Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

"Agresja jest oznaką słabości"

Portret użytkownika Kratos

Na wstępie zaznaczam. Nie mam zamiaru propagować agresji. Przedstawiam swój pogląd.

"Agresja jest oznaką słabości"

Nie raz czytaliście podobne wpisy. Szczerze mówiąc tego typu stwierdzenia nasilają się na stronie. Zaczyna mnie to męczyć. Kolejna tania wymówka i iluzja. A przecież mamy je łamać, a nie tworzyć nowe.

1. Uwarunkowanie ewolucyjne.

Pierwszy aspekt. Uwarunkowanie ewolucyjne. Cofnijmy się na moment do lat wczesnoszkolnych.
Dzieci działają instynktownie. Żyją według pierwotnych "zasad grupowych". Funkcjonują "zgodnie z prawami natury"

Podstawówka, korytarz, tłum dzieci. Zgiełk krzyków i śmiechów zamiera. Uczniowie cofają się pod ściany. Nastaje kompletna cisza. Waldek mknie przed siebie z wysoko uniesioną głową. Cieszy się szacunkiem i poważaniem. Każdy chce być jego kolegą. Swego czasu pobił kilku chłopaków, którzy mieli do niego problem.
- Cześć Waldek - piskliwy głos przerywa ciszę - idziemy pograć w nogę po lejbach?
- Pewnie.
Piskliwy Głos cieszy się, że zwrócił na siebie uwagę Waldka. Ten znika w tłumie i przestrzeń wypełnia ponownie hałas.
Kilka minut później pojawia się Janek. Nieśmiały i wątły okularnik, z którego wszyscy się nabijają.
- Janek! - woła ktoś z tłumu - Podejdź tu!
Chłopczyk niepewnie rusza ku rozmówcy.
- Masz coś na plecach. Pozwól, że to zdejmę.
Jaś posłusznie odwraca się, po czym dostaje z liścia w tył głowy. Wszyscy się śmieją.
Ofiara nie reaguje i ze łzami w oczach rusza przed siebie.
"Agresja jest oznaką słabości"

2. Charakter

Krzysiek ma 24 lata. Wraca do domu od kolegi. Jest już ciemno. Idzie na skróty przez nieczynny plac budowy. W odległości kilkunastu metrów od siebie dostrzega parę. Kłócą się. Dziewczyna w złości krzyczy na chłopaka. Ten używa pięści jako argumentów. Uderza dziewczynę w brzuch. Laska zwija się na ziemi z bólu.
Krzysiek podbiega zdezorientowany na miejsce wypadku.
- Co ty kurwa odpierdalasz! - krzyczy na chłopaka po czym rzuca się na niego - Dziewczynę bijesz skurwielu? Dziewczynę?!
"Agresja jest oznaką słabości"

3. Psychika

Edek wraca z pracy. W domu czeka już na niego żona i ciepły obiad. Przechodzi przez jedno z osiedli z płyty, których pełno w jego mieście. Po drodze zaczepia go Typ Z Kapturem Na Głowie.
- Masz dychę? - zaczepia
- Nie, nie mam. Przepraszam, ale się spieszę - mówiąc to, Edek rusza naprzód.
- E e e e. Mam sprawdzić?
- Słucham?
- Głuchy kurwa jesteś?!
- Człowieku, zostaw mnie w spokoju. O co ci chodzi...
- Zamknij mordę, pajacu. Dawaj pieniądzę - Typ Z Kapturem Na Głowie łapie Edka za kurtkę.
Edek uderza Typa Z Kapturem w twarz. Zawsze miał jaja. Umiał zachować zimną krew w stresowych sytuacjach. Zdawał sobie sprawę, że wiele osób na jego miejscu nie odważyłoby się tego zrobić. Kaptur zalewa się krwią z nosa. Jest w szoku. Jest zdezorientowany. Ucieka.
"Agresja jest oznaką słabości"

4. Podryw

Tosiek ma 17 lat. Od długiego czasu kręci z laską ze szkoły. Ala. Piękna dziewczyna.
Dziś Tosiek nie widzi się z Alą. Wraca prosto do chaty, bo jutro ma sprawdzian. Tuż za wyjściem ze szkoły zaczepia go Koleś Z Klasy Maturalnej.
- Odpierdol się od Ali - Koleś Z Klasy Maturalnej stwarza pozory groźnego - słyszysz?
- O co ci chodzi?
- Jeszcze raz was zobaczę razem, masz wpierdol.
Tosiek nigdy nie dawał sobie w kaszę dmuchać. Co mu jakiś koleś będzie pierdolił? Kim on kurwa jest? Za kogo się uważa? On będzie mu mówił, co ma robić?
- Co ty? Pojebało cię? Weź spierdalaj.
- Chcesz solówy, kutasie?!
Tosiek przytakuje. Udają się na pobliski trawnik.
"Agresja jest oznaką słabości"

