Siemanko. Otóż mam pytanie jak postępować/uwodzić kobietę którą niedawno rzucił inny facet ? Zarys postępowań mam jako taki, ale chciałbym poznać Wasze stanowisko!
na pewno nie próbuj bawic sie w przyjaciela/pocieszyciela bo to nigdzie Cie nie zaprowadzi, podrywaj ją/uwodź jak gdyby nigdy nic, i bądź przygotowany na shittesty z jej strony typu "nie chce sie teraz wiązać, dopiero skonczylam zwiazek"
Dokladnie. Podrywaj ją jak kazda inna kobiete. I co ze zraniona?Przez to masz ja inaczej traktowac niz inne?.Ty nigdy nie zostales zraniony?Byly podobne tematy kolego.
chodzi mi o to iż nie wygasło w niej pewnie uczucie do tamtego fagasa. Na pewno został w niej jakiś sentyment, i podejrzewam że jeśli tamten by był łaskaw dać jej znowu 'szansę' to z pewnością by skorzystała..
"chodzi mi o to iż nie wygasło w niej pewnie uczucie do tamtego fagasa.
Na pewno został w niej jakiś sentyment, i podejrzewam że jeśli tamten by
był łaskaw dać jej znowu 'szansę' to z pewnością by skorzystała.."
Nie czaję? Wynika z tego , że to ona się odkochała i czuje się zraniona...Dziwne , bo dlaczego ją nazywasz zranioną?
I w tym kawałku kłamią - pokory nie pogody, czas uczy nas.
i nawet jesli zrobisz wszystko tip-top, to i tak może się okazać, że jestes tylko plastrem, wiec nie napalaj sie za bardzo na ten zwiazek
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Gen... dobrze, że ty to kontrolujesz. Ja już pomału nie nadążam. To co...? temat leci?
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Bądź pewny że i tak Cię zostawi jak będziesz za dobry- sentyment w niej będzie i idealizowanie swego byłego. Ja tak dwie ostatnie panny które miałem były świeżo porzucone więc sie brałem za nie. Dobrze poszło i dość szybko byliśmy razem. Na początku znajomości użalanie się do mnie na niego jak to ją skrzywdził że ja jestem inny i czego wcześniej się nie namalowałem w jej życiu.......itp. Po 2 miesiącach z kapitalnych kobiet robiły sie bezwzględne suki. Manipulowanie, pomiatanie, rządzenie na porzadku dziennym, wywieranie presji żeby kupic jej cos bo dzień kobiet, rocznica, miesiecznica 3/4 rocznica albo jeszcze coś. Ciągle porównywały mnie z tamtym, np że sie widziała po południu a ze mną tylko wieczorem i że dla mnie praca jest ważniejsza bo do 18.00 pracuje..... ja musze sie wyspac a nie siedziec z toba do nocy bo jestem kobieta i musze mieć czasu dla siebie. Wszystko tak jakby bylo zemsta za poprzedniego fagasa i ja sam jak głupek w takie gowno sie ładowałem. . Do tego jeszcze 2 razy jeden po drugim. Obie jak mnie kopneły to tak to obróciły że to ja je zostawiłem a nie one. Przypadek czy one takie są po rozstaniu zawsze? Ta ostatnia była pewna że do niej wróce i bede ja prosił- ale meska duma mną pokierowała ktora obudzona byla przez ta stronę. Teraz kolejna na drodze napotkałem i znów po rozstaniu kilka dni- pare spotkań i dałem sobie spokój- chyba ze pobędzie sama kilka miesięcy i sama sie odezwie. Najgorsze ze mi na niej zależy - ale tłuke sobie do głupiego łeba-"kieruj sie rozumem nie sercem i kutasem". Nie chcę być plastrem po raz trzeci i tobie nie życze tego. Takie kobiety sa strasznie trudne w zwiazku. Muszą pobyć same dlugo. Czytaj na tej stronie jak najwiecej i wyciagaj wnioski. Teraz wiem wiele co zlego zrobilem dzieki tej stronie. Najważniejsze- Nigdy nie wierz kobiecie! Jak bedziesz mieć miękkie serce to musisz miec wtedy twardą dupę bo po niej dostaniesz.
