Chciałbym podzielić się z Wami moim problemem.
Interesuje się podrywem już od jakiegoś czasu i nie mam problemów z poderwaniem pierwszej lepszej dziewczyny. Czy to w klubie czy na ulicy.
Problem pojawia się jednak później, kiedy poznaje laskę trochę bliżej i zaczyna mi na niej zależeć. Dochodzi nawet do tego, że nie mogę na drugim spotkaniu pocałować laski, z która wylądowałem w łóżku tuż po poznaniu.
Macie jakieś pomysły co z tym zrobić, bo choć teraz jest fajnie, to i tak prędzej, czy później z tym problemem będę musiał się zmierzyć.

Nie kręć tylko z jedną, miej kilka w obwodzie to nie będzie Ci zależało.
Mówcie mi wiejski Cassanova
Ja mam kilka panienek, ale nie każdą traktuje tak samo. Są takie do rozmowy i takie do łóżka. Są też takie, które nie dają spać- i z tymi mam problem.
To, żeby mieć kilka nie sprawdza się u mnie. A jeśli chodzi o to, żeby podryw nie był najważniejszy, to jak najbardziej. U mnie jest on poza pierwszą 5 priorytetów, życie tez mam bogate, ale cóż z tego, jak w takich przypadkach zbyt szybko się angażuje.
Wkurwia mnie, że jak już spotykam moją SHB to tak szybko się angażuje(nie mylić z rezygnowaniem z życia prywatnego i innych lasek).
Wiesz jak to jest?
)
Sex i milosc sa u mezczyzny osobno.
Moge byc wstanie przedupczyc wszyskie shb bedac z ta jedyna.
Jednak, tylko dla tej jedynej oddal bym zycie i na niej tylko mi zalezy.
Tamte sa tylko chwilowo dla zaspokajania.
Wiesz jak zrob?
Po orgazmie pomysl o jakiejs dziewczynie. Bedziesz wiedzial co do niej czujesz.
Jesli nic - chcesz od niej sexu, podnieca Cie wygladem, mozesz zastapic kim kolwiek.
Czujesz cos - zalezy Ci na danej kobiecie (mozesz sie martwic