5. Iluzja

Kobiety mówią, że agresja jest oznaką słabości. Mówią również, że facet powinien wszystko dla niej robić i ogólnie biegać za nią na każde zachowania.
Przecież wiadomym jest, że kobiety i faceci wychowują się w trochę innych warunkach. One spędzają ten czas na zabawie w "dom", plotkowaniu z koleżankami i rozmowach z matką. My ganiamy z kolegami po podwórku, robimy głupoty albo świństwa i później uciekamy, bijemy się jak mamy ze sobą problem, a potem jesteśmy najlepszymi kumplami.
Dla kobiet agresja jest oznaką słabości, bo mama im tak mówiła. Bo dziewczynkom nie wypada się bić.
A co do facetów? Gadki, że "Agresja jest oznaką słabości" wypływały z ust największych fajfusów, którzy nie potrafili poradzić sobie z "naturalną selekcją"

6. Przyroda

W przyrodzie wygrywa najsilniejszy. Najsilniejszy przetrwa.

Lampart dostrzega zająca. Atakuje go. Czy zając okazał się twardzielem ze stalowymi jajami, bo nic nie zrobił? Czy lampart jest frajerem?

Ubiegam pewne komentarze. Nie piszcie, że dzisiaj spraw nie załatwia się pięściami, bo nie o to mi chodzi. Raczej ukazuje pewne prawa natury, którym chcąc czy nie chcąc podlegamy. No i jest to powiązane z punktem 1 czyli uwarunkowania ewolucyjne.

7. Inne

Idąc tokiem rozumowania, że agresja jest oznaką słabości... Dochodzimy do wniosku, że zawodowi fighterzy wszelkiej maści, policjanci, żołnierze, itd. są cieniasami, frajerami.

Po raz kolejny powtarzam. Nie mam zamiaru propagować agresji. W żadnym razie! Powtarzam się, bo wiem, jak niektórzy na opak interpretują pewne sprawy.

Agresja ma dwie twarze. Zależy też jak ją interpretujemy.

Odpowiedzi

Portret użytkownika Sinclar

Carlopactwo, w Twoich oczach

Carlopactwo, w Twoich oczach wszyscy dla których agresja jest całkowita ostatecznością boją się i usprawiedliwiają swój strach.
Niestety nie istnieje coś takiego jak strach przed nieznanym, bo niby w jaki sposób mógłbyś się bać czegoś o czym nie masz pojęcia? Bać sie można jedynie utraty czegoś Ci znanego. I nie jest to żadna "filozofia" o co mnie oskarżasz w swoim komentarzu, tylko coś oczywistego.
"Prawda jest taka, że usprawiedliwiacie swój strach przed walką albo bójką, bo nigdy tego nie robiliście"
To nie jest prawda, a jedynie Twoja opinia którą próbujesz wtłaczać ludziom jako pewnik, nie podpierając jej na dodatek żadnymi faktami.

Portret użytkownika Sinclar

Kratos ostatni akapit Twojej

Kratos ostatni akapit Twojej wypowiedzi tłumaczy wszystko, wybujałe ego i potrzeba dominacji, nie wzięły się z nikąd. Na jakiej podstawie uznajesz swoją wyższość nad innymi? To nie jest normalne.
Komentarz docelowo tyczył się podanych przez Ciebie przykładów agresji.
"W życiu liczy się walka i rywalizacja" Na jakiej podstawie tak twierdzisz? Pozwól, ze każdy sam będzie kształtował swoją hierarchię wartości.
"Jesteś agresywny w biznesie, to wygrywasz" wciągasz w to wyścig szczurów gdzie ze strachu przed utratą pozycji sięga się do różnych środków tzw. po trupach do celu.
Innego sensu stosowania agresji w biznesie nie widzę, ale skoro jesteś taki doświadczony przedstaw jak Ty stosujesz agresję w biznesie (chyba, że jesteś jakimś mafijnym ojcem chrzestnym;))
"Jesteś agresywny w sporcie, wygrywasz" wybacz, ale to już całkowita bzdura.

