Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Drugi upadek, Nowy Rok, kolejne wnioski i zmiany – czyli czego należy unikać

Portret użytkownika Trancer

Witam wszystkich,

Po długiej przerwie i wielu, wielu przejściach z ostatniego roku napisze coś, co bez wątpienia się przyda niejednej osobie. Ale najpierw krótka notka o tym, co było u mnie....

Otóż ostatni rok to był nic innego, jak rok upadku. Cholernie podupadłem na zdrowiu i psychice, straciłem wiele szans, potraciłem i pourywałem wiele kontaktów, nie zamknąłem pewnych spraw z przeszłości i tak dalej. Byłem w tak chujowej kondycji psychicznej, że nawet jakby ktoś z was mi powiedział, że jestem murzynem, to byłbym skłonny mu uwierzyć. Mogę długo wymieniać, ale po co pierdolić o jakiś smutach.

Cały internet nie musi wiedzieć, co musiałem robić, aby wrócić na prostą.

Najważniejsze jest to, że odkryłem w końcu, dlaczego tak się stało...
I to właśnie będzie najważniejsza część tego bloga...

Zacznijmy od tego, że najbardziej winny temu wszystkiemu jestem JA.

Nie dlatego, że coś ze mną nie tak, jestem jakiś ułomny i inne podobne bzdety, ale dlatego, że przez ostatnie 4 lata postępowałem w sposób niewłaściwy. Zawsze byłem człowiekiem, który miał ciągotki do poważnych relacji. Mimo że na łamach tego forum pisałem o swoich niektórych akcjach, to jednak zawsze szybko mijała satysfakcja w stylu „o proszę... jaki ze mnie zajebisty koleś” itp. itd.
Po prostu – szybkie akcje, które i tak nie były przerażająco liczne nie były tym czego szukałem.

No to się pojawia pytanie – skoro od tak długiego czasu szukasz wartościowej kobiety do stałej, poważnej relacji, to dlaczego przez tak długi czas nie widać nawet cienia pożądanego efektu ???

Odpowiedź jest prosta – nie poświęcałem czasu tym kobietom, które mogły mi to dać.

Powód tego był prosty – takie kobiety nie przykuwały mojej uwagi. Były dla mnie nudnawe, za słabe na moje wymogi i inne podobne bzdury. Za to właśnie mnie rajcowały te najbardziej pokręcone i trudne... Te które miały nierówno pod kopułą, nie wiedziały czego chciały, były bardzo niedojrzałe (no a ja chciałem być tym co im "uświadomi", że jestem tym "wymarzonym i jedynym", który je "naprawi" ble ble ble).

Z tego co czytacie z nawiasu, możecie się śmiać głośno – sam w końcu to teraz robię Wink

Moje błędne zachowanie można też opisać w innej formule:
Wobec tych kobiet, które byśmy uznali za „wartościowe i porządne” nastawiałem się na szybki efekt. Gdy go nie było, to po prostu olewałem je. Z kolei wobec tych, które raczej nie nadawały się do czegoś więcej (tłumaczcie to sobie jak chcecie), zachowywałem się tak, jakbym chciał się z nimi związać. Podchodziłem do nich ostrożnie i poważnie, za mało konkretnie.

No i jakie są z tego wnioski ???

Te, z którymi mogłem próbować coś poważnego, olewałem lub zrażałem swoim zachowaniem.
I vice versa...
Wobec tych które nie nadawały się do niczego więcej prócz zwykle jednego byłem za mało konkretny i zdecydowany, bo nastawiałem się na budowanie nie wiadomo czego.

Finalny efekt ???

Nie miałem ani seksu (wyjątki nie liczę), ani okazji do stworzenia związku.
Jedyne co miałem to kolejne porażki i rozczarowania, coraz bardziej nakręcające się urazy do kobiet i.... coraz większe zamykanie się w tym zaklętym kole.

