Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Siedem Grzechów Głównych

Portret użytkownika Don Carlo

Oto wady, które hamują mnie. Stoją na mojej drodze do sukcesu, jakim jest szczęście.
Za wszelką cenę muszę je zniszczyć raz na zawsze, by nie powróciły już nigdy. Jeśli tego nie zrobię, do końca życia będę błądził w labiryncie życia… Czas zacząć kreślić mapę!

I. BRAK WIARY W SIEBIE

II. BRAK KONSEKWENCJI W DZIAŁANIU

III. NIEUŻYWANIE SWEJ WIEDZY W PRAKTYCE

IV. WYMYŚLANIE SOBIE FAŁSZYWYCH, UROJONYCH OGRANICZEŃ

V. POKŁADANIE NADZIEI W LOSIE I OSOBACH Z OTOCZENIA

VI. ZBĘDNE PRZEJMOWANIE SIĘ STANEM EMOCJONALNYM INNYCH LUDZI; EMPATIA

VII. PRZEJMOWANIE SIĘ OPINIĄ INNYCH LUDZI

Ad. 1.

„Jestem za słaby…” „Nie potrafię tego zrobić…” „Gdzie ja skończę?” „ To głupota, a nie odwaga…”

Wszystkie pozostałe problemy biorą się właśnie stąd. Ten grzech otwiera drzwi całej reszcie.
Jeśli nie jestem pewny swych możliwości, nie jestem także w stanie dać z siebie wszystkiego.
Uczucie słabości jest we mnie i jest ode mnie zależne. Zasiewają je jednak ludzie z mojego najbliższego otoczenia. Matka, która nie potrafi zrozumieć moich potrzeb i myśli, że od 50 lat świat się w ogóle nie zmienił, ojciec, który dzień w dzień po powrocie z pracy zaczyna chlać wódę i myśli, że dba o mnie… Dealfizujący mnie rówieśnicy mówiący mi, że robię coś źle, podczas gdy oni nie robią w danej sprawie zupełnie, absolutnie nic. Obrazy z dnia utrwalają się w chwilach samotności. Najbardziej wierzę przecież sobie. Moja podświadomość przyjmuje moje własne negatywne mantry za pewnik. I wtedy wszystko się rozpada. Poczucie własnej wartości, Inner Game, pewność siebie… Idą w piach.

Rozwiązania problemu:

- Afirmacje-
„Jestem silnym mężczyzną i wiem, co chcę osiągnąć. Zawsze robię wszystko, by odnieść zwycięstwo.”
„Wiem, co jest dla mnie dobre. Zawsze dążę do tego.”
„Jestem radosny, pełny energii i wigoru. Każda nowa sytuacja jest wyzwaniem, które kocham podejmować.”
„W swoim życiu utrzymuję kontakt tylko z osobami, które szczerze chcą, bym stawał się coraz lepszym człowiekiem i wywierają na mnie pozytywny wpływ.”

-W codziennym życiu-
Zacznę unikać osób, które wywołują [świadomie lub nie] we mnie negatywne myśli i samopoczucie. Tylko ci, którzy sprawiają, że jestem lepszy, mogą przebywać w moim towarzystwie. Ponadto, będę zawsze patrzył z uśmiechem na nowe sytuacje w moim życiu. Każde takie zdarzenie poszerza moją strefę komfortu. Przez to będę mógł więcej każdego dnia. Pomyślę także o tym, co zrobiłem niezwykłego do tej pory. Czy pójdzie to na marne? Nigdy! Nie oddam w zapomnienie tych wszystkich cudownych chwil z mojego życia, które pozostawiły po sobie siłę, odwagę i wiarę w świetlaną przyszłość.
Złapię się za jaja.

Ad. 2.

