Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Wszystkie drogi prowadzą do...udupienia faceta ;-)

Portret użytkownika expat

Cześć, dostałem fajny feedback na poprzednie wpisy więc pozwolę sobie dalej pochałturzyć pisząc z punktu widzenia "wapniaka" Wink
Zapraszam...

Zakochałeś się? Tak. Czujesz, że to jest TO! Boże, jeszcze nigdy nie spotkałem dziewczyny, która nadawałaby na tych samych falach co ja! Co tam dziewczyny?! Nigdy nie spotkałem człowieka, który byłby mi tak bliski jak ona! Kocham ją i chcę spędzić z nią resztę życia...
Ufff....

Stary wdepnąłeś w niezłe goowno... I wiesz co? To nie jest ani jej ani Twoja wina! Tak ukształtowała nas natura. Od czasów pierwotnych faceci (samcy) są nastawieni na przekazywanie swoich genów a kobiety (samice) na wychowanie potomstwa (nie koniecznie Twojego, ale o tym później). Możemy się oszukiwać do woli, kończyć renomowane uczelnie, udawać, że nie kierują nami instynkty i co z tego? Ano nic! Natura odezwie się wcześniej czy później i nie da nam cienia złudzeń ponad to, że jesteśmy jedynie kawałkiem mięsa, którego jedynym celem jest przekazanie genów następnemu pokoleniu. Kiedyś strategia rozsiewania genów wśród facetów miała rację bytu. Delikwent jako podstawowe zadanie w życiu miał pokonać rywali w walce, być sprytniejszy, silniejszy, szybszy, bardziej przebiegły od reszty. W ten sposób zapewniał sobie aplauz wśród samic i możliwość przekazania swoich genów. Z czasem kobiety zrozumiały, że w zanadrzu mają możliwość zmuszenia samców do zaprzestania rozsiewania genów a zmuszenie ich do pozostania w monogamicznym związku, którego wszyscy tak bardzo pragniemy, a który jest sprzeczny z odwiecznym prawem natury. Komu to wyszło na dobre? Ano moim zdaniem nikomu...

Współczesne kobiety nie muszą się wcale starać o to, aby zatrzymać samca przy sobie. Wystarczy, że będą kopulowały z najbardziej szybkim, sprytnym, odpornym, doskonałym...co to znaczy dziś? Ano z tym, który będzie miał dość zasobów. Dziś zdolność do przetrwania nie wyraża się w zdolności do szybkiego biegania, sile fizycznej czy też innych cechach charakteru, które gwarantowały naszym praprzodkom powodzenie u samic i było nie było spowodowały, że pojawiliśmy się my Wink Dziś tym najbardziej cenionym przymiotem jest zdolność do gromadzenia zasobów. Wink

Pewnie zaraz wiele z naszych wspaniałych pań napisze mi, że jestem ograniczony, próżny, pusty a w ogóle to kaleka emocjonalny i że liczą się dla mnie tylko pieniądze. Nie dziwi mnie to zupełnie. Otóż ja drogie panie mówię głośno to o czym Wasi mężowie, kochankowie, chłopcy nie śmieją nawet wspomnieć nawet w Waszym towarzystwie. Dlaczego? Każdy z nas jest konformistą i każdy wmówi Wam, że jesteście najcudowniejsze na świecie, byleby tylko wieczorem mieć możliwość zrealizować odwieczne prawo natury. Zapytacie czemu w takim razie ja nie stosuję tej metody? Szczerze? Przejadła mi się, a w życiu jest dużo więcej ciekawych rzeczy i spraw niż kopulacja za wszelką cenę nawet z najbardziej atrakcyjną (toż to ułuda - dowiesz się o tym za kilka lat) samicą. Owszem. Bardzo chętnie związałbym się z kobietą, która tak jak ja potrafi wyjść poza stereotypy i spojrzeć na całe nasze życie z dystansem. Niestety. Nie udało mi się spotkać takiej. Wcześniej czy później zawsze pojawiają się pieluchy i kupa na dywanie. Nie! Nie żebym miał cokolwiek przeciw dzieciom! Absolutnie! Kocham i wierzę, że może jeszcze dane mi będzie kiedyś zostać ojcem, ale świadomym! Takim, który tego chce a nie jest wpychany w ojcostwo na siłę przez samicę mającą parcie na dzieci, bo wszystkie koleżanki na NK czy Facebooku mają jeden temat - biegunka! Niestety...bazując na własnym doświadczeniu mam raczej marne szanse na zostanie świadomym ojcem. Cóż zrobić? Natura...