Portret użytkownika Sinclar

Nie wiem czego ma się tyczyć

Nie wiem czego ma się tyczyć zacytowany przez Ciebie fragment bo nie widzę związku z dalszą częscią wypowiedzi.
Mieszasz w to politykę, nie ma sprawy można i tak. Jednak całą sytuację należy rozłożyć na czynniki pierwsze, aby dojrzeć jej sens.
Ludzie na wysokich stanowiskach, kierujący rządem amerykańskim, odpowiedzialni za wojny prowadzone w celach zarobkowych nie podejmują się agresji, oni kierują się jedynie chęcią zysku, umywają ręce od rozlewu krwii.
Żołnierze wykonują jedynie swoją pracę. Jedni dla pieniędzy, inni z obowiązku, a jeszcze inni kierując się patriotyzmem - bronią swojej ojczyzny, są do niej przywiązani = boją się jej utraty.
Ludzie zamieszkujący atakowane kraje bronią się lub też kierują wtłoczonymi im ideałami typu swięta wojna itp.
Po śmierci chcą trafić do swojego wymarzonego nieba = boją się innej opcji, dlatego za wszelką cenę realizują założenia, które maja w rezultacie zapewnić im życie w raju.

Nie zgadzam się z twoją

Nie zgadzam się z twoją odpowiedzią na sytuację nr 1 - a co, jeśli Waldek to kochany synuś, który jest zdolny w nauce, chodzi na lekcje pianina do szkoły muzycznej, pływa na basenie co drugi dzień oraz chodzi na kółko plastyczne?

Nie wiem jak określić tę sytuację, ale na pewno nie nazwałbym tego słabością.

Portret użytkownika CCC

Artykuł bardzo inspirujący do

Artykuł bardzo inspirujący do rozmowy, dłużej czytałem komentarze niż samego arta, ale do rzeczy:

Dla mnie agresja, to brak możliwości zapanowania nad swoimi emocjami, zbyt wiele adrenaliny, zbyt mało zimnej krwi, aby to opanować, to tez oznaka własnych kompleksów i słabości, bo bycie agresywnym to jedyny sposób, aby wyładować się na świecie. Jednak niekiedy (np. jak już musisz się bić) agresja jest dobra, bo sprawia, że nasze zdolności w walce wzrastają, ale ważne jest, aby panować nad nią i do tej walki nie dopuścić.

Osobiście staram się unikać walki i robić wiele, aby do niej nie doszło, ale jak już trzeba-każdy ma swoje granice(miałem tak ledwie kilka razy w życiu) to daję z siebie wszystko i jestem agrsywny, jak inni. Trenowałem troszkę Muay-Thai, ale nie czuję się-i nie jestem dobry w te klocki, czasami jednak wolę dostać w pierdol niż za każdym razem wspominać tą chwilę że byłem pizdą, bo rany się zagoją, a świadomość, że ktoś mnie poniżył, zmieszał z błotem, czy okradł, będzie dręczyć mnie dłuuugo-wiem, bo kilka razy to przeżyłem.

Artykuł dobry, natomiast

Artykuł dobry, natomiast jeśli chodzi o agresję to nie zgodzę się do końca. Jak już wcześniej było mówione to zależy od sytuacji. W tych, które opisałeś ja nie widzę agresji ze strony bohaterów wpisu (w sensie rozpoczynania bójki jako pierwszy) ale raczej obronę swoich interesów a także przekonań(jak w przypadku obrony bitej kobiety). Hasło "agresja to oznaka słabości" to bardzo płynny temat. Na przykład czy nazwiesz Polaków agresorami podczas II wojny światowej? pasuje mi ten przykład do twojego opowiadania o Edku i telefonie, Edek się bronił i Polacy także ale oni nie przejawiali agresji tylko chęć przetrwania i ochrony swego mienia(telefonu/państwa). Gdzie tutaj masz agresję? Na Twoją obronę przyznam Ci rację że z drugiej strony patrząc czy Niemcy zaatakowali bo byli słabsi? Oczywiście że nie, lecz z tego płynie wniosek że nie można wrzucać wszystkich do jednego worka. Twój wpis próbuje udowodnić że każdy przejaw użycia siły jest agresją a tak nie jest. Masz rację, dosyć często na forum pada to stwierdzenie "agresja jest oznaką słabości" ale odnosi się to do tematu podrywania, a w tym przypadku użycie siły fizycznej wobec konkurenta o "niewiastę" jest faktycznie oznaką słabszej psychiki, ale nie można tego odnosić do każdej sytuacji, jaka nas spotka w życiu.

