Witam 
Słyszałem, że na tym świecie pewne są tylko dwie rzeczy: śmierć i podatki. Tak jest. Zarówno minister Rostowski, jak i kostucha prędzej czy później dopadną każdego 
Ministra finansów i pracowników Urzędów skarbowych zostawiam dzisiaj w spokoju. Blog ten ma nieść przecież pozytywne przesłanie.
Przyjrzyjmy się pewnej pani, z którą prędzej czy później się spotkasz. Można powiedzieć: ona sama zagada do Ciebie i da tak potężne sygnały zainteresowania, że zostaniesz przez nią natychmiast uwiedziony. Na zabój. Ta kobieta zrobi Cię jednak w ch*ja i zostawi w nicości(fajnie, nie?). Twoje ciało pójdzie do piachu/zostanie spalone i jeśli nie jesteś zombie, nigdy nie ujrzysz już tego świata.
Co dalej? To zależy od Twojego indywidualnego podejścia. Temat życia po życiu zostawmy jednak w spokoju i skupmy się na pewnikach.
Na pierwszy rzut oka perspektywa nie jest zbyt zachęcająca. Rodzimy się, żyjemy, umieramy. Prosty schemat. Tak było, jest i będzie. Nie łudź się, że w Twoim przypadku jest inaczej, że będziesz tutaj wiecznie. W końcu dopadnie Cię starość, słabość i śmierć. Nadejdzie dzień, w którym ukochane miejsca, osoby, pasje, przeżycia zostaną na zawsze odebrane...
Ekhm...Czyli najlepiej strzelić wielkiego focha położyć się na podłodze/śniegu(dużo go ostatnio)/asfalcie/whatever i czekać na koniec? Przecież i tak prędzej czy później nadejdzie. A może płacząc nocami pisać smutne wiersze o marności i przemijaniu tego świata? Śpiewać rzewne ballady/nawijać rapowe teksty o tym, że to 'w ogóle wszystko jest bez sensu i mam w dupie ludzi'?
Jak brzmi odpowiedź?
No jasne, że NIE! Jeśli jesteś tak naiwny, bądź tak pesymistycznie nastawiony do życia, że choćby przez sekundę w Twojej głowie pojawiła się jakakolwiek wątpliwość jak właściwie odpowiedzieć na postawione przeze mnie pytania, to w tym momencie otrzymujesz solidnego kopala w dupala!
Jeśli uznałeś zaś powyższe akapity jedynie za marne prowo mające pobudzić Cię do myślenia, pozostaje mi przybić z Tobą pięć!
Przechodząc do meritum:
Daj wykazać się mózgowi. Wyobraź sobie wieeeeelką białą przestrzeń. Teraz, narysuj na niej dłuuuugą poziomą linię, biegnącą od lewej strony do prawej. Kiedy linia zacznie spier*alać z zasięgu wzroku Twojej wyobraźni zatrzymaj ją stanowczo i narysuj strzałkę na jej końcu. Niech Twoja prawa półkula dostanie trochę zabawy: pokoloruj dzieło na Twój ulubiony kolor.
Co sobie właśnie wyobraziłeś? Oś czasu. Jeśli nie byłeś/jesteś wielkim wagarowiczem wiesz, że takie osie(osi?) rysuje się na lekcjach historii 
I właśnie do historii nawiążę(nie ziewać mi tu!). Narysowana przez Ciebie oś czasu to dzieje ludzkości. Tak tak, historia nie jest nauczycielką życia. Historia zdecydowanie NIE LUBI się powtarzać. Każda cywilizacja, społeczeństwo, jednostka jest jedyna w swoim rodzaju (choćby nie wiem jak dużo inspiracji czerpała z przeszłości). Ma swój początek, rozkwit, schyłek i koniec. Wydarzenia historyczne dzieją się RAZ i nie powtarzają się więcej.
