Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Po co Ci kobieta i Związek? Co Ci daje kobieta

Portret użytkownika Admin

Lista kobiecych wymagań rośnie bezustannie. Tylko, że to nie kobiety są temu winne. Winni są temu faceci – debile, simpy i inni lajkujący setkami nagie fotki dziewczyn na Instagramie, płacący subskrypcje na ONLYFANS, piszący komentarze pod fotkami dziewczyn “Boże jaka jesteś piękna! Bóstwo! Oddałbym za Ciebie życie!” albo “Mieć taką dziewczynę to jak wygrać życie”. To ci wszyscy idioci i przegrywy z kobietami są prawdziwym problemem. To oni doprowadzili do takiej sytuacji.

No ok, ale do rzeczy, co z samymi kobietami? Co kobiety dają od siebie? Po co w ogóle wiązać się z kobietami? To fundamentalne pytania warte dyskusji.

Kilka lat temu w trakcie jednej dyskusji ze znajomymi trenerami uwodzenia i znajomymi z poza niszy podrywu, zacząłem zadawać pytania:

“Co takiego wnosi kobieta do związku? Do czego potrzebujesz kobiety? Co daje Ci kobieta? Jakie korzyści odnosisz ze stałego związku z kobietą? Pomijając seks”

W opinii moich rozmówców – kobieta niewiele wnosi od siebie do związku. Niewiele płynie korzyści z bycia w związku ponad bycie singlem. Więc jak to jest?

Dalszy ciąg wpisu na blogu:

https://www.uwodzenie.org/kryzys-kobiecosci-3-po-co-ci-kobieta/

Odpowiedzi

Portret użytkownika Ted

Strzelasz sobie w stopę

Strzelasz sobie w stopę chwaląc się że jesteś podwójnym agentem, który działa na rzecz nie tylko facetów ale i kobiet.

Portret użytkownika Admin

Agentem? Ale ja tego nigdy

Agentem? Ale ja tego nigdy nie krylem. Od zawsze u mnie na blogu byla informacja o moim drugim blogu (tym dla kobiet). Od zawsze tzn. chyba od 2011. Tyle tylko, że blog dla kobiet mało rozwijam, bo lenistwo.

Portret użytkownika Ted

Kobietami zajmuje się Anna

Kobietami zajmuje się Anna Sz. ma ogromny kanał na YT, rzeszę wielbicielek i facetom odstającym od wzorca dostaje się od niej w co drugim filmie. Konsultacje chyba też daje. To jakby Ty, tyle że w spódnicy i z włosami Wink

Portret użytkownika Admin

Tak, znamy się od lat, choc

Tak, znamy się od lat, choc wiekszy kontakt mam z jej facetem i sporo rozmawialiśmy na temat tego czym się oni zajmują i jak wygląda ta nisza dla kobiet.

Są jakiejś odcinki z jej

Są jakiejś odcinki z jej "twórczości" w którym widać twój udział?

Niestety znam kilka

Niestety znam kilka dziewczyn, które korzystały z porad tej pani. Jak wcześniej wydawały się nieco nieogarnięte, to teraz jest jeszcze gorzej. Ta baba nie ma jakichkolwiek podstaw naukowych, choćby psychologicznych. Oglądałem parę jej materiałów, na większość jej słów mogę znaleźć kontrprzykład z przypisem. To jej OPINIE, a nie jakaś rzetelna wiedza, a dziewczyny ślepo za nią idą i jest z nimi jeszcze gorzej. Takie osoby tylko szkodzą. Już nawet dostałem kilkakrotnie tekst 1 do 1 skopiowany od pewnej pani guru relacji damsko-męskich, to jest żenujące, niszczy naturalizm, wpędza kobiety w jakieś logiczne zagrywki, zabija to kobiecość. Oby mniej takich pseudo-ekspertek. Kobieta zamiast zdać się na swoją intuicję, to wchodzi w logiczne pojmowanie relacji. A jak wiemy, logika zabija romantyzm. Logika też zaburza tzw. kobiecą energię, jest źródłem braku komunikacji na linii partnerów. Stąd też taki duży nacisk na inner game w PU, bo to jest najmniej inwazyjne, i potem ludzie nie wyglądają jak roboty społeczne, które wszystko interpretują jak jakiś algorytm. U kobiet to już w ogóle wygląda dramatycznie i zabija kobiecość.