Sprawa ma się tak. Od paru dni do mnie napiera na gg i na koma, troche zlewałem trochę odpisywałem ogólnie tak jak powinno być. Studiuje na Polibudzie a ona jest w maturalnej klasie, ma problemy z matma i spytała się czy jej pomogę. Wczoraj byłem u niej ją pouczyć, jak mnie zobaczyła to miała kisiel w gaciach że tak powiem, non stop mi gadała że strasznie się zmieniłem od ostatniego spotkania-(trochę się wziąłem za siebie) Cały czas mi komplementowała, aż mi się nieraz słuchać nie chciało heh.Jak byłem u niej to Pokazywała mi swoje zdjęcia z wakacji, sporo na nich była w stroju kąpielowym-chciała się najwyraźniej pokazać. Jakieś serduszka na piachu narysowane a ona że to dla mnie i uśmiechy w moja stronę. Patrzę się jej w oczy przy nauce a ona że nie może się skupić tak na nią działam, i śmiechy. Potem poszliśmy na browar do pubu wraz z jej bratem i jego dziewczyna. Sama mi zaproponowała, w tym Pubie akurat była moja znajoma, i jej też+ taka małolata 17lat hb10 do której każdy podbija- ona mieszka koło mnie akurat więc ją znam. W tym Pubie śmiechy, ta małolata mnie zaczepiała, trochę ją negowałem trochę zagadywałem widać było że leci na mnie. A mój target zazdrosna opór, potem poszliśmy grać w bilard, pisałem smsy do kogos a target cały czas się wypytywała z kim pisze i takie tam. Odwieźli mnie do domu, dostała cmoka w usta. Po tym spotkaniu nie pisałem nic, rano się odezwałem i mówię że w niedziele lekcja nr 2. Zgodziła się. Dziś miała jechać na imprezę z jej bratem tamta dziewczyną, jakąś koleżanką i kolegą jeszcze. I właśnie napisała mi esa. UWAGA heh " Boję się trochę bo byłam w związku z kimś kto mnie zranił:( i muszę zobaczyć na czym Ci zależy" heh. Nawet o to nie pytałem, nie nalegałem nic z tych rzeczy. W niedzielę ją pocałuje na wejście bo aż mnie nosi i jestem pewien że ona tego chce. Co jej odpisać ? macie jakieś propozycje?Odpisał bym tak" Słuchaj heh mnie też ktoś zranił nie raz... Jeszcze się dobrze nie znamy a Ty już myślisz że chciałbym byc Twoim chłopakiem, najpierw to ja muszę sprawdzić czy jesteś taką kobietą z którą chciałbym być. Mój poprzedni związek trwał ponad 2 lata, czegoś mnie to nauczyło, nie interesują mnie przelotne miłości czy 1-2 miesięczne związki. A po drugie to chyba nie rozmowa na sms, nie sądzisz?"
Cytuje: Guest - "i nawet jesli zrobisz wszystko tip-top, to i tak może się okazać, że
jestes tylko plastrem, wiec nie napalaj sie za bardzo na ten zwiazek" gen- "Guest, - to już jest chyba trzecia wariacja na temat tej samej panienki,
za chwilę tamten po jajkach się podrapie i ona znowu do niego poleci..." Panowie jesteście prorokami hah. Zrobiłem wszystko cacy, tak jak powinienem. Laska twierdziła że "wyjebane"na tamtego ma, non stop miekkie piłki do mnie, po czym wczoraj na tej imprezie jakimś cudem zjawił się jej były "karolek" i nadzieja na związek jej znowu odżyła.. Napierała na spotkaniu sms do niego, powiedziała że "wybaczyła mu" haha. Próbowałem ją pocałować kilka razy, ni chuja się nie dała. Ale mimo wszystko cieszę się- kolejne doświadczenie do mojej skarbnicy. Pozdro
Uwaga! Tematy odzyskiwania ex, powrotów do byłych kobiet - są tu zabronione i będą USUWANE. Jeśli już chcesz, to szukaj rozwiązania na www.jakodzyskacbyla.pl
na pewno nie próbuj bawic sie w przyjaciela/pocieszyciela bo to nigdzie Cie nie zaprowadzi, podrywaj ją/uwodź jak gdyby nigdy nic, i bądź przygotowany na shittesty z jej strony typu "nie chce sie teraz wiązać, dopiero skonczylam zwiazek"
Dokladnie. Podrywaj ją jak kazda inna kobiete. I co ze zraniona?Przez to masz ja inaczej traktowac niz inne?.Ty nigdy nie zostales zraniony?Byly podobne tematy kolego.
