Witam, dzisiaj wyłożyłem się na całej linii.
No więc zaczynajmy.
Dzisiaj spotkaliśmy się z dwiema dzieewczynami (ja i moj kumpel), jedna z nich była jego byłą, a ta druga, to mój target, z którym już wcześniej się lizałem. Dzisiaj po prostu chciałem doprowadzić sytuację do końca i ją po prostu zaliczyć, niestety nawet buzi nie dostałem.
Zacznijmy od samego początku.
Poszliśmy do pizzeri, usiadal;a obok mnie, po chwili zaczęlo się kino z mojej strony, nie odsuwała się, a wręcz było jej okej. Potem mój kumpel coś zaczął się żreć z jej kumpelą. poszły do kibla. Po tym wszystkim, jak wórciły, już nawet obok mnie nie usiadała. Wiedziałem, już, że coś jest grane. Zdenerwowałem się, zamówiłem piwo, wypiłem, potem następne, rzecz jasna z kumplem, wyszliśmy na zewnątrz, zacząłem próbować, znowu coś się zaczęło dziac, lekkie kino, bez KC. Porzegnania nadszedł czas, odprowadzam ją kawałek, a na pożeganie dostałem jedynie coałusa w usta, wtf?! Jestem po tej akcji masakrycznie wkurzony, wszystko zaczęło się jebać, gdy mój kumpel i jego byla zaczęli się klócić, co o tym myślicie? Za słaby raport? Czy co?
Rozumiem, że spodziewałeś się , że dziewczynka w wieku 16 lat, odda Ci się na drugiej randce?
Wniosek? Na takie spotkania idzie się samemu, kurwa, co to jakieś kółko wzajemnej adoracji?
I w tym kawałku kłamią - pokory nie pogody, czas uczy nas.
Kamilxmax za bardzo się na nią napalasz.
Zdziwiłbym się nawet gdyby Ci dała po miesiącu "bycia razem".
Zabierasz na spotkanie kumpla i jego BYŁĄ i spodziewasz się, że uda Ci się doprowadzić do końca??
ona jest nieco starsza ode mnie, 18 na karku niemal. Niestety, ale teg dnia nie mogłem spotkać się z nią na sam i wyszło jak wyszło. Tym bardzije, że z kumplem często ju razem plażowaliśmy. Po prostu każdy z nas wyizolował swoją dziewczyne i do dzieła.
Dla mnie to ty za bardzo byłeś napalony na swój cel... widziałeś przed swoimi oczami wizję tego jak już ją "obracasz" w domu bo w pizzeri nie wiem na co możesz liczyć. Zapomniałeś o jednej podstawowej sprawie, życie jest okrutne i zaczęło płatać ci przez to figle. A ty gdy orientowałeś się, że nic ci nie wyjdzie z twojego planu, jeszcze bardziej się nakręcałeś i denerwowałeś bo "przecież muszę zaliczyć". Z takim podejściem zaliczysz co najwyżej sprawdzian w swojej szkole a nie dziewczynę.
Jakbyś podszedł do tego wszystkiego na luzie, na dodatek jakbyś zażegnał konflikt między twoim kumplem a jego byłą mówiąc: "Spokojnie przyszliśmy się tutaj dobrze bawić nie kłócić, swoje sprawy załatwicie później teraz cieszcie się tą chwilą" miałbyś komfortową sytuacje, nie tylko panowałbyś nad wszystkim ale miałbyś plusa w oczach dziewczyny o którą się tak starasz. Jednak ty wolałeś ponieść się emocją i pijąc piwko pokazać, że masz jaja. Tak świata kobiet nie zwojujesz.
Zwycięzca zaczyna tam, gdzie przegrywający rezygnuje - PAMIĘTAJ!
Tak, zgadzam się po części z twoim wpisem, jednakże ja nic nie mogłem zrobić, aby zażegnć ich konflikt. Chyba się trochę za bardzo na nią napaliłem i między innymi przez to skopałem sprawę. Masz u mnie plusa.
PS. W domu mam remont, jednakże miałem ją zamiar potem zabrać na "łono natury", jednakże rozmyśliłem się. Z 2 powodów. Tej całej sytuacji i zimno bylo jak cholera.
GOŚCIU DOSTAŁEŚ CAŁUSA W USTA I TYLKO TYLE?!CZEGO SIĘ SPODZIEWAŁEŚ?CHCIAŁEŚ SIĘ Z NIĄ KOCHAĆ NA STOLE W PUBLICZNEJ PIZZERII NA BLACIE?!OPANUJ SIĘ CIESZ SIĘ ZE CI WYSZŁO I ZE KUMPEL NIE ZJEBAŁ CI AKCJI DO KOŃCA,A NA PRZYSZŁOŚĆ UMAWIAJ SIĘ Z NIĄ SAM NA SAM ŻEBY NIE DOSZŁO DO CZEGOŚ TAKIEGO!I OPANUJ SIĘ!TO NIE POWÓD DO WKURWIANIA SIĘ!JEST DOBRZE!
,,Nie rób priorytetu z kogoś kto ma Cie tylko za opcje"