Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

1200 dni.

1200 dni.

Tyle czasu potrzebowałem żeby przejrzeć na oczy, złapać wiatr w żagle i obrać kurs.

Kurs na całe życie.

Kończąc 18 lat w tym roku zauważyłem, ze minęło 3,5 roku od mojego pojawienia się tutaj.
Po hucznie wyprawionej osiemnastce zacząłem zastanawiać się, co do tej pory zrobiłem. Jak wyglądały te lata i co mi one dały. Kim byłem i kim jestem.

Jeszcze 3 lata temu chodząc do gimnazjum moje życie wyglądało mniej więcej tak:

PRZECIĘTNY DZIEŃ ARTURA
1. 7 rano, smutek na twarzy, szykowanie się do szkoły, wpatrywanie w lustro i litania o niesprawiedliwości Boga pt. "Dlaczego nie urodziłem się Bradem Pittem albo chociaż Danielem Craigiem?"
2. Szkoła do 15
3. 16-20 codzienny rytuał wbijania poziomów w Call of Duty, Battlefield i innych strzelankach, które uwielbiałem, a w tamtym czasie uważałem ze opowieść o tym, ilu Rosjan zastrzeliłem może być przekonująca dla moich koleżanek, w końcu byłem postrachem większości serwerów, kto by nie chciał?
4. Ewentualne odrobienie pracy domowej, zwykle ta czynność kończyła się na tym, ze obok mojego najlepszego kumpla, którym był komputer, kładłem książki i odpalałem Facebooka pisząc z dziewczynami, które mi się podobały, ale nie miałem jaj, aby zagadać.

Nie wstydzę się tego. Miałem taki okres, w którym i tak ( o dziwo! ) byłem w dwóch związkach.

Pierwszy zaczął się, gdy miałem 15 lat i trwał piękne 30 dni. Kumpel poznał mnie z rok starsza koleżanka, która spodobała mi się na tyle, żeby stwierdzić, że warto byłoby z nią być. Wyszukałem w Google razem z moim przyjacielem hasło "jak poderwać dziewczynę" i trafiłem tutaj.
Przeczytałem rady Admina i ruszyłem do boju. Udało mi się, więc w euforii zaangażowałem się dalej i w 3 tygodnie po rozpoczęciu znajomości wylądowałem z nią w łóżku.
Myślałem "Zajebiście!". Zajebiście skończyło się po kilku dniach, kiedy ona przespała się z moim kumplem. Tym samym, który nas poznał. Cios w moje jaja. Bolało niemiłosiernie. Wróciłem do regularnego grania i pogromu oponentów w moich ulubionych grach.

Miesiąc później odezwała się do mnie pod pretekstem wyjścia na piwo i luźnej rozmowy. Ogarnęła mnie mieszanka wkurwienia i smutku, ponieważ miałem ochotę się odegrać.
Sierpień. Całe trzy bite dni przed spotkaniem analizowałem wszystkie możliwe wpisy na podrywaj.org chcąc stać się panem sytuacji.

Spotkałem się z nią i wyszło piwo, potem seks. Wykorzystałem to, ze jej "chłopak" a mój kumpel wyjechał na obóz tenisowy na 3 tygodnie gdzieś bardzo daleko. Następnego dnia ona chciała więcej, a ja nigdy potem się do niej nie odezwałem.

Cierpiałem. Skryłem się w swojej pizdowatej skorupce na następne pół roku.

Styczeń 2013. Dopiero przeszło mi po tamtej dziewczynie. W sierpniu 2012 zdążyłem napisać tutaj bloga o trzymaniu dziewczyn krótko, z czego śmieje się do dzisiaj i pisząc to mam szeroki uśmiech na twarzy. Mniej - więcej taki, jakbyście obserwowali dzieci próbujące zachowywać się jak dorośli, zupełnie nieświadome tego, ze wyglądają mega komicznie.

W owym styczniu poznałem M. Świetna, seksowna, znów rok starsza. Zacząłem z nią pisać, co przerodziło się w spotkania. Zakochaliśmy się w sobie bez pamięci. Każda chwile spędzaliśmy razem. Uczyniła mnie mężczyzna i zawdzięczam jej niemalże wszystko. To, jaki jestem dzisiaj. Była moim Jezusem. Dziś tak uważam, wtedy myślałem, ze jestem zajebisty.

