
Jak zapewne wie cała społeczność tej strony, istnieje wiele sprzyjających miejsc do "bajerowania" płci przeciwnej. Bardzo często robimy to w miejscach przypadkowych, lecz czasami robimy to w miejscu pracy.
Moim takim miejscem jest liceum. W ostatnim czasie rozpocząłem stosować praktyki przedstawione na tej stronie. Pracowałem nad mimika, tonacją głosu, jak ustawiać ramy itp. Zauważyłem po pewnym czasie iż porady prezentowane tutaj weszły mi w nawyk.
Po kilku tygodniach "zlokalizowałem" idealna dziewczynę pod względem ciała lecz nie wiedziałem nic o jej charakterze oraz nastawieniu na świat. Postanowiłem spróbować nawiązać z nią kontakt. Najpierw prowadziłem niewinna grę typu uśmiechanie się itd. Gdy pierwszy raz podszedłem do niej otrzymałem jej numer oraz spędziliśmy parę chwil na rozmowie. Po dwóch lub trzech dniach przestała się jakby odzywać(myślała chyba że będę za nią biegał z wywieszonym językiem jak piesek). Pozostawiłem sprawę na jakiś czas. Niech wie że znam swoją cenę i że to ona i inne dziewczyny bardziej potrzebują nas niż my ich.!
W tym samym czasie dała znak życia moja dobra znajoma (przez wakacje kręciliśmy ze sobą ), po niej odezwała się była dziewczyna, jedna znajoma z busa plus koleżanka z klasy. To daje liczbę pięciu dziewczyn. Myślę że każdy facet próbował by pogodzić wszystko i znaleźć czas dla każdej. Zrobiłem tak i chyba to nie było mądrym posunięciem ze strony etycznej. Na chwilę obecną każda z nich myśli że jest tą moja "jedyną". Rozważam teraz ciężką sytuacje co poczynić dalej. Wybrać jedną z którą się najlepiej dogaduje czy prowadzić tą grę nadal . Jutrzejszy dzień przyniesie może nowe aspekty....
.........................................................................................................
Cieszę się że mój blog i moja historia was tak zaciekawiła!
Zapoznałem się z waszymi zdaniami i pragnę wam dopowiedzieć to, czego
zapomniałem. Trzy dziewczyny są z mojej szkoły w tym jedna jest z mojej
klasy... Pozostałe dwie są koleżankami. "Znajoma" z busa chodzi do
sąsiedniej szkoły tak samo jak "była". Powiem wam moi mili że
sytuacja może być groźna jak one wszystkie się o tym dowiedzą. Ale na razie nie
martwy się tym.
Dzisiejszy dzień
miał przynieść nowe rozwiązania. Po przyjściu do szkoły od razu wpadłem na
pierwszą kandydatkę. Była to dziewczyna z klasy. Nakreślę może rys naszej znajomości.
Znamy się od pierwszej klasy, ale zbliżyliśmy się dopiero do siebie na sylwestrze
2009, wiecie całowanie, pieszczoty itd. Na kolejnej imprezie, która odbyła się
miesiąc później ona rozpoczęła grę i zrobiło się naprawdę gorąco. Po tym
spotkaniu nasz kontakt się jakby urwał, widywaliśmy się tylko na lekcjach. A
dziś ledwo wszedłem a ona mówi mi, że ma na sobie ulubione pończochy (wiecie
mam taki fetysz). Lecz że byłem niewyspany powiedziałem, że pogadamy po
lekcjach. Siedzę na ostatniej lekcji i nagle,sms od koleżanki, (co kręciłem z
nią w wakacje) „Pomożesz ugotować mi dziś obiad? Jestem sama w domu:]” I tu zaczął
się problem wybrać A czy wybrać B. Po długich rozważaniach postanowiłem za radą
Lewika55 zabrać się za tą
która jest najbardziej atrakcyjna. Wróciłem do domu bez pończoch i bez obiadu
siadam i pisze tego bloga a tu nagle telefon „była”! Hehe wiem wiem nie wracamy
do byłych ale mam do niej sentyment! Co z tego że wypisałem sobie swoje zasady typu "nie wracam do byłych dziewczyn" nie będę się ślinił na nie itd". Zawsze te zasady mam przy sobie, Ale kiedy spotykam byłą robię same błędy.
Po przemyśleniach ograniczam się do dwóch -idealnej (tej co jej tyle szukałem) i
„byłej ” która od 4 lat siedzi mi w głowie i ciągle mnie pociąga. Myślę że nie chodzi tylko o ciało, sex itd. myślę że najważniejsze jest jak się razem czujemy, i to jak się uzupełniamy.
Ps. Lecz w między czasie będę nadal szukał nowych „koleżanek”
Macie jakieś swoje własne sposoby podrywu w szkole? Piszcie blogi i pomagajmy sobie nawzajem! Jutro
wam przedstawię moje popozycję!