I to właśnie był główny powód mojego upadku.
Jak do tego dodamy kilka innych wątków, to mamy wybuchową mieszankę, przez którą byłem „trupem” prawie cały poprzedni rok. Wszystko się sypało i sypało, aż do momentu, gdy radykalnie musiałem zmienić swoje patrzenie na świat.
Kogo musiałem odwiedzić, żeby z tego bagna wyjść, lepiej nie pytajcie.
Prawdą jest, że sam sobie z tym nie radziłem. I zadawałem sobie nawet pytanie, czy aby jestem zdrowy na umyśle, czy już nie do końca.

No dobra...
Chcecie związku, szukacie takich kobiet...
W takim razie co zrobić, aby uniknąć tego co opisałem powyżej ???

Opisze to wam w kilku krokach:

1)Zdecydujcie się ostatecznie, czego szukacie – tego za bardzo rozwijać nie muszę. Po prostu musicie wiedzieć, czego szukacie u kobiet. Większość pewnie powie, że związku (jak zresztą i ja mówiłem) ale zapewne coś nie bardzo im to wychodzi. Czasami jeszcze trzeba patrzeć, jak naszą „wybrankę” zgarnia kto inny. Wkurwiania się i zgrzytania zębów nie ma końca. Jeszcze bardziej się wtedy nakręcamy, i poniekąd wpadacie w te kółko, jakie macie powyżej. Chcecie tego uniknąć ???
Świetnie, czytajcie następny punkt...

2)Pomyślcie nad tym, jakie kobiety najczęściej zwracają waszą uwagę – ten punkt jest bardziej rozległy. I nie chodzi tutaj o wygląd (bo wiadomo że najładniejsze), tylko o charaktery. Musicie się dowiedzieć, czy są to poukładane dziewczyny, takie które są miłe, sympatyczne, nie są zbyt przebojowe, lub też takie, które są dojrzałe i też szukają partnera na stałe. Albo ich przeciwieństwa – kobiety określane jako „trudne, problematyczne”, bardziej niezależne i przebojowe, takie które do spraw ewentualnego związania się mówią: „ja teraz żyję pełnią życia, na pewno spotkam swoją miłość w odpowiednim czasie” (bardzo dużo kobiet tak mówi, nieprawdaż ?? Wink )itp. Podane powyżej przykłady cech charakteru oczywiście nie są regułą. Ale akurat wybrałem taki podział bo jest chyba najbardziej klarowny. Dlaczego ??? Bo założę się, że wielu z was wybierze ten drugi typ. Bo jest wyzwaniem, wydaje się być ciekawsza, przy takiej nie ma nudy itp.
Jednakże fakty są takie, że z tymi drugimi ciężko jest cokolwiek więcej zbudować. Jest to gra, w której nie wszystko zależy od nas. Taka osoba z racji naszej chęci budowania czegoś więcej, może najzwyczajniej w świecie to zauważyć i uciec, albo co najwyżej wsadzić w ramę przyjaciela. I choć nie wiem jakbyśmy byli zajebistymi gośćmi, to tego nie zmienimy. Potem zaczynają się żale typu „znowu źle trafiłem, ja to mam pecha.... kobiety są takie chujowe” ble ble ble i jedne wielkie pierdolamento na cały świat + trucie swoim kumplom i koleżankom o swym nieszczęściu (co ja także robiłem i jeszcze bardziej się wkręcałem w te błędne koło).
No ale zaraz..

Skoro szukamy związku, to czemu trafiamy na takie ????

