Jechałem samochodem z narzeczoną. Swoją. Był piątek, pora imprezowa. Przed klubem zbierała się wielka grupa młodych ludzi, ubranych i zachowujących się jak ci z reklamy telefonu, gdzie panienka wkurwiająco skrzekliwym głosem nawołuje „wchodźcie! wchodźcie! Najlepsi ludzie [pauza] to najlepsze imprezy!” Moja kobieta zapytała, czy chciałbym mieć znowu tyle lat co oni. Czyli na oko 16 – 19. Odpowiedź brzmi: nie. Po dwakroć nie. Kiedy na nich patrzę, jako na grupę, nie mogę się pozbyć wrażenia, że widzę bandę... Chciałoby się dosadnie to nazwać, ale moderator czuwa, a regulamin strony nie zająć - nie ucieknie. Fakt, że sam kiedyś byłem tam, gdzie oni, jakoś oceny nie polepsza, a wręcz umacnia, bo przez to wiem, o czym mówię. Prościej będzie, jeśli – wzorem anonimowych alkoholików – chłopcy spojrzą w lustro i stwierdzą: „Mea culpa. Marnuję 100 okazji dziennie, żeby poznać fajną dziewczynę. Zmienię to nie od jutra, tylko od teraz.” Na marginesie – najlepszymi inwestorami giełdowymi są psychiatrzy. Jeden z nich, zanim odpali kompa z dziennymi notowaniami, robi to, co anonimowi alkoholicy na zebraniach: przyznaje sam przed sobą, że wyrządza szkodę własnemu rachunkowi inwestycyjnemu. Nie chcę mieć znowu tyle lat co kwiat młodzieży polskiej, bo wówczas nie wiedziałem tego, co wiem dziś. Nie miałem tego spokoju, co teraz (jeszcze nie wiecznego spokoju). Nie dostrzegałem zależności i iluzji, a rzeczywistość odczytywałem „wprost”. To źle. To przesądza o byciu kretynem. O tym, dlaczego źle – wyjaśnię.
Jakieś dwa lata temu kolega Krzemek napisał artykuł, gdzie wskazał idealną analogię między sprzedażą towarów a podrywaniem kobiet. Obiema tymi sferami rządzą te same zasady. Zmienia się wyłącznie target. I choć póki co nic was to obchodzi, szanowni chłopcy – załóżcie tymczasowo, do zakończenia lektury tego bloga, że tak właśnie jest.
Partner biznesowy to człowiek, który przyniesie ci pieniądze albo przeleje je na konto [czytaj, drogi podrywaczu: to zdobyta kobieta, która odepnie przed tobą pas cnoty, po raz pierwszy albo setny – mam nadzieję, że nie robi Ci to różnicy, bo przecież one są cnotliwe do śmierci]. O wyborze partnera do interesów nie decyduje merytoryczne przygotowanie. Co nie znaczy, że przygotowania ma nie być, bo brak może zaszkodzić. Być przygotowanym nie pomaga. Ale nie być przygotowanym - szkodzi. To jest ta różnica. O tym, czy kasa na twoim koncie będzie czy nie [czytaj: czy będziesz za 9 godzin ruchał czy nie] decydują – uwaga, trudne słowo – kryteria nieobiektywne. Nie wiedza, nie tytuły, nie pomysł. O sukcesie przesądza po pierwsze: pewność siebie i to, kto cię polecił i kogo znasz [czytaj: social proof]. Poczytajcie o języku ciała - o wyborze decyzduje pierwsze wrażenie, a nie mądrości w głowie. Jak sądzicie, dlaczego ludzie robiący duże pieniądze zrzeszają się w elitarnych podmiotach typu Business Centre Club, Izby Gospodarcze, stowarzyszenia takie a takie [czytaj: dlaczego PUA chodzą do klubów]. Nie jest to jedyna metoda, ale najbardziej oczywista. Ja jej nie stosowałem. W każdym razie ludzie ci zrzeszają się po to, by robić jeszcze większe pieniądze [czytaj: adepci sztuki uwodzenia chodzą tam, by wyrywać jeszcze więcej dup]. Zdaje się, że już w Biblii stoi jak wół: „kto ma, temu będzie dane”. Kto ma [zdolność kredytową], temu będzie dane [uzyskać kredyt i kupić mieszkanie]. Kto ma [pewność siebie], temu będzie dane [doświadczyć blowjob]. Jedno ważne zastrzeżenie. Pieniądze i wyrywanie dup nie są celem, lecz skutkiem ubocznym. Musisz się w tym czuć komfortowo, inaczej albo znikniesz sam albo cię „wyałtują”. Przynależność do danej społeczności, lub analogicznie to, co Mystery nazywa „sojuszem towarzyskim” w knajpie, jest dowodem, widocznym certyfikatem zaakceptowania przez innych podobnie myślących i dążących do tego samego celu. Jeżeli zaakceptuje mnie samica, to inne samice poczują się zwolnione z konieczności testowania mnie. A wręcz będą o mnie rywalizować. Stąd właśnie bardzo istotna rola skrzydłowych – kobiet. Polecam spróbować.
