Witam.
Postanowiłem napisać krótko coś ważnego pomimo że Ameryki nie odkryję. Czytając czasem co niektóre treści kolegów (chyba tych młodszych) o dziwnych zachowaniach kobiet że tak to nazwę ogólnie, trzeba im coś w pigułce uzmysłowić.
Nie raz już słyszeliście text: cytuje ,, kobiety to chuje", ,,nie wierz nigdy kobiecie", ,,kobieta co innego myśli, co innego mówi i jeszcze co innego robi", ,,kobieta zmienną jest", etc.
Z pozoru wydawałoby się że to prawda, ale tylko z pozoru. Zdaję sobie sprawę że ich ,,zachowania" często nas irytują. Dlatego być może ten mój prosty wpis pozwoli wam rozluźnić troche emocje w przyszłości.
Wiecie już że natura tworząc gatunek ludzki obdarzyła człowieka płcią na podstawie której rozróżniamy kobiety i mężczyzn. W TEN SAM SPOSÓB natura obdarzyła każdą płeć systemem postrzegania świata czyli innymi słowy postrzegania wszelkich codziennych spraw.
Kobiety to istoty emocjonalne , natomiast mężczyźni to istoty logicznie myślący. Dla przykładu weś byle jaką książkę z fizyki do podstawówki nawet. Otwórz i przeczytaj spis treści. Znajdziesz tam wszelkie prawa fizyki np. prawo Ohma, Pascala etc. A znajdź mi tam kobietę ? (ryzykuje ale nie przypominam sobie kobiet). Nawet nie chcę zgadywać co one robiły w tym czasie.
Skoro już wiadomo jaki system postrzegania świata mamy, to jak to się ma do tych naszych spraw z kobietami.
Teraz już krótko będzie. Często czytam tutaj coś w stylu: ,,dla czego ona się tak zachowuje", dla czego odmówiła spotkanie", ,, o co jej chodzi"etc.
Jeżeli nawet świetnie stosujesz rady z tej strony, to zrozum że na jej zachowanie które tobie nie odpowiada może mieć wpływ nawet złamany paznokieć podczas stukania w klawiature, czy to że w pracy dzisiaj szef się do niej nie uśmiechnął i cała masa takich głupich dla nas rzeczy o których nie będziemy wiedzieć. Ona to przełoży na relacje z tobą a ty będziesz wtedy zadawał sobie pytania które wyżej wymieniłem i głupiał coraz bardziej. Ona w tym momencie mówiąc do ciebie wyraża swoje emocje. Może za 5 min po spotkaniu czy rozmowie z tobą wyskoczy jej Myszka Miki na monitorze i uśmiechnie się i zapomni o złamanym paznokciu, może za 5 min po spotkaniu czy rozmowie z tobą wspomni przyjemnie o koledze w pracy co miał dziure na dupie w spodniach i zapomni o tym że szef nie uraczył jej uśmiechem. I po tych właśnie przysłowiowych ,,5 min" ona jest w całkiem pozytywnym nastroju i uśmiechałaby się do ciebie i zachowywała się tak jak ty byś chciał, tylko te głupie ,,5 min". Gdybym ja czy ty o tym wiedział ?
Dlatego tak często się mówi o kobietach jak to napisałem na początku.
Na koniec dodam bo związane z tematem że zbyt częsta taka logiczna analiza emocjonalnych zachowań kobiet (na randce, podczas wszelkich rozmów etc.) sprawia że facet zaczyna się gubić a kobieta coraz bradziej owija go wkoło palca i co się wtedy dzieje ? - zaczyna się rodzić ,,frajerstwo" (lubię to słowo). Dlatego też to co kobieta mówi jak również jej dziwne zachowania trzeba często mieć daleko w tych czterech literach.
