Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

__Mieć poroże__

Portret użytkownika Karaś

Witajcie drodzy użytkownicy. Bardzo długo zbierałem się do napisania tego artykułu ponieważ dotyczy mojego ciężkiego doświadczenia. Zastanawiałem się czy warto o tym pisać lecz może niektórym pomoże,

Jeśli nastawiasz się na artykuł o podbojach na kobietach to jesteś w błędzie. Dziś naświetlę zdradę jakiej dopuściła się kobieta…

Trzy lata temu poznałem pewną kobietę. Do dziś pamiętam słoneczny 5 maj 2010 roku.
Byłem wtedy z użytkownikiem PAKO. Chodziliśmy i szlifowaliśmy praktykę w sztuce wenusjańskiej. Gdy już wychodziliśmy w oko wpadła mi jedna kobieta z koleżanką…
Szybkie podejście do dwóch pań. Pako niesamowicie wyizolował mi jak mi się wtedy wydawało anioła…
Pierwsze spotkanie, drugie, seks i bach jesteśmy razem. Tak byłem zaślepiony miłością że nie widziałem do czego to prowadzi. Spędzałem każdy dzień z nią. O 9 wyjeżdżałem do niej. Wracałem o 17. Zapomniałem o znajomych, pracy, studiach i rodzinie. Spełniałem każdą prośbę, każde najmniejsze życzenie…

Po pół roku postanowiliśmy zamieszkać razem. Znalazła agencję, zleciła znalezienie mieszkania. Agent znalazł apartament. Dwie duże sypialnie, salon. Zapytacie po co dla pary dwie sypialnie. Otóż wam odpowiem – Karaś nie mogę się uczyć w tym pokoju co śpię…
- Karaś zapłać za pierwszy miesiąc. Rodzice mi dadzą dopiero w następnym miesiącu.
- Karaś wiesz tato jeszcze mi nie przelał, zapłacisz?
- Karaś mieszkanie jest do płacenia. Pamiętasz?
- Wiesz agent wystawił rachunek. 1250 musisz zapłacić.
- Piękna sukienka. Muszę ją mieć!

Nazwiecie mnie nie wiadomo kim. Ale wyobraźcie sobie że ja tego nie zauważałem. Całe dni w pracy, harowałem jeździłem po całej Polsce. Firma mnie nie oszczędzała. Dla niej potrafiłem jechać z Krakowa do Warszawy o 5 rano, i wracać o 23 choć miałem hotel by wrócić i ją zerżnąć…

Gdy pojechałem po pół roku do banku by wybrać pieniądze zauważyłem że coś nie pasuje…
Brakuje mi dość dużo pieniędzy. I tutaj zacząłem się zastanawiać. Zastanawiać nad naszym związkiem na czym on polega. Rozmowa jedna, druga POPRAWA!

Dostałem zaproszenie na ważny dla mnie bankiet. Zaproszenie dla dwóch osób. I wyobraźcie sobie powiedziała iż nie ma w czym iść. Karaś kupisz sukienkę pójdę. Niestety poszedłem sam i zaczęło się piekło trwające kilka miesięcy.

Wyjechałem sam na wakacje. Kilka dni bez kontaktu, wracam na SWOJE mieszkanie a tam spakowane moje rzeczy przed drzwiami. Rozumiecie sytuacje?
Wraz ze znajomymi i właścicielką wszedłem na mieszkanie następnego dnia. Zabrałem laptopa, którego odziwo zapomniała spakować, meble, naczynia i się wyprowadziłem…
Przez miesiąc spotykaliśmy się. Kłamała mnie o czym dowiedziałem się później. Siedziała u sąsiada ciągle piętro wyżej. Gdy ja przyjeżdżałem schodziła i pilna kochająca kobieta. Gdy tylko wyjeżdżałem z powrotem do niego…

On wyjechał, pogodziliśmy się – KARAŚ nigdy mnie nic z nim nie łączyło! Nigdy Cię nie zdradziłam!
Znów wspólne mieszkanie. Układało się świetnie do kolejnego bankietu i historia potoczyła się kołem…

Wtedy dowiedziałem się że przez miesiąc mnie z nim zdradzała. Cios który mi tym zadała zawalił mi świadomość. Dni bez snu, ciągle myślący i nieobecny. Łzy czułem że płyną mi do oczu. Nie płakałem wiele lat wtedy od dzieciństwa pierwszy raz oczy naszły łzami. Brak sensu życia, chudłem w oczach, zawaliłem sesję jedną drugą. Wyniki w pracy spadły.

