Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Don Carlo, czyli ostatni półmetek przed Studniówką...

Portret użytkownika Don Carlo

Historia poczynań podrywacza z 27.10.2012
w 10. akapitach prozą.

Srebrna łuna księżyca oświetlała niemrawo parę całujących się namiętnie kochanków. Wokół nich rozlegała się cisza, tylko ciche mlaskanie niewiasty burzyło błogi nastrój...

Wtem, dziewczyna o włosach czarnych niczym księżęca sutanna delikatnie, acz stanowczo odepchnęła mężczyznę...
- "Wiesz, co jest 27-ego?"
- "Wiem , moja droga. Twój półmetek zaiste odbędzie się dnia tegoż."
I tak Don Carlo i jego... Koleżanka uzgodnili szczegóły logistyczne imprezy. Rodzice dziewczyny mieli zawieźć go tam i z powrotem. Reszta kwestii nie są ważne dla sprawy.

Niewiele czasu nasz Don Juan z Bożej Łaski przygotowywał się do imprezy. Koszula, spodnie, garnitur, buty i włosy. Nie użył też perfum, bo się przecież umył...
Urwał się wcześniej z wykładu na prawo jazdy. Nie stracił wiele, wszystko jest do dziś nadrobione.

Początek imprezy nie był wesoły. Katastrofą się okazał niewyobrażalną. Nie miało się o czym gadać, ciężko było przełamać się i poznać kogokolwiek tak porządnie, jak przystało na towarzyskiego człowieka. Trzeba więc było zrobić coś na siłę, by się odblokować. I rzeczywiście. Parę kroków tanecznych, schaboszczak i wygłupy już opitych przywróciły Don'owi Carlo wiarę w swe siły. Spostrzegł, że na przeciwko niego siedziała urodziwa niewiasta. Co ciekawe, partner jej zajmował się nią dość rzadko, co wskazywało, iż nic ich nie łączyło. Podrywacz łatwo i szybko nawiązał kontakt z Anią...

Ania podobała mu się bardziej, niż dziewczyna, z którą przyszedł na imprezę. Cieszył się, że jego partnerka była samodzielna i wkrótce udała się w miejsce tańców i hulanek.
Don Carlo został sam z Anią. Przesiedział na przeciwko niej i przegadał z nią jakieś dwie godziny. Wiedział więc, że istota owa słodka wypiła co nieco i w czubie miała odrobinę. Postanowił toteż bardzo delikatnie do sprawy owej podejść, by nie zranić swej Dumy. I zaczęło się... To plany na przyszłość, to zainteresowania, to sałatki i wędlinki...
Don Carlo zabronił pić Annie, po czym poszedł w dzikie tany ze swą zacną partnerką. Dodać mam przyjemność, iż Ania posłuchała rad Karola i nie wychyliła ani kieliszka więcej. To przynajmniej po niej zobaczyć można było. Kobieta trzeźwiała w oczach.

Ania wyglądała normalnie, lecz Don Carlo nie pozwolił sobie na swawole ze względu na swe wychowanie. Mogła mieć jeszcze przecież we krwi alco. Postanowił więc pogłębić swą znajomość. Użył jeszcze dwóch Pattern'ów Speed Seduction, jakich jeszcze nigdy nie próbował. Nie zapomniał także o budowaniu uczucia więzi. Dzisiaj dziewczyna pisze mu o swych wyobrażeniach... Bardzo ciekawe i miłe są one, zaiste. Dziwił się nieco, gdy niewiasta złapała go za rękę i zaczęła mówić, że jego partnerka zabije ich oboje.
-"To pewnie jeszcze trunek czysty we głowie jej nie przestał szaleć"- pomyślał Karol. Stwierdził więc, że poczeka jeszcze ze 3 godziny na mocniejszą akcję. Wrócił na swe miejsce i zajął się innymi.

Niedługo później przyszła partnerka Don'a Carlo. Potańczyli trochę, pobawili się, itd. Potem były tańce w kółku, pociągi... Lody... [chodzi o desery, świntuchy!]
Było wesoło. Ludy rzygały, śpiewały i harcowały co nie miara. Na szczęście cierpliwość jest cnotą Karola. Głupio mu było 'bawić się' z dziewczyną, jeśli nie wiedział, czy na pewno była w 100% trzeźwa.

Czas na konkrety przyszedł ponad trzy godziny później.
Ania tańcowała z Karolem tak żwawo, aż jej ciemno przed oczyma swymi [chyba] brązowymi zaciemniło się. Wyjść na zewnątrz pasowało, co by odetchnąć można było na chwilę.
Karol zabrał bosą Annę na zewnątrz i za uroczym garażem zaczął pieścić swą wybrankę. Wzajemność była wyraźna, Don Carlo czuł na sobie obie ręce, mokre wargi, piersi i biodra dziewczyny. Chwila zapomnienia krótka była. Po tym, gdy Ania zaczęła wzdychać głośniej, postanowił wrócić do lokalu.

