Wnioskując z tego co jest napisane w artykule "Jak odzyskać dziewczynę. Jak wrócić do byłej" można dojść do wniosku, że zdrada to same korzyści dla osób dość emocjonalnych i łatwo się im poddającym. Dzięki temu nie myślisz aż tak bardzo o swojej dziewczynie, przez co dajesz jej mniej, a ona chcę więcej, będzie się bardziej starać. Nie mówię tu o nagminnej zdradzie, ale jak czujesz, że emocją biorę u ciebie górę, to poderwanie jakiejś dziewczyny i drobne przyjemności pozwolą ci nad nimi zapanować. To trochę skurwysyńskie i nie w porządku, ale każdy uważa inaczej. Ja sam przyznam, że to dla mnie niezbyt moralne. Domniemam, że spowodowane nie spotkaniem się przeze mnie ze zdradą. Dla wielkich moralistów mogę powiedzieć z autopsji, że sama rozmowa z jakąś fajną laską, koleżanką, czy nawiązanie dłuższego kontaktu wzrokowego z dziewczyną powoduję, że myślisz o niej dość długo i domniemam, że to pomaga też kontrolować trochę emocje. Pewnie większość z was tak robi, ale temat kieruję raczej do takich Misiaczków: "ah, jaka ona jest wspaniała, kocham ją, a ona mnie, będziemy razem już do końca"-też taki kiedyś byłem, ale prędzej czy później każdy rozumie, że to tak nie działa 
Odpowiedzi
To chyba ja jestem jakiś
sob., 2011-08-13 20:51 — broonerTo chyba ja jestem jakiś staroświecki, może dlatego, że tak naprawdę jeszcze gówno w życiu widziałem. W zdrowym związku nie ma powodów do zdrady. Po to się uczymy jak być atrakcyjnym facetem, po to się zmieniamy by mieć wybór i móc odejść w każdej chwili. Rozumujesz zero-jedynkowo, czarno-biało.
Oko, szczerze ci dziękuję, że
sob., 2011-08-13 20:59 — KlaasOko, szczerze ci dziękuję, że coś napisałeś, jako jedyny, bo nawet jak temat ssie, to chyba ci bardziej doświadczeni powinni naprowadzać tak, żeby następny był lepszy '-,-
Mam trochę inne przesłanie w tym temacie...
Właśnie nie koniecznie kolega
sob., 2011-08-13 21:01 — W0RT4Właśnie nie koniecznie kolega w tym wpisie stara się wytłumaczyć że ta tak jakby zdrada ma być narzędziem do tego by nie zepsuć swoich ważnych relacji z tą konkretną osobą przez swoje emocje. Świat dzieli się na ludzi emocjonalnych i tych obojętnych. Każda ze stron ma swoje korzyści ale każda zyskuje je w innym czasie. Chodzi mi o to że osoba emocjonalna ma problemy na początku związku gdyż okazuje je zbyt agresywnie i przez nie może wszystko zniszczyć. Moim osobistym zdaniem wpis ten może nie jest idealny ale ukazuje realia życia osoby emocjonalnej, mówi o tym że by być w trwałym związku nie trzeba lat pracy nad zapanowaniem nad swymi emocjami lecz na tym by przy pomocy odpowiednich narzędzi umieć je pohamować