
Cześć, dostałem fajny feedback na poprzednie wpisy więc pozwolę sobie dalej pochałturzyć pisząc z punktu widzenia "wapniaka" 
Zapraszam...
Zakochałeś się? Tak. Czujesz, że to jest TO! Boże, jeszcze nigdy nie spotkałem dziewczyny, która nadawałaby na tych samych falach co ja! Co tam dziewczyny?! Nigdy nie spotkałem człowieka, który byłby mi tak bliski jak ona! Kocham ją i chcę spędzić z nią resztę życia...
Ufff....
Stary wdepnąłeś w niezłe goowno... I wiesz co? To nie jest ani jej ani Twoja wina! Tak ukształtowała nas natura. Od czasów pierwotnych faceci (samcy) są nastawieni na przekazywanie swoich genów a kobiety (samice) na wychowanie potomstwa (nie koniecznie Twojego, ale o tym później). Możemy się oszukiwać do woli, kończyć renomowane uczelnie, udawać, że nie kierują nami instynkty i co z tego? Ano nic! Natura odezwie się wcześniej czy później i nie da nam cienia złudzeń ponad to, że jesteśmy jedynie kawałkiem mięsa, którego jedynym celem jest przekazanie genów następnemu pokoleniu. Kiedyś strategia rozsiewania genów wśród facetów miała rację bytu. Delikwent jako podstawowe zadanie w życiu miał pokonać rywali w walce, być sprytniejszy, silniejszy, szybszy, bardziej przebiegły od reszty. W ten sposób zapewniał sobie aplauz wśród samic i możliwość przekazania swoich genów. Z czasem kobiety zrozumiały, że w zanadrzu mają możliwość zmuszenia samców do zaprzestania rozsiewania genów a zmuszenie ich do pozostania w monogamicznym związku, którego wszyscy tak bardzo pragniemy, a który jest sprzeczny z odwiecznym prawem natury. Komu to wyszło na dobre? Ano moim zdaniem nikomu...
Współczesne kobiety nie muszą się wcale starać o to, aby zatrzymać samca przy sobie. Wystarczy, że będą kopulowały z najbardziej szybkim, sprytnym, odpornym, doskonałym...co to znaczy dziś? Ano z tym, który będzie miał dość zasobów. Dziś zdolność do przetrwania nie wyraża się w zdolności do szybkiego biegania, sile fizycznej czy też innych cechach charakteru, które gwarantowały naszym praprzodkom powodzenie u samic i było nie było spowodowały, że pojawiliśmy się my
Dziś tym najbardziej cenionym przymiotem jest zdolność do gromadzenia zasobów. 
Pewnie zaraz wiele z naszych wspaniałych pań napisze mi, że jestem ograniczony, próżny, pusty a w ogóle to kaleka emocjonalny i że liczą się dla mnie tylko pieniądze. Nie dziwi mnie to zupełnie. Otóż ja drogie panie mówię głośno to o czym Wasi mężowie, kochankowie, chłopcy nie śmieją nawet wspomnieć nawet w Waszym towarzystwie. Dlaczego? Każdy z nas jest konformistą i każdy wmówi Wam, że jesteście najcudowniejsze na świecie, byleby tylko wieczorem mieć możliwość zrealizować odwieczne prawo natury. Zapytacie czemu w takim razie ja nie stosuję tej metody? Szczerze? Przejadła mi się, a w życiu jest dużo więcej ciekawych rzeczy i spraw niż kopulacja za wszelką cenę nawet z najbardziej atrakcyjną (toż to ułuda - dowiesz się o tym za kilka lat) samicą. Owszem. Bardzo chętnie związałbym się z kobietą, która tak jak ja potrafi wyjść poza stereotypy i spojrzeć na całe nasze życie z dystansem. Niestety. Nie udało mi się spotkać takiej. Wcześniej czy później zawsze pojawiają się pieluchy i kupa na dywanie. Nie! Nie żebym miał cokolwiek przeciw dzieciom! Absolutnie! Kocham i wierzę, że może jeszcze dane mi będzie kiedyś zostać ojcem, ale świadomym! Takim, który tego chce a nie jest wpychany w ojcostwo na siłę przez samicę mającą parcie na dzieci, bo wszystkie koleżanki na NK czy Facebooku mają jeden temat - biegunka! Niestety...bazując na własnym doświadczeniu mam raczej marne szanse na zostanie świadomym ojcem. Cóż zrobić? Natura...
Odpowiedzi
Raczej skrytykują Cię faceci
czw., 2012-12-13 23:15 — VanityFairRaczej skrytykują Cię faceci a nie Panie.
Zgadzam się z wieloma kwestiami. Nawet bardzo.
Ja również nie chce miec dzieci póki co i zle sie czuje w towarzystwie rozmów o kupkach.
zasmucasz mnie!
czw., 2012-12-13 23:29 — armzasmucasz mnie!
