Cześć.
Jeszcze jakiś czas temu moje życie wyglądało zupełnie inaczej. Przez długi czas miałem problemy z samym sobą. Byłem trochę zamknięty w sobie, nie spotykałem się jakoś szczególnie z ludźmi ( tym bardziej z dziewczynami ). Spierdoliłem wiele rzeczy w moim życiu, a co gorsza robiłem to wszystko wbrew mojej naturze. Nie byłem sobą. Pewnego dnia po prostu stwierdziłem, że trzeba to kurwa zmienić, że tak dalej być nie może. Zmieniam się i nie da się tego ukryć. Zmieniam się z dnia na dzień i chcę czerpać z życia jak najwięcej to proste założenie, które realizuje. To taki początek, a teraz sedno sprawy.
Trzy miesiące temu poznałem świetną dziewczynę. Był to już czas kiedy zacząłem się zmieniać, ale w takich spotkaniach nie byłem doświadczony. Jak się okazało mamy wiele wspólnego, świetnie się dogadujemy. Po pewnym czasie spotkaliśmy się. Rozmawialiśmy kilka dobrych godzin po czym wziąłem jej numer i spotkaliśmy się kilka dni później. Po następnym spotkaniu kiedy się żegnaliśmy powiedziała, że było super i musimy się jeszcze zobaczyć po czym nasze policzki połączyły się ( że tego nie wykorzystałem ), a później wsiadła do autobusu. Spotykamy się do dzisiaj, ale czy to wszystko idzie do przodu? Niestety słabo. Niedawno zaprosiła mnie na imprezę, chciała żebym z Nią poszedł. Poszedłem, ale na imprezie była stypa, ale to w sumie wyszło na +, bo znowu spędziliśmy dużo czasu, ale znowu nic. Tzn, myślę, że mogło coś być ale po prostu tego nie wykorzystałem. Nie wiem w czym rzecz, bo kiedy już jesteśmy razem jest genialnie, ale rozstania są takie zwykłe, że zbijają mnie z tropu, a w trakcie spotkania nie potrafię się do niczego zabrać. Zawsze chętnie się ze mną spotyka. To pierwsza dziewczyna, przy której po prostu czerpie radość z tego, że z Nią przebywam. Niedługo znowu będziemy razem na imprezie i chcę ten czas dobrze wykorzystać i faktycznie popchnąć to do przodu.
Tylko teraz wydaje mi się, że zbytnio ją sobie wyidealizowałem. Cały czas odnoszę wrażenie, że jest 'inna' i to mnie gubi. Chciałbym wyłożyć karty na stół, tylko pytanie czy dam radę. Jak wytłumaczyć jej zachowanie?
Pocałowałeś ją?
I w tym kawałku kłamią - pokory nie pogody, czas uczy nas.
No właśnie nie.
Chcę to zrobić na najbliższej imprezie. Postawić to jako być albo nie być. To już całe dwa miesiące.
Weź sprawy w swoje ręce, bo z tego co opisujesz, to dziewczynie bardzo zależy skoro Cię zaprasza itp. Nie wiem czy dobrze zrozumiałem, ale mimo że już chwile się spotykacie to jeszcze jej nie pocałowałeś? Zrób to przy najbliższej okazji! Chyba, że chcesz niedługo wpaść w ramę koleżanki z penisem.
Nie ma jak zabrać kogoś na stypę... Randka jak ta lala
__________________________________________________________
Czy zastanawiałeś się kiedyś człowieku, dlaczego mamy możliwość się zmęczyć?
Dobra, tak sobie teraz analizuję nasze ostatnie spotkanie i faktycznie ją wyidealizowałem. Jest świetna i jest nadal dziewczyną i ma te swoje zachowania. Pocałuje ją muszę sobie udowodnić, że nie jestem frajerem tylko po prostu trochę pobłądziłem.
Przecież ta dziewoja czeka aż ją pocałujesz. Nie zastanawiaj się nad tym ani jej nie idealizuj, był niedawno podobny temat z dobrymi poradami.
No to dalej.
Na imprezę nie mogła przyjść, a wytłumaczenie było dość głupie. Skoro tak to stwierdziłem, że po tym pierwszy się nie odezwę i przez kilka dni po prostu się nie odzywałem, czekając teraz na coś z jej strony.
Dzisiaj odezwała się i chce się umówić. Zachowałem spokój i odpowiedziałem czemu nie, ale nie podałem żadnego konkretu.
Ciekawe co będzie dalej
Skoro spotykasz sie z nia 2 miesiace i jeszcze jej nie pocalowales a ona sie jeszcze sie nie zniecheciła to znak, że leci na Ciebie. Musisz ją pocałować i to czym predzej , to rozwiaze Twoje problemy. Ona jest w takiej samej sytuacji jak ty , nie wie czego oczekiwac, kim dla Ciebie jest bo niby sie z nia spotykasz a nie robisz kroku naprzód
tak wiec do boju 