„Tyle już wystarczy…” „To na nic…” „Dwa dni bez rezultatów? To bubel jakiś…” „Pierdolę, nie jadę!” „Fajna jest ta Monika… Ale nie umówię się z nią… Bo nie…”

Tak wiele razy zabierałem się za coś fajnego. Za coś, co sprawi, że odmienię siebie i swoje życie. Jakieś ćwiczenia fizyczne, czy to umysłowe… Jednak po jednym, dwóch tygodniach daje za wygraną. Rzucam wszystko w kosz. Tracę swój czas, energię… Utwierdzam się w przekonaniu, że nie potrafię nic porządnie zrobić. I tak historia się powtarza. W kółko.
Ten, kto stoi w miejscu, cofa się. Zostaję w tyle za swoimi marzeniami. Ale głupota.

Rozwiązania problemu:

-Afirmacje-
„Zawsze zmierzam pewnie ku swemu celowi. Wytrwale i cierpliwie pracuję, by odnieść sukces.”
„Z radością myślę o przyszłości, jaka czeka mnie, gdy już zobaczę świetne efekty mej pracy. Wiem, że ten wysiłek jest dobry. Daje mi wiarę w siebie, która sprawia, że mogę wszystko.”

-W codziennym życiu-
Popatrzę na ludzi, którzy osiągnęli sukces poprzez wytrwałość, ćwiczenia i trud pracy. Podziwiamy ich dziś. Dlaczego ludzie nie mogą podziwiać i mnie?
Pooglądam sobie jakieś fajne filmiki na tubie. Niektóre rzeczywiście dają takiego pozytywnego kopniaka w tyłek. Zacznę też uprawiać poważnie sport, który mnie kręci. Jakieś hobby, zajęcie wymagające cierpliwości.
Znów złapię się za jaja.

Ad. 3.

Kupiłem. Przeczytałem. I zapomniałem. Tak się to zwykle kończy. Po co mi czytać tematy na forum, po co mi Don Juan de Marco, kiedy zostawiam ich w domu, wychodząc na pastwisko?
Ja rozumiem! Wiem, że muszę być sobą! Naturalnym facetem! Ale po coś się uczę… Dajmy na to, prowadzenia samochodu. Na początku nie umiem w sekundę rozpoznać sytuacji na drodze. Bo to nowe i czuję się nieswojo. Z czasem jednak wchodzi to w krew. I już nic mnie nie rozprasza. Po co uczyć się tylko na swoich błędach, jeśli można sprawdzić na żywo to, co zaobserwował inny człowiek? Tym bardziej, jeśli ten ktoś daje sobie za to uciąć kończyny lub też narządy rozrodcze.

Rozwiązania problemu:

-Afirmacje-
„Każda porcja wiedzy, z jaką się spotykam zostaje przetestowana, a potem przyswojona na najgłębszym poziomie mojej męskiej tożsamości” [Taaaak… Właśnie taaaaak…] 
„Wiem, co robić w danej sytuacji w danym momencie. Absolutnie zawsze. Co mam czynić, podpowiadają mi moje doświadczenie oraz wiedza, jaka napływa do mnie codziennie z różnych źródeł.”

-W codziennym życiu-
Kiedy nauczę się czegoś nowego, pójdę w miasto i zobaczę, czy to rzeczywiście prawda. Raz drugi. Trzeci. Dziesiąty. Działa? Świetnie!
Pogadam z Przyjacielem i opowiem mu o tym, co ciekawego znalazłem. On razem ze mną sprawdzi, czy to ma racje bytu. Bo w kupie raźniej.
Złapię się ponownie za jaja.

Ad. 4.

„Nie chce mi się rozwiązywać tego zadania. Jutro w szkole odpiszę.” „Nie otworzę jej. Pewnie ma chłopaka… Poza tym, nie jestem dziś w formie.” „Przecież innym się nie udaje. Dlaczego ja mam to robić? To samobójstwo” „Co ona sobie pomyśli o mnie?”

Codziennie muszę wykonywać jakieś zadania. Stawia je przede mną codzienne życie. Jednak jestem śmierdzącym leniem. Sam stawiam przed sobą ograniczenia, wymyślając je na poczekaniu. Tak, jakby część mnie nie chciała, bym wreszcie zrobił coś, co poprawi moją sytuację. Czy to pozostałości po nieudaczniku, który to zwykł zamieszkiwać moją głowę przez 15 lat mojego życia? Przecież to takie proste. Pokonać samobójcę bez chęci na nic.