Dziękuje i pozdrawiam
Odpowiedzi
troche uproszczona wersja
wt., 2010-03-16 21:25 — KRZEMEKtroche uproszczona wersja tych roznic w percepcji.. ale ogolem dobry wpis, trzeba zrozumiec ich irracjonalne zachowania, zeby miec kontrole nad tym co sie dzieje...
dziekuje ze poswiecilismy
wt., 2010-03-16 21:40 — magczudziekuje ze poswiecilismy swoj czas na przeczytanie jego artykulu
zawsze mnie rozwala Twoj
wt., 2010-03-16 22:17 — KRZEMEKzawsze mnie rozwala Twoj avatar na lopatki
tym rzadzi!
wyglad sie nie liczy w
wt., 2010-03-16 22:18 — magczuwyglad sie nie liczy w uwodzeniu , pamietaj
hehehe kuurwa, ale tym rwal
wt., 2010-03-16 22:28 — KRZEMEKhehehe kuurwa, ale tym rwal jak pojebany przeciez!!
ogolem z artykulem sie
wt., 2010-03-16 22:43 — glinx11ogolem z artykulem sie zgadzam, ale raptor... przewaga mezczyzn nad kobietami w zakresie nauki wynika z jakze prostego faktu: mezczyzni przez lata cale UNIEMOZLIWIALI kobietom wziecie udzialu w procesie poznawania swiata. a miedzyplciowe roznice (w duzej mierze stereotypowe) nie maja tu nic do gadania
no i... i co z tego, ze tak
śr., 2010-03-17 16:01 — glinx11no i... i co z tego, ze tak uwazasz, skoro nie przedstawiasz zadnych argumentow na poparcie swojej tezy?
naprawde daleki jestem od zdania, zebysmy my, faceci, mieli rekompensowac kobietom stulecia dyksryminacji. w poczatkach kazdej cywilizacji absolutnie pierwsze miejsce zajmowala naga, brutalna sila - a pod tym wzgledem panie zawsze nam ustepowaly, nie ze swojej winy zreszta, tak zostaly po prostu stworzone. no a potem, kiedy rozwoj zaczal wymagac czegos wiecej poza bezmyslnym machaniem maczuga, uznano, ze kobieta, skoro nie sprawdzila sie w boju, nie sprawdzi sie rowniez w pracach wymagajacych wysilku intelektualnego. chociaz starozytnosc pod tym wzgledem i tak nie wygladala najgorzej, zwlaszcza w porownaniu do tego, co przynioslo ze soba chrzescijanstwo. wiadomo: facet mesjasz, faceci apostolowie, z ust jednego z pierwszych papiezy padlo slynne "kobieta powinna czuc wstyd przed samym faktem bycia kobieta". no i tak sie to rozwinelo, az w koncu zaczeto patrzec na to troche racjonalniej.
no powiedz... w czym ustepowala taka Maria Curie czy uczone jej podobne mezczyznom? nie zaprzeczam, ze wiele je od nas rozni, ale sposob, w jaki zostalo to przedstawione w artykule, sugeruje, ze sa od nas gorsze. a ja nie upadlem jeszcze tak nisko, zeby czuc wyzszosc nad kobietami z racji plci. i w sumie nawet mi z tym lepiej.
zas jezeli przez feminizm rozumiesz poparcie dla idei, by kobiety zarabialy tyle samo co mezczyzni (przy wykonywaniu rownie efekywnej pracy) czy cieszyly sie pelnia praw wyborczych (przy czym parytetu nie popieram, ale faktem jest, ze w spoleczenstwach nie do konca jeszcze zachodnich, takich jak nasze, na mysl o kobiecie na wysokim stanowisku polowa meskiej populacji dostaje drgawek) - to owszem, jestem feminista
pozdrawiam
"ryzykuje ale nie przypominam
pt., 2010-08-13 08:03 — saverius"ryzykuje ale nie przypominam sobie kobiet"
1. Merit Ptah
2. Aglaonike
3. Maria Żydówka
4. Hypatia z Aleksandrii(geometria, algebra, wynalezienie areometru, przyrządu do destylacji wody).
"W latach 1650-1710 kobiety
stanowiły aż 14% wszystkich astronomów niemieckich" np Maria Winkelmann
I coś słabo tą fizykę umiesz. Ja skończyłem mat-fiz i wiem, że zasadę zachowania energii i wzór na energię kinetyczną opisała Émilie du Châtelet
Maria Gaetana Agnesi - różniczki i całki
Nawet nie wspomnę o Curie. Trochę iluzji masz. Wszyscy mówiąc, że kobiety nie mają wkładu w naukę, przez to, że o tym nie wiedzą i są zbyt leniwi, żeby potwierdzić to durne przekonanie.
Tych kobiet można wymieniać hen hen hen przez całe dzieje.
Źródło: wikipedia jak coś, jest tam bardzo dobry artykuł o kobietach w nauce.