać go na uboczu, jednak nie da się o nim zapomnieć, czasami razem sypiamy lecz to otwarty związek.
"Działaj mimo strachu, działaj obok obaw"
Czy myślę o samobójstwie?
Kiedyś każdego jednego dnia - a teraz?
Obawiam się, że nie zdążę zrobić wszystkiego co chcę zrobić przed śmiercią i nacieszyć się życiem.
Zmieniłem nastawienie, otworzyłem się niemal całkowicie do ludzi - jest to lepsze niż zamykanie się w sobie,
Każdy ma jednak swój kompas życiowy, i to on powinien na niego umieć spoglądać by iść tam gdzie go kieruje.
Wyrzygałem się - a teraz idę spać.
Odpowiedzi
Do ulubionych panie Mendoza
pt., 2014-01-17 17:43 — AlcatrazDo ulubionych panie Mendoza
Taka luźna "spowiedź".
sob., 2014-01-18 11:11 — M4rassTaka luźna "spowiedź". Przyjemne. Powodzenia dalej!
Poruszyłeś niesamowicie ważną
sob., 2014-01-18 23:48 — TeddyBearPoruszyłeś niesamowicie ważną jak nie najważniejszą kwestię w podrywaniu i życiu, odnalezienie samego siebie.. I to chyba najtrudniejsza rzecz. Twój wpis dał mi do myślenia.
bycie AUTENTYCZNYM sobą,
ndz., 2014-01-19 13:26 — chamskibycie AUTENTYCZNYM sobą, takie proste że aż trudne
Dla niektórych trudne -
pon., 2014-01-20 21:20 — MendozaDla niektórych trudne - wychowywany byłem by udawać, być twardym i nie mieć uczuć, manipulować, robić w chuja i mieć cel by podporządkowywać sobie ludzi.
Porównując siebie kiedyś i dziś - widzę ogromny postęp. Dla mnie to jest naprawdę COŚ.