Wojtek
chodzi mi o to iż nie wygasło w niej pewnie uczucie do tamtego fagasa. Na pewno został w niej jakiś sentyment, i podejrzewam że jeśli tamten by był łaskaw dać jej znowu 'szansę' to z pewnością by skorzystała..
"chodzi mi o to iż nie wygasło w niej pewnie uczucie do tamtego fagasa.
Na pewno został w niej jakiś sentyment, i podejrzewam że jeśli tamten by
był łaskaw dać jej znowu 'szansę' to z pewnością by skorzystała.."
Nie czaję?
Wynika z tego , że to ona się odkochała i czuje się zraniona...Dziwne , bo dlaczego ją nazywasz zranioną?
I w tym kawałku kłamią - pokory nie pogody, czas uczy nas.
źle zrozumiałeś, o to chodzi że ona pomimo że ją rzucił nadal coś czuje do niego
i nawet jesli zrobisz wszystko tip-top, to i tak może się okazać, że jestes tylko plastrem, wiec nie napalaj sie za bardzo na ten zwiazek
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Gen... dobrze, że ty to kontrolujesz. Ja już pomału nie nadążam. To co...? temat leci?
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Bądź pewny że i tak Cię zostawi jak będziesz za dobry- sentyment w niej będzie i idealizowanie swego byłego. Ja tak dwie ostatnie panny które miałem były świeżo porzucone więc sie brałem za nie. Dobrze poszło i dość szybko byliśmy razem. Na początku znajomości użalanie się do mnie na niego jak to ją skrzywdził że ja jestem inny i czego wcześniej się nie namalowałem w jej życiu.......itp.
Po 2 miesiącach z kapitalnych kobiet robiły sie bezwzględne suki. Manipulowanie, pomiatanie, rządzenie na porzadku dziennym, wywieranie presji żeby kupic jej cos bo dzień kobiet, rocznica, miesiecznica 3/4 rocznica albo jeszcze coś. Ciągle porównywały mnie z tamtym, np że sie widziała po południu a ze mną tylko wieczorem i że dla mnie praca jest ważniejsza bo do 18.00 pracuje..... ja musze sie wyspac a nie siedziec z toba do nocy bo jestem kobieta i musze mieć czasu dla siebie. Wszystko tak jakby bylo zemsta za poprzedniego fagasa i ja sam jak głupek w takie gowno sie ładowałem. . Do tego jeszcze 2 razy jeden po drugim. Obie jak mnie kopneły to tak to obróciły że to ja je zostawiłem a nie one. Przypadek czy one takie są po rozstaniu zawsze? Ta ostatnia była pewna że do niej wróce i bede ja prosił- ale meska duma mną pokierowała ktora obudzona byla przez ta stronę. Teraz kolejna na drodze napotkałem i znów po rozstaniu kilka dni- pare spotkań i dałem sobie spokój- chyba ze pobędzie sama kilka miesięcy i sama sie odezwie. Najgorsze ze mi na niej zależy - ale tłuke sobie do głupiego łeba-"kieruj sie rozumem nie sercem i kutasem".
Nie chcę być plastrem po raz trzeci i tobie nie życze tego. Takie kobiety sa strasznie trudne w zwiazku. Muszą pobyć same dlugo.
