Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

12 Miesięcy Walki Z Pokorą, Głupotą I Tchórzostwem - Historia Kasi

Portret użytkownika Don Carlo

Witajcie, przyjaciele!

Chcę podzielić się z Wami najbardziej wstydliwym epizodem moich dotychczasowych wspomnień. Z jednej strony wywołującym najgorsze wspomnienia - te tytułowe, które do dziś zwalczam całą swą mocą i zaangażowaniem, z drugiej strony - doświadczeniem, które nauczyło mnie więcej, niż mogłem sobie wyobrazić. Opiszę to na podstawie swoich pamiętników - http://www.podrywaj.org/blog/12_...

Liczę na Wasze spostrzeżenia. Nawet nie wiecie, jaki wstyd ogarnia mnie, gdy przypominam sobie, co robiłem... Byłem głupim szczeniakiem, który nie wiedział nawet, czego naprawdę chce. Nie potrafił odnaleźć sensu w swej walce ze swą słabością. Do dziś zaszło wiele zmian we mnie, jako podrywaczu i człowieku. Dlatego szczerze spodziewam się wyśmiania tego, co kiedyś nazywałem "grą". Cała sprawa Kasi nie jest jeszcze zamknięta - widzimy się wiele razy w szkole.

Wszystko jasne, panowie? No to zaczynamy! Witajcie w zaczarowanym świecie wymysłów i teatru idioty. Zapraszam za kulisy...

Kasia pojawiła się już w pierwszym wpisie pamiętnika
[http://www.podrywaj.org/blog/12_miesiecy_walki_z_pokora_glupota_i_tc_0 ]. Czy to Opatrzność kazała mi zacząć opisywać swa wędrówkę właśnie zaczynając od niej? Tego dowiem się dopiero po drugiej stronie... Napisałem o planach na otwarcie: Miałem podejść do niej z narysowana różą i jej ją wręczyć. Proste, prawda? Zbyt proste. Rogov wyjaśnił mi całą sytuację, za co Mu dziękuję. Wszystkiego możecie dowiedzieć się z w/w linku, nie będę spamował i pisał tego jeszcze raz Wink.

Kolejny wpis z nią w obsadzie pojawił się 21 XI 2011.

"Nie spotkałem tej laski NN, której mam dać różę po Monice K. [Miałem dać tę różę Monice, ale ta się rozmyśliła]. Niby ja widziałem, ale spieszyłem się na WF, a poza tym ona też wyglądała na zarobioną. [Niby była, a jej nie było? Ty tchórzu!] Boje się, że to Excuse'y [i rzeczywiście były...], ale głupio mi było wyciągać tę różę z plecaka i jej tak dać. Po prostu tyle. Szkoda, że rzadko ją widzę, byłoby łatwiej, 100% Indirect, a tak tylko 70 ~ 80%. [Co za debil ze mnie był... Dziś operuję głównie Direct'ami, bo są łatwe, nie trzeba przy nich myśleć, nadają się na niemal każdą okazję.]

Kolejny wpis [24 XI 2011]:

Jutro definitywnie muszę otworzyć NN. Jest to sprawa 'Być albo nie Być' dla Don'a Carlo. Nie ma co, albo jutro, albo nigdy. Weekend'u nie wytrzymam, jeśli tego nie zrobię. [Z tego jestem akurat dumny. Zmuszanie się naprawdę daje świetne efekty, jeśli jest połączone z dobrym nastawieniem. Dowodem tego jest wydarzenie z następnego dnia.]

25 XI 2011:

"Nie wiem, jak to opisać. Otworzyłem ją na przerwie, po moich lekcjach. [Musiałem zmuszać się do ostatniej chwili...] Wszystko inne jest nieważne.

Siedziała na ławce pod ścianą, kończąc żarcie. [Buły.]
Ja z bananem na mordzie wbijam i mówię: 'Hej, czy jako dziewczyna mogłabyś coś powiedzieć o tym? Czy może powinienem coś dodać?' Z początku nie zrozumiała, musiałem jej to powtórzyć jeszcze raz. Gdy doszło do niej, że to moje 'dzieło', od razu stwierdziła, że jest cudowne i że mam talent. Dodała, że ona tak nie potrafi. Odparłem, iż każdy może tak rysować, to nie problem, nawet dla niej.
Spytała, czy może ją sobie zatrzymać. Odpowiedziałem, ze jak najbardziej. [Dziś spytałbym, co ma do ofiarowania w zamian... No debil, no... ;)] Było coś jeszcze o szukaniu weny twórczej, gdy tłumaczyłem jej, o co biega... Potem pytałem, z jakiej jest klasy, itd... Z początku bałem się, że jestem jak agent KGB, ale wystarczyło powiedzieć co nieco o sobie, by Kasia się rozkręciła. Nie było 5-ciu sekund milczenia. mówiłem o znajomości Body Language, komunikacji międzyludzkiej, angielskim języku, planach na studia. Kasia dojeżdża z W... , chodzi na profil humanistyczny, pragnie studiować teatro-cośtam...

Kurde, Kasia sama zaczęła o sobie opowiadać, nie musiałem jej już pchać do przodu. O imię spytałem w prosty sposób - 'Jesteś sympatyczną dziewczyna... Jak masz na imię?' I tyle. W poniedziałek spróbuję jeszcze raz... Spytam może o numer... [Idiota... Trzeba było od razu... Sam stworzyłem sobie barierę, jakiej do tej pory nie pokonałem... Gdybym wziął od razu, miałbym ją w garści, a tak...]