Gdy znalazłem się na dnie obudziłem się. KURWA kim ona była że mnie zdradziła? Czemu to ja mam się załamywać. Odzyskałem to co straciłem – JAJA.
Stopniowo zacząłem znów spotykać się z przyjaciółmi. Poznawałem nowe kobiety i poczułem się znów prawdziwym mężczyzną który znów jest celem kobiet. Kobiety same zaczęły mnie otwierać na uczelni, pracy na ulicy…
Znów byłem bogiem życia…
Zapomniałem o pewnej kobiecie. Tak kobiecie bo chociaż to suka to kocham i szanuje je wszystkie…
I choć zyskałem przez chwilę poroże takie że w drzwiach się nie mieściłem to pozbyłem się go!
Po wielkim boju z nią i po wielu ciekawych przygodach z kobietami poznałem Joanne…
Kobietę która jest normalna…
Stara się robić dla mnie wszystko…
Nie prosi o nic tylko o mój czas…

Panowie z porożem gdy czujecie że coś jest nie tak ucinajcie się, i nie przejmujcie się!
To wy użytkownicy tej strony posiadacie niesamowitą wiedzę przyciągającą kobiety!
To one mają was uwodzić i zabiegać o waszą uwagę!

Pjona.

Odpowiedzi

Portret użytkownika Kołboj

''Dni bez snu, ciągle myślący

''Dni bez snu, ciągle myślący i nieobecny. Łzy czułem że płyną mi do oczu. Nie płakałem wiele lat wtedy od dzieciństwa pierwszy raz oczy naszły łzami. Brak sensu życia, chudłem w oczach, zawaliłem sesję jedną drugą. Wyniki w pracy spadły.''

Jeśli raz się doprowadziło do takiego stanu to NIGDY WIĘCEJ nie można tego powtórzyć.

Tez to przerabiałem.

Kobiety nie są tego warte.

Czytając to myślałem że to

Czytając to myślałem że to jakieś głupie gadanie,ale jest inaczej. Stary walczyłeś i wygrałeś sobie nowe życie. Oby dla każdego z nas te wszystkie blogi były fajną i skuteczna nauką i przestroga. Wielki ukłon za to że się ogarnąłeś i jesteś teraz takim gościem a nie innym. Pozdro

Portret użytkownika expat

Wpadłeś w schemat. To jest

Wpadłeś w schemat. To jest jak z powolnym gotowaniem żaby. Jak ją wrzucisz do wrzątku, to wyskoczy a jak powoli będziesz podnosił temperaturę, to się ugotuje w końcu. Z kobietami typu modliszki jest to samo - 15 lat to przerabiałem, ja tyrałem a ona....się nudziła. Nie brakowało NIC ani materialnie ANI emocjonalnie. Wyjazdy, bogate imprezy, Sylwestry, wspólne wypady na weekendy, bezpieczeństwo finansowe, zawsze samochód dla niej (kurwa jechałem specjalnie do Legnicy do salonu z centralnej Polski bo był akurat tam samochód w kolorze landrynkowym), który jej się podobał. Jebnąłem pięścią w stół, kiedy odkryłem po 15 latach dlaczego non stop jechałem na debetach ocierając się o zawał, mimo że zarabiałem bardzo dobrze nie tylko jak na polskie warunki. Utrzymywałem całą jej rodzinę...