Jednak ja nie o tym. Każdy powinien poznać swoją granicę nasycenia. Robienie pieniędzy na potęgę, czy też wyrywanie dup na potęgę, ma również ciemną stronę. Jest nią rozmienianie się na drobne i zatracenie priorytetów. Polecam książkę „Fałszywa tożsamość” Davida Morrela – na pewno znajdziecie analogię. Uwodzenie ma służyć nam, a nie odwrotnie. Ma nas wzbogacać (i kobiety, które uwodzicie), a nie zubażać.
I oto zjawia się Hoon, zwany dalej Ekspertem. Oprócz dokonań, instruktażowych filmów i ścieżek do sukcesu w przemyśle bzykaniowym, prezentuje taki oto pogląd: będąc w kilku relacjach z kobietami jednocześnie, możesz czerpać to, co daje ci związek... Ergo: dzieląc jabłko na kilka części, możesz wciąż mieć jabłko. Cóż, w moim przekonaniu jest po pogląd z gruntu niesłuszny. Nie wnikam, z czego wynika. Moim zdaniem ze wskazań metryki… Jednak owszem – zanim stwierdzisz, że jabłko to jednak nie to samo, co kilka jego części, być może trzeba trochę jabłek porozkrajać. Ale nie do tego zmierzam. Mimo wszystko stawiam Eksperta za wzór bynajmniej nie uwodziciela, bynajmniej nie znawcy NLS i bynajmniej nie zdobywcy klubów. W klubach mam trochę doświadczeń, ale generalnie się na tym nie znam, dlatego swoje łowiska pięknych kobiet miałem zupeeeeełnie gdzie indziej. Piękne kobiety są jak sieć Biedronka – znajdziesz je wszędzie. Jednak stawiam Eksperta za wzór człowieka skazanego na sukces. Jako przyszłego milionera. Przede wszystkim dlatego, że włożył ogromną ilość wysiłku… w coś. W nabycie jakiejś umiejętności. Nie znam Eksperta osobiście i nie spieszy mi się, ale sądzę, że uzyskał swobodę poruszania się w relacjach międzyludzkich. I w jakiejkolwiek dziedzinie kiedyś będzie działał, z pewnością odniesie sukces. Chyba że nie zauważy analogii między jednym a drugim, ani upływających lat i poprzestanie na rozkrajaniu jabłek. Poznawanie ludzi jest podstawą sukcesu zarówno finansowego, jak i uwodzeniowego (tu oczywiście gotowy spór o to, czym jest sukces). Ludzi – nie tylko kobiet. Jest jedną z podstawowych zasad, że jeśli otwierasz set, a którym znajduje się mężczyzna, to masz obowiązek się z tym mężczyzną zaprzyjaźnić, bo inaczej zrobisz sobie wroga i bzykania nie będzie, bo panienki stojące obok, znają tego faceta i do niego mają jakieś tam zaufanie, a nie do ciebie.
Za 2 godziny spotykam się z biznesmenem. Pogadać o interesach. Nie wiemy o sobie nic poza tym, że pływamy w tym samym basenie i chodzimy na te same treningi. Życzę sobie powodzenia.
Odpowiedzi
Lubie Twoje artykuly. Po
śr., 2013-02-13 12:52 — KarlitoLubie Twoje artykuly. Po przeczytaniu zawsze sie nad czyms zastanowie. Pzdr
ja obserwuję że większość
śr., 2013-02-13 14:03 — Ulrich IIja obserwuję że większość userów nie ma problemu z poznaniem kobiety, tylko z utrzymaniem związku, wyborem partnerki,popatrzcie na tematy
Nie poznalem osobiscie nigdy
śr., 2013-02-13 14:39 — ziomek1239Nie poznalem osobiscie nigdy Hoon'a, watpie czy nawet bedzie mi to dane,ale nie wiem czemu mam takie mysli ze jest zapewne swietnym podrywaczem, swietnie mu to wszystko wychodzi, jest poprostu dobry w tym co robi...ale jest tutaj takie ale...czy potrafilbym poprowadzic prawdziwy ltr pelen bezpieczenstwa, ciepla, oraz nawet uczuc...mam wrazenie ze wkrecil sie dobrze w uwodzenie, stalo sie to czescia jego zycia,ale zastanawia mnie czy to chce robic do konca? czy bedzie umial kiedys powiedziec Sobie "z ta kobieta chce byc w zwiazku, ona mnie zafascynowala, bede o nia dbal, szanowal, i najwazniejsze z nia chce spedziec cos wiecej".
