
Lato 2017 roku
Miałem się wybrać z panną nad Bałtyk, pokłóciliśmy się, znajomość się zakończyła, nim miała szansę się przemienić z krótkiego romansu w związek. Hotel nad morzem miałem już jednak zarezerwowany, postanowiłem, więc wyruszyć na wypoczynek. Zmęczony po podróży taszczyłem właśnie bagaże w kierunku hotelowej recepcji, gdy ujrzałem dwie szczupłe kobieciny, uginające się pod ogromem bagaży. Obie czarnowłose, młoda na oko kilkunastoletnia, oraz starsza dojrzała około czterdziestki, dodać trzeba od razu, iż bardzo urodziwe.
Podobieństwo twarzy i postury między niewiastami od razu przywodziło myśl, iż są to zapewne matka z córką. W recepcji jedyną osobą była właścicielka hotelu, kobieta wysuszona jak kawałek sznura wypalonego na słońcu, mocno po sześćdziesiątce. Z braku męskiej obsługi, zaproponowałem matce, że pomogę wtaszczyć bagaże po schodach na górę, traktując to, jako dogodną okazję do zapoznania się. Kobieta zgodziła się skwapliwie, spojrzawszy mi wtedy w oczy, tak gorącym powłóczystym spojrzeniem, jakby ugodziła ją strzała kupidyna.
Okazało się, że mieszkamy na ostatnim czwartym piętrze, drzwi w drzwi, a obok nas na tym samym piętrze mieszka, jeszcze tylko para zażywnych staruszków, którzy większość czasu w hotelu spędzili na drzemaniu na ogrodowych leżakach. Matka miała na imię Ela, jej latorośl, zaś Kasia.
Rozpierało mnie zadowolenie, że tak wyborne trafiłem sąsiedztwo. Wnet postanowiłem wykorzystać, zawartą właśnie znajomość w celu wesołego spędzenia urlopu. Dwa tygodnie ze sobą, w tym samym przybytku letniego wypoczynku, nastręczało, aż nazbyt wiele okazji, aby poznać się nawzajem dogłębnie. Moje zainteresowanie było tym większe, że na zgrabnym paluszku pociągającej, starszej z dam, nie było obrączki ślubnej.
Orzeźwiłem się po długiej podróży prysznicem, rozpakowałem bagaże i wyruszyłem na plażę. Pogoda niebyła wspaniałym popisem letniego piękna przyrody, ale też nie rozczarowała paskudną pluchą. Wszędzie widoczna masa uroczych wysmukłych dziewcząt, cieszyła oczy równie mocno, co błękit morskich fal. Do kilku dziewczyn zagadałem, z jedną wymieniłem się numerami telefonów. Wygłodzony jak wilk ruszyłem, do jakiegoś barku na kolację, tutaj zaskoczenie, bo moje urodziwe sąsiadki siedziały przy stoliku konsumując posiłek, była godzina, w której turyści okupowali każdą jadłodajnię ścisłym kordonem złaknionych strawy ciał, tak, że ciężko byłoby i szpilkę sadzić. Widząc, że nie mam gdzie siedzieć, starsza rzuciła ku mnie, gdy przechodziłem obok ich stolika:
- Zapraszamy sąsiada do nas, jakoś się pomieścimy.
Do hotelu z barku wróciliśmy wspólnie, gawędząc ze sobą. Dowiedziałem się o nich wszystkich podstawowych informacji, tego, że pochodzą z Olsztyna, będą tutaj równe dwa tygodnie, a mamusia jest rozwiedzioną czterdziestoletnią księgową, córka ma siedemnaście lat.
To był właściwy początek naszej znajomości. Wieczorem młodsza szukała w Internecie, informacji o jakiś imprezach w naszej miejscowości, ja zaś z jej matką, wyszedłem na taras, bardzo obszerny i o dziwo pusty, wszyscy wybrali się widać podziwiać na plaży zachód słońca, rozmawiając w owej romantycznej atmosferze zachodzącego słońca. Pamiętam, że podczas tej rozmowy umówiliśmy się, iż razem pójdziemy jutro na plażę, tak, bowiem będzie łatwiej pilnować, rzeczy pozostawione na kocu, gdy reszta się będzie kąpała. Rozsądna wymówka, logiczne wymówki są fajne…
Następnego dnia ja ustawiałem parawan, panie w tym czasie, okazały mi swe powabne ciała, występując w skąpych bikini, nacierając się przy mnie olejkiem do opalania. W pewnej chwili, Ela litościwie stwierdziła, że przecież sam nie natrę pleców olejkiem, więc mi pomoże! Uroczo dobre serduszko, miała, a mi miło było zakosztować, dotyku jej rąk. Nacierała mnie, bowiem z całkiem dużą wprawą. Uśmiechnięta i szczebiotliwa, z włosami rozwianymi na wietrze, gładkim ciałem, lśniącym od olejku na słońcu, była w mych oczach bardzo seksowną.