Rozwiązania problemu:

-Afirmacje-
„Jestem prawdziwym mężczyzną. Mężczyzną, który jest zawsze pewny tego, co robi. Patrzę na trudności, jak na powód, by uczynić sukces jeszcze chwalebniejszym.”
„Szampańsko bawię się, stawiając czoła różnym wyzwaniom życia. Wiem, że sprawiają, że czuję się silniejszy i doskonalszy każdego dnia.”

-W codziennym życiu-
Wezmę się w garść, powiem sobie: „Mogę to zrobić, to przecież takie proste… Najwyżej będzie dla mnie tylko miła.”
Wtedy nie będę musiał się spowiadać Przyjacielowi, że coś schrzaniłem. Przyznać się będę musiał do tego samemu sobie. A to determinuje najmocniej: poczucie swej własnej godności.
Był taki fajny film kiedyś… „Jeśli myślisz, że coś jest niewykonalne, niech zrobi to ktoś, kto o tym nie wie. Na bank sobie z tym poradzi.” Nie ma nic, co mogłoby być niemożliwe do zrobienia. Barierą jest sam lęk przed konsekwencją ewentualnego błędu.
Złapię się znowu za genitalia.

Ad. 5.

„To nie ode mnie zależało. To los sprawił, że byłem na mecie drugi. Nie muszę więcej ćwiczyć, by za rok zwyciężyć.” „Maciek na pewno stanie za mną murem… Tyle razy mówił mi, że jest moim przyjacielem…”

To ja i TYLKO JA mogę tak naprawdę wpływać na swoje życie. Zapominam o tym, oddając swój los w ręce tych, którym nie powinienem nigdy ufać. To nie oni sprawiają, że czuję się tak, jak się czuję. To moja mapa percepcyjna dyktuje mi, jak odbierać bodźce ze świata. A tylko ja mogę wpływać na nią i ją kształtować. Kowalem losu Karola jest Karol, a nie jakaś tam Kaśka, która gówno o Nim wie. Ani jego matka, która ma go tylko nauczyć, jak żyć. [Bo zwykle uczy tego źle.] Czy jakaś babka w urzędzie jest winna tego, że koleś błędnie wypełnił PIT – 27? Nie. To przecież jego wina. I kij, bo pani da mu papierek, powie co i jak.

Rozwiązania problemu:

-Afirmacje-
„To ja mam władzę nad swoim światopoglądem, stanem emocjonalnym i duchowym. Tylko ja potrafię opiekować się samym sobą najlepiej.”
„Od moich decyzji zależy przyszłość. Dlatego zawsze wiem, do czego zmierzam i że mogę na sobie polegać…”

-W codziennym życiu-

Pomyślę sobie o moim otoczeniu, o ludziach wokół mnie. Komu mogę zaufać? Ale tak naprawdę… Czy mój Przyjaciel to oby na pewno taki ktoś?
Zacznę też filtrować informacje. Nie wiem, czy to, co powiedział mi kolega z klasy jest na pewno prawdą. Nie mam pojęcia, czy Agata mówiła prawdę, twierdząc, że ma chłopaka.
Okaże się.
Chwycę jeszcze raz swe jaja.

Ad. 6.

„Co, jeśli Bernadetta będzie płakać przez wiele nocy, gdy powiem jej, że nigdy jej nie kochałem?” „Nie powiem prawdy, nie chcę go urazić…” „Muszę pomóc temu biedakowi. Wiem, że to przepije, widać zresztą, że już ma w czubie. Ale nie mogę tak stać bezdusznie…”

Ulegam emocjom. Zbyt wiele razy musiałem walczyć ze swoimi problemami, by użerać się teraz z tymi, którzy i tak nie wykorzystają pomocy. Po co tracić cenny czas? Pójdzie, jak krew w piach. Dziewczyny Są uczuciowe, jednak inaczej przyjmują stratę, niż mężczyźni. Każda jedna rozwala serce jakiegoś nieszczęśnika na kawałki. Dlaczego ma czuć się jak księżniczka? Czasem kłamię, by dać komuś nadzieję. Ale po co? Jeśli ten ktoś nie będzie wiedział o problemie, jak go naprawi? Nijak. Nie uda mu się bez informacji o współrzędnych obecnej pozycji i celu.

