
Stoję na śródmieściu i widzę całkiem ciekawą dziewczynę. Na oko 20-22 lata, ubrana dość stylowo, poruszała się z gracją (tzn. fajnie kręciła bioderkami). Odniosłem wrażenie, że musi być ciekawą osobą. Chyba na mnie spojrzała ze dwa razy i raz nasze spojrzenia się skrzyżowały... ja oczywiście miałem wyraz mordy seryjnego mordercy... A miałem się po prostu uśmiechnąć.
Podjeżdża w tym momencie mój pociąg i... idę do niego. Wchodzę jako ostatni, siadam i, ku mojemu zdumieniu, widzę, że ona siada kilka rzędów dalej.
Myślę - Ch*j, najwyżej mnie zastrzeli...
Jednak jestem na tyle nieśmiały, że podejście do niej i zagadanie przy ludziach wydawało się tak prawdopodobne, jak wygranie w totka...
Czytając książkę spoglądałem tuż przed każdą stacją czy przypadkiem niewiasta nie wstaje i nie planuje wysiąść. I tak po kilku stacjach wstała. No to ja schowałem książkę i idę do drzwi.
Pociąg się zatrzymuje, wysiadamy i zrównując się z nią ramię w ramię mówię magiczne:
Ja - Cześć
Ona spojrzała na mnie pogardliwie i odpowiedziała przyjaźnie - Czy my się znamy?
Chciałbym Cię przerżnąć - pomyślałem, a odpowiedziałem - Nie, dlatego trzeba nadrobić zaległości 
Spojrzała na mnie z uśmieszkiem i odpowiedziała - Słaby tekst. Pewnie z neta... Trochę inwencji twórczej.
Zbaraniałem. Harda. Zaczęła mnie jeszcze bardziej kręcić. Więc odpowiedziałem: Wiesz, ja zagaduję do dziewczyn naprawdę rzadko. W całym moim życiu kilka. Robiłem to tylko dlatego, że widziałem, że mogę przegapić coś niesamowitego...
Zatrzymała się. Spojrzała na mnie a na jej twarzy widziałem mieszankę pogardy i zażenowania połączone z nutką rozbawienia - Zajęłoby mi z... 15 sekund, żeby znaleźć identyczny tekst w necie. W ogóle Cię nie znam i... nie chcę poznać. Jesteś taki sam jak reszta...
W porządku - odpowiedziałem - Myślałem, że jesteś sympatyczną dziewczyną i fajnie by było ciebie poznać. W takim razie ja już idę.
I tak poszedłem z powrotem na stację, aby poczekać na kolejny pociąg. Moja stacja była dwie dalej niż ta na której wysiadłem. Looser...
Miły dzionek. Nie ma co.
Przynajmniej na siłce dałem sobie niezły wycisk.
Aż nie mogę się doczekać co mnie czeka w poniedziałek ! 
Pzdr !
Odpowiedzi
Szkoda, że nie odbiłeś tego
ndz., 2014-02-16 14:05 — berradSzkoda, że nie odbiłeś tego jej tekstu z sugestią, że to jest tekst z neta. Może sama czyta porady o podrywie w necie i wie mniej więcej co jest ''kupne'' z danych tekstów, także mogłeś jej to zasugerować bo w sumie i tak już nie miałeś nic do stracenia
Brawo Kazimierz! Kolejny krok
ndz., 2014-02-16 15:05 — CebulBrawo Kazimierz! Kolejny krok do przodu. Ja wychodze z zalozenia, ze lepiej dostac najgorsza zlewke niz sie poddac na starcie i nie zagadac. Teraz juz wiesz ze to nie boli a po jakims czasie nawet bawi. Z czasem nauczysz sie obracac to w zart. Pozdrawiam i zycze sukcesow bo sadzac po twoich blogach, wydaje mi sie ze jestesmy podobni ;D
Matulu, ale masz pecha,
ndz., 2014-02-16 15:39 — Walkie101Matulu, ale masz pecha, poświęciłeś się i wysiadłeś na nie swoim przystanku i trafiłeś na wiedźmę nie kobietę
Nie wiedźmę Gdybym był
ndz., 2014-02-16 16:09 — Kazimierz WielkiNie wiedźmę
Gdybym był przystojniejszy i miał kasę, to pewnie w tym momencie by mnie ujeżdżała 
Z tą kasą to masz poniekąd
ndz., 2014-02-16 16:18 — Walkie101Z tą kasą to masz poniekąd rację, co nie zmienia faktu, że to nie była fajna, wartościowa kobieta.
