Witam, na początku chciałbym pogratulować strony założycielom.
W niektórych tematach nawet czuję się jakby czytano mi w głowie... Dlatego też postanowiłem powierzyć wam mój problem. Przechodząc do sedna:
Jestem z dziewczyną już koło miesiąca, ale ostatnio jakby straciła mną zainteresowanie. Owinęła sobie mnie całkiem wokół palca, a ja wręcz jej w tym pomogłem. Studiując tutejsze artykuły zrozumiałem(dopiero) jaki to ja byłem głupi. Z czasem coraz to bardziej się angażowałem w ten związek, a ona coraz to bardziej mi to wszystko utrudniała. Ze wstydem muszę nawet przyznać że w pewnego razu doszło aż do proszenia z mojej strony. Nie będę owijał w bawełnę, po prostu czuję się jak skończony frajer...
np:
-wychodzimy tylko tam gdzie ona chce, moje propozycje prawie że nie mają znaczenia.
-buzi dostane tylko kiedy ona ma na to ochotę, czasem jak próbuję się oprzeć, to ona twardo o to walczy, no i cóż... Zazwyczaj wychodzi na jej. A jak sam daje to nie że nie da, ale niezbyt "uczuciowo"...
-nie mogę zrobić nic nie tak, muszę aż zważać na słowa żeby nie strzeliła focha czy czegoś podobnego, a robi to bardzo często...
-spotykamy się tylko kiedy ona na to pozwoli, zazwyczaj jak ja daje znać to albo nie może albo ostatecznie "pozwala" mi do niej wpaść.
A trudno jest mi się temu wszystkiemu postawić, bo WYDAJE MI SIĘ że bardzo mi na niej zależy... Teraz to czuję się przy niej aż nie męsko, nie zdążyłem się obejrzeć kiedy już mnie całkowicie zdominowała...
Po przeczytaniu tego wszystkiego aż straciłem wiarę i chęci do próbowania wydostania się z tej czarnej dziury... Więc kieruję się z moim problemem tutaj. Mógłby mi ktoś cokolwiek doradzić? Nasunąć konkretny artykuł? Albo najlepiej streścić tu jakieś posty, które mogłyby mi być pomocne...
Chciałbym głównie żeby to ona była tą zakochaną, żebym miał wreszcie coś do powiedzenia w tym związku, żebym to JA był górą, "szefostwem". (Ostatnią rzeczą jaką bym chciał to ją stracić.)
PS. Narazie postaram się wprowadzić w życie parę patentów co tu przeczytałem, wiem że nie na wszystkie mnie stać. Ale rewolucję zacznę dopiero po sprawdzeniu i skomentowaniu jakiegoś "eksperta" 
PS2. Nigdy takim frajerem nie byłem, wręcz na odwrót, wiedziałem jak się zakręcić wokół laski. Ale jakoś przy niej straciłem głowę, mój cały racjonalizm, i dopiero teraz zauważyłem jak jestem traktowany. Mam nadzieję się z waszą pomocą opamiętać.
PS3. (
) Gdzieś za pół miesiąca oboje wyjeżdżamy na wycieczki szkolne(chodzimy do innych szkół.), obydwie na okres ok. tygodnia+. Czy można to jakoś korzystnie dla mnie wykorzystać? Oczywiście o ile związek przetrwa... Mógłbym przez ten czas coś zdziałać, żeby to ona umierała z tęsknoty, nie ja? (]:->) Nie żebym chciał jej cierpienia czy coś, ale miłoby było gdyby przez ten okres o mnie nie zapomniała. Bo póki co to niezbyt świetlanie DLA SIEBIE widzę tą rozłąkę...
Pozdrawiam i z niecierpliwością czekam. 
buzi dostane tylko kiedy ona ma
na to ochotę
hahahaha wybacz stary ale nie mogłem się powstrzymać hahahahaha
Przynajmniej tak to mniej więcej widzę... Po prostu czuję się jak jakaś jej je*ana zabawka czy kukiełka.