Rozwiązania problemu:

-Afirmacje-
„Inni ludzie są tacy sami, jak ja. Ich mózgi działają w ten sam sposób. Dlatego tak samo, jak ja, należy im się pomoc w potrzebie lub mocny kop w tyłek. Zawsze mówię w sposób taki, by przekazać jak najwięcej prawdy.”
„Nie boję się bólu innych. Jest im potrzebny, tak , jak i mi, by poznać cenę błędów. Potrafię rozpoznać, kiedy człowiek zasługuje na pomoc i ją wykorzysta we właściwy sposób.”

-W codziennym życiu-
Będę zawsze myślał o dobru innych, a nie o ich chwilowych nastrojach. Świat jest brutalny i daje w tyłek. Wiem, że inni też czują, ale nie jest to tak naprawdę moja sprawa. Jako dla stworzenia żywego, priorytetem moim jest moje szczęście. Tak działa natura. Jeśli spróbuje to zmienić, przestanę być człowiekiem. Pomagać będę także tylko tym, którzy dzięki temu naprawdę odmienia swe życie. Ci, którzy nie rokują poprawy, nie zasługują na nic. Niech najpierw zaczną pracować nad sobą, by umożliwić sobie wzrastanie.
I raz jeszcze... Łapa w gacie!

Ad. 7.

"Co sobie o mnie pomyślą?" "Matka mnie zabije."
"Nie zrobię tego. Wyśmieją mnie na ulicy."

Boję się, że opinia innych ma na mnie wpływ. Prawda. Z tym, że gówno. Mogą mówić, co zechcą, jednak nie może to sprawić, że poczuję się źle. 1. zasada PR'u mówi:
"Nieważne, co mówią o tobie. Ważne, że mówią."
Ludzie nie mogą zrobić mi niczego, czego bym mógł się bać. Złamaliby prawo. Oczywiście, nie mogę robić sobie siusiu w gabinecie szefa, dyrektora. Granice są i nie zapominam o nich ;]

Rozwiązania problemu:

-Afirmacje-
"Wiem, że jestem wolnym człowiekiem. Mogę wszystko. Jestem całkowicie pewny, że mam gdzieś czyjeś gadanie o mnie."
"Odwaga sprawia, że mogę podejść na ulicy do każdej dziewczyny, zakonnicy, staruszki z pytaniem o powód jej radości. Czuję moc..."

-W codziennym życiu-
Będę poszerzał swoja strefę komfortu. Muszę spotykać się z dziwnymi spojrzeniami, by nie zwracać na nie uwagi. Będę śmiał się, patrząc na miny ludzi, którzy mnie zobaczą. Umilimy sobie z nowym znajomym ten dzień wspólnie, dodamy sobie nawzajem pozytywnej energii, której tak przecież potrzebujemy.

I jeszcze raz upewnię się co do swej męskości,

Amen.

Odpowiedzi

Portret użytkownika Fan

Podoba mi się, życzę

Podoba mi się, życzę szczęścia:)

Portret użytkownika Don Carlo

Dzięki, dzięki ;] Skorzystam,

Dzięki, dzięki ;] Skorzystam, ale pamiętam, że na szczęściu się nie kończy. Muszę ruszyć swoje dupsko i wprowadzić to w życie! Bo jaki przykład dam? Jak Proboszcz w kościele mówiący o ubóstwie? XD

Portret użytkownika Fan

masz rację ;] jeżeli

masz rację ;]

jeżeli będziesz potrzebował w tych kwestiach pomocy to odezwij się na pw, może coś poradzimy Smile

No ale fakt, masz swoją drogę do przebycia. Miłej zabawy.