Nie bójcie się, drodzy czytelnicy. Karol wziął numer i ładnie umówił się na następną sobotę na "lekcję z angielskiego". Partnerka Karola była cały czas zachwycona imprezą półmetkową. Podrywacz nie czuł wyrzutów sumienia. Nie pokłada do dziś uczuć w ani jednej, ani w drugiej z tych kobiet. Teraz, pisze wciąż z Anią o jej fantazjach...
Do końca imprezy Karol siedząc na przeciwko Ani, wsadzał jej co chwila nogę między jej gładkie kończyny dolne. Ta uśmiechała się wyzywająco i ściskała ją. Koniec przyszedł szybko. trzeba było wracać. Don Carlo i jego partnerka czekali na zewnątrz. Całowali się mocno i dłuuuuuugo. Dziewczyna podziękowała mu za udaną imprezę.

Don Carlo boi się tylko, że umysł Ani nie był całkowicie trzeźwy w czasie ich zabaw. Wie jednak, że gdyby Ania była pod wpływem, nie żywiłaby dzisiaj do niego takiej sympatii. Wprost pisze do niego o tym, jak w swej wyobraźni, jakże mocno rozpalonej, ten ją pieści i dotyka... Bardzo chce się z nim spotkać.

"I ja tam z gośćmi byłem, miód i wino piłem,

A com widział i słyszał, w księgi umieściłem."

Dzięki, chłopaki za to, że przeczytaliście ten tekst. Mam nadzieję, Wasze komentarze nauczą mnie w końcu czegoś. Mam już dość literackiego pierniczenia Wink Na imprezie świetnie się bawiłem. To jest ważne. A... I bawię się dalej ^^

Odpowiedzi

Portret użytkownika Don Carlo

Powielił mi się wpis.. Wiecie

Powielił mi się wpis.. Wiecie jak da się usunąć jeden?

Portret użytkownika Trinity

napisz do admina/ moderatora

napisz do admina/ moderatora

Portret użytkownika Don Carlo

Tak zrobię Dzięki!

Tak zrobię Wink Dzięki!

i tak powinno to wyglądać

i tak powinno to wyglądać Wink takt przede wszystkim

Portret użytkownika BBS

Ciekawie napisane...

Ciekawie napisane...

Portret użytkownika Italiano

Nie lubię jak to nazwałeś

Nie lubię jak to nazwałeś literackiego pieprzenia i jestem szczerze przekonany, że gdybyś to napisał w bardziej bezpośredni sposób, czyli taki normalny jak się zachowywałeś, co robiłeś jak ona reagowała to wyszłoby przekazanie nam wszystkich informacji lepiej.
Większy byłby szał w głowie, gdyby się to czytało. Jednak teraz on tez jest, jest dobrze, działasz, wystarczy jeszcze wyciągnać wnioski i masz kolejne dobre doświadczenie zdobyte.

Jednak czy gra na dwa fronty jest warta świeczki to bym się zastanowił, zresztą jak ci to pasuje to my nie mamy nic do gadania, tylko że łatwo się w tym wszystkim zatracić.
Powodzenia! Smile

Źle mi się to czyta. Więc go

Źle mi się to czyta.
Więc go nie dokończyłem.

Doszedłem jednak do momentu, w którym zabierasz się za ową Anię.
Przyszedłeś z panienką a podrywasz inną? To po co szedłeś na ten półmetek? Nie wiem jak zakończyła się ta sytuacja ale jak dla mnie chujowo się zachowałeś.

Portret użytkownika Don Carlo

Cóż, przyznam, ze macie

Cóż, przyznam, ze macie trochę racji Wink

Jednak mój 'związek' z tą partnerką jest dość luźny. Ostatnio piszemy do siebie raz na tydzień, coś takiego.
Spotkaliśmy się góra - 4 razy. Powinienem to napisać wcześniej, rzeczywiście. Działam zgodnie z sumieniem. Szczerze.

Dzięki ^^

Portret użytkownika Italiano

Ostatnio mnie też uświadomili

Ostatnio mnie też uświadomili to, że dla Ciebie to może być TYLKO 4 spotkania, bez większego znaczenia a dla niej to już będą AZ 4 i będzie nastawiać się na więcej. Więc wszystko zależy od tego jak określisz dziewczynie tą znajomość, jak to zrobisz to możesz działać nawet w zgodzie ze swoim napaleniem ale relacja między wami ma być jasna i klarowna dla dziewczyny, przez co jej nie skrzywdzisz. Smile

Portret użytkownika Don Carlo

Noo, mądrze.. Zgadzam się i

Noo, mądrze.. Zgadzam się i wezmę sobie to do serca. W sumie nie rozmawialiśmy jeszcze 'o nas', więc wszystko to przede mną. Zobaczymy, jak to będzie...

Portret użytkownika Stanleyuwo

Dobry blog, podoba mi się to

Dobry blog, podoba mi się to w jaki sposób to opisałeś. Czekam na kolejne!