Musisz przeczytac to wszystko co na stronie jest. Wiem, że to trudne, tyleeeeeee literek, aż straszno dla 90% użytkowników, ale tu nie komentarza trzeba tylko twoich chęci. Czytaj. Chciałeś, żeby Cie na artykuł nasunąć, proszę bardzo:
<--- tam
i blogi na głównej:)
Odpowiedzi w zasadzie znajdziesz w tym co napisałeś. Albo działasz albo
stoisz- krótka piłka. Teraz to Twoim zadaniem jest pozbieranie się- na
co Cię na pewno stać. Ona musi zacząć o Tobie myśleć, ona musi za Tobą
biegać tak jak i srać gdy Ciebie nie ma. Masz dwa wyjścia, albo
konsekwentnie dążysz do zmiany, albo będzie jak jest. Na początek polecam poczytanie trochę o związkach i ich prowadzeniu. A poniżej tekst Gena, który powinien Cię zmotywować.
jęczysz tutaj jak
stara cipa u ginekologa, że laska nie walczy o Ciebie -
a niby o co ma walczyć - o drugą pizdę???
Jak przeczytasz wszystko po lewej, to czekam na wpis blogowy zatytułowany ' byłem OGROMNYM frajerem ' i sygnały poprawy.
jęczysz tutaj jak
stara cipa u ginekologa, że laska nie walczy o Ciebie -
a niby o co ma walczyć - o drugą pizdę???
hahahaha ^^ Zajebiste.
Kael
"Każdy szermierz dupa, kiedy wrogów kupa"
Chlopie
no to sobie toootalnie przejebales
Ale nie lam sie, wszystko da sie naprawic. Na poczatek, zrywasz kontakt z panna na powiedzmy tydzien. Powinno wystarczyc. Nastepnie: siedasz grzecznie do kompa i czytasz wszsytkie lekcje i artykuly. Wszystkie!!! Nastepnie szukasz na forum odpowiedzi jak naprawic swoj kazdy popelniony blad. Gdy juz to zrobisz, piszesz nam bloga...jakim byles frajerem i co zrozumiales w swoim zyciu po przeczytaniu artykulow. Mija tydzien, laska napewno sie do ciebie odezwie. I co? I to ze ma doczynienia z calkiem nowym kolesiem. Pewnym siebie facetem z jajami i glowa pelna wiedzy zawartej na tej stronie. Zrob to co ci napisalem a zobaczysz efekt. Tylko nie kontaktuj sie z nia przez ten tydzien!!! Niewidok na gg, nie pisz sms, nie odpisuj, po prostu nie zyjesz dla niej na tydzien. Jazda chlopie i powodzenia 
"Czas to mistrz z którym nikt nie ma szans"
Tylko nie przesadź jak ja. Mi laska powiedziała, ze jestem zbyt pewny siebie
co to znaczy zbyt? zbyt żeby co? no to jak się po takim txt'cie poryłeś to nie jesteś pewny siebie. Ja bym powiedział a co mam być pizdą czy o co chodzi?
semper fidelis
Panie docencie Krzemku, widział Pan wiele przypadków, ale nie przyszłoby mi do głowy, zebym musiał sie martwić takim tekstem
A ta panna, która to powiedziała to i tak przeszlośc, chcoiaz pewnie za jakis tydzien, dwa, bedzie za mną latała jak suka z cieczką i dupy nastawiała 
Musisz sobie odpowiedzieć na jedno zajebiście ważne pytanie: kim ty dla niej chcesz być? Przyjaciółką z kutasem, którego ona i tak nie użyje bo w razie potrzeby poleci do twojego kolegi, który ma jaja?
Weź się mocno za siebie, zrób to nie dla niej, tylko właśnie dla siebie. Nie bądź pizdą, bo potem spuści cię w kiblu i przepłaczesz pół roku swojego JEDYNEGO i zajebiście CENNEGO życia. Kim ona kurwa jest żeby cię tak dołować? Ma cipkę i cycki i co, wszystko jej wolno? Takiego wała!
P.S. Ja bym jej dał parę dni odpoczynku, wykorzystał ten czas na pracę nad sobą i pokazał jej się za parę dni jako zupełnie inna postać. Ona może zacząć zarzucać ci, że jej się nie podobasz jako nowy ty (bo nie pozwalasz sobie wchodzić do cewki moczowej), nawet pewnie zrobi tak i to agresywnie-zaczepnie, takim typem kobiety mi się jawi, to wtedy pamiętaj - kto nie stawia na swoim, ten nie rucha.
Powodzenia ziomuś.
Koledzy tutaj mają racje.
..
Weź sie za Siebie... zrób coś dla Siebie a nie tylko dla niej....