Cześć Marlon, otóż nie do
pt., 2012-12-14 05:52 — expatCześć Marlon,
otóż nie do końca się z tym zgadzam...
"facet z kasą jest bankomatem"
Każdy jest bankomatem (tylko mniej lub bardziej zasobnym) a sytuacje odwrotne, gdzie pani utrzymuje pana to rzadkość. Również ta tak bardzo pożądana przez nas RÓWNOWAGA to niezbyt powszechne zjawisko...
"a facet biedak ale potrafiący rżnąć jest kochankiem"
...do czasu aż nie pojawi się ktoś, kto umiejętnie zabierze panią np na 5th Avenue
Co by nie bylo, napisane bez
pt., 2012-12-14 01:06 — VegoCo by nie bylo, napisane bez zbednego pierdolenia i konkretnie, ostatnio tez doszedlem do etapu, ze jak spojrzec w przeszlosc to nie wiem za czym tak latalem, ale chyba za wyidealizowanym obrazem tego jakie sa kobiety, jak sam sobie nie wezmiesz to nic nie dostaniesz. Ale czy jedynym wyjsciem jest omotanie jakiejs dzieki zmiennym emocjom kobiety, aby umysl nie mial szansy wziasc gory nad instynktami i tutaj nieco dupa bo ile Ci sie bedzie jedna kobieta podobala dluzej niz kilka lat o ile do tego dojdzie, zaczynasz olewac, opuszczasz sie, a wtedy jestes w czarnej dupie.
zajebisty blog. Dzięki za
pt., 2012-12-14 09:48 — delikventzajebisty blog. Dzięki za niego
Strasznie ograniczony i
pt., 2012-12-14 12:26 — RiseStrasznie ograniczony i wąskie myślenie.
I do tego generalizowanie.
Twoim zdaniem 30 lat na karku i mieszkanie z rodzicami to leniwa, rozpieszczona osoba bez ambicji i pasji?
A co jeśli rodzice mają duży dom, po jakimś czasie przeprowadzka z pokoju na piętrze na cały parter na dole, urządzenie sobie mieszkania w tym domu, założenie rodziny i do tego zajebiste pasje, ambicje, cele życiowe?
Trzeba koniecznie wybywać z domu u schyłku 30-stki bo tak "się powinno" na siłę, może nie mając najlepszej sytuacji finansowej np? Iść na ciasne 2 pokoiki wynajmować tylko dlatego żeby się "usamodzielnić" ?
Ja mam 22 lata, od urodzenia z rodzicami. Nie powiem, bywają momenty że mam ochotę się wynieść, zwyczajne "przejedzenie" kłótnie itp. i chęć takiego spokoju, lekkiej samowolki, włąsnej kontroli nad tym wszystkim. Jednak uważam że jestem poniekąd niezależny - dokładam się finansowo do rachunków, jedzenia co miesiąc. Na wszystko sam sobie zarabiam, uczelnię, wyjazdy, czy cokolwiek. Wiem że do 30 mi daleko jeszcze, niemniej skoro mam już zapisane pół domu z wielkim ogrodem, to dlaczego mam spierdzielać stąd po 30-stce?
Dlatego nie generalizuj kolego.
No w zasadzie trochę racji
pt., 2012-12-14 15:09 — RiseNo w zasadzie trochę racji masz. Fakt - póki co nawet przenocowanie dziewczyny jest "krępujące" dla niej, i rodziców. Akurat u mnie tylko mama mieszka, jej dom po dziadku, ojceic w ciągłych delegacjach jedynie "odwiedza" nas co jakiś czas.
Ale no fakt - nieraz miałem ochotę chociaż spróbować zamieszkać osobno, był pomysł na studia w innym mieście, ale się nie udało - wszystko od urodzenia w Poznaniu.
Możliwe że moje myślenie się jeszcze zmieni 100 razy do tego czasu, i za parę lat nawet mając spory dom i ogród, będę marzył o tych 2 pokoikach i usamodzielnieniu
pożyjemy zobaczymy.
Pozdro
Jak sięgnę pamięcią - jak
pt., 2012-12-14 15:19 — RiseJak sięgnę pamięcią - jak jeszcze dziadkowie żyli.. no to rzeczywiście
masakra nieraz była.. kłótnie za kłótniami (nie mówię że cały czas) ale generalnie choćby od takich drobnych pierdół przy remontach, dziadek zawsze chciał swoje itp.. no ciągle coś.
Moi rodzice właśnie tak w tym domu zamieszkali w domu ze swoimi rodzicami - Ci z kolei dziadkowie tak samo ze swoimi.
Tradycja sie ciągnie. Aktualnie jedną część zamieszkuje już siostra ze swoim mężem, niedługo dziecko będą mieli hm.