Mimo to fajnie że napisałeś o tym Wink

Tak. To wszystko jest zależne

Tak. To wszystko jest zależne od danej sytuacji. Czasem po prostu lepiej i rozsądniej jest zignorować sytuację, ale całkowitym ignorantem, cipą nie można być.Wydaje mi się, że to wszystko najlepiej obrazuje piosenka zespołu Aya RL - Skóra..

Portret użytkownika NewOne

Tu sie zgodze. Tez mialem

Tu sie zgodze. Tez mialem taka sytuacje w autobusie.
Wqrwilo mnie to nieprzecietnie. Wsiada dwoch typow, jeden sie burzy do drugiego (pierwszy nacpany, albo pijany) i sie zaczela awantura na caly autobus. Rozgladnolem sie tylko po ludziach, wszyscy glowa w dol. Nie zastanawialem sie dlugo. Podbijam do goscia,zastawiam tego drugiego i mowie ze w mojej obecnosci lac sie nie beda (qrwa o kolor skóry poszlo). Cały przygotowany na rozrube, a tu niespodzianka, gośc troche popierdolil, powiedzial co wiedział i poprostu wysiadl. Nie chodzi zeby sie lać na kazdym kroku, tylko o to zeby sobie nie dać w kasze dmuchać, bo jak caly czas bedzie sie chodzilo z glowa zwieszona do dołu to w tym kraju nigdy nie bedzie lepiej, a i nasze buty nam sie szybko znudza.

Portret użytkownika Kratos

Brawo

Brawo

Portret użytkownika Admin

To ja też trochę o agresji.

To ja też trochę o agresji.

Portret użytkownika Kratos

Co do rozpoczynania bójki...

Co do rozpoczynania bójki... Bywają i sprawy, kiedy znajdujemy się w sytuacji bez wyjścia i agresora atakujemy właśnie pierwsi.

Rzeczywiście, temat jest obszerny i można wymieniać się kontrargumentami.

Jednak głównym celem bloga jest pokazanie, że nie każdy przejaw agresji jest słabością. Wszystko zależy od tego, jak definiujemy agresję.

Portret użytkownika wacek

Gość bijący okularnika jest

Gość bijący okularnika jest słaby. Jego agresja jest wynikiem tego, że chce być tak jak tamten, którego wszyscy lubią, ale nie pobije nikogo ważnego, dlatego jebnie okularnika bo ona na pewno mu nie odda.

Gość z podstawówki, który pobił kilku nie jest słaby, tylko wspiął się siłą na najwyższą pozycję w hierarchii.

Okularnik jest słaby bo nie oddał.

Gość bijący pannę jest po prostu chujem i nie ma co gadać.

Edek jest silny, dres zresztą też (jak byś napisał, że było ich tam trzech to by było inaczej).

Tosiek jest silny, maturzysta nie bo pomyślał, że młodszemu to na pewno nastuka.

Słabi są ci, którzy biją słabszych. Gość, który ma 2m wzrostu i waży prawie 100kg macha łapami przed nosem kolesiowi który ma 1,7m i waży 55kg. Powiecie mi, że ten duży jest silny? Może i jest, ale ma malutkie jajeczka. Dla laski jest zerem.

Miałem taką sytuację: Jest już mocno ciemno (zima), idę sobie chodnikiem na autobus, przechodzę przez skrzyżowanie chodników (takie pod kątem 45*) i tym drugim chodnikiem idzie grupka kolesi. Ja idę sobie brzegiem i gość mnie jebnął z bara. Uszedłem 2m i myślę sobie "nie kurwa..." odwróciłem się a ten coś pyskuje. Miałem nadzieję, że jego 5 kumpli sobie pójdzie dalej a ja mu wybiję kilka ząbków. Nie udało się. Kumple się zatrzymali a on do mnie podszedł. Myślę sobie "nie warto". Poszarpał mnie, sprzedał liścia i się rozeszliśmy. Myślicie, że byłbym silnym samcem gdybym się z nim zaczął bić? Jemu pewnie bym sprzedał sztukę i by już nie wstał bo przyjebać umiem. Ale co z tymi pięcioma kolesiami? Poradziłbym sobie z tym co mnie szarpał i pewnie z jednym jego kolegą. Ale pięciu to musiałbym być Chuckiem Norrisem chyba. Chyba nikt mi nie wytknie, że jestem słaby. On natomiast jest słaby, bo obszedłby mnie szerokim łukiem gdyby nie był podpity i nie stałoby za nim 5 kolegów.