Portret użytkownika RafaelB

Anna Sz. kiedyś była nawet

Anna Sz. kiedyś była nawet fajna, ale z czasem spadek w dół.

Portret użytkownika xxx23452

Nie wiem czy też odczuliście,

Nie wiem czy też odczuliście, że im więcej lat tym mniej jest wam potrzebna kobieta?

Jak byłem młodszy, chciałem o wszystkim rozmawiać z dziewczynami, wszędzie je zabierać, spędzać z nimi każdą chwilę.

Teraz jakoś tak nie bardzo mam na to czas ani chęci, głównie bazuje na seksie i flircie.

Portret użytkownika Admin

tak, tez to widze

tak, tez to widze

Portret użytkownika Dobrodziej z Północy

Heh, właśnie uświadomiłeś mi,

Heh, właśnie uświadomiłeś mi, że z tych trzynastu powodów, to z aktualną partnerką nie odhaczyłem jedynie punktu numer 7 Wink wygryw

Portret użytkownika Admin

(Brak tytułu)

Smile

Fajny blog, ważny temat. Czy

Fajny blog, ważny temat. Czy wymagania kobiet wzrosły? Wydaje mi się, że zmalały. Teraz naprawdę niewiele trzeba, do wyrwania baby, nawet same potrafią ciągnąć rozmowę od początku do końca. Szczególnie te w wieku 18-20 lat, one mają dość tych swoich beta-simpów spedalonych oskarków i jak zobaczą normalnego faceta, to nawet niewiele trzeba robić, żeby je wyrwać.
Te braki w komunikacji to skutek aplikacji randkowych i innych głupot. Kiedyś się mówiło, że kobiety mają lepszą intuicję, bo angażują się statystycznie w więcej kontaktów z ludźmi od przeciętnego faceta. Pomijając bardziej rozwinięte obwody emocjonalne i te odpowiadające za komunikację. Teraz wystarcza facebook, instagram itp. stworzyło się z tego takie miejsce spotkań towarzyskich. Mamy w społeczeństwie dużo kobiet-nerdów. Jak przeglądam te aplikacje randkowe, to naprawdę sporo jest kobiet lolowców, csowców itp. Kiedyś taką babę by wyśmiano, a teraz to norma.
Poza tym jak ktoś nie wychodzi w pole przez kilka tygodni lub nawet miesięcy to widzi różnice u samego siebie w komunikowaniu się z innymi. Tymczasem rośnie kolejne pokolenie nerdów, w tym kobiet w dużej części.

"Kobiety narzekają na facetów w internecie". To czemu taka baba sobie nie znajdzie chłopaka gdzie indziej? Prawdopodobnie siedzi w internecie, bo w realu nawet nikt z nią nie rozmawia. Znam masę kobiet, które internet ograniczają do oglądania filmów i rozmowy ze znajomymi, wychodzą do pubów/klubów, nie potrzebują codziennych nalotów beta-simpów na portalach randkowych. Jak ktoś wchodzi na aplikacje randkowe i się żali na ich zawartość to sam jest sobie winien. Nie wchodzi się do sklepu z odzieżą na wagę w poszukiwaniu kolekcji Dolce Gabbana. Całe zło wszechświata pochodzi od aplikacji randkowych. To zabija naturalną potrzebę spotykania się z ludźmi w miejscach spotkań towarzyskich. Nawet w klubach to widać, siedzi często dwoje ludzi i zamiast gadać ze sobą, to napieprzają w telefon Laughing out loud Nie zliczę ile razy takie sytuacje widziałem. Jeszcze jak nie było tych tinderów itp, to gdzie można było spotkać kobietę? Nawet tu na forum pisano zawsze "WYJDŹ Z DOMU". To pierwszy klucz do sukcesu. Tak się budowało umiejętności komunikacji i kalibrację społeczną, a także inteligencję społeczną. Teraz najlepsza porada to 'zainstaluj tindera'. Problem w tym, że każda wiadomość na tinderze jest fałszywa, bo wyjałowiona z subkomunikacji, która stanowi 80% zawartości przekazu. Tym się niweluje resztki empatii, sprowadzając pojmowanie ludzkiej komunikacji do logicznej zawartości.