Wykorzystaj ten tydzień, Dla Siebie i dla swojego dobrego życia
dobrego samopoczucia...
A nie skaczesz i biegasz za laską jak latawiec.... Sam widzisz jaki są za to nagrody za twoje starania i za znoszenie fochów.... Ja bym takiego Życie nie zniósł...
Życzę powodzenia
Mam nadzieje że za niedługo odczytam bloga z wielka rewolucja od Ciebie
Możesz nie uczyć sie w szkole i nie czytać...
Ale jeżeli chcesz być kimś to czytaj i praktykuj:P
Dedex. Tutaj chodzi o twoje wewnetrzne przekonania. Tego nie zmienie za pomoca jednego postu. Inner Game to jest kwestia wielu lat pracy nad soba. Po prostu caly czas czytaj artykuly i ksiazki o tematyce uwodzenia.
Teraz zapoznam Cie z dwiema taktykami, ktore sa niesamowicie skuteczne w takich sytuacjach jak ta.
1) push&pull - chodzi o to, ze raz masz byc dla niej mily, a raz masz ja olewac. W ten sposob zapewniasz jej roznorodnosc emocji, a dzieki temu kobiety sie zakochuja. Na przyklad przez 2 dni badz dla niej mily, a przez nastepne 2 kompletnie ja olewaj, nie dzwon, nie odzywaj sie, a jak ona zadzwoni to badz zimny i obojetny. Tylko kurwa mac nie waz mi sie zmieknac! Jesli bedziesz dla niej obojetny, potem ona zrobi slodkie oczka i ty za nia polecisz jak piesek - przegrales.
2) nagroda&kara - kiedy ona robi cos, co sie Tobie podoba, pochwal jej zachowanie i daj jej nagrode (calus w policzek, przytulenie itp., czasem po prostu pochwala wystarczy jako nagroda). Gdy robi cos, co sie Tobie nie podoba, ukaraj ja obojetnoscia.
Magic ;>
A co byście powiedzieli gdybym najpierw wyczekał odpowiedni moment, kiedy będzie nam w miare dobrze i będę wyraźnie widział że jej też jest miło, i dopiero wtedy zaatakował ową "obojętnością" i ignorem? Ale oczywiście już od kiedy znalazłem tą stronę to powoli staram się wprowadzać to wszystko w życie, więc biorąc to też pod uwagę.
Razem wracaliśmy kulturalnie pod rączkę itd, odprowadziłem ją pod dom i sam się na chate zmyłem. Teraz na gadu do niej pierwszy NIE napisałem(już jakiś postęp, ale też pamiętam że czasami sprawdzałem czy nie napisałaby sama) i spotkałem się z reakcją jak zazwyczaj "fajnie ze napisales ze jestes.;/", zaraz dodała że "ide się myć;*", ja napisałem tylko "spoko" i dostałem odpowiedź która mnie najbardziej denerwuje, irytuje i nigdy nie wiem co z tym zrobić... mianowicie "aha;/"
Byłbym ogromnie wdzięczny
Przed chwilą np. miałem sytuację jak już wróciłem z boiska gdzie ona też była, się tam nie umawialiśmy nawet, w sumie to od wczoraj nie gadaliśmy. Na boisku też nie próbowałem z nią specjalnie kontaktu utrzymywać
Ma ktoś jakąś szybką poradę co robić, pisać jak wróci z kąpieli? Najlepiej napisał by ktoś kto ma czas i ambicje do mnie na gadu... 8678789
Jak dla mnie to czekanie na lepszy moment nie ma sensu...bo może go już nie być.Zorientowałeś się że nie masz takiej kontroli jakbyś chciał to działaj (ale z głową) nie ma sensu czekać,bo będziesz brnął w to dalej i będzie co raz ciężej a panna będzie Tobą manipulowała że w końcu szajby dostaniesz.Więc albo działaj od razu,albo daj sobię spokój,nerwów zaoszczędzisz.
"Inne też to mają :)"
PS.Ale to tylko Moja opinia,na forum jestem co prawda od niedawna ale artykuły przeczytane ze zrozumieniem oraz parę książek no i rzecz jasna ćwiczenia w praktyce.Więc sam jestem ciekaw co sądzą doświadczeni gracze na temat mojej porady.
