Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Gdy Dziewczyna Chce Cię Naciągać na Kasę – Co Robić?

Portret użytkownika Admin

Myślę tu o tych dziewczynach, które "udają", że są wysokiej klasy damą. Nie są, tyko UDAJĄ (jest różnica). Taka dziewczyna nie chce się spotkać w Starbucks albo w normalnej kafejce, bo faceci zabierają ją tylko do drogich restauracji. I uważa, że kawiarnia jest poniżej jej standardów. Może nawet mówi Ci to wprost, że TAKIE DZIEWCZYNY jak ona nie chodzą do kafejek. Ona mi mówi, że faceci zabierali ją tu i tam. Mówię jej wtedy coś w stylu: „Nie mam problemu z randkami tego typu, ale jeszcze nie znamy się zbyt dobrze. Dlatego na pierwszej randce lubię spotkać się na luzie”.

Ale co, jeśli po pierwszym spotkaniu w Starbucks dziewczyna chce wyskoczyć na jakąś drogą randkę, gdzie będziesz musiał wydać znacznie więcej forsy?

O tym w nowym wpisie na blogu:

https://www.uwodzenie.org/gdy-dziewczyna-chce-cie-naciagac-na-kase-co-ro...

Adept

Odpowiedzi

Portret użytkownika Dobrodziej z Północy

Zgadam się. Zazwyczaj na

Zgadam się. Zazwyczaj na pierwszą randkę chodziłem po prostu na piwo/drinka/kawę/herbatę czyli coś niezobowiązującego. Zdecydowana większość kobiet nie miała z tym problemu, a resztą mnie jakoś nigdy nie interesowała. Całą młodość byłem biedny, więc płacenie za atencję kobiet nie wchodziło u mnie w grę.

Portret użytkownika Javareal

Ech, a co jeśli dziewczyna w

Ech, a co jeśli dziewczyna w 3 letnim związku deklaruje się jako feministka i równocześnie wymaga, aby to mężczyzna płacił za wszytkie randki i wycieczki, krzywi się na samą myśl, żeby opłacać mieszkanie na pòł i ciągle jej mało?. Już z nią nie jestem oczywiście, ale ciekawi mnie opinia wasza na ten temat.

Portret użytkownika Dobrodziej z Północy

Jak do tego doprowadziłeś?

Jak do tego doprowadziłeś? Jakaś patologia.

Portret użytkownika marine_trooper

A jak reagowała, gdy

A jak reagowała, gdy wyciągałeś argument równouprawnienia w kontekście rachunków?

Portret użytkownika Javareal

Miala przed mną jakiegoś

Miala przed mną jakiegoś chłopaka Kanadyjczyka i podejrzewam, że za wszytko jej płacił, mieszkała też u niego pòł roku też wszytko opłacał. Ja płaciłem za wszystkie randki i wypady, dawałem jej do zrozumienia, żeby czasem się zrewanżowała, ale bardzo często słyszałem typowy tekst "jesteś przecież mężczyzną". Po dwóch latach związku bardzo naciskała na zamieszkanie razem, zgodziłem się, ale dałem warunek, żeby nie było jak przy randkach i wycieczkach, że jak chce zamieszkać to proszę bardzo, ale płacimy mieszkanie, rachunki na pół, no i po pół roku mieszkania razem związek się rozwalił i przy rozstaniu mi to wypominała, że postawiłem takie warunki opłacania mieszkania. Co ciekawe laska zarabiała tyle co ja.

Kiedy wspominałem o równouprawnieniu, o którym tak często mòwiła i walczyła to odpowiadała, że w tym wszystkim nie o to chodzi, i że kobiety teraz wymagają
"bo mogą". Tylko, że u niej przez cały okres związku to wymaganie opłacanie wszystkiego w związku przez mężczyznę wydawało się jakieś takie naturalne, oczywiste, nie była nigdy tym skrępowana czy zdziwiona.

Co dla mnie też jest interesujące, to odnoszę, wrażenie, że dla ładnej dziewczyny w dzisiejszych czasach zawsze znajdzie się jakiś frajer, który będzie wszytko opłacał.

Portret użytkownika marine_trooper

No cóż, efekt tego, że

No cóż, efekt tego, że wszędzie się trąbi o prawach kobiet, a zupełnie nic się nie mówi o kobiecych obowiązkach.

Odnośnie ostatniego akapitu - w dzisiejszych czasach to nawet nie musi być ładna, aby znaleźć sobie takiego frajera. W zasadzie to wystarczy po prostu być kobietą, aby stolik zawsze nakrywał się sam.

Portret użytkownika Heathcliff

Podobnie przed chwilą w

Podobnie przed chwilą w rozmowie miałem.
Aż że złości chyba bloga skrobne