Tego nie wiem. Nie poznałem
ndz., 2014-02-16 16:32 — Kazimierz WielkiTego nie wiem. Nie poznałem jej. Nie będę sobie wmawiać, że kobieta jest be, bo mnie olała. Problem tkwi we mnie. Nadal...
To źle myślisz. Olać mogła,
ndz., 2014-02-16 16:38 — Walkie101To źle myślisz. Olać mogła, nikt jej nie broni, ale zrobiła to niekulturalnie. Z Twojej strony nie ma żadnej winy, miałeś odwagę podejść, w przeciwieństwie do jakichś 70% facetów w PL. Olała Cię, straciła możliwość poznania kogoś wartościowego, pewnego siebie, kogoś kto nie boi się podejść i zwyczajnie zagadać.
Tak masz myśleć!
Mi się wydaje, że sposób
ndz., 2014-02-16 16:45 — Kazimierz WielkiMi się wydaje, że sposób myślenia niewiele da. Wiem, że nie jestem bardzo wartościowy dla kobiety. Mało kasy, niezbyt przystojny, czasem strachliwy.
Fakt, że mocno nad sobą pracuję, ale na efekty trzeba poczekać. Nie winię dziewczyny, do której pewnie podchodzi kilku-kilkunastu facetów tygodniowo. To może być dla niej męczące. Winę w tym upatruje w sobie. Muszę nad sobą pracować, a wtedy będą mi jadły z "ręki"...
Trochę dziwne masz podejście.
wt., 2014-02-18 20:23 — ManiaksTrochę dziwne masz podejście. Kasa na pierwszym miejscu, wygląd na drugim... trochę o strachliwości... Dziwne priorytety masz w życiu. Zastanów się nad swoimi silnymi stronami? Potrafisz je wymienić?
Priorytety? O czym ty
śr., 2014-02-19 08:00 — Kazimierz WielkiPriorytety? O czym ty piszesz?
Potrafię.
O tym, co dla Ciebie w Tobie
śr., 2014-02-19 09:24 — ManiaksO tym, co dla Ciebie w Tobie jest ważne. Skupiasz się bardziej na wadach, niż na zaletach. W dodatku jedną z tych rzeczy jest kasa, czyli coś materialnego, drugą jest wygląd. Nie mówię, że to nie jest ważne, ale stawiać to na samej górze swoich priorytetów życiowych? Dla mnie zawsze to charakter brał górę, bo to dzięki temu tak naprawdę można zyskać wszystko inne. Jak nie będziesz zdeterminowany, to nic w życiu nie osiągniesz, czyli kasa z nieba Ci nie zleci, a do budowania i rzeźbienia ciała też potrzeba mnóstwo samozaparcia i silnej woli. Wszystko opiera się na tym, jaki jesteś w środku i tak naprawdę tylko to Ci zostanie na starość. Tak ja to widzę.
Masz rację. Jestem kurewsko
śr., 2014-02-19 09:43 — Kazimierz WielkiMasz rację.
Jestem kurewsko zdeterminowany i pracuję nad sobą. Ale to wymaga czasu. Teraz nie mam kasy, nie mam wyrzeźbionego ciała. Dla kobiet jestem w takim razie mało atrakcyjny. Bo one lecą na kasę. To jest udowodnione naukowo (tutaj często padało największe kłamstwo ruchu PickUp). Do tego dodam, że one lubią rżnąć się z kimś przypakowanym. Czy je winie za to? Nie. Takie są. Lecą na kasiorę i przypakowanych gości bo chcą bezpieczeństwa. Dzieci samą miłością nie wykarmisz. Tyle.