Ogólnie jest bardzo dużo i na pewno wystarczająco wartościowych kobiet. Ale ta różnica pomiędzy wartościową kobietą, a bezwartościową życiowo się rozszerza. Myślę, że u facetów jest podobnie, chociaż to nie ma aż takiego znaczenia, bo zawsze wśród facetów było małe grono samców alpha, i duże grono samców beta. Ta pustka zawsze sama się wypełniała.
Natomiast u kobiet takich różnić nigdy nie było, wystarczyło być ładną i tyle. Teraz pięknych dziewczyn jest tak dużo, że zaczyna się od nich wymagać nieco więcej niż ładnej buzi.

Śmiem twierdzić, że gadasz

Śmiem twierdzić, że gadasz bzdury. Oczywiście, że wymagania kobiet poszły mocno w górę. Składa się na to kilka czynników:
- faceci coraz częściej uciekają w izolację społeczną: króluje porno, onlyfans, baseniary na twitchu u gry komputerowe
- mamy w Polsce nadwyżkę facetów w wieku produkcyjnym, mowa tutaj o aż 200-300 tysiącach facetach więcej.
- kobiety masowo emigrują do dużych miast, faceci zostają na wsi i w małych miasteczkach. W dużych miastach jest chyba na facetów przypada aż 110 kobiet, w małych miastach więc pewnie na 100 facetów przypada 90 kobiet.
- polska dla "zagraniczniaków" uchodzi za kraj łatwego dostępu do seksu. W związku z tym przyjeżdża 4-5 więcej obcokrajowców facetów niż kobiet. Zarówno turystycznie jak i na stałe. No i oni jeszcze głównie jeżdżą do dużych miast, czyli tam gdzie kobiet najwięcej.
- kiedyś kobiety poznawały facetów lokalnie - musiały wybierać spośród kilkunastu, kilkudziesięciu facetów, teraz zwykłe laski poznają globalnie - internet, tindery, instagramy. Poznają setki gości rocznie (nie na seks, tylko ogólnie), przez kilka lat spokojnie kilka tysięcy poznanych gości na żywo + w internecie. jest w czym wybierać.
- zauważyłem, że statystycznie powoli kobiety zaczynają lepiej sobie radzić w życiu niż faceci. Wiem, że wiele z was powie że kobiety to tylko "netflix i podróże" - jeżeli patrzycie na klubowiczki, instagramiary i tinderówki to może tak jest. Ale prawda jest inna - masa kobiet teraz znacznie bardziej inwestuje w siebie. Takie zwykłe kobiety nie skupione na wyglądzie. Studiują kilka kierunków, robią karierę w korpo, otwierają własne biznesy, po pracy jakieś pole dance, wygibasy na rurze, siłownia, rowery, gotują, tańczą, śpiewają. Faceci mam wrażenie, że teraz często idą do roboty - i już po robocie nie mają na nic siły. Nie rozwijają się, tylko ewentualnie siłka, piłka nożna, "motoryzacja" czyli palenie gumy starą bmką. No wiadomo, że są też goście, którzy coś robią, ale naprawdę - statystycznie się to zmienia. Teraz więcej kobiet coś sensownego robi ze swoim życiem i realizuje marzenia, niż facetów. Faceci częściej odpuszczają i zadowalają się niskim poziomem życia. Kiedyś tendencja była odwrotna.