Od tamtej pory sprawy miały się tak: przez następny miesiąc co jakiś tydzień podchodziłem do niej i gadałem jakieś pierdoły, zamiast budować prawdziwy Rapport. Panicznie bałem się jej koleżanek, co mnie blokowało. Nigdy nasze rozmowy nie były nawet w 50% tak twórcze jak ta pierwsza. Bałem się podejść do niej przy koleżankach... Pożyczyłem jej kiedyś szkicownik, co by sobie mogła coś pooglądać, ew. zabrać. I gówno. oddała po 3 tygodniach razem z różą, którą dostała za pierwszym razem. Spotkałem ją jeszcze potem na trybunach na sali gimnastycznej. Mieliśmy sporo czasu
Było trochę lepiej, ale i tak niewiele to zmieniło w naszym... Pożyciu ;p Następne wpisy, tak przez 5 miesięcy to coś w stylu: "uśmiechnęła się i zwraca uwagę". Śmiech na sali. Żenada. Potem się uspokoiłem i zacząłem pisać normalne rzeczy o innych laskach - zacząłem dojrzewać Wink

Teraz mam zamiar uregulować sprawę Kaśki. Co ma być, to będzie. Mam już taki Inner, że mogę porwać ją za rękę ze środka korytarza na przerwie.

"No podejść zagadać sprawdzić czy odwzajemnia rozmowę, jak nie to zapomnieć jak tak umówić się i zobaczyć czy ci odpowiada.
Tu nie ma żadnej głębszej filozofii."

- Oto słowa Kocyk'a na ten temat. Mego najlepszego Przyjaciela. Obieram ten kurs. Mam nadzieję, że wyjdę z tej smoleńskiej mgły i wszystko będzie miedzy nami jasne. ma szanse jeszcze zostać moja najlepsza przyjaciółką... Wink

Dzięki, Kolego, jeśli czytasz do tego miejsca. Proszę, napisz coś na ten temat, jeśli przychodzi Ci coś na myśl.

Odpowiedzi

Portret użytkownika Sekalek

Piszesz o tym jakby nie

Piszesz o tym jakby nie wiadomo co za drastyczna historia to była, a tobie po prostu nie udalo sie poderwac laski w szkole, nawet nie doprowadziles z nia do wiekszego kontaktu. Nie rozumiem na czym polega twoje ubolewanie Laughing out loud Chłopie, to nie twoja narzeczona, ani nawet nie dziewczyna. A mam wrażenie, że w twojej świadomości jest ona dziewczyną na całe życie. Wyluzuj i żyj. Poderwij Kaśke albo nie. Nic nie masz, to i nic nie stracisz Smile

Portret użytkownika Don Carlo

No właśnie Mój świadomy

No właśnie Wink Mój świadomy umysł mówi mi właśnie coś takiego - wyluzuj, inne też mają...
Jednak w podświadomości zachowała się jako porażka życia... Której to obraz wraca do mnie jak bumerang. Jest to bardzo dołujące. Dlatego też chcę z nią zamienić parę słów, a nie zostawiać rozgrzebanego pacjenta na stole... W mordę... Zakochany byłem i jestem... to niezwykle niszczące uczucie. Zapoluje na nią w poniedziałek, dziś mi się nie udało, tylko mi mignęła parę razy, był EC, uśmiech mocny i tyle. Alleluja i do przodu... Dzięki Wink

Too much philosophy Podejdź

Too much philosophy Smile Podejdź zapytaj czy wyjdzie z Tobą na piwo i po sprawie:D

Portret użytkownika Don Carlo

Wiesz, to zdecydowanie

Wiesz, to zdecydowanie najlepszy pomysł.
Nie będę pieprzył głupot... Jak nie, to spytam się dopiero co tam ciekawego u niej Wink Dzięki, tak zrobię. Potraktuję to jako trening Direct'ów, i wszystko pójdzie normalnie.
Mam nadzieję, że rzeczywiście będę w tym czasie myślał o niej, jak o kolejnej ślicznotce, którą poznam.

Portret użytkownika BBS

Się zakochałeś i boisz się

Się zakochałeś i boisz się odrzucenia. Zaproś ją gdzieś czy coś a jak dostaniesz zlewkę to nie będzie koniec świata tylko następna... Powodzenia... Smile

Stary niepotrzebnie robisz

Stary niepotrzebnie robisz sobie historie że podejdziesz do niej w jaki by bądź dzień. Nadal niewiele zrobiłeś z swoim myśleniem wychodzi na to, zajmij się sobą, leć czystym spontanem, tym co akurat masz ochotę zrobić, przecież żeby coś zrobić możesz myśleć o czym innym, np gdy siadasz możesz gadać o czym całkiem innym niż o tym co w danej chwili robisz.

Portret użytkownika REDOo

"Panicznie bałem się jej

"Panicznie bałem się jej koleżanek, co mnie blokowało." - a kiedy po koleżeńsku zaproponowałem że, się nimi zajmę, kazałeś mi spierdalać. Laughing out loud

Portret użytkownika Don Carlo

A wiesz, Czesio, że nawet nie

A wiesz, Czesio, że nawet nie zdążyłem przeczytać Twojego komentarza, tylko wziąłem się do pracy ^^ Powiem, że jest wyśmienicie, i że wiem na bank, kogo na studniówkę zaproszę Wink

Szczerze? Bardzo ubarwione.

Szczerze? Bardzo ubarwione. Cóż.. Miałem okazję słyszeć dokładniejszą wersję. Chociażby to wciskanie róży i szkicownika. Z naciskiem na wciskanie. Nie wiem ile prawdy jest w innych historyjkach.