Pozdro
A byłeś wtedy dostępny czy na nie widoku? jeśli dostępny to spieprzyłeś sprawę, jak chcesz tak bardzo być na gg i nie możesz wytrzymać, aby do kogoś nie napisać to ustaw z/w lub nie widok (to proponowałbym bardziej bo kobitka zobaczy, że Cię nie ma to i zacznie się martwić).

Jeśli już Ci napisała, że idzie się kąpać to nie czekaj na nią, pokaż, że też masz coś do roboty niż tylko oczekiwanie na jej powrót, odbij to i napisz, że jesteś zajęty, idziesz na piwo lub podrywać inne babki
ps. bądź kreatywny
I never feared death or dying
I only fear never trying
I am whatever I am,
Only God can judge me, now
Z tym podrywaniem innych babek to chyba troszke przesadzone.. Jestem z laską już dobry miesiąc no, a takie coś to murowany minusik
A też sobie tym całym wychodzeniem z "czarnej dziury" nie chcę zjebać takiego związku, ja chcę go tylko uratować... A tu daję wam naszą świeżą rozmowę do przeanalizowania:
) Teraz się zastanawiam co dalej... Chcę dzisiaj stanowczo grać, chcę jej pokazać że zrozumiałem jej zagrywki. Że teraz ja tu dowodze
Ma ktoś jakieś propozycje?
)
Zaś u niej prawie codziennie jesteśmy, choćby na chwilkę... Nawet jak jej proponowałem wpadnięcie do mnie, to nic. To normalne? Ja tego totalnie nie rozumiem...
21:48:57
fajnie ze napisales ze jestes:/
21:49:01
ja ide sie myc:*
JA 21:49:24
spoko
21:49:32
aha:/
22:17:59
juz
JA 22:34:38
ja tez
22:42:32
okk
JA 22:42:49
potem napisze, zajety deko jestem
22:43:48
widze:/
22:43:50
ale okk
( i niewidok
Nadal bym prosił o kontakt gg(8678789) kogoś kto się już troche na tym wszystkim zna...
Dalsza część rozmowy:
JA 23:16:45
jestem
JA 23:17:03
lecee spac
JA 23:17:21
za minucizne
JA 23:19:54
w sumie najpierw sie wykapac pociskam, to jeszcze na sekunde wbije. (taki tam kit, studiowałem w tym czasie stronę
23:23:11
okk
23:25:08
wziac... nie wziasc;P (to cośtam odnośnie mojego opisu)
JA 23:50:05
fajnie ze napiszesz... (po jakimś czasie jak zrobiłem się dostępny..)
23:50:35
fajnie za ty miales...
23:50:49
ja ostatnia pisallam..
JA 23:50:49
aha
23:50:54
i jakos nie odp
JA 23:51:03
spoko
JA 23:51:04
lece spac
JA 23:51:10
pa :*
23:51:15
ide spac
23:51:18
hehe
23:51:18
paa
JA 23:51:28
;]
PS. Ciekawostką może też być, że pomijając już to że mało gdzie ze mną chodziła, to jeszcze nigdy u mnie w domu nie była.
Miałem zakładać nowy temat, ale tutaj już jest opis mojej sytuacji... Więc:
"Chodzę już z dziewczyną koło miesiąca, ale
często nawiedza nas "martwa cisza", jakby kończą już nam się tematy do
rozmowy, da się coś z tym zrobić? Żeby znów było o czym rozmawiać,
żebyśmy znowu czuli się komfortowo i przyjemnie w swoim towarzystwie..?"
Głównie o tą ciszę chodzi, osobiście też problemy z wymyślaniem konkretnych tematów do rozmów mam...
Dedex, dostałeś tu rady wyłożone jak na tacy, i tak widzę, że panowie łaskawie cię potraktowali, bo normalnie piszą tak:
<--------------------------------------------------------------------------
Po co nam tutaj wklejasz rozmowy na gadu? My nie rozmawiamy na gadu z kobietami. My je podrywamy i dajemy prawdziwe emocje.
Więc przestań z tym całym sradu-pierdadu, jak można tak schizować? Jak ci napisze że idzie postawić kloca i po dwóch minutach nie zmieni jej się status na chmurkę to wstawisz posta "moja kobieta chyba nie jest ze mną szczera"?
Ogarnij się.