Portret użytkownika Andrew28

Dobrze napisane,

Dobrze napisane, agresja/obrona tylko i wyłącznie w ostateczności.

Power of Kyokushin Smile

Wszysto dokladnie

Wszysto dokladnie przedstawiłeś

1. Tak ten ktoś z tłumu jest właśnie słaby, ma mnóstwo kompleksów, potrzebe akceptacji jednostek silnych (jak Waldek) i nie jest sobą, bo robi to tylko na pokaz. W identycznej sytuacji tylko bez dzieci na korytarzu nie uderzyłby tego chłopca, bo i po co? Nikt go nie będzie podziwiał, ani nikt nie będzie się smiał.
Ci, którzy znęcają się nad słabszymi fizycznie nie wątpliwie są słabi psychicznie, bo robią to tylko dla akceptacji społeczeństwa. Osoba naprawdę silna i mądra (np. starszy pan, dziadek) nie musi znęcać się nad innymi słabszym, bo zna swoją wartość i wie, że to nie jest dowodem siły.

2. Ten koleś co bil dziewczynę swoją agresją dokłanie pokazał słabość, nie byl wstanie dogadać się z nią jak cywilizowany człowiek to z pięściami. A może laska, go zostawiła i nie mógł tego znieść.
A Krzysiek pokazał odwagę i zachował się jak mężczyzna, bo stał w obronie słabszych.

3. Dres pokazal swoją "siłę" atakując słabszych, no i się przeliczył.

4. Maturzysta przestraszyl się konkurencji, uświadomił sobie, że jest za słabszy od Tośka i nie jest w stanie z nim wygrać w inny sposób niż. Tylko fizycznie.

7. "Idąc tokiem rozumowania, że agresja jest oznaką słabości... Dochodzimy do wniosku, że zawodowi fighterzy wszelkiej maści, policjanci, żołnierze, itd. są cieniasami, frajerami."

To dziwny masz ten tok rozumowania skoro, do czegoś takiego dochodzisz. Slaby = cienias, frajer dobra niech będzie, tylko powiedz, gdzie Ty widziałeś agresywnego żołnierza, no chyba, że twoim zdaniem, jeżeli ktoś broni słabszych to jest agresywny. Moim zdaniem ten kto atakuje słabszych jest agresywny i jest frajerem.
A co do agresywnych policjantów, jednak są, a właściwie byli. Kiedy to w poprzednim systemie tacy oto policjanci bili opozycje i robili to z przyjemnością. I powiedz, czy nie są oni frajerami? A jak sam napisałeś frajer= słaby.

Sytuacje 2,3,4 czy gdyby te sytuacje zostały rozwiązane tylko rozmową to było by to gorsze? Gdyby Krzysiek przemówił do rozsądku temu kolesiowi i ten zostawił dziewczynę zrobilby gorzej?
Albo Edek, gdyby pozbył się dresa słownie a nie siłą to też źle?
Czy gdyby Tosiek pozbył sie tego maturzyty rozmową to byłoby źle?

Pamiętaj, że nie wszystko da sie załatwić siłą.

Słyszałeś, że "agresja rodzi agresję"? I teraz Krzysiek wracając nocą do domu znowu spotyka tego kolesia wraz z kolegami. Zostaje pobity to ne przytomności
To samo spotyka Edka, który spotkał nie 1 ale 4 dresów.
A Tosiek przegrywa solówkę.
Krzysiek i Edek na skutek doznanych obrażeń są niepełno sprawni do końca życia. A Tosiek stracił oko na tej solówie i do końca życia świat ogląda już tylko jednym.

A można było konflikt rozwiązać słownie.
Jeżeli napadamy na innych jesteśmy agresywni i słabi. Jeżeli bijemy się w obronie własnej lub kogoś innego wtedy nie nie ma agresji z naszej strony.

Zeby nie było, też uważam, że nie można mówić, że pada deszcz kiedy ktoś nam pluje w twarz.
Bo to jest tchórzostwo.

Portret użytkownika Kratos

Janeczek. Przeczytaj moje

Janeczek. Przeczytaj moje komentarze. Nie chce mi się powtarzać.

Przedstawiasz jedną stronę medalu. Ja przedstawiam drugą. Co do powodów aktów agresji ludzi z poszczególnych sytuacji... Również masz wcześniej komentarz.

A tu masz fragment wypowiedzi

A tu masz fragment wypowiedzi Wacka
"Gość bijący pannę jest po prostu chujem i nie ma co gadać.
Edek jest silny, dres zresztą też (jak byś napisał, że było ich tam trzech to by było inaczej)."

