Jest środek tygodnia, słońce miło grzeje, powiewa lekko wiatr. Podjąłeś decyzję, że przejdziesz się ulicami centrum swojej miejscowości.Chcesz się odprężyć, niczym nie przejmować. Zbyt wiele się przecież działo jeszcze kilka dni temu. Nastał najwyższy czas by nie myśleć o niczym. W promieniach słońca dostrzegasz jakiś odbijający się błysk. Spoglądasz. Z naprzeciwka, wolnym krokiem, nadchodzi Ona. Impuls, synapsy, dendrydy, wszystkie odruchy Twojego organizmu bezwiednie są wykonywane. Podwyższa Ci się tętno. Jej kształtność,ruch bioder i ten urzekający uśmiech. .... I już po wszystkim, właśnie przeszła....W twoich nodrzach pozostaje tylko i wyłącznie jej zapach ....zapach nie spełnionych chwil, marzeń może i czegoś więcej.