I tu jest odpowiedź: podświadomie ciągnie nas do tzw. „przejebanych przypadków”. I ten problem tkwi w naszej psychice. Pewnie nie raz słyszeliście o przypadkach, gdy fajna i mądra kobieta ma ciągotki do typowych zjebów i patologicznych ludzi, a tych odpowiednich i wartościowych olewa ciepłym moczem. Myślicie, że w przypadku facetów tego nie ma ??? Wink W moim na przykład tak było. W wielu innych też na pewno tak jest. Dlatego też cholernie ważne jest uświadomienie sobie tego, czy nasze oczekiwania i dążenia pokrywają się z tym, do czego faktycznie nas „ciągnie”. Im wcześniej to zrobimy, tym lepiej dla nas. Na pewno widać że jedno z drugim absolutnie się nie dodaje, a to będzie tylko generować żal, wkurwienie i niekończące się depresje. Takie coś może się ciągnąć bardzo długo, będziemy mogli dalej siebie oszukiwać że to świat jest chujowy, kobiety są chujowe itp. ale i tak będzie tylko coraz gorzej. Skończycie wtedy tak, jak ja. Gdy już uświadomimy sobie ten problem, to trzeba go jakoś usunąć.
Sposobów jest wiele – możecie znaleźć sobie jakąś afirmację do tego, możecie iść do jakiegoś terapeuty, możecie sobie coś znaleźć w jakieś książce itp. Liczy się sam fakt, że doskonale sobie uświadamiacie to. Jak to zrobicie, poczujecie radykalną zmianę w patrzeniu na kobiety. Nagle zacznie was odciągać od trudnych, a większą uwagę poświęcicie tym odpowiednim Wink Nagle w tych, co były poza waszymi orbitami, zobaczycie coś czego wcześniej nie dostrzegaliście. No dobra, super... Zrobiliście to, ale to i tak nie sprawi, że znajdziecie sobie tą odpowiednią. Trzeba w końcu działać. Tylko w jaki sposób ???

3)Zweryfikujcie swoje postawy, zachowania i metody jakimi próbujecie zdobyć kobietę– Chodzi w tym o to, aby wasze sposoby działania pokrywały się z tym, do czego dążycie. I tu są największe problemy, ponieważ na tej stronie większość wiedzy mówi o tym, jak szybko zdobyć kobietę. W rozlicznych wątkach pisano, że trzeba eskalować dotyk jak najwcześniej, jeśli na ok. 3 spotkaniu nie wyjdzie KC, to trzeba olać itp. Tego jest naprawdę dużo, ale nie ma sensu żebym o tym wszystkim pisał. Reasumując – ta strona nie uczy właściwego podejścia w stosunku do kobiet, z którymi próbujemy stworzyć poważną relację. Jest tutaj pełno informacji, jak można zainteresować kobiety, jak przykuć ich uwagę, jest pełno porad odnośnie randek, zaciągania do łóżka itp. itd. ale nie ma właściwie nic o tym, co robić dalej. Na tym też polega wybrakowanie wielu mistrzów uwodzenia, bo ich wiedza i metody kończą się tylko na doprowadzeniu do seksu (a według statystyk 90% kursantów szuka właśnie związku).
Dziwne trochę, prawda ?
No i teraz powróćmy do fragmentu: „Wobec tych kobiet, które byśmy uznali za „wartościowe i porządne” nastawiałem się na szybki efekt. Gdy go nie było, to po prostu olewałem je. Z kolei wobec tych, które raczej nie nadawały się do czegoś więcej (tłumaczcie to sobie jak chcecie), zachowywałem się tak, jakbym chciał się z nimi związać.”
Teraz już widzicie ??? Wink
Jeśli więc nie zweryfikujecie swoich poglądów o tym, jak należy działać wobec kobiet, to będziecie wpadać w koło, jakie opisałem wyżej. A prawda jest taka, że budowanie relacji to bardzo długi proces i robienie czegoś na siłę i na szybko, bo np. tak jest napisane na stronie, jest tylko strzelaniem sobie w piętę. Nie można cisnąć na siłę w tę stronę, nawet jeśli działamy z odpowiednią kobietą (patrz punkt 2), bo to się skończy ucieczką. Kiedyś np. pytając niektórych znajomych przecierałem oczy gdy mówili, że o „swoją obecną” starali się nawet pół roku. Są ze sobą razem jakiś czas, są zadowoleni i szczęśliwi no i przede wszystkim nie musieli poznawać czegokolwiek o tematyce uwodzenia. Z prostego powodu – wszystko szło na spokojnie. A my ??? łudzimy się, że robiąc szybko KC, FC itp. (im wcześniej tym lepiej) zapewnimy sobie pomyślność i szczęście. Z takim podejściem nie da się daleko zajechać, o czym sam się przekonałem.

