1200 dni.
Tyle czasu potrzebowałem żeby przejrzeć na oczy, złapać wiatr w żagle i obrać kurs.
Kurs na całe życie.
Kończąc 18 lat w tym roku zauważyłem, ze minęło 3,5 roku od mojego pojawienia się tutaj.
Po hucznie wyprawionej osiemnastce zacząłem zastanawiać się, co do tej pory zrobiłem. Jak wyglądały te lata i co mi one dały. Kim byłem i kim jestem.