Tak samo jak my. Lubie kobiety ze zgrabnymi nogami i nie spojrzę na jakiegoś kaszalota. Lubię kształtny biust. Tak jak każdy. Czy to znaczy, że jestem świnią albo czymś innym? Nie.
Kobiety patrzą na faceta przez pryzmat tego, jak będzie się on opiekował nią (w czasie ciąży i po niej, gdy będzie ledwo chodziła) i jej potomstwem.
My patrzymy na kobiety tylko przez pryzmat tego, czy kobieta urodzi zdrowe potomstwo.
Oczywiście, to nie jest czarno-białe. Dla kobiet również ważne są nasze geny. Ale nie w takim stopniu jak dla nas.
Przykre dla mnie jest tylko to, że kobiety nie dostrzegają potencjału. Chcą wszystko na teraz. Ja mam 25 lat i uprawiałem seks raz w życiu. Zdarzało mi się spławianie po tym, jak dziewczyna orientowała się, że nie mam kasy.
Wiem, że muszę pracować nad sobą, żeby znaleźć ciekawą kobietę. Może zajmie mi to rok a może pięć lat.
I nie mówię tutaj o nastolatkach. W moim wieku nastąpiło u mnie przewartościowanie wartości... U jednych jest to właśnie w wieku 25 lat, u innych w wieku 30 a innych szczęściarzy w wieku lat 20...
Hmmm.. uważam, że trochę nie
śr., 2014-02-19 11:33 — ManiaksHmmm.. uważam, że trochę nie do końca jest tak, jak piszesz, bo przygodnego seksu nie można przyrównywać do związku na całe życie.
Z tą kasą to jest tak, że chodzi o przyczynę, dzięki której masz te pieniądze, a nie o jej skutek. Owszem, znajdą się takie, co lecą na kasę samą w sobie, ale uważasz, że warto w ogóle z takimi wchodzić w jakiekolwiek interakcje? Jeśli laska nic poza aparycją nie ma i leci na kasę, to żaden rozważny facet nie będzie chciał z taką rodziny zakładać, bo to już opiera się na gównianym fundamencie. Wystarczy jakieś nieprzewidziane wydarzenie, które spowoduje utratę większości majątku i koleś zostaje na lodzie. Bez wsparcia od swojej kobiety. Dzieci miłością nie wykarmisz, ale silnym charakterem sprawisz, że pomimo takiej sytuacji uda Ci się wyjść z tego dołka i jechać dalej przez życie.
Co do wyglądu, to również uważam, że ma znaczenie, ale jest to również kwestia drugorzędna. I też lubię kształtny biust czy fajnie odstający i jędrny tyłek, ale to charakter zawsze decydował czy zainteresuje mnie dana kobieta, czy nie. I mówię tu o związku, a nie o czymś przygodnym. Jedynym wyjątkiem w wyglądzie jest twarz. Jeśli twarz mi nie leży, to nie ma bata. Musi mieć ładną buzię. Koniec i basta!
W dalszej części sam poniekąd powiedziałeś to, co napisałem teraz, czyli że kobiety patrzą przez pryzmat naszego zachowania. Podobnie jest i z nami. Nie sprowadzajmy już tak wszystkiego do pierwotnych instynktów.
Z tym potencjałem doszedłem do podobnych wniosków. Tylko nie rozumiem, dlaczego ciągle kręcisz się wokół kasy? Jeśli kobieta faktycznie zostawia Cię z takich powodów, to pieprzona materialistka i ja z takimi nie chcę mieć do czynienia. Co to znaczy, że nie masz kasy? Nie masz żadnej pracy, źródła dochodu? Jesteś na utrzymaniu rodziców? Bo jak tak czytam, to odnoszę takie wrażenie.
