Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

HICML: Pick-up in Croatia #2

Portret użytkownika ColdPlay

How I changed my life.
#E7S1

Był 2 Września 2012 roku gdy zacząłem o tym myśleć i było mi cholernie smutno. Smutno dlatego, że to już koniec wakacji. Kolejne doświadczenia, przygody i czas swobody przeminął. To było coś... Smile

Dokładnie był 6 Lipca 2012. Razem z kumplem wyjechaliśmy na obóz. To był dla mnie ciekawy sprawdzian, byłem daleko od domu i chciałem poznać kogoś nowego. Zacząłem poznawać ludzi już w trakcie jazdy gdy wyszliśmy na nocny postój. Nie chodziło by tylko plażować ale też poznać całą ekipę. Więc szedłem sobie w stronę autobusu i mówię do jakiegoś gościa, który idzie obok mnie "Cześć, jestem Awesome". Odpowiada, gadamy, podchodzimy do większej grupy i poznaję kolejne osoby, przedstawiam się i ogólnie luz, staram się dostosować do towarzystwa w sumie to i tak tylko 10 dni i większości nie zobaczę już na oczy. Wyluzowałem się trochę bardziej i mogłem spać w autobusie czując się trochę bardziej komfortowo.

Drugi dzień był ciekawy ale zwykle rozkręcam się gdy robi się zmrok Smile Mimo to przed zmrokiem siedzieliśmy sobie na świeżym powietrzu i przyszły jakieś dziewczyny od nas z grupy. Okej Just Talk. Po chwili jedna, która siedzi obok mnie mówi mi - zrobimy sobie zdjęcie? Mówię pewnie, przystawia głowę do mojej i cyka, potem dała mi swoją spinkę, której historia jest długa więc może kiedy indziej ale za to zabrała mi moje okulary przeciwsłoneczne. Ale co do dziewczyny była świetna, miała super charakter i nawet poświęcałem jej sporo uwagi podczas pobytu tam myślę, że zapamiętała mnie dobrze. Byliśmy na mieście. Wszyscy się porozchodzili więc widzę grupę gości idących do jakiegoś baru, który znajdował się na wolnym powietrzu. Siadam z nimi, mówię siema, jestem Awesome i gadamy sobie - okazało się strzał w 10. Okazali się naprawdę spoko i to z nimi poznawałem potem większość dziewczyn a było o tyle fajnie, że miałem się z kim zadawać.

Wreszcie byliśmy na dyskotece, miałem opory lekkie by się wkręcić ale z czasem się wyluzowałem. Taniec jak taniec, otwieraliśmy tańcem albo po prostu tańczyliśmy z kim popadło co chwile zmieniając grupę na parkiecie. Poznałem tak kilka dziewczyn, krótka rozmowa bla bla, dialogi i fajnie lecę do innej grupy, wreszcie jakieś przełamanie taniec jeden na jeden ale nie za długo. I tak parę razy. Wróciłem totalnie zmachany podobnie jak kumple.

Następnej nocy wydarzyło się to o czym już pisałem w pierwszej części więc pomińmy tą kwestię.

Postanowiłem się rozejrzeć i sam poszedłem na dół obczaić kto tam mieszka - ogólnie muszę wam powiedzieć, że ludzie na tych wakacjach byli nadzwyczajnie bardzo otwarci. Wpadłem po drodze do pokoju kolegi i tym sposobem poznałem kilka osób. Gdy nastała noc wyszliśmy na miasto. Chodziłem z kumplem z pokoju i gdy już mieliśmy wracać jakieś nieznajome szły za nami, kolega otworzył na zdjęcie (o.O) i poczekaliśmy na nie. Po drodze rozmawialiśmy, śmialiśmy się - szkoda czasu by to opisywać poznaliśmy po prostu 6 ciekawych kobitek i odprowadzając je pod hotel powiedzieliśmy dobranoc. Odpowiedziały chórem - jeżeli cokolwiek to znaczy o.O

Spotkaliśmy potem te dziewczyny na dyskotece i tańczyliśmy trochę dłużej niż zwykle, potem spotkałem jeszcze jedną dziewczynę z części pierwszej bloga i wtedy... kolega zniknął. Cofnijmy się jednak 30 minut do tyłu. Było nas 6, staliśmy przed drzwiami dyskoteki i wyglądało to dziwnie więc zarządziliśmy, że za 5 minut na plaży z portfelami. Ok.

Przyszedłem ale... nikt inny nie przyszedł - to już było dosyć dziwne. Wreszcie przyszedł jeden kolega i poszliśmy do pobliskiego baru. Nasza pozostała 4 już tam siedziała, co więcej dwóch kończyło któreś tam piwo i drinka. Nie wzięliśmy nic bo wiedzieliśmy jak to się skończy. Po 5 minutach gdy byliśmy w drodze na dyskotekę z kilkoma kumplami nie koniecznie trzeźwymi jeden zaczął kompletnie odpływać. Wróciliśmy na dyskotekę spotkałem dziewczynę z pierwszej części bloga i wtedy... kolega poszedł, pobiegłem za nim i szukałem go. Zatrzymał się na plaży kompletnie pijany i brał największe kamienie wrzucając je do morza - tak przez kolejne 30 minut. Już nie wróciliśmy na dyskotekę.

W ostatni dzień szedłem z kumplem i ciekawie komentowaliśmy pobyt w Chorwacji. Uczucie kompletnej swobody, luzu, fale, noc, oświetlone miasto - było super. Ten wyjazd był świetnym pomysłem.

Po powrocie do Polski, pożegnałem się z wszystkimi gdy byłem w drodze do auta ta dziewczyna od spinki, podbiegła i przytuliła się do mnie. Widziałem ją pewnie ostatni raz jak wszystkich tam zresztą ale przyznam - odskocznia od codzienności raz w roku jest konieczna.

Skończyłem pisać. Mamy 3 Września, koniec wakacji. Nie pozwólcie by codzienna rutyna wdała się do waszego życia, życzę wszystkim dobrego nowego roku szkolnego/pracy. Ja bawiłem się super i mam motywację na to co teraz będzie by za rok znowu spędzić ciekawie czas. Chociaż powinienem przejść na kolejny etap i już nie tylko rozmawiać a próbować czegoś więcej.

Awesome.

Odpowiedzi

Portret użytkownika beverx

Fajnie=) Chociaż parę rzeczy

Fajnie=) Chociaż parę rzeczy inaczej bym rozegrał, ale to każdy może napisać. Pozdrawiam