Robiłem z nią rzeczy, o których nigdy mi się nie śniło. Uprawiałem z nią seks wszędzie. W przymierzalni, w szkole ( dziś uważam ze to dramat, ale mniejsza, było podniecające ) i wszędzie tam, gdzie każdy z was, jak zaczynał poznawać temat seksu, chciał się kochać. Sielanka trwała piękne 1,5 roku. Wspólne wyjazdy nad morze, wszystko. Zacząłem myśleć, ze zostanie moja żona.
Dlaczego była Jezusem? Zmieniła mnie. Wizualnie i mentalnie. Jak kiedyś dłubałem w nosie, tak dzięki jej obecności zacząłem się lepiej ubierać, chodzić uśmiechnięty i rzuciłem gry komputerowe.

Kochałem ja i idealizowałem do granic możliwości. Było tak słodko, ze określenie "rzygam tęcza" to pryszcz przy tym, jak to wyglądało. 1 rok niemal się nie kłóciliśmy. Potem ona zaczęła dorastać, skończyła 18 lat i zaczęła aspirować wyżej, chcieć więcej, bawić się. Ja stałem się domatorem, chciałem ja zakuć w kajdanki, wsadzić w klatkę i trzymać tylko dla siebie. Jej to nie odpowiadało.

Kłóciliśmy się coraz bardziej i częściej. Przestaliśmy uprawiać seks, wychodzić na miasto. Zaczęła umawiać się z innymi znajomymi znacznie częściej niż ze mną, z czego byłem tak zazdrosny, jak nie wiem co.

Grudzień 2014.
Przeżyłem dramat.
Brutalne starcie rzeczywistości z fikcja, która żyła swoim życiem w mojej głowie.
Zostałem porzucony. Do dziś pamiętam, ze płakałem jej do słuchawki. W domu zamknąłem się i nie wiedziałem co zrobić. Tragedia. Zdążyłem zawalić szkołę, mieć problemy z alkoholem i zatraciłem się we wszystkich możliwych aspektach. Przytyłem 10 kilo. Otworzyłem się na ludzi tylko po to, aby nie alkoholizować się w samotności. Piłem. W trupa. Niemalże codziennie. Uważam, ze nie było sensu mierzyć mi zawartości alkoholu we krwi. Raczej krwi w alkoholu. W moim organizmie dziennie przepływało minimum pół litra wódki. W weekendy było znacznie gorzej. Wielu z nich nie pamiętam. Chodziłem na większość baletów, na które miałem zaproszenie.

Tak spędziłem 3 miesiące. Przeszło mi dopiero w marcu 2015, stosunkowo niedawno. Stwierdziłem, ze wypadałoby coś zrobić ze swoim życiem.
Na gadaniu się skończyło. W kwietniu wyjechałem na tydzień do Włoch, który uważam za przełomowy moment. Zaczęło wtedy do mnie docierać, ile błędów popełniłem. Jak bardzo zjebałem sytuacje.

Po powrocie do Polski odezwał się do mnie kolega, który pokazał mi projekt sklepu internetowego jako przyszłości zarobkowej. Marketing sieciowy. Wielu uważa ze to piramida, wielu nie wie, jak to działa. Mi było wszystko jedno.

Poznałem niesamowitych ludzi. Praca z nimi zmieniła moje życie. Wcześniej miałem samych znajomych pokroju "Chodź na piwko, dziś jest idealny dzień, zresztą jutro i pojutrze tez."

Była to grupa ludzi niezwykłych. Wiedzieli czego chcą. Co chcą osiągnąć w życiu. Kim chcą być.
Zacząłem być przedsiębiorczy, zacząłem zmieniać swoje nawyki. Wykorzeniłem wszystkie elementy, które przeszkadzały mi w zmianie życia. Wprowadziłem dobre nawyki, odstawiłem alkohol do zera, przestałem zadawać się z toksycznymi ludźmi. Zacząłem poznawać ciekawsze osoby, ludzi z pasja. Zacząłem czytać książki o samorozwoju, wprowadzam ich treści w życie od maja. Zorganizowałem świetne urodziny w niesamowitym gronie, świetnie się bawiąc. Oddychałem pełna piersią pierwszy raz od bardzo dawna. Było mi z tym dobrze. I dalej jest.