Z nudów zaczęły się samotne wypady co wieczór, najpierw na karaoke, poźniej na piwo a później jeszcze smsy "wskakuj Hanka w Audicę bo czekam na Statoilu".

Na koniec usłyszałem, ze zmarnowałem jej życie Smile
Tego typu egzemplarze są głupsze niż ustawa przewiduje. Na swój sposób są sprytne, bo podłączają się emocjonalnie pod innego człowieka i wypijają jego siły życiowe, zasoby...jesteśmy kurwa dawcami panowie. Dla mnie to jest najgorszy rodzaj skurwysyństwa jaki można sobie wyobrazić a już szczytem hipokryzji jest wrzucanie przez takie kanalie na FB zdjęć biednych piesków, co to w schronisku mają przejebane Wink

Panowie - to nie ich wina - ich mechanizm poznawczy jest na tyle chujowy, że im się wydaje, że to co robią jest naturalne. Błogosławiona podświadomość dla takiej kreatury...

Portret użytkownika Guest

a ja myslę, expat, że

a ja myslę, expat, że poniekąd stworzyłeś potwora! Rozpieściłeś dupę, a dupa nie doceniła tego, co ma... No to dostałeś rykoszetem!

Portret użytkownika expat

Ależ taaaak! Tylko, że ja

Ależ taaaak!
Tylko, że ja nadal wewnętrznie nie zgadzam się z jednym z założeń tej strony a mianowicie faktem, że to FACET ma kierować relacją. Owszem od strony życiowej tak to właśnie wygląda, rozumiem to i jestem zmuszony stosować tę metodę nawet teraz (oczywiście na innych zasadach). Powiem jedno - dla mnie cena za udaną relację z kobietą (na dłuższą metę) jest zbyt wysoka (nie tylko w sensie materialnym ale też emocjonalnym) - stąd sugeruje skupianie się na krótkich interakcjach, dopóki nie dojdzie do zniewolenia (emocjonalnego, prawnego, dziecko, kredyt itp. - możliwości jest bez liku).

"Tego typu egzemplarze są

"Tego typu egzemplarze są głupsze niż ustawa przewiduje. " - to jak wielkimi są faceci głupcami, którzy tracą dla nich głowy?

EDIT: Przecież one dostawały to co wyście im dawali. To tak jak gdyby kobieta nastawiała wam sie tyłkiem co noc, wy byście ją zostawili a ona skamlała "Jaki on zły i niedobry, brał wszystko nie dając nic."

Portret użytkownika Guest

bo kłopot w tym, ze jak nie

bo kłopot w tym, ze jak nie sprobujesz to nie wiesz... a niewielu jest takich, ktorzy robią 1 podejscie... inni łudzą się, że kolejna proba bedzie udana... Ile takich prób dokonuję? Pewnie niektorzy za dużo, pewnie niektorzy nawet nie przestają próbowac...

Ja miałem podobnie z pierwszą

Ja miałem podobnie z pierwszą miłością ale nie taki hardkor.

Nie winie ją o nic bo wiem, ze na jej miejscu, bym tak samo robił - takie jest życie.

W młodym wieku dziewczyny to lubią gdy lata koło nich piesek ich adoruje - niektóre z tego wyrastają inne traktują to jako sposób na przetrwanie. Czy możemy mieć do nich o to pretensje - moim zdaniem nie, bo one nas nie zmuszają do tego, tylko korzystają z tego co im dajemy. Zawsze możemy powiedzie "żegnam"

Portret użytkownika expat

"Ja miałem podobnie z

"Ja miałem podobnie z pierwszą miłością ale nie taki hardkor.
Nie winie ją o nic bo wiem, ze na jej miejscu, bym tak samo robił - takie jest życie."

No widzisz. A ja bym tak nie zrobił i stąd dysonans poznawczy u mnie i sukcesy u Ciebie. Już kiedyś pisałem, dobrze jak ktoś umie pójść z prądem. To jest zajebisty stan umożliwiający spokojne zrobienie tego co mamy tu do zrobienia w życiu. Może kiedyś dojdę do takiej sytuacji iż powiem:

"WSZYSTKO PŁYNIE"

Ale jeszcze nie dziś Wink

Portret użytkownika expat

Tak sa/byliśmy glupcami!