To co opisałem wyżej, to swoista instrukcja, która jest jeszcze do rozwinięcia. Ja tutaj nie mam zamiaru dawać złotą receptę lub schemat na udane doprowadzenie do związku, ponieważ sam jestem w trakcie wdrażania punktów tej instrukcji.

Chodzi w tym wszystkim o to, żeby dokładnie zbadać swoją spójność. Bo jeśli np. swoim znajomym będziecie mówić że szukacie związku, a oni będą widzieć, że Ty zachowujesz się tak, jakbyś chciał tylko zamoczyć, to uwierzcie mi, że szybko stracicie wiarygodność i wartość w oczach innych. Ja ten błąd zrobiłem, i efekt jest taki, że tylko słyszę od nich: „dlaczego ktoś tak fajny nie ma dziewczyny ???” i szereg innych spekulacji, czemu ciągle jestem sam. Mimo że mówię innym, że chcę stabilizacji i związku. W końcu jakbyście mieli znajomego, który od 4 lat mówi, że dąży do związku i nie ma żadnego efektu, to jakbyście go zaczęli traktować ???? Na pewno niezbyt poważnie. Kto i co potem mówi o was, to już kwestia wyobraźni ludzi. I wy możecie mówić, że ciągle trafiacie na niewłaściwe, że to nie ta ble ble ble, i tak bez końca. Ale ja wam mówię, że wina tkwi na pewno w WAS. I nikim innym. I jeśli tego nie pojmiecie, to tylko będziecie się pierdolić z z waszym chaotycznym umysłem, albo w dodatku dokuczliwością ludzi.

Czy coś z tym zrobicie, zależy tylko od was. Ja już solidnie pracuję w tym kierunku.

I dam wam na koniec inną dobrą radę – przestańcie szukać jakiś wymyślnych filozofii i złotych środków, szkoda czasu na spekulacje. Lubicie Osho, lubicie Asasynów, lubicie Konfucjusza... no ok. Wartościowe przemyślenia. Ale gdy za dużo się w te rzeczy wgłębiacie, to wtedy „filozofowanie” przekłada się na wasz codzienny język. Efekt – gadacie w sposób mało zrozumiały dla kogokolwiek, zaczynacie sprawiać wrażenie oderwanych od rzeczywistości.

I to mówi Wam koleś, który w tamtym roku mógł sypać „asasyńskimi cytatami” na okrągło. Wink

Tak więc nie traćcie czasu jak ja, i radykalnie zmieńcie swoje podejście.

Pozdrawiam.

Odpowiedzi

Portret użytkownika hideoshi

Ja się czepiam już samego

Ja się czepiam już samego założenia, na którym Ty blog opierasz. Nie tego co w nim przedstawiasz.

Jeżeli chodzi o wypowiedź kolegi z Tumskiego Wzgórza Smile, to bardziej chciałem się odnieść do słów Gracjana: "Według mnie związek nie zaczyna się od ustaleń tylko od tego gdy Marian i Marysia zaczynają czuć że są ze sobą. Kończy się zaś wtedy gdy Marian lub Marysia przestaje czuć to że są razem. Dla mnie to bardzo dziwne że ludzie kwestie emocji i uczuć próbują włożyć w logiczne ramy"

Tworząc sobie w głowie sztuczny byt, jakim jest związek, zaczynasz układać sobie ten konstrukt jako logiczną układankę, do której ma pasować kobieta. A to jest wkładanie emocji i uczuć w logiczne ramy.