Mam wrażenie, że zbyt bardzo lubisz machać łapkami i słowne rozwiązanie problemu to jest gorsza wersja.

A teraz wyobraź sobie, że podejdziesz do T. Adamka i zaczniesz go prowokować i idę o zakład, że nie dostaniesz. Wiesz dlaczego? bo on potrafi panwać nad swoją siłą i wie jak może się skończyć użycie przez niego sily.
Ty użyłeś agresji w każdej z tch sytuacji, a Adamek góra w sytuacji nr.2 i to pod warunkiem, że inaczej nie dało by rady. w pozostałych tylko by się bronił.

Prawdziwą siłą jest zdolność panowania nad swoją siłą.

btw. mam wrażenie, że ten koleś z sytuacji 1 nazywa się Janek w odpowiedzi na mój blog. Tongue

Portret użytkownika Kratos

Nie rozumiem intencji tego

Nie rozumiem intencji tego komentarza. Piszesz mi o jakimś Adamku, o machaniu łapkami i odpowiedzi na twój blog.

Nie bez powodu główni bohaterzy mają imiona. Przedstawiam ludzkie zachowanie w takich sytuacjach. Pokazuję inne oblicze agresji, które w tym wypadku nie jest słabością.

Przeczytaj to jeszcze raz... Spróbuj utożsamić się z imiennymi postaciami... poczytaj między wierszami... Pomyśl o tym... Wyciągnij wnioski.

Wtedy chętnie z tobą podyskutuję.

Jeśli jednak nadal próbujesz mnie oceniać na podstawie bloga i pisać (nie wiadomo w jakim celu) o Adamku... Nie mamy o czym dyskutować.

http://www.podrywaj.org/jak_r

http://www.podrywaj.org/jak_radz...
napisałem ten blog i odniosłem wrażenie, że on Tobie się nie spodobał. Teraz mam wrażenie, że postać z sytuacji 1 nazywa się tak "dzięki mnie". Zresztą odnoszę wrażenie, że to głównie moja zasługa to, że napisałeś tego bloga.

Nie ma ludzi idealnych, każdy ma jakiś swój "punkt krytyczny", jest to moment kiedy tracisz panowanie nad sobą i emocje biorą górę nad rozsądkiem, dajemy się sprowokować i pięści idą w ruch. W ten sposób dajemy pokaz swojej słabość, gdyż nie byliśmy w stanie nad tym zapanować. Im silniejsi jesteśmy tym więcej zniesiemy.
I tu pojawia się przykład Adamka, postać wybrana celowo, żebyś nie powiedział, że tchórz czy coś innego i dlatego nie użył siły. Adamek jako osoba silna ten swój punkt krytyczny ma na wysokim poziome i nie da się go łatwo sprowokować do bójki, osobiście wątpię, żeby użył siły w którejś z tych sytuacji, co najwyżej straciłby panowanie nad sobą w tej, gdy zobaczył kolesia bijącego dziewczynę. W pozostałych zachowałby spokój i wątpie, żeby temu dresowi co chciał 10zł strzelił w twarz czy nie skończyło by się tylko na rozmowie. Dlaczego?
Bo przemoc nie rozwiąże tych problemów, ona je tylko na chwile odsunie. Ten dres jak dotanie w twarz następnym razem przyjdzie z kolegami, bo poczuje się urażony. Jeżeli sprawa zostanie załatwiona ustnie to następnym razem, już Ciebie nie zaatkuje, bo coś zrozumiał.
Wszyscy, którzy ćwiczą sztuki walki ćwiczą też panowanie nad emocjami, żeby stać się naprawdę silnymi i nie dać się wyprowadzić z równowagi, bo wtedy pokażą swoją słabość. Tyle razy przed galą boksu podczas ważenia dochodzi do prowkoacji, ale jeżeli jeden z nich by nie wytrzymał i uderzył to drugi łapie przewagę psychologiczną.