Jestem na magisterskich
śr., 2014-02-19 12:49 — Kazimierz WielkiJestem na magisterskich dziennie i nie mam pracy. Utrzymuję się po części z kasy rodziców i stypendium.
Ja olewam materialistki... albo one mnie. Dlatego jestem sam i raz uprawiałem seks. Łapiesz?
Już tak.
czw., 2014-02-20 08:33 — ManiaksJuż tak.
A co studiujesz?
czw., 2014-02-20 19:56 — berradA co studiujesz?
Nie chcę się aż tak opisywać.
sob., 2014-02-22 23:56 — Kazimierz WielkiNie chcę się aż tak opisywać.
Niektórzy znajomi odpowiadają: jestę inżynierę
ahahaha taaa, a ja gdybym
pon., 2014-02-17 05:54 — Klepsydraahahaha taaa, a ja gdybym miała duże cycki to bym miała samolot
Ale tekst "Czy my się znamy?
Chciałbym Cię przerżnąć - pomyślałem, a odpowiedziałem - Nie, dlatego trzeba nadrobić zaległości "
heheh a wiesz , że takie nastawienie na przerżnięcie sie bardzo odczuwa u facetów, nawet jak są miłymi gentelmenami
To prawda. U mężczyzn
pon., 2014-02-17 08:55 — Kazimierz WielkiTo prawda.
U mężczyzn pieniądze odgrywają podobną rolę co wymiona u kobiet.
czy ja wiem ? pieniądze mogą
śr., 2014-02-19 17:16 — Ulrich IIczy ja wiem ?
pieniądze mogą być środkiem ale nie celem, też trzeba mieć coś w głowie, znam wielu facetów którzy mają kasę, a na co dzień to pipki i jamniory, których kobiety nie szanują, a są z nimi dla kasy czy wygody
oczywiście nie przeczę że pieniądz ułatwia pewne sprawy ale nie rozwiązuje wszystkich
"... są z nimi dla kasy ..."
śr., 2014-02-19 19:06 — Kazimierz Wielki"... są z nimi dla kasy ..."
no i co z tego, zawsze takie
śr., 2014-02-19 22:34 — Ulrich IIno i co z tego, zawsze takie były, chciałbyś taką ?
nie prościej iść do burdelu ? nierzadko taniej i mniej problemów
a kasa to tylko wymówka chopie
No właśnie mnie ciekawi,
czw., 2014-02-20 00:00 — Kazimierz WielkiNo właśnie mnie ciekawi, dlaczego aż tyle kobiet traktuje siebie jak dziwki. Za kasę.
Jasne, że chcę kobietę, która będzie chciała być ze mną ze względu na mnie. Ale jeżeli byłbym jednocześnie ciapą bez kasy to... nawet zrozumiałbym to, że jednak jej to nie pasuje i nie chce ze mną się wiązać / zakładać rodziny.
Chodzi mi głównie o to, że one chcą tego na teraz. Są krótkowzroczne i nie patrzą na potencjał. No chyba, że to tylko ja miałem takiego (nie)farta, że tylko takie się koło mnie przewijają...
Abstrahując:
Biorąc pod uwagę ceny, np. restauracja, kino itp., u dziwek jest chyba... taniej
A na pewno prościej 
nie przesadzajmy, takich
czw., 2014-02-20 18:10 — Ulrich IInie przesadzajmy, takich lasek jest jakis procent, i im dziekujemy, szukaj normalnej z która możesz iśc do przodu i składać się na wyjazdy, wczasy czy imprezy, to tez cementuje związek jak dochodzicie do czegoś razem
Ok. Trochę się zacząłem
czw., 2014-02-20 19:16 — Kazimierz WielkiOk.
Trochę się zacząłem wyżalać... Sory Panowie.
Macie rację, będę szukał normalnych dziewczyn. One muszą gdzieś być.