Tak sa/byliśmy glupcami! Byliśmy glupcami w takim samym sensie jak ktoś kto wspiera fundacje mająca ratować chore na nowotwory dziecu a której prezes kradnie kase i bawi na Seszelach. Czujesz różnice między byciem głupim z natury a byciem glupim bo Cię oszukali? Pewnie napiszesz, że glupi to głupi i bedziesz miał dużo racji ale dla mnie i wielu innych ludzina sświecie (na szczęście) to nie to samo Smile

Portret użytkownika expat

I jeszcze jedno do PUA

I jeszcze jedno do PUA (naprawdę doceniam wymianę zdań z Tobą)...prawidlowo funkcjonująca jednostka dąży w zyciu do harmonii miedzy tym co daje a bierze. Z czasem okazuje sie, ze dawanie daje wiecej radości niz branie a jeszcze dalszym etapem jest niejako samoistny naplyw dobr (emocjonalnych i materialnych) do takiego harmonijnie żyjącego czlowieka - prosze sie zastanowić nad tym fragmentem zanim ktos skrytykuje. Nie ma tu miejsca na teorie a temat mnie na tyle zafrapowal ze pisze z telefonu - generalnie osobowosci mozna podzielic na dawco i biorcow przy czym z powodu naturalnych uwarunkowan wiekszosc kobiet to biorcy. Teraz biorcow mozna podzielic na tych ktorzy zyja w symbiozie z dawca i na pasozyty, ktore doprowadzajado smierci i dawcy i swojej jesli sie dawca w pore nie obudzi. Niestety znow wiekszosc kobiet nalezy do tego drugiego grona przy czym i pani bardziej atrakcyjna na rynku w sensie fizycznym tym bardziej ta teoria jest prawidlowa.

Symbioza była i jest zawsze

Symbioza była i jest zawsze (coś dajemy i coś dostajemy w zamian) tylko czasem jedna, ze stron nie widzi jak ona wygląda naprawdę.

Nie nazwałem nikogo głupcem tylko zadałem Ci pytanie z którego wynika, ze te osoby są głupcami.

Czyli czujesz się oszukany przez kobiety, które brały to co im dawałeś?

Widzisz tu jest ważny punkt widzenia... można płakać, szlochać, przerzucać odpowiedzialność na kobiety albo przyjąć, to na klatę (w końcu jesteśmy facetami) i nie żalimy się naszej nowej partnerce jacy to my jesteśmy skrzywdzeni przez los.

Stwierdzenia typu "mamy prawo być oszukani pozostawmy kobietom". Bo nie raz cie życie będzie próbowało oszukać na różne sposoby i co wtedy powiecie "mam prawo być oszukany bo mnie w ten sposób pierwszy raz oszukali" moim zdaniem lepiej pasuje stwierdzenie "dałem dupy", co bardziej cie zmotywuje do tego aby nie dać sie jeszcze kiedyś wydymać.

"Czujesz różnice między byciem głupim z natury a byciem glupim bo Cię oszukali?" czuje różnice pomiędzy braniem odpowiedzialności za swoje decyzje a łudzeniem sie ze świat jest piękny i kolorowy.

".prawidlowo funkcjonująca jednostka dąży w zyciu do harmonii miedzy tym co daje a bierze." - będe brał, to co będzie w zasięgu mojej ręki a będę dawał to co uznam za słuszne.

"Z czasem okazuje sie, ze dawanie daje wiecej radości niz branie a jeszcze dalszym etapem jest niejako samoistny naplyw dobr (emocjonalnych i materialnych) do takiego harmonijnie żyjącego czlowieka" - aż musiałem to trzy razy przeczytać. Czyli "dając" po jakimś czasie zaczniemy "dostawać" - Życie to oceni. Ale zaraz zaraz już to oceniło (przeczytaj jeszcze raz ten blog). I moim zdaniem to twoje zdanie to teoria.