Więc taka rozwijająca się kobieta nie spojrzy na zwykłego faceta, bo one zawsze chcą kogoś lepszego od siebie, nigdy "równego" lub "gorszego"

Tak więc istotnie - wymagania poszły w górę. Ale wiecie co? To wcale nie oznacza, że jest trudniej - wręcz przeciwnie! Facetom się po prostu nie chce! Faceci wybierają natychmiastowe nagrody. Siłownia, dieta, miesiące wysiłku spędzonym na dbanie o ciało? Nie, gierki, natychmiastowa nagroda. Rozwijanie kariery, nauka umiejętności, języków? Nie, opierdalanie się. Wychodzenie do ludzi, zaczepianie dziewczyn wśród grona znajomych, proces socjalizowania się, nauki przebywania wśród ludzi? Nie, porno, natychmiastowa nagroda!

Nie trzeba się uczyć uwodzenia, uganiać za laskami, angażować w PuA. W ogóle można wyłączyć internet. Wystarczy mieć ciekawe życie, pomysł na siebie. Użyć trochę kreatywności, robić to co się lubi. Realizować swoje marzenia, ryzykować, otwierać biznesy. I to wystarczy, serio. Mimo tych wysokich i wyśrubowanych wymagań kobiet wystarczy bycie ciekawą i zadbaną osobą, gościem z klasą - bo innym facetom się nie chce i zatrzymują się na poziomie przeciętnym lub poniżej przeciętnym. No i też trzeba raz na jakiś czas wyjść z domu, bo ktoś musi o tobie usłyszeć, mimo fajnego zżycia siedząc w domu nikogo nie poznasz i nie zainteresujesz.

A co do tematu - jak komuś kobiety przeszkadzają, to zawsze można zmienić orientację. Skoro kobiety takie złe, to przecież jest masa chętnych facetów. Jak się szuka tylko wśród typowych klubowiczek/imprezowiczek czy instagramowych piękności to racja - takie może tylko do seksu się nadadzą, chociaż i nie zawsze, bo niektóre są aż tak rozpieszczone, że nawet kłodą im się nie chce być. Zamiast się skupiać na cyferkach i celować tylko w 8-10/10 warto czasem zejść niżej, ale zacząć stawiać kobietom wyzwania intelektualne. Ostatnio spotkałem się z taką kobietą, która poziomem ogarnięcia życia biła mnie na głowę. Własna firma, własne mieszkanie przed 30, dziesiątki ogarniętych krajów, 4 języki obce biegle, przeczytanych setki książek no i nawet na jodze się znała. Ale zgadnijcie co - nie chodzi po klubach - woli góry. Nie ma instagrama - woli prowadzić social media swojej firmy i pozyskiwać klientów. Nie używa tinderów i innych - bo ma wystarczająco ciekawych adoratorów na żywo i sporą konkurencję. No ale nie jest typową pięknością, która tylko leży i pachnie, chociaż swoją sylwetką zawstydziłaby niejedną fitnesiare.

Ja mam wrażenie, że wielu z was celuje właśnie w takie typowe pustaki 8/10 co 100% wolnego czasu spędzają na imprezach, instagramie i dbaniu o wygląd i potem się dziwicie, że one nie mają nic ciekawego do zaoferowania oprócz seksu. No niesamowite, ciekawe czemu tak się dzieje. Ładne dziewczyny nie muszą inwestować w siebie - przez tych simpów i kulkodów wszystko dostają za darmo, więc są roszczeniowe i rozpuszczone. Jakby ktoś dawał facetowi przez całe życie bzykać modelki na pstryknięcie palca - to tez by wybrzydzał i stawiaj wygórowane wymagania. Nie szanuje się rzeczy, które przychodzą zbyt łatwo. Te brzydsze nie mają tak łatwo w życiu i muszą same sobie zapracować. No nie są modelkami, ale za to nie są tak zniszczone i można z nimi pogadać na wiele tematów i robić wiele fajnych rzeczy - poza seksem.

