ustawilem sie z panienka na dzisiaj rano, mieszka w innym miescie, wiec musiala dojechac, ale nie odebrala rano telefonu (dla upewnienie sie, dzieki czemu nie zapierdalalem na dworzec jak glupi), nie odpisala na smsa.
w sumie nie jestem pewien jak duza zjebke powinienem zaserwowac.
ani czy dzwonic. no tak odjebala ze to ona powinna sie teraz odezwac.
teraz nagle oznaka zycia, ze PRZEPRASZA, ze cos wypadlo, cos musiala zalatwic, a dopiero doladowala konto. to ostatnie akurat jestem w stanie uwierzyc, ale wtedy odbiera sie k... telefon. kolezanki tez maja komórki. a teraz mi pisze ze jutro akurat bedzie u mnie w miescie i zebysmy sie spotkali pod wieczor, podala godzine. problem jest taki, ze wedlug wszelkich chyba zalecen tej stronki, nie powinienem przystawac na jej propozycje, tylko wyjezdzac zem zajety akurat, i oferuje inny termin. tak powinienem zrobic? i tez brak mi slow na to co odjebala. nie kupuje za cholere tego, ze przez 6 czy 8 godzin nie moge kogos poinformowac.
hmm... ciężka sprawa. Ona jest z innego miasta, więc okazja do spotkania może się szybko nie powtórzyć. Napisz jej, że jeszcze nie wiesz czy będziesz miał czas się spotkać i dasz jej znać jutro co i jak.
...
z faktow to mielismy 1 spotkanie do tej pory i kiss-close, chociaz ostro na mnie leciala, ale logistycznie nie bylo gdzie tego ... skanalizowac. a potem 1,5 tygodnia zadnego spotkania, bo gdzies pojechala, i raz nie wyszlo z winy jej rodziców ktorzy ja gdzies tam zabrali. i sorry za bluzgi w poprzednim poscie.
Bluzgami się nie przejmuj, wszyscy jesteśmy facetami. Zrób tak jak powiedział ukasz i opierdol ją. Powiedz, że nie masz tyle wolnego czasu, żeby go tracić w taki sposób. Jeżeli ona tego nie zrozumie, to się z nią spotkasz.
"panować nad sobą to najwyższa władza"
wkurwia mnie jedna rzecz. ze nie moga nic "domknac" bo nie mam zadnej miejscowki do dyspozycji. a wiem ze "potrafie" w tym kierunku zajsc jak juz jestesmy face-2-face. na dodatek ta godzina jest ch..., bo 2,5 h pozniej odjezdza ostatni sensowny pociag do jej miejscowosci. mysle teraz o takiej akcji - zainspirowanej w duzej mierze tym co napisal DNGU. biore auto, jedziemy na taka miejscowke, ktora znam, ktora jest... od zalatwiania takich spraw na tylnym siedzeniu:) ona nie zna mojego miasta i tak. zajezdzamy, ona "wtf ?". mowie zeby wysiadla. obchodze auto, robie jej opieprz, ale wlasnie najlepiej w stylu P & P - tyle ze tutaj brakuje mi pomyslow na "pull". czy kino w duzej czesci to zalatwi? na rozne sposoby ja opieprzam po tej sytuacji. pull - opieprzam tu za to, ze myslalem, ze moze jej sie cos stalo. obserwuje emocje... sam ich nie okazuje... i ... kiss, stop... glebokie spojrzenie, kiss, lizanie, eskalacje, tylne siedzenia, ogien. dobry pomysl ?
Hmm... jak nie masz miejscówki to zainwestuj 50-100zł w hotel, akademik. Ja jak z moją byłą nie mieliśmy gdzie się kochać to zawsze wynajmowaliśmy pokój w akademiku na jedną noc (50zeta), a jak akademik był zajęty to pokój w hotelu (90zeta). Potem tylko wypad na miasto na piwko, następnie do knajpy po żarcie na wynos i do sklepu po alkohol. W akademiku/hotelu mała kolacja, a potem zabawa. Najpierw pod prysznicem, potem w łóżku.
...
A ja bym to pierdolił. Dlaczego jeśli ona robi Tobie takie jazdy to Ty nie masz prawa robić tego samego ? Jesteś tak samo wartościowy dla niej jak ona dla Ciebie. Jak się zgodzisz na ten układ to będzie lipa. Będzie bolało, ale powiedz jej ( Nie przez smsa tylko zadzwoń ! ), że nie dasz rady się spotkać w ten dzień bo grasz na kompie albo łowisz ryby i zaproponuj inny dzień. Dąż do tego, żebyś to Ty ustalił gdzie kiedy i po co się spotykacie. Jeśli ona nadal będzie się bronić albo próbować sama Was ustawić lub nie będzie odbierać to po prostu chłodnik, zero kontaktu, nie bądź miły ale nie bądź niemiły. Powinna zmięknąć, jeśli jej zależy.