
Tak sobie siedzę i nie mogę zasnąć, myśli kłębią się w bani jak plemniki.
Myślę sobie, a może to całe gówno z mojej głowy prze konwertuje i wstukam w klawiaturę?
A czemu by nie?
Zawsze znajdzie się ktoś kto wyciągnie coś z tego kotła myśli.
Lub porównam moje spostrzeżenia i poglądy z innymi?
I dojdę do czegoś nowego... lepszego...
Nie ma co się zastanawiać, na to przyjdzie czas po. (a o tym akurat będzie w dalszej części)
Ostatnio zadaję sobie pytanie:
"Czym jest motywacja? Jak ona powstaje?"
I dzisiaj siedząc z znajomymi nad rzeką w wodospadzie w pełnym słońcu z piwkiem w ręce
doznałem olśnienia, gdy kumpel mi opowiedział co robił dzisiejszego dnia...
Wiecie co? NIC!! Zmarnował kolejny piękny dzień.
Wstał w południe, zjadł, zjarał się z kumplami w kanciapce i poszedł spać, a potem wpadł do nas nad rzekę i jebał browary jak dziki...
Zadał mi wtedy pytanie: "jak ja to robię, że potrafiłem wstać o 7 rano, gdy położyłem się spać 4 godziny wcześniej, poskładać siostrą trampolinę w samo południe, wysprzątać garaż, zaliczyć morderczy trening w taki upał i zaduch, a potem jeszcze zamiast podjechać autobusem to wolałem sobie pobiec 4 km nad rzekę 
I wtedy zdębiałem... Zdałem sobie w tym momencie sprawę jak dobrze wykorzystałem ten dzień mimo tak ciężkich warunków 
Nie wiedziałem co mam mu odpowiedzieć, więc tylko bełkłem coś pod nosem:
"Tak jakoś samo się to wszystko nakręcało jedno po drugim :)"
Zdałem sobie wtedy sprawę, że motywacja to nic innego jak kwestia chęci zmian w życiu, ulepszenia czegoś aby potem móc stanąć przed lustrem.
Spojrzeń na tą głupią uśmiechniętą mordę w nim i powiedzieć:
"jesteś lepszy niż wczoraj! 
A jutro będziesz jeszcze lepszy!"
Sukcesy, te wielkie, jak samodzielne zmotywowanie się i przejście półrocznej rehabilitacji w domu, po usłyszeniu od lekarza słów, że to już koniec, nie ma pan szans na odzyskanie pełnej sprawności ruchowej w stawie.
Ale wtedy usłyszałem od taty słowa:
"Takie pierdoły to ten lekarz może wciskać starym babcią w szpitalu, a nie mojemu synowi!
Szanse masz zawsze, ale nie dowiesz się nigdy jakie jak uwierzysz w jego słowa."
I dzisiaj potrafię zrobić 400pompek na treningu i będzie więcej 
..lub te małe, jak pomoc sąsiadce w przyniesieniu zakupów ze sklepu, lub skoszenie własnego podwórka i widok tej pięknej krótkiej trawki.
Sukcesy moim zdaniem są jak śnieżna kula, tocząca się z góry.
Jeśli jej nie zatrzymasz i będziesz toczył do przodu to z czasem urośnie do rozmiarów które Cię w końcu usatysfakcjonują.
Tak samo jest z sukcesem, karierą, dobrą passą w życiu, jeden napędza drugi, a raczej widząc rezultaty jednego masz ochotę i chęci na kolejny.
I tak to właśnie działa u mnie...
Staram się nie przerwać tej pięknej ciągłości i codziennie zrobić coś z czego będę dumny, coś co mnie będzie napędzało do dalszego działania.
Także szukając odpowiedzi na pytanie:
Jak powstaje ta tzw. motywacja?! Gdzie ona się rodzi?
A no tak, tam... w naszym mózgu, tam gdzie każda inna myśl i emocja.
Ważne jest, aby nie zadawać sobie pytania, czy się nam chce, czy mamy na to czas lub w jakim stopniu jest to opłacalne dla nas i naszego celu.
WYŁĄCZ to myślenie i zrób to. A dopiero po... zastanów się co Ci to dało? Co osiągnąłeś czy zyskałeś.
Ponieważ to wątpliwości wprawiają nas w myślenie i tworzą pytania, które nas powstrzymują przed działaniem.
Pierwsze rób! Potem myśl co zyskałeś lub straciłeś.
Bo szkoda czasu na zastanawianie się czy to robić, kiedy można to zrobić i zobaczyć efekty.
*Pozdrawiam Słuchacz1993.
Odpowiedzi
Fajne, młodzieńcze, pozytywne
pt., 2013-06-21 12:00 — PierrotFajne, młodzieńcze, pozytywne zakręcenie, też kiedyś tak miałem ...
Pozdrawiam.
Moim skromnym zdaniem to cel,
pt., 2013-06-21 13:40 — AbrakadabraMoim skromnym zdaniem to cel, który sobie założysz i do którego dążysz jest największa motywacją. Dla mnie motywacja sama w sobie nie istnieje. Obrany cel i wszystkie drogi do niego są tym co powinno Cię napędzać.
W dobre słowa to ująłeś
pt., 2013-06-21 14:37 — Słuchacz1993W dobre słowa to ująłeś
Powiedziałeś to czego ja nie mogłem przełożyć z moich przekonań na tekst...
Motywacja składa się na więcej czynników niż tylko chcieć i dążyć do jednego celu.
Ona powinna być zakorzeniona głęboko w umyśle.
Po osiągnięciu jednego celu powinna się przerzucać na inny, tak jak energia w wszechświecie nie ginie, tak i Twoja niech nie ginie, tylko zmienia swój obiekt przyciągania.
A jej źródłem jesteś Ty!
Tak samo jak doświadczenie
pt., 2013-06-21 19:51 — ItalianoTak samo jak doświadczenie zdobywa się w chwili, w której najbardziej się go potrzebowało to podobnie jest z motywacją. Według mnie największą siłę motywacja ma po tym co zrobiliśmy, jeśli przekonaliśmy się do robienia czegoś, zaczęliśmy to robić i po czasie zobaczyliśmy efekty. Po czasie przyjdzie olśnienie, że jednak motywacja to proces, czasem niewidoczny.
Ładnie napisane, ciekawy cytat i słowa ojca. Warto go słuchać i pracuj dalej tak samo nad sobą!
(Brak tytułu)
wt., 2014-07-08 01:28 — Darknesss