Aha,
<--------------------------------------------------------------------------
Dedex wiesz jaki jest najwiekszy twoj problem:ZA BARDZO CI NA NIEJ ZALEZY I BOISZ SIE JA STRACIC.Gadu gadu to dziecinada.Twoja przemiana nie ma polegac na olewaniu jej i pokazaniu kto tu rzadzi.NIE licz na to ze bedzac chamski laska rzuci ci sie w ramiona i zacznie przepraszac.Troche poszedles na skroty,powinno to wygladac bardziej subtelniej.
Owszem, przyznam ci racje, ale co ja na to poradze? Ciągle staram sobie z tym poradzić...
Bo jak obydwoje będziemy naraz się kierować owymi taktykami to to się może jedynie skończyć rozstaniem... Nieprawdaż?
Co masz na myśli mówiąc "subtelniej"? Bo tak przynajmniej te ostatnie posty rozumiałem... Znaczy olewka i królowanie hee.
GG to dziecinada, to jak mam się z nią kontaktować bez spotkań czy coś? SMS? Fon? Jak my ciągle mówimy tu przecież o ignorowaniu... Motam się już
PS. Czuje jakby typiara też znała te wszystkie taktyki, i na początku mnie nimi totalnie rozjebała... Jest naprawdę dobra. Teraz nadal je stosuje (na mysli mam te push&pull, odbijanie moich odbic itd) Co byście poradzili na tak zaawansowaną w podrywaniu dupe?
ehh no właśnie, motasz się... wal chłodnik na gg i sms, umawiaj się tylko na spotkaniach.
semper fidelis
Dedex podstawa to wbij sobie do glowy ze mozesz niestety ja stracic.Powtarzam o tym ponownie bo to jest bardzo wazne.Tylko swiadomość mozliwości utraty ukochanej pozwoli ci działac konsekwentnie.SUBTELNIE to wg mnie nie robic jej na zlość czyli sztucznie.Kobieta to wyczuje i tylko bedzie miala z ciebie "rycie".Ta twoja rozmowa na gg byla wlasnie taka sztuczna,za dlugo ja ciagnales,w jakim celu mialy byc te przerwy.? Pomysl jestes zajety a jednak kilkakrotnie odpowiadasz na gg i to jakby z zegarkiem w reku.Zacznij decydowac,ona ma podarzyc za toba i nie wasz sie ani razu obejrzec za soba.Wskoczy na twoj poklad to dobrze ,jezeli nie to bedzie inna.
Rozwaliła mnie ta rozmowa, jak piszesz, że jesteś zajęty to po jaką cholerę ciągniesz rozmowę. Po 2- jeśli wam się nie klei rozmowa to daj sobie na razie spokój. Po 3 jeśli chcesz, aby jakoś zadziałać to nie bądź aż tak bardzo dostępny dla niej. Jeśli chodzi o rozmowę to lepiej abyś na jakiś czas ją wstrzymał.
Tak jak wyżej napisał Krzemek, tak i ja bym się tego trzymał..
i dodatkowo artykuły <<<<<
I never feared death or dying
I only fear never trying
I am whatever I am,
Only God can judge me, now
Hmmm, odświeżając temat: Prawie codziennie się z nią na boisku widuję, jakieś rady? Dalej chłód? Dzisiaj np. tak zrobiłem, mianowicie ignor i obojętność i nikt z nikim nie gadał, tylko czasami coś odnośnie gry poszło czy coś. W sumie unikała wspólnej gry, co chwile gdzieś indziej krążyła czy siadała obok i patrzyła. Ja tam się dobrze bawiłem, nawet specjalnie więcej z innymi laskami nawijałem
Potem poszła gdzieś do sklepu z jej kolegą z ławki i długo nie wracała, ogólnie rzecz biorąc to od kiedy się z nią nie kontaktuję to jakoś tak częściej z nim gra, nawija, bawi się. Próbuje wzbudzić we mnie zazdrość?
Potem wrócili jak zaczynało padać i się wszyscy zmywali, to przy bramie zrobiła odwrót i sama w dom... Ja z ziomkiem z boiska szliśmy pare metrów za nią, na luzie sobie nawijaliśmy, nawet jej nie wołałem
Chyba pierwszy raz dałem jej samej wracać, jak i nie leciałem jak piesek do niej kiedy opuszczała boisko
Teraz to tak mi trochę głupio, w końcu ciągle jeszcze jesteśmy parą... A zarazem jestem dumny bo wreszcie pokonuję moje obawy 