Portret użytkownika Raphael

W moim świecie agresja jest

W moim świecie agresja jest słabością.
Gdy byłem młodszy bardzo często okazywałem tę słabość. Nie rozumiałem ludzi, świata, siebie i tego co się dzieje wokół więc byłem agresywny. Teraz wiem o wiele więcej, mam o wiele większe doświadczenie, trochę krzywy nos, bo 2 razy się złamał, kilkanaście blizn, delikatną wgniotkę w czaszce, z której jestem dumny, bo walczyłem wtedy z silniejszym i położył mnie na glebie... ale kobieta, w której obronie stanąłem podniosła mnie z ziemi, opatrzyła i nie widziała poza mną świata mimo, że zakrwawiona morda ma, nie przypominała oryginału przez prawie miesiąc. Czy moja duma ucierpiała? Nie.
Udowodnił mi wtedy 2 rzeczy. Pierwsza, że jest sprawniejszy fizycznie ode mnie. Druga, że nie radzi sobie z krytyką... nawet kobiet.

Kiedy bronisz ideałów, kobiet, siebie nie powinieneś być agresywny. Możesz być bezwzględny, brutalny ale zawsze powinieneś wiedzieć co robisz i dlaczego to robisz. Kiedy kieruje tobą agresja to przekazujesz wodze nad swoją osobą DESPERACJI, a to oznacza, że nie wiesz do końca co robisz... i to już jest słabość.
Widzisz, że ktoś atakuje słabszych? Stań w ich obronie. Z zimną krwią walcz z agresorem, a kiedy go pokonasz nie ciesz się... bo mimo, że był od Ciebie większy, silniejszy i często dużo starszy pokazał Ci swoją słabość... coś co wywołuje w nim AGRESJĘ... stan, w którym nie potrafi się kontrolować.

Osobiście nie znam ludzi, którzy nie okazują słabości. Zawsze po pewnym czasie pęka cienka nitka cierpliwości na skutek różnych wydarzeń... i wtedy nasza osobowość chowa się do środka, a z wewnątrz wychodzi instynktowny zabójca, który nie myśli, nie czuje ale działa. Te działania często kosztują kilka lat pozbawienia wolności, kalectwo, alienację ze środowiska, utratę rodziny i bliskich... A najgorsze jest to, że w większości przypadków ich żałujemy...

Dlatego napiszę to jeszcze raz.
AGRESJA jest oznaką słabości!
A stosują ją ludzie, którzy muszą komuś coś udowadniać, którzy mają niskie poczucie własnej wartości albo po prostu zbyt wiele złych czynników miało na nich wpływ i muszą dać odpocząć swojej osobowości... wtedy się wyłączają i rządzi nimi żywioł... Wiem coś o tym, bo mimo pracy jaką w siebie włożyłem i wkładam każdego dnia nadal mam takie chwile słabości...

Portret użytkownika Raphael

Chcesz powiedzieć, że skoro

Chcesz powiedzieć, że skoro mam podwyższony poziom testosteronu to mogę atakować Bogu ducha winne osoby i to nie jest oznaka mojej słabości?

A gdybym miał AIDS i był seksoholikiem, to też mogę zarażać wszystkie poderwane kobiety?

Każdy z nas ma jakieś cechy, które w znacznym stopniu wpływają na naszą osobowość... I np. jeśli lubię się napierdalać, to jest tego jakaś przyczyna. Może lubię wygrywać, może lubię się znęcać nad innymi, może mam za dużo testosteronu i mnie roznosi. To są wytłumaczenia dla zachowań, w których nie potrafię panować nad sobą i szukam ujścia emocjom. Gdybym był silny psychicznie, umiałbym nad tym panować.

Portret użytkownika Ian Watkins

Najlepiej byłoby gdyby każdy

Najlepiej byłoby gdyby każdy zrobił to osobiście i na siłę nie starał się namówić drugiej osoby.

Portret użytkownika Kratos

"Gdybym był silny

"Gdybym był silny psychicznie, umiałbym nad tym panować."

Bawimy się w skrajności?

Przychodzisz do domu. Twoją żonę ktoś zgwałcił, a córeczka leży poraniona na podłodze. Oczywiście, nic gościowi nie zrobisz. Nie poczujesz chęci zemsty. Bo "Gdybym był silny psychicznie, umiałbym nad tym panować."

Agresja to naturalne, normalne zachowanie człowieka. Nikt mi nie wciśnie, że nigdy nie miał do czynienia z takim zachowaniem. Różne sytuacje się zdarzają. I w małej ich liczbie agresja ukazuje słabość.

Tak jak powiedział Carlo i Pure-O. Nikt nikomu nic nie wciśnie. Nie dojdziemy do kompromisu i porozumienia.

Portret użytkownika Ian Watkins

Hmm, a może zamiast "Agresja

Hmm, a może zamiast "Agresja jest oznaką słabości" powinno być coś w stylu: "Agresja pojawia się najczęściej tam, gdzie brakuje argumentów" czy coś w ten deseń.

