Sprawa prosta: poszedłem na imprezę z koleżanką koleżanki. Dziewczyna okazała się ładna i miła, z tym że widać było trochę zagubienia i sporo nieśmiałości. Jak się okazało, chodzi oczywiście o to że jakiś facet niedawno zawrócił jej w głowie ale nic z tego nie wyszło i jeszcze się z tego nie otrząsnęła. Było jednak pozytywnie, dużo mnie zagadywała, strzeliła nawet parę komplementów ot tak - było ok. Planuję następny etapy oczywiście - umówienie się na mieście, potem kolejna jakaś wspólna impreza itp. Moje pytanie - działać normalnie jak gdyby nigdy nic, czy stosować jakąś specjalną taktykę ze względu na jej "przeżycia"? Odseparować ją szybko od mojej koleżanki, czy dołączyć do ich wspólnych spotkań (koleżanka pozytywnie do mnie nastawiona i raczej działa za niż przeciw)?
"Moje pytanie - działać normalnie jak gdyby nigdy nic, czy stosować jakąś specjalną taktykę ze względu na jej "przeżycia"?"
-tak nie rozmawiać o tym facecie co nie wyszło, w zasadzie w początkowej fazie zajmuj się rzeczami przyjemnymi, żebyś tak zapamietany został. Jak zacznie o nim mówić zmień temat, albo powiedz cos w stylu:
"Porozmawiajmy na przyjemniejsze tematy, nie sprawdzam się w roli przyjaciólki
. (zmiana tematu i bla bla bla)",
"Lubie, kobiety uśmiechnięte mają dystans do samej siebie i otaczjącego je świata. Popotkanłem kiedyś faceta który potrafił mnie rozbawić do rozpuku, mimo że wcale go nie znałem. To było niesamowite, miałaś tak kiedyś ?"
"Odseparować ją szybko od mojej koleżanki, czy dołączyć do ich wspólnych spotkań (koleżanka pozytywnie do mnie nastawiona i raczej działa za niż przeciw)?"
- ty masz zamiar ją poderwać czy dołączyć do spotkań na herbatkę, oraz uczesniczyć w spólnych ploteczkach. Masz działać na jej seksualność, a nie byc jej przydupasem/przyjacielem/koleżanką/sponsorem.
A nawet jesli ich spotkania "takie nie są" to lepiej chyba jak jesteś sam na sam gdzies ja wyrwac coś jej pokazać. Czy wolisz za wami ogon ciągnać i się go pozbywac za kazdym razem? Chyba że ty planujesz znaleść się w roli ogonka
?
HAVE FUN!
_Alvaro_
Prowadzę stronę z historiami nieudanych randek. Ciekawy opowieści? A może sam chciałbyś się czymś podzielić? Zapraszam - http://NieudanaRandka.pl/
Dla mnie najtrudniejszy jest punkt pierwszy, sam się często łapie na tym że chcę pomóc jak przyjaciel i odnosi to odwrotny skutek.
Tak właśnie zacząłem działać z tym nie wchodzeniem w grupę, chodzi tylko o to że ona się często spotyka z moją koleżanką i jej grupą i są już lekkie teksty żeby coś z nimi działać, ale ja chcę w końcu z nią gdzieś posiedzieć czy gdzieś wyskoczyć a nie że szukam ludzi do brydża.
Z tym Twoim tekstem o kobietach jakie kto lubi - a ja lubię właśnie takie "z jajem" i uśmiechnięte, z którymi można inteligentnie pożartować, to naprawdę czasem działa aż nadspodziewanie dobrze. Niedawno taki podobny wywód przedstawiłem co prawda trochę starszej, ale bardzo atrakcyjnej koleżance w pracy. Efekt postrzegania mojej osoby jako faceta + 10 w górę. Sam byłem zdziwiony.
Dzięki wielkie za rady.
Idę pod prąd.