Przenieś teraz oś czasu na prywatny grunt. Oś doskonale opisuje również Twoje życie. Ma początek, czyli moment, w którym przyszedłeś na świat. Później poszczególne zdarzenia: pierwsza kupa w majty, pierwsze słowo, pierwsza kupa na sedesie, stwierdzenie, że dziewczyny wcale nie są takie głupie, a wręcz odwrotnie.. I tak dalej(włącznie z momentem, w którym uznałeś, że trochę głupio jest być cipką i znalazłeś się w tym miejscu). Końcem osi jest strzałka, ponieważ żyjesz(mam nadzieję, że nie jesteś zombiakiem
) i masz wiele do zrobienia, zanim strzałka stanie się kropką.
Nie owijając dalej w bawełnę: do cholery, masz tylko jedno życie do przeżycia! Dlatego za jeden z życiowych celów miej prowadzenie życia jak nalepszej jakości. Niech każda sekunda, każda chwila, każda rozmowa ma sens. Ten świat daje nam tyle okazji... Wystarczy nauczyć się je wykorzystywać.
Nie po to Twój tata poświęcił swoją spermę, nie po to mama nosiła Cię w brzuchu, abyś siedział na tyłku i bał się spełniać marzenia.
Mam propozycję: znajdź własny sposób na życie. Pracuj nad sobą. Codziennymi postępami sprawiaj, że Twoja pewność i odwaga wzrastają. Jako któryś już z kolei napiszę: znajdź pasje, które dają radość i satysfakcję. Po prostu działaj tak, żeby proza życia nie dymała Cię w odbyt, tylko robiła Tobie loda.
Szczerze, rozwój osobisty jest ważniejszy od podrywania. Bajera, ilość i jakość poznawanych kobiet wzrastają wprost proporcjonalnie do Twojej wartości.*
Jeśli czytasz ten tekst jestem pewien, że chcesz być wartościowym człowiekiem. Masz tylko jedną szansę, aby pokazać tę wartość światu. Więc uszy do góry i do roboty!
Pozdrawiam 
*do tego tematu z pewnością wrócę
Odpowiedzi
I takie wpisy lubię mówiące o
wt., 2013-01-15 23:31 — monteRI takie wpisy lubię mówiące o tym, że myślenie zostawmy kurwa filozofom a od życia bierzmy garściami ile się da aby potem na starość wstyd było opowiadać ale przyjemnie wspominać
Genialny tekst , sam wychodzę
śr., 2013-01-16 09:29 — klapouch22Genialny tekst , sam wychodzę z takiego założenia , że trzeba brać z życia jak najwięcej . Dzięki temu wpisowi mam jeszcze większą motywacje do tego , a jeżeli kiedykolwiek by zmalała to wrócę do niego jeszcze raz .
Dzięki 
no młody dobrze piszesz Nie
śr., 2013-01-16 10:30 — Ulrich IIno młody dobrze piszesz

Nie róbmy problemów z dziewczynami jakiegoś końca świata.
Naprawdę są w życiu ważniejsze sprawy, ważniejsze problemy, niż czy jakaś na was spojrzy i sie uśmiechnie, korzystajcie z życia i idźcie lepić bałwana bo świeży śnieg jest
sam wyznaje taką religie, o
czw., 2013-01-17 00:00 — Priapossam wyznaje taką religie, o to chodzi, brać życie garściami
PS
historia lubi sie powtarzać
Celowo napisal ze historia
czw., 2013-01-17 07:03 — JackkCelowo napisal ze historia NIE LUBI sie powtarzac i to uzasadnil, on mysli inaczej i ma do tego prawo, zreszta co do tego to sie z nim zgadzam, a nie kieruje sie tym ze mnie tego w szkole nauczyli. W szkole nikogo nie nauczyli jak podrywac, lub co masz zrobic w kazdej sytuacji. W szkole dali Ci wiedze, ale to Ty ją wykorzystujesz, aby bylo jak najlepiej. po to nam inteligencja

Pozdrawiam, ulubione