Portret użytkownika expat

"Symbioza była i jest zawsze

"Symbioza była i jest zawsze (coś dajemy i coś dostajemy w zamian) tylko czasem jedna, ze stron nie widzi jak ona wygląda naprawdę."

Brak zgody! Symbioza jest wtedy, gdy dwa organizmy koegzystują dla dobra obopólnego. W tym wypadku jest to pasożytnictwo i nie ma znaczenia, że zachodzi efekt gotowanej żaby - to znaczy jeden organizm nie zauważa jak drugi małymi kroczkami zaczyna działać jak pasożyt. Modliszka tak funkcjonuje - najpierw wabi samca, dopuszcza do kopulacji a później pożera Smile - żeby było jasne, ja już nie mam emocji z tym związanych bo jestem za stary na to - zwyczajnie nie zgadzam się z takim stanem rzeczy. Są ludzie co protestują przeciwko uciskowi pingwinów paląc opony. Ja jestem spokojny - uważam jednocześnie, że zastany stan rzeczy jest nie do przyjęcia, chyba że..."wszystko płynie" Wink

"Czyli czujesz się oszukany przez kobiety, które brały to co im dawałeś?"

Zastosuję pokrętną odpowiedź na to pytanie, ale zgodną z moim przekonaniem. Czuje się oszukany przez kobiety, które nie dawały mi tyle ile ja im dawałem. Chciałem symbiozy, traktowałem je jak partnerów - błędnie dobrałem osoby, dlaczego? Dziś już wiem i nadal nie jest łatwo mi wyjść z tego kręgu Wink

"Widzisz tu jest ważny punkt widzenia... można płakać, szlochać, przerzucać odpowiedzialność na kobiety albo przyjąć, to na klatę"

Spytam tak...Ty nie płakałeś? Żal jest niezbędnym elementem uzdrowienia każdej sytuacji. Jest to proces, który poprzedza pogodzenie się z sytuacją, zrozumienie podstaw i rozpoczęcie od nowa z bogatszym doświadczeniem. Taki jest chyba cel naszego życia (poza przedłużeniem gatunku) Wink

"Stwierdzenia typu "mamy prawo być oszukani pozostawmy kobietom". Bo nie raz cie życie będzie próbowało oszukać na różne sposoby i co wtedy powiecie "mam prawo być oszukany bo mnie w ten sposób pierwszy raz oszukali" moim zdaniem lepiej pasuje stwierdzenie "dałem dupy", co bardziej cie zmotywuje do tego aby nie dać sie jeszcze kiedyś wydymać."

Życie? Życie nie ma problemu - nie wydymało mnie nigdy. Powiem więcej, nie zostałem tak naprawdę (poza emocjami) wydymany również przez kobiety. Dlaczego? Bo widziałem w porę co się święci. Owszem długi czas byłem dawcą, ale mnie to nie przewróciło. Podobnie rozstanie - poradziłem sobie Smile i radzę sobie doskonale w przeciwieństwie...do mojej Ex. Dziś widzę jak powiela błędy szarpiąc się dalej...
Problem jest gdzie indziej...w "życiu" każdy może się spodziewać, że intencje drugiej strony mogą być nieczyste. Partner może Cię oszukać, firma okraść, ludzie wykorzystać, ale DOM, RODZINA, ZWIĄZEK mają być miejsce absolutnego spokoju i harmonii. Jeżeli ktoś usypia Twoje czujki po to, żeby na tym skorzystać pod płaszczykiem uczucia, dobroci , przywiązania to taka osoba jest kanalią i należy od niej uciec jak najdalej. Problem jest wtedy jak w grę wchodzą np dzieci, kredyt, zobowiązania prawne itp. Wtedy ucieczka nie jest łatwa. Po co tworzymy relacje? Po to żeby mieć oazę spokoju w dżungli. Przynajmniej taki był mój cel. Dziś wiem, że to ułuda a związek jest normalnym polem bitwy Smile Stąd pytanie czy to ma sens?