Mówi sie ze malo jest kobiet które tak naprawde na nas zasluguja, owszem zgadzam sie. Lecz czesto jest tak ze my równiez, wlasnie tym jak sie zachowujemy i majac Swoje "iluzje" w glowie nie potrafimy ich dostrzec albo poprostu odpuszczamy czy mamy na nie wprost "wyjebane".
Pozdrawiam
dziekuje za pouczajaca rade
śr., 2013-02-13 22:55 — ziomek1239dziekuje za pouczajaca rade
nie zglebiam sie dalej w ten
śr., 2013-02-13 22:38 — ziomek1239nie zglebiam sie dalej w ten temat, odpowiedz jest wystarczajaca dla mnie, dzieki
Osobiście podziwiam Hoon'a bo
śr., 2013-02-13 18:04 — PiotreeKOsobiście podziwiam Hoon'a bo widać że sporo zapier**la nad charakterem i przynosi to efekty. Każdy to osiągnie tylko musi pracować równie ciężko co bohater blogu
"O tym, czy kasa na twoim
czw., 2013-02-14 01:07 — Fan"O tym, czy kasa na twoim koncie będzie czy nie [czytaj: czy będziesz za 9 godzin ruchał czy nie] decydują – uwaga, trudne słowo – kryteria nieobiektywne. Nie wiedza, nie tytuły, nie pomysł. O sukcesie przesądza po pierwsze: pewność siebie i to, kto cię polecił i kogo znasz [czytaj: social proof]. Poczytajcie o języku ciała - o wyborze decyzduje pierwsze wrażenie, a nie mądrości w głowie. "
Zależy jaki partner biznesowy [czytaj kobieta], prawda?
Bruno, a nie powinien być tytuł: Dlaczego Hoon będzie biedakiem (?)
"Poznawanie ludzi jest podstawą sukcesu zarówno finansowego, jak i uwodzeniowego (tu oczywiście gotowy spór o to, czym jest sukces)."
Jeżeli przyrównam to z tytułem, to wyszło by, że wg ciebie sukces= ilościowa....... a gdzie szczere, ciepłe relacje oparte na wyższych wartościach transcendentnych?
Dla mnie, osobiście, to porażka jest mieć 7 dziewczyn, bo sam miałem jednocześnie. Jest to ostre popierdolenie i zbyt wielu jest zafascynowanych i nie widzi negatywów w czymś takim.
popieram
czw., 2013-02-14 01:15 — ziomek1239popieram
Cześć Fan! Liczyłem, że choć
czw., 2013-02-14 08:09 — Bruno WłaściwyCześć Fan! Liczyłem, że choć jedna osoba tak właśnie odczyta bloga. Masz całowitą rację: to porażka mieć kilka nałożnic jednocześnie. Zawsze sobie wyrzucam, że zbyt delikatnie wyraziłem rzecz, którą należy powiedzieć dosadnie na tym forum. A co do biedy Hoona... Mówię, że jeśli nie zauważy różnicy i poprzestanie na rozkrajaniu jabłek, czyli utrzymywaniu haremu, to umrze nie z milionem na koncie, tylko z milionowym długiem. Ten rozwój osobisty nie może się przekształcić w nałóg, a mam wrażenie, że ma dużą szansę się przekształcić.
"a gdzie szczere, ciepłe relacje oparte na wyższych wartościach transcendentnych?" - wyszły na spacer, kolego. W biznesie nie istnieją, tam obowiazuje efekt skali. W uczuciach owszem. Ale trzeba przestać rozkrajac jabłka.
"tam obowiazuje efekt skali.
wt., 2013-02-19 19:59 — _Alvaro_"tam obowiazuje efekt skali. " lub towaru deficytowego (pożądanego).
W biznesie często ważna jest także pokora i myślenie ale resztę zostawię dla siebie wszak nie jest to forum biznesowe.
Bruno! Wróciłeś! Fajnie Cię
wt., 2013-02-19 20:02 — Biały JeleńBruno! Wróciłeś!
Fajnie Cię widzieć.