W Twoim przypadku zwyczajnie brak argumentów normalnych, zostaje tylko wyjąć spluwę i strzelić kolesiowi w penisa i ręce. Ale są sytuacje, gdzie zamiast łapać za TAP SZPADL, można sobie wyjaśnić pewne kwestie.

Portret użytkownika wdg

Miejsce na moj watek , w

Miejsce na moj watek , w skrocie:
Za czasow szkoly bylem 190/130kg , zawsze na agresje mialem slaby popyt (szybko gasla) . Mialem slaby , dobrego chlopaka charakter . Potrafilem zadzialac na agresorow moralnie (usmiech , jakas proba uramowania , bylem ekstrawertycznego nastawienia ) . Mialem swoje zasady , ale byly na tyle altruistyczne ... wiadomo , slabosc ta wyczuwali bad-boje i mialem duze problemy... Caly czas wiedzialem , ze agresja jest oznakiem slabosci i mozgiem mozna wiecej zadzialac , teraz wiem ,ze inaczej bym sie zachowal (sila charakteru zmienila sie).

*w podstawowce jeden koles oplol mnie na wyjsciu ze szkoly i dal w nogi na ucieczke , dopedzilem go i tak zaczlem tluc piesciami glowe.. Tu byla policja , zabrala mnie i jego , on ofiara . Dobrze sie skonczylo , bo jego matka byla objektywna i zrozumiala sytuacje .

*W gimnazjum kilka miesiecy nademna mieli teror mlodsi , ktorzy znecali sie jak mogli . Pewnego dnia po szkole jednego wyzwalem na bojke , bylem w roli agresora, po kilku ciosach mialem spokoj w szkole.

*Kolega z klasy pumpowal swoje ego za pomoca unizania mnie przed wszystkimi , proby dypolomatycznego porozumienia sie odpadaly .Dostal w kosc - zamilkl.

W tych 3 sytuacjach poddalem sie agresji . Moglem (musialem) jeszcze miec pare dziesiatek tych sytuacji , ale tam slabosc pokazalem , niestawiajac oporu .

Portret użytkownika Kratos

"I rzecz , która mi przyszła

"I rzecz , która mi przyszła do głowy w trakcie czytania...obrona konieczna /obrona zdrowia , życia własnego czy tez osób słabszych , powierzonych / - to nie jest agresja"

Zależy jak definiujemy agresję. Mowa o tym jest również powyżej w komentarzach.

Trzeba umieć rozróżnić

Trzeba umieć rozróżnić przemoc a agresję.

Portret użytkownika Kratos

Jedno wiąże się z drugim.

Jedno wiąże się z drugim.

Dres, maturzysta, itp,

Dres, maturzysta, itp, stosują przemoc.

Agresja wg. definicji psychologicznej jest zachowaniem w celu ujawnienia, swoich np. wewnętrznych odczuć. Np ktoś się postawi, to jest agresywny, człowiek nie agresywny, nie zrobił by nić, bo kisiłby w sobie odczucia, czy inne zachowania.

Fakt, Tosiek Waldek są agresywni, dres czy maturzysta po prostu stosują przemoc.

Double Post, sry.

Portret użytkownika Kratos

Nie o tym mowa w blogu.

Nie o tym mowa w blogu.

Portret użytkownika Santi

Zgadzam się z Tobą, lecz

Zgadzam się z Tobą, lecz powiem szczerze że pomimo że ćwiczyłem sztuki walki (pół roku mma) boję się Bójki ulicznej...nie samego sparingu bo do Tego przywykłem na sparingach na zajęciach, nie przeraża mnie brutalnosć bijatyk...bo się już przyzwyczaiłem, lecz BOJĘ SIE konsekwencji że po jakims przypadkowym ciosie zamiast cieszyc się z pięknych chwil jakimi są spotykanie się z dziewczynami to Ja będę leżał z rurką w gardle całkowicie sparaliżowany patrząc tępym wzrokiem w okno i myśląc że mam przed sobą jeszce 45 lat zycia w szpitalnym łóżku... trzeba liczyć się z konsekwencjami...a te za bardzo mnie przerażają, więc chyba lepiej zostać oplutą jak to nazwałeś ,,cipą,,podnieść się i dalej korzystać z uroków pięknego życia niż być facetem z jajami leżącym na szpitalnym łózku czekającym na śmierć z myślą że dobrze postąpił, lecz zadającym sobie pytanie...Warto było do jasnej kurwy????