Temat zawiera jedno słowo aczkolwiek chodzi mi o sytuacje, w których to facet jest z kobietą starszą od siebie, bogatszą, która finansuje wszystkie jego potrzeby. Jeśli ktoś oglądał film "Amerykańskie ciacho" z Ashtonem Kutcherem to wie o co chodzi. Tak więc moje pytania brzmią:
1. Czy doświadczyliście na własnej skórze takiego zjawiska?
2. Jeśli tak, to jakie to uczucie, być z taką kobietą?
3. Myślicie, że trudno jest poderwać taką niezależną i zaradną kobietę?
4. Na jakie cechy będzie zwracać uwagę przy wyborze kochanka?
Nie ukrywam, że bycie takim kochankiem bardzo by mi w obecnej sytuacji pasowało heh
Kusmi, już taki temat był i spotkał się z dezaprobatą użytkowników, a film widziałem, musiałbyś być playboy`em;p
Mówcie mi wiejski Cassanova
ale jak chcesz spróbować to radzę udać Ci się do okolicznego klubu gdzie sponsorki chodzą:D W Krakowie jest "Dolce Vita" hehe
Mówcie mi wiejski Cassanova
Może i były ale z tego co udało mi się odszukać to nikt nie pytał o to jak być z kobietą która jest np prezesem firmy, jeździ jakimś porsche, ma 35lat i jest na Ciebie napalona. Jak tego nie zepsuć, czego ona oczekuje, czy nie robi sobie z nas jaj..
Mi tam się wydaje że ten film Ci trochę przewrócił w głowie.
Poza tym mogłaby Ci życie spieprzyć jakbyś zrezygnowała z niej:p hehe
Sneakers ma racje, skoro chodzi o kobietę sukcesu to jak myślisz dlaczego osiągnęła ten sukces? Uparta, zdecydowana, ale może od faceta oczekiwać dominacji nad nią? Myślisz że podołałbyś?
Mówcie mi wiejski Cassanova
Co do filmu to mi nie przewrócił w głowie bo jest tylko filmem..
Ja tam nikogo nie oceniam, ale sneakers ma rację. Honor trzeba mieć i wolał bym żreć chleb ze smalcem niż męską kurwą jakiejś kobitki być...
Postępuj z nią jak z każdą inną. Jeżeli ma cokolwiek w głowie nie będzie jej przeszkadzał Twój status, a i sam na pewno nauczysz się od niej czegoś o życiu i osiąganiu sukcesów. Mnie związek z taką laską zmienił totalnie. Z szarej myszki stałem się człowiekiem sukcesu i muszę przyznać, że w dużej mierze to jest jej zasługa.
One nie zawsze muszą szukać pieska, ale faceta, z którym będą mogły miło spędzić czas. Często mają dość biurowych nudziarzy.
Pokaż jej inną stronę życia, a na pewno będzie zachwycona.
Także jestem tego zdania:D

kusmi19
He he chcesz mieć rentę od mamuśki...
Gdzie honor, gdzie bycie mężczyzna?
Ja bym wolał tachać po 12-14 godzin na budowie jako mieć jej kasę jeździć jej samochodem....dlaczego
Odbiera mi godność mężczyzny... nawet bym sie nie mógł czuć jak mężczyzna...
Mozę oglądałeś KSD '' Klub Szalonych Dziewic''
Tam była taka akcja gościu poznał piękna bogatą laskę...
Spoko fajnie ale to ona... zapłaciła za obrączki i wcześniej za pierścionek zaręczynowy... było to pięknie ujęte to poniżenie mężczyzny...
Jeżeli już tak Ci sie podoba dobrobyt i spanie na flocie
To dąż do tego.. Bądź kimś... Załóż firmę Ale dojdz do tego Ty Sam ...
Tylko sie nie łap Polityki...
Takie moje zdanie...
Możesz nie uczyć sie w szkole i nie czytać...
Ale jeżeli chcesz być kimś to czytaj i praktykuj:P
Omg nie zrozumieliście moich pytań.. nie chodzi mi o to, że nie mam honoru itp itd blablabla tylko chciałbym zobaczyć jak to jest być z taką kobietą. I nie bój się o mój stan finansowy bo daję radę..Akurat oglądałem ten odcinek..