Czytaj na tej stronie jak najwiecej i wyciagaj wnioski. Teraz wiem wiele co zlego zrobilem dzieki tej stronie. Najważniejsze- Nigdy nie wierz kobiecie! Jak bedziesz mieć miękkie serce to musisz miec wtedy twardą dupę bo po niej dostaniesz.
Sprawa ma się tak. Od paru dni do mnie napiera na gg i na koma, troche zlewałem trochę odpisywałem ogólnie tak jak powinno być. Studiuje na Polibudzie a ona jest w maturalnej klasie, ma problemy z matma i spytała się czy jej pomogę. Wczoraj byłem u niej ją pouczyć, jak mnie zobaczyła to miała kisiel w gaciach że tak powiem, non stop mi gadała że strasznie się zmieniłem od ostatniego spotkania-(trochę się wziąłem za siebie) Cały czas mi komplementowała, aż mi się nieraz słuchać nie chciało heh.Jak byłem u niej to Pokazywała mi swoje zdjęcia z wakacji, sporo na nich była w stroju kąpielowym-chciała się najwyraźniej pokazać. Jakieś serduszka na piachu narysowane a ona że to dla mnie i uśmiechy w moja stronę. Patrzę się jej w oczy przy nauce a ona że nie może się skupić tak na nią działam, i śmiechy. Potem poszliśmy na browar do pubu wraz z jej bratem i jego dziewczyna. Sama mi zaproponowała, w tym Pubie akurat była moja znajoma, i jej też+ taka małolata 17lat hb10 do której każdy podbija- ona mieszka koło mnie akurat więc ją znam. W tym Pubie śmiechy, ta małolata mnie zaczepiała, trochę ją negowałem trochę zagadywałem widać było że leci na mnie. A mój target zazdrosna opór, potem poszliśmy grać w bilard, pisałem smsy do kogos a target cały czas się wypytywała z kim pisze i takie tam. Odwieźli mnie do domu, dostała cmoka w usta. Po tym spotkaniu nie pisałem nic, rano się odezwałem i mówię że w niedziele lekcja nr 2. Zgodziła się. Dziś miała jechać na imprezę z jej bratem tamta dziewczyną, jakąś koleżanką i kolegą jeszcze. I właśnie napisała mi esa. UWAGA heh " Boję się trochę bo byłam w związku z kimś kto mnie zranił:( i muszę zobaczyć na czym Ci zależy" heh. Nawet o to nie pytałem, nie nalegałem nic z tych rzeczy. W niedzielę ją pocałuje na wejście bo aż mnie nosi i jestem pewien że ona tego chce. Co jej odpisać ? macie jakieś propozycje?Odpisał bym tak" Słuchaj heh mnie też ktoś zranił nie raz... Jeszcze się dobrze nie znamy a Ty już myślisz że chciałbym byc Twoim chłopakiem, najpierw to ja muszę sprawdzić czy jesteś taką kobietą z którą chciałbym być. Mój poprzedni związek trwał ponad 2 lata, czegoś mnie to nauczyło, nie interesują mnie przelotne miłości czy 1-2 miesięczne związki. A po drugie to chyba nie rozmowa na sms, nie sądzisz?"
Cytuje:
Guest - "i nawet jesli zrobisz wszystko tip-top, to i tak może się okazać, że
jestes tylko plastrem, wiec nie napalaj sie za bardzo na ten zwiazek"
gen- "Guest, - to już jest chyba trzecia wariacja na temat tej samej panienki,
za chwilę tamten po jajkach się podrapie i ona znowu do niego poleci..."
Panowie jesteście prorokami hah. Zrobiłem wszystko cacy, tak jak powinienem. Laska twierdziła że "wyjebane"na tamtego ma, non stop miekkie piłki do mnie, po czym wczoraj na tej imprezie jakimś cudem zjawił się jej były "karolek" i nadzieja na związek jej znowu odżyła.. Napierała na spotkaniu sms do niego, powiedziała że "wybaczyła mu" haha. Próbowałem ją pocałować kilka razy, ni chuja się nie dała. Ale mimo wszystko cieszę się- kolejne doświadczenie do mojej skarbnicy.
Pozdro