Mam wyznaczone cele i codziennie pracuje nad ich osiągnięciem. Pracuje nad sobą, wyglądem, myślami, zachowaniem, nad całym sobą. Zmieniłem styl i zacząłem interesować się modą po to, żeby w końcu ubierać się jak facet. Do tego modny, schludny, atrakcyjny. Zacząłem dbać o włosy i skórę. Zmieniłem niemal wszystko, co powinienem zmienić. Na siłowni zrzuciłem już 7 kg, zamierzam zrobić klatę i ultra płaski brzuch, nie potrzebuje kaloryfera, potrzebuje męskiej wysportowanej sylwetki. Zacząłem zarabiać swoje własne pieniądze w efektywny sposób, bo poświęcając 30 h miesięcznie zarabiam Ok. 500 - 700 zł i jednocześnie uczę się do matury.

Są tez rzeczy które nie ulegną zmianie. Nie zmieni się to, ze dalej jestem skory do wielkich osiągnięć i przygód. Po prostu zacząłem się realizować bez patrzenia na to, co pomyślą inni. To moje życie. To ja czuje swoje emocje, ból i radość, to ja spędzam ze sobą każda chwile życia i to ja wiem, co dla mnie najlepsze. Ty i on tez tak maja. Zanim kogoś się posłucham zastanawiam się 3 razy, czy jego zdanie ma sens i jest adekwatne.

Teraz moje życie wygląda mniej - więcej tak:
1. Budzę się w świetnym humorze
2. Idę do szkoły.
3. Po szkole robię projekt, z którego zarabiam.
4. Wieczorem czytam książki, uczę się do szkoły, czytam książki o samorozwoju.
5. Każdego dnia zajmuje się czymś z dziedzin: moda, sport, wiedza, coaching, moja pasja, czyli gitara i zdrowy tryb życia
6. Opcjonalnie weekendowo - idę w dobry balet ze znajomymi i świetnie się przy tym bawię. Z 2-3 szotami, zamiast 0,7 litra i zgonu.

W 6 miesięcy zmieniłem sie nie do poznania. A przede mna jeszcze długa droga.

Gdyby nie M., nie znalazłbym się na dnie. Nie miałbym w sobie desperacji i chęci udowodnienia wszystkim, ze jestem coś wart. Jestem wart tyle, na ile zapracuje sam.

Dlaczego powstał ten blog?
Z potrzeby opowiedzenia o tym, co przeszedłem i za jaka cenę. Pisząc tego bloga tracę sentyment do tamtych chwil i jest mi lżej. Złe czasy minęły. Pozbycie się tego balastu i obnażenie się daje mi siłę i zdejmuje ze mnie kaganiec.

W relacjach z kobietami tez jest znacznie lepiej. Coraz bardziej czuje, ze im się podobam, coraz większa mam pewność siebie. Od maja, okresu największych zmian miałem kilka epizodów, dwa najbardziej znaczące skończyły się seksem i niezapomnianymi, podniecającymi chwilami.

Mam tylko jedna prośbę do każdego, kto przeczyta mój wpis - nie czekajcie na dobry moment, aby coś zacząć. Zawsze jest odpowiednia chwila. Odkładanie planów spowoduje, ze będziecie mieć 50 lat, zarabiać słabe pieniądze, a wasza żona będzie zajmować 3/4 lóżka. Nie pozwólcie na to. Róbcie swoje.

PS: Stworzenie tego wpisu sprawiło, ze jestem szczęśliwszy. Nie jest idealny, ale jest mój, wiec jest zajebisty.

Odpowiedzi

Portret użytkownika Dominikkow

Go through it!

Go through it!

Korwinistą nie jestem, ale

Korwinistą nie jestem, ale dzięki, ze martwisz sie o mnie bardziej niz ja Smile

Podczas tego rwania sie do

Podczas tego rwania sie do kobiecych cipek zaliczyłem masę wpadek, ktore widze dopiero dzis. Byłem miłym gościem. Nie czuje potrzeby karcenia sie za moja przeszłość. Wyciągnąłem z niej wnioski i nie ogladam sie za siebie tylko patrzę na dzis i kiedys. Tam bedzie pięknie Smile

Portret użytkownika M_Cobretti

co rozumiesz przez bycie

co rozumiesz przez bycie "kurwinistą"?