Odpowiedzi
Klasyczny MLTR czyli
czw., 2010-02-04 21:10 — BerciuKlasyczny MLTR czyli prowadzenie kilku związków z kobietami na raz
jak dasz rade to wszytsko razem utrzymac w kupie, to ok, ale na twoim miejscu majac taki wachlarz mozliwosci wybralbym sobie, jedna, dwie max, juz tak na stale. To oczywiscie zalezy od tego czy chcesz sie troszke z nimi pobawic czy myslisz o czyms powazniejszym??? a jak nie, to dodaj sobie jeszcze kilka i dopiero wtedy bedzie wesolo
pzdr 
wez mnie nie wkur*iaj,
czw., 2010-02-04 21:11 — glinx11wez mnie nie wkur*iaj, czlowieku, takimi tekstami, nawet w zartach. 5 dup obrabia i jeszcze narzeka, kuzwa jego mac...

chyba jutro pojade do jakiegos klubu bo strasznie sie nudze, no i chcialbym sie znowu troche przelizac i przemacac... a na burdel mnie nie stac
Heh to ja się biorę za moje
pt., 2010-02-05 09:51 — lewik55Heh to ja się biorę za moje technikum
Pozdro
Weź bajeruj tą koleżankę co
pt., 2010-02-05 12:50 — FanWeź bajeruj tą koleżankę co ci się na początku podobała. Tamte to łajzy, które chcą się wjebać w twoje życie, bo widzą powodzenie wśród równieśniczek. To taka rywalizacja, gdzie twoja osoba schodzi na dalszy plan.
Popieram
pt., 2010-02-05 13:00 — lewik55Popieram
"Tamte to łajzy, które chcą
pt., 2010-02-05 13:45 — kusmi19"Tamte to łajzy, które chcą się wjebać w twoje życie, bo widzą powodzenie
wśród równieśniczek." - karrambatbk nie napisal nic o tym ze one sie znaja, ze widuja sie na przerwach w szkole. Wiec nie wiem skad wniosek ze one widza powodzenie u innych. Moze jego byla mieszka w Wawie, a on jest z krakowa? A kolezanka z busa jezdzi do innej szkoly? Skoro kilka tygodni szukal tej jednej laski to w tym czasie reszta dziewczyn (te 4) mogly sie odezwac a jak sam napisal nie zrobily tego.
lewik55: dlaczego popierasz?
Popieram bo myślę że powinien
pt., 2010-02-05 15:38 — lewik55Popieram bo myślę że powinien się starać o tą co najpierw się o nią starał. W końcu to on był pierwszy, a tamte to same na niego poleciały
. A w razie jakby mu się z tą pierwszą nie udało to później będzie mógł odświeżyć znajomośći z tymi pozostałymi.
Heh z takim mysleniem daleko
pt., 2010-02-05 16:09 — kusmi19Heh z takim mysleniem daleko nie zajdziesz:)
Dlaczego?
pt., 2010-02-05 19:30 — lewik55Dlaczego?
Bo chyba bardziej korzystne
pt., 2010-02-05 19:37 — kusmi19Bo chyba bardziej korzystne jest jak laska sama na ciebie leci, chce ci sie oddac, da ci dupy po miesiacu lazenia bo sie tak zakochala? i nie bedzie chciala cie oddac zadnej bo bedziesz jej ksieciem z bajki..ona sie bedzie starac o ciebie a ty bedziesz nia kierowal..chyba ze wolisz wybrac wersje a czyli ta ktora mu polecasz..ze bedzie sie starac o jedna ktora moze go wychujac za przeproszeniem...on bedzie sie starac a ona go oleje...i nie pomyslales tez o tym ze na te odswiezanie znajomosci moze byc za pozno gdy te dziewczyny beda zajete?? niech on korzysta poki moze...jazda na pare frontow jest idealna oczywiscie jesli umiesz nad tym zapanowac..
Masz rację jednak. Cóż
pt., 2010-02-05 19:55 — lewik55Masz rację jednak. Cóż niedoświadczony jestem
Jest jedno niebezpieczeństwo
pt., 2010-02-05 15:27 — hematytJest jedno niebezpieczeństwo - jeśli mocno rozkochasz w sobie je wszystkie, a one dowiedzą się o sobie nawzajem...kobiety potrafią się naprawdę paskudnie mścić. Znam sytuację, w której gość przez 2 lata kręcił z czterema pannami i to na poważnym poziomie. Kiedy sprawa się rypła - dorwały go pijanego na jakiejś imprezie, nie zdążył spieprzyć przez okno. Na początku kumple w śmiech, ale potem ledwo odciągnęli je od niego. Blizny po paznokciach ma do tej pory na twarzy.
- Do byłych raczej nie
pt., 2010-02-05 19:29 — młodyA- Do byłych raczej nie wracamy
- Dziewczyna z klasy to moim zdaniem zła opcja
Staraj się o tą dziewczynę ze szkoły jesli jest tego warta ; )
To nie są jeszcze byłe tylko
pt., 2010-02-05 19:31 — lewik55To nie są jeszcze byłe tylko poznane
Po długich rozważaniach
pt., 2010-02-05 21:24 — kusmi19Po długich rozważaniach postanowiłem za radą Lewika55 zabrać się za tą
która jest najbardziej atrakcyjna.-omfg..........................
Yyyy to ja nie wiem co to za szkola ze tam na obiady zapraszaja i jakies ponczochy;d to moze studia bardziej??