Wspólne kąpiele, opalanie się, spacery, pogawędki, sprawiły, iż po kilku takich dniach byliśmy, już zżyci ze sobą, niczym starzy kumple. W oczach mamuśki, łatwo można było wyczytać pożądanie. A i na mnie mocno działała, jej słodka kibić, ładna buzia i obfity biust.
Kasia, poznała będące w jej wieku rodzeństwo, właścicielki hotelu mieszczącego się obok naszego. Po około tygodniu, pobytu nad morzem, oznajmiła matce, że chce z nimi wyskoczyć na dyskotekę wieczorem. Matka zgodziła się. Mieliśmy, więc dużo czasu tylko dla siebie i swych mocno złaknionych dotyku ciał.
Jakieś dwa dni wcześniej, rozmawialiśmy pół żartem, a pół serio, o naszych niezrealizowanych fantazjach. Jej marzeniem, było zrobienie striptizu, dla swego wybranka. Ten wieczór był do zrealizowania tego planu wprost idealny. Kupiliśmy wino, wypiła go sporo, ono utopiło w swej krwistej czerwoności, wszelkie babskie wstydliwe opory. Teraz do głosu mogła dochodzić wzbierająca w niej niczym morska fala rozbryzgująca się o piasek plaży namiętność.
Usiadłem wygodnie na łóżku, niczym kinoman przed seansem, długo wyczekiwanego arcydzieła filmowego.
Wyszła z łazienki, w słomianym kapeluszu na głowie, ubrana tylko w biustonosz i koronkowe stringi. Zaczęła wyginać, swe zgrabne ciało, w rytm właśnie włączonej muzyki, dokoła krzesła ustawionego na środku pokoju. Z początku wolno, delikatnie, z czasem coraz szybciej się rozkręcając w swych gwałtownych ruchach. Zrzuciła z głowy kapelusz, rozpięła bujne włosy, patrzyłem na nią jak zahipnotyzowany. Zdawać się mogło, iż w ten taniec, wsadziła całe swoje pożądanie ku mnie. Nim się obejrzałem zrzuciła, krępujący jej obfity biust biustonosz. Ukazując mi cały powab bajecznie ślicznych piersi.
Tylko majtki okrywały już resztkę tajemnic, jej dojrzałego, lecz idealnie zadbanego ciała, przed mym łapczywym wzrokiem. Aż w końcu i ta ostatnia, tajemnica została odkryta, przed mymi oczyma. Nie czekałem już dłużej, tylko porwałem ją w ramiona, łapczywie całując. Nie będę się rozpisywał, co robiliśmy, tylko tyle wspomnę, że gdy wracała z dyskoteki Kasia, ledwie udało mi się zbiec przed jej wzrokiem do swego pokoju.
Do końca urlopu mieliśmy jeszcze kilka razy, powtórzyć swój wyczyn z tamtego wieczora. Kasia, bowiem, podkochując się w chłopcu, będącym synem właścicielki hotelu obok, zaczęła częściej znikać nam z oczu, zostawiając swej wiecznie nienasyconej mego dotyku matce, wolną rękę w dzikich igraszkach.
Jesienią, jeszcze dwa razy urocza Ela, odwiedzała mnie w stolicy, przybywając stęskniona, z Olsztyna, były to chwilę, na myśl, o których, jeszcze dziś, gdy o tym piszę, przeszywa mnie błogi, słodki dreszcz. Dlaczego teraz o tym wspominam, bowiem lato zbliża się wielkimi krokami i znowu wypoczynek może okazać się równie uroczy, co w roku 2017 roku.
Odpowiedzi
Musiała odreagować po
czw., 2019-04-04 15:24 — hukaMusiała odreagować po rozwodzie
Huka kiedy kanal na YT bo
czw., 2019-04-04 16:02 — lukas198820Huka kiedy kanal na YT bo tytuły masz chwytliwe.☺
Super blog.☺
Ten tytuł to bardziej na
czw., 2019-04-04 22:31 — RaskolnikowTen tytuł to bardziej na pornhuba, niż youtube
Dzięki, kanału brak w planach
czw., 2019-04-04 16:16 — hukaDzięki, kanału brak w planach
A i córka już pełnoletnia
czw., 2019-04-04 18:22 — VJEDA i córka już pełnoletnia
Córka pełnoletnia już, ale
czw., 2019-04-04 18:44 — hukaCórka pełnoletnia już, ale wtedy to jeszcze mentalny dzieciak był.

Lubię takie tytuły.
"Nie będę się rozpisywał, co
pt., 2019-04-05 01:17 — n0body"Nie będę się rozpisywał, co robiliśmy....." huka a moglbys kiedys sie rozpisac, jestem ciekaw jak to byś opisał swoja lekka proza ...
Ty pewnie samymi słowami potrafisz kobiete dobrze rozgrzac....zaluje, ze za malego nie lubilem czytac ksiazek...
Może kiedyś, samymi słowami
pt., 2019-04-05 05:11 — hukaMoże kiedyś, samymi słowami można dużo zdziałać, jeśli do tego dochodzi mimika twarzy, odpowiednie gesty i ton głosu.
Dzięki
czw., 2019-04-25 16:37 — hukaDzięki