"czuje różnice pomiędzy braniem odpowiedzialności za swoje decyzje a łudzeniem sie ze świat jest piękny i kolorowy"

Ja się nie łudzę, że świat jest piękny i kolorowy. Ja się łudziłem, że da się stworzyć MIKROŚWIAT, który będzie bliski NORMALNOŚCI. Nie da się w większości wypadków - mnie się nie udało do tej pory. Co z tego, że jestem niesamowicie uparty w dążeniu do celu? To pomaga w życiu ale nie tym emocjonalnym. Co z tego, że mam kobietę, którą oderwałem od koryta jak i tak widzę, że wszystko dalej idzie w tym samym kierunku Wink
GEN - zwracam honor - nie da się z gówna ulepić ciasta Smile)))

""dając" po jakimś czasie zaczniemy "dostawać" "

Dokładnie tak jest. To potrafię doskonale w biznesie, życiu. Nie potrafię zbudować takiej relacji w układzie z kobietą a to wynika z dwóch spraw - pierwsza to charakter kobiet, które ja przyciągam do siebie a dwa z teorii o symbiozie i pasożytnictwie Wink

Portret użytkownika Guest

i ja się nie zgadzam z tym

i ja się nie zgadzam z tym założeniem... że "0" inicjatywy z ich strony... że leży i pachnie... i, k..., czeka...
na szczescie ten etap za mną i teraz moge "obserwować" zmagania innych. Nawet w przeszłości wychodziłem z podobnego założenia i dzięki temu situ było normalnie, bo nieinicjujące/bierne były poza kręgiem zainteresowania...
A teraz? Jak przypadkiem otrę się o tego typu zagadnienia to jeszcze wiekszy dystans niż kiedyś...

"To wy użytkownicy tej strony

"To wy użytkownicy tej strony posiadacie niesamowitą wiedzę przyciągającą kobiety!" - ty też posiadałeś tą wiedzę i jak to sie zakończyło.

Widać, ze się jeszcze nie pogodziłeś z "twoją" porażką.

Portret użytkownika Karaś

PUA to nie była moja porażka.

PUA to nie była moja porażka. To było doświadczenie z którego wiele wyciągnąłem wniosków. Tutaj ciężko się było pogodzić ale się pogodziłem jakiś rok temu. Sprawa już jest bardzo dawna i puszczona w zapomnienie. Napisałem go dla tych których spotka coś podobnego - nie ma co się załamywać.

Co do wiedzy o kobietach. Każdy z nas ją posiada. Ale trafiają się kobiety których nie sposób rozszyfrować.

Portret użytkownika expat

Większości nie rozszyfrujesz

Większości nie rozszyfrujesz bo maskowanie sie jest elementem podswiafomej strategii takich jednostek. PODSWIADOMEJ -to bardzo ważne slowo.

Czyli twierdzisz, ze z góry

Czyli twierdzisz, ze z góry był ten związek spisany na straty i nie dałoby się tej dziewczyny ustawić ?

Portret użytkownika expat

Myślę, że nie - każdego

Myślę, że nie - każdego prawie można "ustawić" pozostaje kwestia ceny...ceny emocjonalnej za ten proces przy czym relacje z kobietą mają to do siebie, że im bardziej się pogłębiają tym bardziej jesteś zależny od systemu - prawnie, finansowo itp. Wówczas nie jest to ju kwestia typu odchodzę...w każdym razie nie tylko. Takie decyzje doprowadzają czasem ludzi do ruiny. Zycie z kobietą wymagająca sterowania jest piekłem. No chyba ze się to umie robić naturalnie - ja nie umiem naturalnie bo zbyt wiele myślę i zastanawiam się nad źródłem pewnych procesów. Poza tym pozostaje pytanie...gdzie jest sens w takim razie? Wagina? Kolacja?...litości. ...