Obawiam się, że bez zmiany
ndz., 2014-02-16 17:14 — Walkie101Obawiam się, że bez zmiany podejścia nic nie ruszy... Jeśli myślisz, że jesteś małowartościowy, a w przyszłości to się zmieni to jak dla mnie ślepa uliczka. Zawsze jest coś, co możesz w sobie zmienić, nigdy nie będziesz ideałem, nigdy nie będziesz taki jakim chciałbyś być. Ja też wiem, że mam wiele wad nad którymi muszę pracować, nie mam kasy, walczę z brzuchem, itd... Jednak nie uważam że teraz nie zasługuję na fajną laskę. Zasługuję, a ona będzie miała szczęście, że jest z kimś kto nie stoi w miejscu i ciągle się rozwija(w dzisiejszych czasach mało spotykane!). To samo tyczy się Ciebie, masz plany na przyszłość, rozwijasz się, więc teraz, w tym momencie już zasługujesz na kogoś wartościowego! Mądre laski lecą na facetów z ambicjami, z planem. Dla nich to inwestycja na przyszłość, niekoniecznie w momencie poznania muszą być ideałem, mogą być nieoszlifowanym diamentem. Laski zakompleksione lecą na takich, którzy już w tym momencie się czegoś dorobili, są pewni siebie, mają kasę/władzę. Dzieje się tak, ponieważ nie są pewne siebie i boją się inwestować w coś na pozór niepewnego. A więc ergo: laska-bohaterka bloga jest niepewna siebie i bała się zainwestować w tę znajomość.
Teraz do mnie trafiłeś.
ndz., 2014-02-16 17:21 — Kazimierz WielkiTeraz do mnie trafiłeś. Ciekawe ujęcie problemu. Dzięks
"Na oko 20-22 lata, ubrana
ndz., 2014-02-16 17:42 — Ulrich II"Na oko 20-22 lata, ubrana dość stylowo, poruszała się z gracją (tzn. fajnie kręciła bioderkami). Odniosłem wrażenie, że musi być ciekawą osobą."
haha kręciła tyłeczkiem to musi być ciekawą osobą
nas nie musisz bajerować po prostu podobała ci się fizycznie i tyle 

ale dobrze próbuj i walcz, może lepiej jakbyś zagadał czytając książkę wyszłoby bardziej naturalnie i bez pospiechu, zamiast cześć to może ja bym radzil nawiązać kontakt "dookoła" bez bezpośredniego ataku np.
"mogę uchylić okno" i dalej juz naturalnie jedziesz z rozmową
a ponadto może sama była speszona i pierdoliła co ma w automacie, wiadomo, ale ogólnie ucz się ucz dobrze że próbujesz
Tyłeczek miała fajny. To, że
ndz., 2014-02-16 18:18 — Kazimierz WielkiTyłeczek miała fajny. To, że miała być normalną dziewczyną wywnioskowałem po ubiorze. Szerokim łukiem omijam te hipster-coś tam, które non stop gapią się w telefon czy inny fon i wyglądają jakby nie miały lustra w domu. Choć bardzo często są to naprawdę ładne dziołchy
No próbuję... próbuję. Tylko, że cienki Bolek jestem... A może nie jestem? Już sam się gubię w zeznaniach...
Bardzo fajny blog i dobre
ndz., 2014-02-16 18:49 — expatBardzo fajny blog i dobre podejście do życia. Nie jest łatwo Kazimierzu bo w dzisiejszym świecie jest z kobietami tak jak z pieniądzem. Gorszy wypiera lepszy
Wiem. Łatwo się mówi.
Ja tam wiem, że sobie poradzisz i mało tego spotkasz fajną dziewczynę. Ta laska zrobiła Ci niemałą przysługę. Jakbyś się w niej zakochał to byś później trafił na to forum z pytaniem co robić bo ona mnie olewa. Mniej wagi na wygląd zewnętrzny a więcej na ogładę