Portret użytkownika Guest

od razu informuję, ze jak

od razu informuję, ze jak tematy polityczne, religijne, dot. orientacji seksualnej będą się rozwijać i wywoływać spory - wypieprze interlokutorów z hukiem!

Jasne?

Portret użytkownika TYAB

Clif Dobra nie rozpłacz się

Clif Dobra nie rozpłacz się

Portret użytkownika M_Cobretti

głosi liberalizm (nikt nikomu

głosi liberalizm (nikt nikomu do łóżka nie zagląda)
o pedofilii sie doinformuj
teraz prawda nazywana jest frazesami, no ładnie.
śpi jak pierdolą o objętości wody która ma spłukiwać gówno w kiblu.
heiluje co potwierdza w jakich czasach przyszło nam żyć (ideologia EU podobna do III rzeszy)
bez krzty współczucia który założył fundacje dla niepełnosprawnych
co cie interesują jego interesy, ja ci do portfela zaglądam?
każdy dba o siebie, a jakże; wszyscy stawiają siebie na 1-ym miejscu, a w następnej kolejności innych. nawet oddając życie za ukochaną robisz to dla siebie, bo w innej sytuacji czułbyś się źle, a tak wiesz że zrobiłeś to co było najlepsze i masz spokój ducha.
nie eugenika, ale promowanie postaw wzorcowych, a nie oglądanie warsaw shore, gwiazdy skaczą do wody i inne dyrdymały które ogłupiają ludzi

piłsudski też był w partii socjalistycznej.

To nie forum polityczne, także zakończmy to tutaj. Sam sie ogłupiłeś, rzucając bezpodstawnymi oskarżeniami. Najpierw sie doedukuj, a później wygłaszaj swoje poglądy w myśl zasady - najpierw pomyśl, potem mów.

Pozdrawiam gorąco.

Podoba mi się ten wpis. W

Podoba mi się ten wpis. W końcu coś konkretnego. Oby tak dalej

Portret użytkownika Christian

Zajebiście Blackended!

Zajebiście Blackended!

Osiągniesz w życiu bardzo dużo.

Propsuję i będę śledził twoje losy(jeśli tylko zamierzasz się tutaj jeszcze udzielać).

Portret użytkownika opos1

Tez zacząłem tematykę

Tez zacząłem tematykę uwodzenia w wieku 16lat i jakoś mi to wychodzi na dobre. Heat jak zwykle bredzi hahaha

Widać, że jesteś osobą, która

Widać, że jesteś osobą, która jeśli coś robi to robi to na maxa. Ma to oczywiście swoje lepsze (duża ambicja i chęć bycia wielkim) i gorsze (Twoja deprecha doprowadziła do codziennego chlania) strony. Grunt to umiejętnie zarządzać sobą w takich kwestiach.
Cisnąć w samorozwój i samoświadomość a i z czasem to wszystko przyjdzie Smile

Portret użytkownika Creedence

Czyżby pierwszą literą

Czyżby pierwszą literą internetowego sklepu była litera "L"?

Rozwiń.

Rozwiń.

Portret użytkownika czysteskarpety

Wytrwaj w tym co robisz, tego

Wytrwaj w tym co robisz, tego ci szczerze życzę.

Portret użytkownika Maurycy

Jak rzadko się loguje żeby

Jak rzadko się loguje żeby skomentować, tak po przeczytaniu tego musiałem.

Powiem Ci że czytając wpis, miejscami gubiłem się kto jest jego autorem bo najpierw piszesz że skończyłeś 18 lat a w środku tekstu opisujesz jak pijesz, zamykasz się na świat, ogólnie depresja i te sprawy. Mnie to zszokowało. Gdyby to pisał 30-40 latek, to nic dziwnego. Ale jak w wieku 18 lat miałeś w życiu takie momenty to (napisałbym szacun ale takiego postępowania nie popieram) nieźle.

Sroga lekcja życiowa z której jak dobrze wyciągniesz wnioski pomoże Ci wyprzedzić mentalnie większość rówieśników o kilka lat.

Jesteś na dobrej drodze, tak trzymaj! Powodzenia

Jeśli spełnię swoj główny cel

Jeśli spełnię swoj główny cel - zarabiać 20tys. Miesiecznie przed ukończeniem 25 roku zycia - tak, wyprzedzę o kilka, kilkanaście lat rówieśników. To ciężkie wyzwanie, ale bede walczyć o nie cały czas, ile tylko mam sił i energii