. Ktos tu pietro nizej napisał bloga, że dla miłości warto ponosić ofiarę a ja uważam, że to zwykła chemia z tym, że jedni lubią nacpac się naturalnie inni znów biorą proszek. I tu i tu cena jest ogromna...

Nie ma sensu relacja polegająca na" ustawianiu kogoś".

Portret użytkownika Karaś

Tak ale można wejść w

Tak ale można wejść w podświadomość kobiety i sprawdzić jaką ona ma strategię. Po za tym kobietą do pewnego momentu się nie ufa.

Stara polska zasada - daj palec a wezmą całą rękę, tutaj się sprawdza. Jak facet frajer i da jej coś więcej to ma przejebane.

Pierwszy raz wtedy dałem palec, pierwszy raz pozwoliłem wejść na głowę kobiecie i co?

Zasada numer jeden raz ją spuścisz ze smyczy to już jej nigdy nie złapiesz.

hehe... a ja mam inną zasadę

hehe... a ja mam inną zasadę "raz ją uwięzisz na smyczy, to nigdy nie będzie twoja" a ty ją uwięziłeś.

Portret użytkownika expat

Z kolei budowanie relacji z

Z kolei budowanie relacji z podejściem typu "chca mnie wyjebac" nie ma sensu Wink Założę się, że przez kilka następnych kobiet będziesz ekstremalnie wyczulony na te temary i bedzuw to...przyczyna fuckupow Wink Temat generalnie na wyklad z psychologii bo moim zdaniem kluczową rolę w doborze partnerów gra cos co jest w nas samych i tak jak niektórzy faceci trafiają prawie zawsze na pijawki tak niektóre kobiety trafiają wyłącznie na meneli. Wiedza ogólna, wykształcenie, poziom zasobów nie ma nic do rzeczy. Ja mam farta do BPD albo lasek wychowanych bez ojca. Dlaczego tak jest w moim wypadku ? Ja już wiem Wink
Pozdrawiam.

Portret użytkownika Karaś

Było już kilka kolejnych

Było już kilka kolejnych kobiet i na pierwsza tylko patrzyłem przez pryzmat ex.
Masz racje. Ja mam farta do dziuń Smile

No i to o co mi chodzi "Masz

No i to o co mi chodzi "Masz racje. Ja mam farta do dziuń Smile" jako to świat jest zły - zwykłe przerzucanie odpowiedzialności na coś innego lub innych. Wiem tak jest łatwiej.

To świat ci narzuca partnerki? czy Bóg? a ty biedny nie masz nic do gadki? Jesteś ślepy i nie widzisz za co sie bierzesz co sie dzieje?

i teraz odwiedź całym zdaniem. Nikt mi nie narzuca partnerek- ja sam je wybieram. Mam dużo do tej decyzje- tylko ja decyduje czy mi odpowiada czy nie. Nie jestem ślepy- bo widzę co biorę i co sie dzieje.

Jesteś tego świadom?

Portret użytkownika Karaś

Jasne że jestem świadom

Jasne że jestem świadom swoich wyborów.
Podniecają mnie wredne i zimne kobiety które nie okazują uczuć! Dopiero ja w nich otwieram uczucia gorące jak żar z ogniska.

Nie rozumiesz mnie. Ja jestem zadowolony z tych wszystkich kobiet. Jedna jedyna kobieta w życiu dała mi popalić. Nikogo nie obarczam odpowiedzialnością.

PUA nie szukaj drugiego dna gdzie go nie ma

Oki

Oki Smile

Portret użytkownika Ulrich II

Kwestia wyboru kobiety->jej

Kwestia wyboru kobiety->jej charakteru->twojej bierności->jej reakcji = rozpierdol i koniec pieśni.

