Witam,
Ostatnimi czasy naszły mnie luźne przemyślenia na temat samooceny. Dlatego dziś na podstawie zdobytej wiedzy, doświadczeń i wniosków, chcę podzielić się z Wami zarówno teorią, jak i spotrzeżeniami.
Przygoda z uwodzeniem zapoczątkowała u mnie szeroko pojęty rozwój osobisty. Nie rozwodząć się nad historyjkami, przejdźmy do sedna. Pracuję od 2 lat nad samooceną, do niedawna myślałem, że stanowi u mnie bardzo silny fundament, w którym nie widzę luk. Jestem w związku od niedawna - ponad miesiąca. I przyszedł moment, w którym uświadomiłem sobie, na podstawie rozmów z moją Kobietą o jej samoocenie, że również coś ze mną jest nie tak, czego nie widziałem wcześniej. Brakuje jakiegoś elementu. Wracając dziś do lektury materiałów na temat obszaru mentalnego ludzkiej psychiki, uświadomiłem sobie gdzie problem tkwi - w samoocenie.
Ważna sprawa - samoocena to nasze wyobrażenie o sobie.
W książce pod tytułem "Ucz się i myśl" ujrzymy cytat: "[...] nasza samoocena jest prawdopodobnie najważniejszym czynnikiem decydującym o tym, czy dobrze się uczymy - a prawdę mówiąc, czy jesteśmy dobrzy w czymkolwiek".
Owa wizja siebie składa się na trzy części:
- ideał swojej osoby,
- autowizerunek,
- poczucie własnej wartości.
Kolejna ważna sprawa - ideał siebie, czyli to jak wygląda nasze życie w naszych marzeniach, w żadnym wypadku nie powinien mieć nic wspólnego z perfekcjonizmem, na którym zwyczajnie stracimy czas i polegniemy. Kluczem jest wyznaczenie sobie rzeczy, które chcemy osiągnąć by stać się takimi, jak sobie wyobrażamy za miesiąc, rok, pięć, czy dziesięć lat. Wbrew pozorom nasza samoocena nie rośnie kiedy zrealizujemy kolejne z nich, a w trakcie samego procesu - dążenia do realizacji. Jest progress - samoocena również rośnie.
O autowizerunku słów kilka - rodzice, szkoła, programowanie społeczne, subkultury - te wszystkie rzeczy długo definiowały w naszym życiu jak mamy o sobie myśleć. Długo wałkowane "prawdy" weszły w krew młodego, niedoświadczonego chłopca, sprawiając, że broni się przed postępem, przed niezależnością i życiem w indywidualny sposób. To piszę profilaktycznie... Prawie wszyscy, którzy nie weszli tutaj po raz pierwszy powinni to wiedzieć.
Niedograłem tu ważnej kwestii, która znalazła również odbicie w poczuciu własnej wartości. W pogoni za celami zapomniałem, że rośnie moja wartość. Odkopałem kartkę sprzed roku z 40 celami, które wykonam w ciągu 5 lat. Wynik: już teraz 14 zrealizowanych. A myślałem o sobie tylko trochę lepiej, niewspółmiernie do postępu. W tym wszystkim zapomniałem sobie pogratulować!
Pamiętaj, że to co masz w sobie definiuje to jak zachowujesz i czujesz się na zewnątrz. Dlatego prócz fizycznych wysiłków, zadbaj o to, by porozmawiać z własną psychiką, uświadomić samemu sobie, jak bardzo ruszyłeś do przodu. A rosnąca samoocena to większa motywacja, kreatywność i efektywność, co sprawia, że napędzasz swój wewnętrzny motor.
Ostatni element - poczucie własnej wartości
Jeżeli nie zaakceptowałeś tego jaki jesteś - zrób to natychmiast. Jesteś gruby? Brzydki? Zarośnięty? Nieinteligentny? Niski? Masz pryszcze? Ok... Kolejne pytanie - wciąż żyjesz, nawet jeżeli jakość Twojego życia jest niska i nie masz kobiet u boku? Akceptując siebie, godzisz się na polubienie własnej osoby i jednocześnie otwierasz sobie drogę do pracy nad wyglądem, umysłem, zachowaniami i Twoim światem.
Kiedy czujesz do siebie sympatię - to co robisz staje się dla Ciebie przyjemnością. A wystarczającym powodem do tego jest chęć rozwoju.
Kiedy lubisz siebie - nie obawiasz się przegranej!
Kiedy myślisz o sobie dobrze - jesteś gotów trzymać się swoich racji i swoich przekonań(Tu wkracza asertywność), nawet z godnym przeciwnikiem Twoich racji.
Podsumowując - niezależnie, czy będziesz to robił w trakcie 20 minutowego odpoczynku, przed snem, po przebudzeniu, czy w trakcie medytacji, rozmawiaj ze sobą. Podziękuj sobie za każdy owocny wysiłek, uświadom swoje zalety, napędzaj perpetum mobile Twojego własnego mózgu.
Wniosek:
postęp -> większa samoocena -> większa efektywność -> jeszcze większy postęp -> jeszcze szybszy wzrost samooceny -> [...] .
Odnieś to do każdej dziedziny życia, nie tylko uwodzenia kobiet! Sukcesywnie zaczniesz pozbywać się trapiących Cię ograniczeń i jednocześnie otworzysz się na ocean możliwości, które do niedawna istniały tylko w Twoich snach!
Owocnych wypadów i chwil przeżytych z Kobietami,
Alter
Odpowiedzi
Też po pewnym czasie zacząłem
czw., 2013-04-11 11:12 — Rafał89Też po pewnym czasie zacząłem pomijać szczegół odnośnie 'gratulowania sobie'. Muszę się postarać zawsze o tym pamiętać.
na wlasnym przykladzie, od
pt., 2013-04-12 15:18 — iamtheonena wlasnym przykladzie, od momentu zapoznania sie ze strona jeszcze nie slyszalem w swoim kierunku tylu komplementow, prawda jest, ze przy wlasciwym podejsciu i dystansie do porazek, postep jest wykladniczy
SKY IS THE LIMIT
IMPOSIBLE IS NOTHING
przyjemnego weekendu wszystkim:)