Portret użytkownika Raz

Bardzo dobrze ze dostrzegasz

Bardzo dobrze ze dostrzegasz swoje wady i chcesz ja wyeliminować, afirmacje pomagają, sam z nich korzystałem ale wszystkiego nie załatwią. Jak będziesz potrzebował pomocy również możesz śmiało walic do mnie na pw.

Bardzo dobry wpis, jak dla

Bardzo dobry wpis, jak dla mnie same afirmacje nie są jakoś szczególnie skuteczne, chyba że ktoś potrafi się afirmować w stanie głębokiego transu, albo wywiesić afirmacje nad łóżkiem i czytać dzień w dzień rano i wieczorem.

Portret użytkownika Don Carlo

Mind Movies zdają egzamin

Mind Movies zdają egzamin bardzo dobrze. Robisz sobie takie slajdziki ze zdjęciami i afirmacjami, wstawiasz skoczną muzykę. Świetny stan instaluje, polecam.

Cześć "Zacznę unikać osób,

Cześć
"Zacznę unikać osób, które wywołują [świadomie lub nie] we mnie negatywne myśli i samopoczucie." Unikanie problemu tworzy problem pamiętaj ,że w swoim życiu prędzej czy później spotkasz się z osobami wkurwiającymi i co wtedy zrobisz ? uciekniesz ?. Przez pewien czas zganiałem moje wszystkie niepowodzenia na innych i co mi to dało ? Całe nic oprócz lekkiej ulgi ,że to nie moja wina.

To nie wina twojej matki to nie wina kolegów to tylko i wyłącznie twoja wina ! Zaakceptuj to a weźmiesz całą odpowiedzialność na siebie co pokaże ,że tak szybko jak zostałeś speszony możesz się równie szybko odbudować.

Po za tym wszystko jest dobrze i gratuluje odkryciu drogi. Smile
Pozdrawiam

Portret użytkownika Don Carlo

Nie zrozumiałeś mnie do końca

Nie zrozumiałeś mnie do końca ;]

Oczywiste jest to, że nie możemy wykluczyć ze swojego życia sytuacji i osób, które nas niszczą. Mówię co najwyżej o ograniczaniu czynników ryzyka ^^

Poza tym, trochę wspomniałem o tym w punkcie nr 5.
[Przyznam się bez bicia, że zrobiłem to niejasno.]
Ja też sprawiam, że coś się innym we mnie nie podoba. Po prostu mapy nam się nie zgadzają. Nie twierdzę, że to inni mają zawsze problem. Nie jestem święty i czasami zdarzy mi się dać dupy. Nie masz się więc o co martwić Wink

Btw, jeszcze nikt nie zgłosił sprzeciwu co do kwintesencji darwinizmu społecznego, jaką zaprezentowałem, mówiąc o moim nastawieniu do empatii... A naprawdę spodziewałem się drążenia tematu!

świetny blog, główna +

świetny blog, główna + ulubione

Portret użytkownika Rafał89

Stronka z blogiem otwarta już

Stronka z blogiem otwarta już kilka dzionków, ale dopiero teraz udało mi się przeczytać Wink Co to Twojej empatii - postawa jest ok, nie ma co drążyć Tongue
Napiszę za to kilka słów odnośnie tego unikania osób. Raz piszesz, że przez kogoś coś, a potem jednak, że tylko Ty decydujesz i wpływasz na siebie. Ja to widzę tak - wiesz o tym, że tylko Ty masz wpływ na swoje życie, ale jednak ciągle inni potrafią Ci obniżyć morale. To nie szkodzi, naprawdę, jesteśmy ludźmi nie maszynami. Po prostu ucz się jak najszybciej otrząsać z negatywnych emocji aż w końcu uda Ci się w pełni odzyskać kontrolę i nie będziesz już więcej obarczał nikogo ani niczego. Wiem, że to trudne, sam z tym walczę, bo jednak po popsutej sprawie zawsze przyjemnie było zrzucić winę na coś innego aniżeli siebie. Jednak tak postępują tchórze, a Ty nie jesteś jednym z nich! Laughing out loud