No bo z jednej strony rodzice chcą jak najlepiej - wiadomo - dom zapisać dzieciom, żeby oni zamieszkali sobie - siostra z rodzinką na parterze, syn (Ja) na piętrze ze swoją rodzinką.. ale z drugiej strony jak ma to być ciągłe użeranie się ze sobą to nie wiem sam..
Hm.. dałeś mi trochę do myślenia
faktycznie.
Panowie. O ile się nie mylę
pt., 2012-12-14 13:05 — ZefPanowie. O ile się nie mylę to PUA winien deptać iluzje niczym śmierdzącego, niezgaszonego peta zatruwającego nam atmosferę.
Więc czy nie powinien to samo robić z babskimi iluzjami? Bo to że kasa = szczęście to typowa babska iluzja, którą im wepchnięto przez tv i inne pisemka, to samo z dzieckiem przed x lat itd.
Dowód na to jest łysy i półnagi - buddyjski mnich który jest najszczęśliwszym człowiekiem na ziemii wg badań przeprowadzonych na jego mózgu. Ostatnio jak sprawdzałem to mnisi buddyjscy jeszcze nie uzbierali na ferrari;]
Więc zamiast biegać do banków po pożyczki które "dadzą wam status, a z nim dupę marzeń" (prawda tylko jeżeli pójdziecie za tę kasę na siłownie i popracujecie na swoimi mięśniami pośladkowymi;) To może zastanówcie się KTO wam pewne "prawdy" nadaje, jaki ma w tym interes i jak to pasuje do stanu prawidłowego.
Oczywiście że tak, od dawien
pt., 2012-12-14 16:31 — ZefOczywiście że tak, od dawien dawna ta ściema żyje, w końcu bestia miał zamek a białe konie ujeżdżające księcia to raczej nie dzisiejsza bajka;) Co nie zmienia faktu że iluzja jest iluzją;)
@expat - czytam twoje blogi i
pt., 2012-12-14 22:15 — MrDexter@expat - czytam twoje blogi i przyznaję Ci rację jednak co w związku z tym? Uważasz, że nigdy nie powinno się wiązać z jakąś panną na stałe by później nie zostać uziemionym?
Bo fakt faktem to prawda, sam się przekonałem w otoczeniu jak sprawy się szybko pięknie układają. Mama ma takich znajomych, ich córka pojechała na wakacje, wróciła z dzieckiem ale też jak uważała była zakochana bez granicznie. Po jakimś czasie zaczęła się jazda, odsunęła gościa od dziecka, prowokowała, nawet został wrobiony, że był agresywny, że porwał te dziecko i gościu wreszcie skończył w alimentach i jak sam mówił jest bezradny, dziecko może widywać tam raz na jakiś czas i mówiąc w skrócie jest totalnie udupiony
Panna nie dość, że z mamusią mieszka, to jeszcze ten jej alimenty musi dawać, wszystko pod nosek ma podane i jeszcze jej źle. Pomijając kwestię, że dziecko wychowane zostanie przez same kobiety i albo kiedyś trafi na coś w stylu tej strony albo będzie miało przejebane 
I takie coś widzę na co dzień. Co jednak w związku z tym?
AMEN
sob., 2012-12-15 06:11 — expatAMEN
Kobiety traktują tez coraz
sob., 2012-12-15 23:39 — VanityFairKobiety traktują tez coraz czescie facetów jak dodatek.
Wszyscy miejmy się za dodatki do zycia.
Tylko co wtedy bedzie?
bedziem jechac na
sob., 2012-12-15 23:57 — Guestbedziem jechac na suplementach aż do porzygu...
No cóż??? Ja też dawno temu
ndz., 2012-12-16 07:57 — expatNo cóż??? Ja też dawno temu traktowałem kobiety jak księżniczki...ta jedna, jedyna, najcudowniejsza...jak to się kończyło? Jak w życiu. Dlatego w dzisiejszych czasach to co napisał Marlon jest jak najbardziej obowiązujące. Dziś w relacjach damsko męskich nie chodzi już często tylko o to, że ktoś Cię może walnąć w rogi, oszukać, wykorzystać. W dzisiejszych czasach za relację z kobietą możesz zapłacić wszystkim co masz, czyli zdrowiem, poczuciem godności i całym majątkiem. Stąd rezerwa. Problem jest naruszeniu naturalnej kolei rzeczy, która odbywa się na życzenie przede wszystkim kobiet, które zapominają na co dzień, że nie są... mężczyznami. Tak zwana emancypacja, która w początkowej formie miała dobry kierunek dziś robi wszystkim więcej szkody niż pożytku. A My (czytaj ludzie, bez podziału na płeć) możemy się tylko do tego tornada dostosować i próbować przetrwać! Miłego dnia.