No faktycznie super

No faktycznie super teoryzowanie, ale na poziomie człowieka, który chyba nigdy nie był w polu lub ogranicza swoje myślenie do tego co widzi na ekranie tindera/insta i opisów robionych pod beta-simpów, którzy stanowią 99% populacji tindera. Wymagania kobiet są tak niskie, że to śmiech. Gadam codziennie z kobietami i mówią jacy to faceci są tragiczni. To nie wymagania wzrosły, tylko faceci się spedalili w globalnym wymiarze, głównie poprzez różne ideologie i modele wychowania. Wymagania kobiet mocno spadły, bo populacja beta-simpów się rozszerza, większość facetów jest zlewanych tylko dlatego, że nadal nie dorasta do tych minimalnych wymagań. Chodzę po klubach, widzę ludzi, gadam z nimi, pytam do ilu lasek zagadali, co powiedzieli. Jak ktoś jest kompetentny to naprawdę może ograniczyć swoją grę do minimum już samo to wystarczy, żeby laska w dzisiejszych czasach na to poleciała.

Co z tego, że istnieje nadwyżka facetów w wieku produkcyjnym? To duży plus, bo łatwiej się wyróżnić na ich tle. Myślę, że statystycznie większość z nich nie rucha. Zawsze w historii ludzkości grupa samców beta była bardzo szeroka, samce alfa stanowili zdecydowaną mniejszość. Zawsze tak było, nadal tak jest... O ile nie ze wskazaniem na zwiększoną ilość beta-simpów, tak jak wspomniałeś. Myślę, że beta-simpy mają nawet przewagę liczebną, co powoduje mniejszą dostępność do samców alfa. Z tego względu wymagania kobiet maleją.
A to, że spotykacie się ze wymaganiami kobiet na portalach typu Tinder, czy inne śmieszności, jest owocem tego, że tego typu aplikacje przepełnione są beta-simpami. Jak kobieta ma nie wymagać czegoś więcej, jeśli codziennie ma do czynienia z setką beta-simpów?

Laski poznają facetów globalnie Laughing out loud Co za bzdury. Weźcie pogadajcie z laskami czasem. 99% powie ci, że SĄ FAJNI FACECI, ALE MIESZKAJĄ ZA DALEKO. Co wy, serio myślicie, że laski jeżdżą po całym kraju poznając ludzi z tindera? Nawet jak spotka kogoś raz na tydzień z innego miasta, to żaden wybór. To nie ma jakiegokolwiek znaczenia. To nawet plus, bo konwersując z beta-simpami 24/7 jeszcze bardziej obniży swoje wymagania, w sensie, że gdy pojawi się w jej życiu prawdziwy alpha male, to od razu widzi różnice. Nawet jak laska spotka się codziennie z dwójką facetów poznanych z Insta itp (co i tak nie występuje, ale załóżmy), to w 1 noc można podwoić taką ilość będąc w polu. Ten instagram nie daje jakiejkolwiek przewagi i jest przepełniony podobnymi do siebie gościami, którzy poza wojowaniem przy pomocy klawiatury, raczej nic więcej nie potrafią.

"Nie trzeba się uczyć uwodzenia, uganiać za laskami, angażować w PuA. Wystarczy mieć ciekawe życie, pomysł na siebie. Użyć trochę kreatywności, robić to co się lubi. Realizować swoje marzenia, ryzykować, otwierać biznesy. I to wystarczy, serio." - co chwilę piszą mi ludzie na forum, albo nawet zakładają tematy, którzy twierdzą, że to wszystko mają i dalej im nie idzie, brawo. Co innego jest coś w życiu mieć, a co innego to zademonstrować. Gdyby to wystarczyło, to nikt by sobie trudu nie zadawał wymyślaniem jakichś teorii. A takim cwaniakom, którzy twierdzą, że wszystko mają najłatwiej laskę zwędzić, bo mogą mieć wszystko, ale inteligencję i kalibrację społeczną nabierze się tylko będąc w polu i rozumiejąc naturę ludzkiej psychologii.