Rozumiem...
Ale mimo wszystko jakoś mnie to głębiło...
Ja nie wiem bo nigdy w takiej sytuacji nie byłem...
Chociaż czy ja wiem... czy fajnie ?
Ciągłe spotkania jej... Ciągła praca... telefon za telefonem...
I Jej brak czasu na wszystko... Chciałbyś mieć taką dziewczyne kobietę w życiu?
Mam taką już teraz tylko koleżankę... która ma dobra prace... wysoko postawionych rodziców... ale szczerze to czułem sie przy niej poniżony... nie czułem tego komfortu... co przy innych chociaż jak na mój wiek jestem dosć dobrze postawiony... i ustawiony... i to wszystko moją pracą... moimi rękoma
A ona znów to widziała z innej strony...
Ona w tym wieku nawet nie miała połowy co ja...
Że ciągle do czegoś dążę... nie chce być przeciętny itd...
Jestem znany bardziej niż Ona mimo średniej różnicy wieku...
Miło sie mi tego słuchało ale... jednak ja nigdy nie spoczywam na lurach....
Ale tez mam takie koleżanki które toną w kasie a chłopaków mają jak piesków...
Ale tez mam takich kolegów którzy tylko tym żyją wyrywają laskę dla kasy.... Bawią sie rozkochują a później bawią sie za jej kasę...
ale to już nie fer... Ja bym tak nie potrafił nie miałbym sumienia....
Możesz nie uczyć sie w szkole i nie czytać...
Ale jeżeli chcesz być kimś to czytaj i praktykuj:P
No pewnie z tak nie sztuka na gotowe przyjść..
Sztuka temu odmówić ale dojść do jeszcze większego dzięki swojej pracy i umiejętność...
satysfakcja 100% lepsze niż bycie frajerem....
Możesz nie uczyć sie w szkole i nie czytać...
Ale jeżeli chcesz być kimś to czytaj i praktykuj:P
Ja tam nieraz pomyślę o starszej kobiecie. Taka 35 musi to być fajna przygoda... Gdzieś kiedyś czytałem że 80% mężczyzn myśli o stosunku ze starszą kobietą. Nie mówię tu oczywiście o jakiejś MATURE bleee
Oczywiście bez pobudek finansowych. Honor to podstawa życia.
"Dyskrecja jest cnotą.
Gdy ona mówi: Nie tutaj...
Ty odpowiadasz: Oczywiście..."
A ja nie uważam żeby sponsoring był czymś złym, gdyby mi się zdarzyła sytuacja że trafiłbym na jakaś fajną 35 letnią babkę, to bym skorzystał.
Choć nigdy nie podrywałem starszej kobiety, więc nie mam pojęcia czym to się je.
"Jeśli chcesz człowieka uszczęśliwić, nie dodawaj nic do tego, co posiada, ale ujmuj mu kilka z jego życzeń."
Aż mi się śmiać chce.
Wszyscy się rzucili, że takie coś poniza honor mężczyzny, że to sprzedawanie siebie.
Ale to nie zawsze jest dla kasy. Może czasem warto oderwać się od kolegów z budowy i zamiast na piwo do pobliskiego baru wyjść na jakis bankiet, do jakiejś galeri, zobaczyć coś nowego.
Związek z taka kobieta czasem po prostu jest wymiana doświadczeń i poglądów na różne sprawy.
Tak było w moim przypadku, nigdy nie byłem sponsorowany, zazwyczaj to ja płaciłem, ale zdecydowanie więcej warte jest to czego się nauczyłem.
Między innymi, że nie chodzi o to, że zawsze trzeba zaczynać od zera i dorabiać się ciężką pracą.
Wręcz przeciwnie sztuka w tym, żeby się dorobić a nie orobić, trzeba pracować głową, a nie na budowie podpierdzielać.
Przepraszam, że na niektórych tu trochę najechałem, ale osobom pokrzywdzonym polecam na początek lekturę książek Roberta Kyosaki, a jak się spodoba to polecam się na przyszłość.