Tego na prawdę można łatwo uniknąć chociaż wiadomo że czasami nie od razu bo nie od razu sie poznaje królewny i też czasami cycki przysłaniają trzeźwe spojrzenie Wink

No cóż...są ludzie (tyczy sie

No cóż...są ludzie (tyczy sie to i kobiet i mężczyzn) którzy nie nadaja się do stworzenia stałej relacji, bo jak ktoś ma skrzywiony charakter, miał trudne dzieciństwo lub czerpał wzorce relacji damsko-męski z TV, to nawet najsilniejsze Pua techniki nic tutaj nie zdziałają. Możesz pieskować, byc samcem alfa, prowadzic zwiazek podręcznikowo, lub nie prowadzić go w ogole, a i tak wiążąc sie z nieodpowiednia osobą skończysz jako rogacz, albo jako rozchwiany emocjonalnie leming z papką zamiast mózgu.

Byłem w swoim zyciu w 2 związkach.

w pierwszym byłem z panną, której ojciec zmarł na raka trzustki gdy miała 13 lat. Kibicka lokalnego klubu piłkarskiego. Ciagle peta w ryju, co drugie słowo to "kurwa", i zajebiście niskie poczucie własnej wartości zamaskowane kamienna twarzą i wybujałym ego.

w drugim byłem z panna Ż. Gdy miała 6 lat jej biologicznego ojca zabili policjanci na komendzie. Nowy chłopak mamusi był alkoholikiem, który na jej oczach bił matke do krwi. Mamusia wylądowała z córcia na ulicy i przez 2 lata musiała pracowac w burdelu, żeby sie jakos utrzymać. Panna Ż w wieku 17 lat miała pierwsza skrobanke. 2 wizyty na izbie wytrzeźwien i wiele wiele innych odchyłów o których oczywiscie dowiedziałem sie po dorobieniu mi rogów i po zerwaniu, i dopiero wtedy wszystkie zaczeło sie łaczyc w jedna całość

Puenta niech będą słowa mojej kolezanki, która kiedys mi powiedziała tak:

"Michaś, są kobiety do ruchania i sa kobiety do kochania. Grunt, żeby nie mylic tych pierwszych z tymi drugimi"

Portret użytkownika expat

"Michaś, są kobiety do

"Michaś, są kobiety do ruchania i sa kobiety do kochania. Grunt, żeby nie mylic tych pierwszych z tymi drugimi"

Moja znajoma powtarza to samo, co jest manipulacją bo ona uważa się za kobietę do kochania a ewidentnie nadaje się tylko do ruchania i odwrotnie. Ja nie przywiązuję zupełnie wagi do tego co one mówią, bo często jest to projekcja rzeczywistości jaką one chciałby widzieć a nie życie. Stąd obrazeczki co chwila na FB "I będę kurwa szczęśliwa choćbym sobie miała to narysować!" - brawo...trzysta lajków Wink

To jest cyrk Wink

Portret użytkownika kilroy

Oj trzeba sie wpore

Oj trzeba sie wpore zorientować kiedy symbioza przeradza sie w pasożytnictwo.
Spotykałem sie przez jakiś czas z panną, która wydawała sie dość zgodna i jakby to powiedzeć 'łatwa w prowadzenniu' a akurat po poprzednim okresie 'kopania sie z koniem' pasował mi taki układ. Chętnie przystawała na moje pomysły; a to wycieczka, a to kino, resteuracja, impreza itp. Nie powiem, fajnie sie bawiłem dlatego jej proponowałem różne atrakcje. Ale z czasem zacząła to coraz mocniej wykorzystywać, np. proponuje jej spacer, ale ona koniecznie chce do resteuracji, spotykamy sie na mieście to ona chce żebym ją gdzieś podwiózł.Początki są niby delikatne niezauważlne, ale z czasem więcej i częściej i to i tamto...

Punktem zwrotnym było gdy pożyczyła sie kasy 'do przyszłego tygodnia' Ojj długo trwał ten tydzień Wink

Nie można pozwolić sobie wejsć na głowe i od początku sie pilnować, bo mysle że każda jedna jak wyczuje że coś może ugrać to będzie z tego kożystać na maxa