Portret użytkownika CiasteczkowyPotwór

A teraz tutaj machasz kutasem

A teraz tutaj machasz kutasem mówiąc, że Ty jesteś ALFA?
Brawo, mam nadzieje, że ulżyło.

Ale fakt, faceci się zjebali o czym Adept napisał. Faceci utrwalają w kobietach wzorce braku konieczności starania się "BO JESTEM FAJNA HI HI"

Portret użytkownika Ted

Kobieta i związek? Bo mama i

Kobieta i związek? Bo mama i tata kiedyś umrą...

Adept jak dziewczyna

Adept jak dziewczyna przyprowadzi ci koleżankę do trójkąta . To za jakiś czas jak przyprowadzi kolegę albo ona ci powie , że chce takiego trójkąta to się ucieszysz ?

Portret użytkownika Admin

1. Sa takie co przyprowadzą

1. Sa takie co przyprowadzą "kolezanke" albo poderwa inną (wraz z Toba lub bez), sa takie co nie przyprowadza kolezanki.
2. Nie, nie uciesze sie (bo to nie moj klimat, ale sa tacy co to akceptuja) i wyperswaduje to jej, bo potrafię.
I co teraz?

Portret użytkownika Ted

Byle nie używając karate

Byle nie używając karate

Portret użytkownika Admin

Nie wiem skad ta mysl. U mnie

Nie wiem skad ta mysl. U mnie wystarczaly dobre umiejetnosci przekonywania.

To byla po prostu ironia

To byla po prostu ironia pewnie

Portret użytkownika CiasteczkowyPotwór

Adept, bardzo dobry

Adept, bardzo dobry merytorycznie artykuł. I nietety nie można się z Tobą nie zgodzić. Moja sytuacja z wczoraj na sympatii.
Piałem z kobietą, raczej na humor. Reakcja była średnia (czego śie spodziewać po kobiecie mającej w opisie "zapytaj to się dowiesz", w sumie napisałęm tylko dla tego, że zerkała na mój profil.
Nawiązałem do jej zerkania, chwyciło, ładnie, pięknie.
Miałem jednak dylemat jak przy większości kobiet, z którymi piszę.
Nie wiedziałęm czy ona mnie zlewa takimi krutkimi wiadomościami czy po prostu nie angażuje się intelektualnie.
Trochę wyrwę fragment z kontekstu - napisałęm, że idę oczarować i rzucić czar na inną wyjątkową kobietę, a ją za karę zamienię w żabę... Ojj i ię zaczeło. Złożyła składne prowokacyjne zdanie nie wiedząc też co mam na myśli... ehh... Napisałem, że jak nie czai bazy to zaklęcie rzucę na kobietę, która jest dla mnie wyzwaniem.
nooo i dostałem elaborat na temat jej wkurwienia, JAK TO ONA NIE JEST WYZWANIEM!? JAK ŚMIĘ TAK MÓWIĆ ŻE ONA DLA MNIE WYZWANIEM NIE JEST... haaha. W sumie miałem satysfakcję gdy jej już nie odpisałem, jak nigdy Laughing out loud
Faceci tak jej nadskakiwali, że dostała cegłą w głowę gdy stan rzeczy nie zgadzał ię z jej dotychczacowymi przeżyciami, gdzie faceci tarali się jej i większości kobiet wejść w dupę. Smile a nie wejdą. Smile
Innym razem w pierwszej wiadomości do mnie napiałą "Co Ci się we mnie podoba".... Innym razem miałęm podobne pytanie ale odpisałęm, że nie znam jej, nie mogę stwierdzić co mi się w niej podoba, nie widząc jej na żywo... Zostałem zbluzgany niemiłosiernie za to Laughing out loud co za dzidy...