I ja nie chce niczego ani nikogo zmieniać. Takie założenia się biorą właśnie z tego, że ktoś nie pasuje do Twojego wyobrażenia. Coś Ci nie pasuje, więc albo chcesz zmienić, albo po prostu szukasz gdzie indziej (Twój etap).

Słowo zepsuta też już jest skutkiem Twoich wyobrażeń. Bo dla Ciebie jest zepsuta, bo nie pasuje Ci do związku.

Jak się będziesz cieszył relacją to nie będziesz tak postrzegał tych lasek. Proste.

Nie narzucam Ci swojego zdania. Po prostu chciałem Ci przedstawić alternatywę, żeby w ogóle takich rozkmin uniknąć Smile

"Ja się czepiam już samego

"Ja się czepiam już samego założenia, na którym Ty blog opierasz. Nie tego co w nim przedstawiasz"

Ja już od ponad 2 lat bloga tu nie pisałem Tongue

Portret użytkownika Trancer

Uszkodzona = mocno zraniona,

Uszkodzona = mocno zraniona, skrzywdzona, luz jakikolwiek inny sposób niezdolna do trwałej relacji.

I na tym właśnie ma polegać to "sito".

Bo załóżmy...
Poznajesz kobietę, jest wszystko ok, relacja jest taka jak powinna itp. i w pewnym momencie gdy już sam sobie uświadomisz, że chcesz zrobić krok naprzód, to ona robi ci bloka, ucieka lub coś podobnego.

Ty już poniekąd jesteś troszkę zaangażowany, widzisz że wasza relacja nie jest byle jaka, chcesz dalej to rozwijać.

Ale... no właśnie Wink
Pojawia się problem ze strony kobiety, opisany wyżej.

"Według mnie związek nie zaczyna się od ustaleń tylko od tego gdy Marian i Marysia zaczynają czuć że są ze sobą. Kończy się zaś wtedy gdy Marian lub Marysia przestaje czuć to że są razem. Dla mnie to bardzo dziwne że ludzie kwestie emocji i uczuć próbują włożyć w logiczne ramy"

Ja uważam trochę inaczej - logiczne ramy typu "jesteśmy razem lub nie" to nie są ograniczniki. One stanowią swoisty "punkt bezpieczeństwa". Są one po to, aby być czegoś pewnym (albo jak wolisz: umysł miał logiczny fakt że tak jest).

Już kilka razy miałem tak, że czułem się wspaniale z jakąś laską, było w tym "coś", było to wspaniałe. Miałem ostatnio przypadek że inni odbierali mnei i moją towarzyszkę jako parę.

Czyli jednak było coś z tego, o czym pisał Gracjan.
Ale czy jestem z nią teraz w związku ????

Absolutnie nie Wink

znowu się wpieprzę "i w

znowu się wpieprzę Tongue

"i w pewnym momencie gdy już sam sobie uświadomisz, że chcesz zrobić krok naprzód, to ona robi ci bloka, ucieka lub coś podobnego"

czyli nie chcesz kobiety, która robi Ci przysłowiowy p&p albo takiej, która uprawia to zbyt często i zbyt intensywnie ???

Portret użytkownika Trancer

Nie mówię o P&P

Nie mówię o P&P Przemo.

Chodzi już o sytuację, kiedy jest "kawa na ławę".

Gdy już wyraźnie pokazujesz że chcesz iść dalej w stronę czegoś poważniejszego.

Niekoniecznie musi to być fraza "chce z Tobą związku" itp.

Dzięki cooli za namiar -

Dzięki cooli za namiar - właśnie zakupiłem i wydaje się bardzo interesująca Smile

Bardzo wartościowy i dojrzały

Bardzo wartościowy i dojrzały blog.
Brawo!